Jak sfinansować podróż

 

Pieniądze. Mówi się, że nie dają szczęścia, a jednak żyje się prościej, gdy się je ma, a i marzenia łatwiej z nimi zrealizować. Na przykład marzenia o podróżach. Niestety panuje powszechnie opinia, że podróżowanie jest drogie, a jak ktoś wyjeżdża gdzieś daleko i do tego na długo, to na pewno za pieniądze bogatego taty. Nas też wiele osób pytało, ile miała kosztować nasza półtoraroczna podróż po Azji i Ameryce Południowej, oraz skąd mieliśmy pieniądze na nią, i na nasze inne, późniejsze wyjazdy.

Jeśli Twoje dochody pozwalają Ci na wszystko – codzienne wydatki, rachunki, podróże i przyjemności – to ten tekst nie jest dla Ciebie. Jeśli jednak nie jesteś w takiej sytuacji, to być może znajdziesz tu kilka rad, które pomogą Ci w realizacji marzeń.

 

Skąd więc wziąć pieniądze na podróże? Oto „sekret”:

Zwięsz dochód, zmniejsz wydatki, a różnicę odłóż

 Banalne i oczywiste, a jednak działa.

 

Zwiększenie dochodu

Tylko nie marudź, że to nie jest dla ciebie, że to za duży wysiłek, że nie masz pomysłu, jak to zrobić. Może po prostu nie chcesz wystarczająco mocno? Oto kilka pomysłów:

  • Poszukaj lepiej płatnej pracy lub wywalcz podwyżkę. To oczywiście wymaga wysiłku, ale warto. Mniej więcej rok przed naszym wyjazdem Przemek postraszył swojego szefa, że chce zmienić pracę i szef podwyższył mu pensję o 20%! Jeśli uda ci się dostać nową, lepiej płatną pracę lub wywalczyć podwyżkę w obecnej pracy, ważne jest, aby CAŁĄ nadwyżkę odkładać na podróż.
  • Zmień strategię oszczędzania. Zamiast odkładać na koniec miesiąca to, co ci zostało, odłóż określoną kwotę zaraz po tym jak dostaniesz wypłatę, a resztą rozporządzaj tak, by starczyło ci na wszystkie niezbędne wydatki. Odkładana kwota powinna być taka sama każdego miesiąca, a jeśli lubisz wyzwania to co miesiąc podwyższaj ją co kilka %. Robiliśmy tak co miesiąc przez 1.5 roku. Czasem trzeba się było gimnastykować, żeby starczyło na wszystko, ale daliśmy radę, a stan konta rósł
  • Poszukaj dobrze oprocentowanego konta oszczędnościowego lub lokaty terminowej i całe oszczędności tam właśnie gromadź. Odłożenie pieniędzy zajmie trochę czasu, wiec trzeba dać tym oszczędnością urosnąć dzięki odsetkom
  • Sprzedaj to, czego nie potrzebujesz. I zanim powiesz, że nie masz niczego, co nadawałoby się na sprzedaż rozejrzyj się wokół. Nam też się tak wydawało i na początku sprzedawaliśmy tylko książki. Gdy się jednak rozejrzeliśmy okazało się, że jest w domu sporo nigdy lub prawie nienoszonych ubrań, prawie nowy i niepotrzebny sprzęty AGD, narty, płyty, walizki itp. Zarobiliśmy w ten sposób ponad $1000. Do tego doszła już spora suma za późniejszą sprzedaż samochodu, wszystkich mebli, lodówki, pralki i innych sprzętów
  • Poszukaj dodatkowego źródła dochodu. Możesz poszukać weekendowej pracy, albo dawać korepetycje. Albo wymyślić coś innego. My przez 1.5 roku wynajmowaliśmy wolny pokój w naszym mieszkaniu. Na początku było nam strasznie niekomfortowo mieć w domu kogoś obcego, ale bardzo szybko się przyzwyczailiśmy (poza tym lokator i tak wiecznie był poza domem, albo siedział w swoim pokoju). Dodatkowo motywował nas szybko rosnący stan konta
  • Każdą niespodziewaną kasę odkładaj – bonus w pracy, wygrana w totolotka czy jakimś konkursie, pieniądze otrzymane w prezencie, zwrot podatkowy, niespodziewane oszczędności (np. naprawa auta kosztowała 100zł mniej, niż na nią planowałeś przeznaczyć) itd.

Jeśli możesz połącz kilka z powyższych sposobów, a wtedy oszczędzanie będzie prostsze

 

Zmniejszenie wydatków

To ile w ten sposób oszczędzisz zależeć będzie od twojego punktu wyjściowego. Im więcej wydajesz na sprawy zbędne, tym więcej oszczędzisz. Ale nawet, jeśli wydaje ci się, że nie bardzo masz jak zmniejszyć już niskie wydatki, to będąc konsekwentnym na przestrzeni roku czy dwóch można odłożyć w ten sporo ładną sumkę.

Bardzo mocno polecam monitorowanie swoich wydatków – przez okres jednego miesiąca zapisuj ile i na co wydajesz. Co do złotówki. Jeśli nigdy wcześniej tego nie robiłeś, to gwarantuję, że przerazi Cię ile pieniędzy przelatuje Ci między palcami.

Kilka pomysłów na zmniejszenie wydatków:

  • Książki wypożyczaj w bibliotece, albo kupuj używane na aukcjach internetowych
  • Gazety czytaj online zamiast codziennie kupować wydanie. 2zł x 6 dni w tyg = 12zł. 12zł x 52 tygodnie = 624zł. To mniej więcej $160, a za taką kwotę można kupić jakieś 5 nurkowań w Malezji
  • Bierz do pracy przygotowany w domu lancz zamiast kupować coś na mieście
  • Planuj menu na cały tydzień i na tej podstawie rób zakupy spożywcze (jedne zakupy na tydzień). To zajmuje tylko 15 minut, a potrafi bardzo ułatwić życie. Do sklepu idź zawsze z listą i nie kupuj niczego, czego na niej nie ma. W ten sposób kupisz tylko to, co potrzebujesz, będziesz marnować mniej jedzenia, a zmniejszona ilość wizyt w sklepie zaoszczędzi ci czas oraz pozbawi kolejnych okazji do kupienia czegoś zbędnego
  • Unikaj taksówek
  • Zrezygnuj z płatnej telewizji (tym bardziej, że telewizja to straszny złodziej czasu, internet jest pełen bezpłatnej rozrywki, a nikt nie potrzebuje 100 kanałów telewizyjnych)
  • Powstrzymaj się od kupowania nowych sprzętów, gadżetów, mebli, ubrań itp. Na serio da się żyć bez kolejnej bluzki, czy najnowszego modelu komputera
  • Obetnij o połowę wydatki to swoje słabości – np. jeśli w każdy weekend chodzisz do klubu i wydajesz za każdym razem 150zl to albo zmniejsz liczbę wizyt do 2 w miesiącu, albo zmniejsz o połowę wydawaną co tydzień kwotę; jeśli jesteś maniakiem muzyki, i co tydzień kupujesz nową płytę, postaraj się ograniczyć do nowej płyty raz na 2 tygodnie
  • Sposób dla palaczy (my akurat nie palimy) – jeśli każdego dnia przeznaczasz na papierosy powiedzmy 5zł, to rezygnując z nałogu oszczędzasz w ciągu roku 1825zl. To ponad $450. Za tę kwotę można kupić w Australii tyle benzyny, by przejechać prawie 3500km samochodem. Pomyśl, ile możesz odłożyć, jeśli „wypalasz” większe kwoty każdego dnia

Jednak w odkładaniu na podróże najważniejsze jest nastawienie mentalne

Po pierwsze, trzeba być absolutnie przekonanym, że podróż to jest to, czego się rzeczywiście chce. Jeśli będziesz się wahać, jeśli nie będziesz pewny, że twój cel jest wart poświęceń, raczej marne są twoje szanse na zebranie pieniędzy. Wiecznie będziesz znajdować wymówki, żeby jednak pieniądze wydać, a nie je odłożyć. I w końcu bardzo szybko sam sobie wmówisz, że nie stać cię na podróżowanie.

Jedni marzą o drogich samochodach. Inni kupują domy czy mieszkania. Jeszcze inni lubią każdego dnia zjeść kolacje w swojej ulubionej knajpce. My chcemy podróżować. To nasz plan, nasz priorytet, nasze marzenie. I na jego realizację oszczędzamy, tak jak inni oszczędzają na nowy samochód czy mieszkanie.

Po drugie, trzeba sobie uświadomić sobie wartość pieniądza. Klucz do sukcesu w oszczędzaniu na podróż, to zrozumienie, że 10zł kupi w wielu miejscach na świecie o wiele więcej niż w Polsce. Dlatego ważne, aby zrozumieć, że każdy, dosłownie każdy grosz się liczy. Każda odłożona złotówka przybliża do realizacji celu. Jeśli wracasz późno z imprezy i nie chce ci się czekać na autobus, więc bierzesz taksówkę, to pomyśl o tym, że te 50zł, które właśnie masz wydać sfinansują ci dzień w Laosie czy Indiach. Zacznij myśleć w ten sposób, a wyrzeczenia staną się prostsze.

 

Jak na podróże oszczędzają inni?

Na tę pierwszą podróż pieniądze sama zarobiłam. (…) Pracując przez pięć lat, jako przedstawiciel medyczny (od początku serdecznie nienawidząc tego, co robię), mogłam pozwolić sobie na odkładanie pieniędzy z myślą o mojej pięciomiesięcznej podróży. Nie szaleję w trakcie promocji, kupując stertę ciuchów, nie palę papierosów, nie kupuje gadżetów. Wszystko przeliczam na noclegi w jakimś kraju. Bluzeczka w promocji za 20 – 30 zł dla innych to nic, a dla mnie nocleg w jakimś kraju bądź nawet dwa. Anita z Banita Travel

W ramach pracy regularnie otrzymuję wynagrodzenie tak na konto, jak i na Paypal. I to drugie jest święte, jest nie do ruszenia. Kilkaset złotych, które wpada głównie ze sprzedaży książek zostaje na paypalowym koncie i ruszam je dopiero na tydzień przed wyjazdem. Chociaż nie wiem jakbym głodowała, nie pozwolę sobie sięgnąć do tych zapasów. Kasa na podróż to kasa na podróż. Oprócz tego świetnie działa program regularnego oszczędzania, jaki mam w banku. Każda wydana kartą kredytową kwota jest zaokrąglana i reszta idzie do osobnej skrytki na koncie. Powiem wam, że rewelacja! Ja tego niemal nie odczuwam – no bo co za różnica czy z konta znika 8,50 czy 10 zł, a oszczędności stale rosną. Też – kasa zbierana przez rok, do wypłacenia przed wyjazdem. Agnieszka z Pozornie Zależna

Jestem kobietą i lubię kupować ciuchy. (…) Przestałam chodzić po sklepach, bo po co kusić los? Przestałam buszować po wyprzedażach, bo pokusa jeszcze większa. A kiedy jednak jakimś przypadkiem trafię do sklepu, 8 razy zadam sobie pytanie: czy ta szmata jest Ci potrzebna i ile razy ubierzesz ją przed wyjazdem? Pomaga. Wychodzę ze sklepu bez niczego, a te pieniądze, których bym się pozbyła na ciuch, przelewam na konto z oszczędnościami na podróż. Bo wiem, że jak nie wydam ich w ten sposób, to w jakiś magiczny sposób rozejdą się gdzie indziej i nie zaoszczędzę nic. (…) Przed świętami zasugerowaliśmy rodzinie prezenty, które przydadzą nam się w podróży, bo i tak będziemy musieli je kupić, a wiadomo, że nie ma nic gorszego niż nietrafione prezenty świąteczne. Karolina z Tropimy Przygody.

Nie piję, nie palę, nie mam TV, nie płacę za kablówkę, korzystam z komunikacji miejskiej, książki biorę z
biblioteki a jak przeczytam jakąś super, którą muszę mieć, proszę o nią Mikołaja albo kupuję używaną
na Allegro za ułamek ceny. Chodzę do kin studyjnych, gdzie mam 4 seanse w cenie jednego w głośnym
multipleksie. Kawę parzę w domu, na mieście jadam tylko z okazji spotkań z większą grupą znajomych,
a mniejszą grupę najchętniej zapraszam do siebie na wspólne gotowanie albo na piknik przy fontannach.
Nie kupuję nigdy na zapas jedzenia czy kosmetyków, ubrania kupuję jak są mi naprawdę potrzebne. Mam metalową skarbonkę, do której wrzucam każdą monetę 5 zł – to z jednej strony mała kwota, a z drugiej bardzo łatwo wydać ją na coś zbędnego jak batonik czy puszka picia. Agnieszka z Całe Życie w Podróży

Pod koniec sierpnia wróciłam z prawie 2,5-miesiecznego pobytu w Norwegii. (…) głównie w celu zarobkowym. Wszystko po to, aby zdobyć odpowiednią ilość funduszy na podróż życia – półroczny trip po Azji południowo-wschodniej. Zajmowaliśmy się głównie malowaniem domków (…). Inne prace, których się podjęliśmy to ogrodnictwo, malowanie wnętrz, prace budowlane, sprzątanie. Kinga z Gadulec

 

Jak oszacować koszty podróży? Nasz sposób.

Kiedy zdecydowaliśmy się na podróż pojawiło się przed nami pytanie – ile potrzeba nam na to pieniędzy?
Pytanie, na które nie ma niestety łatwej odpowiedzi. Dobre kilka tygodni trwało szacowanie. Jak się za to zabraliśmy?

Podzieliliśmy koszty na następujące kategorie:

  1. ubezpieczenie
  2. przeloty i inne droższe przejazdy (np. kolej transsyberyjska)
  3. koszt wiz – informacje na ten temat można znaleźć na stronach internetowych ambasad
  4. dzienny średni koszt na osobę na lokalny transport, nocleg i wyżywienie – tutaj nieocenionym źródłem wiedzy okazało się forum Thorn Tree . Czytanie o doświadczeniach innych podróżników to chyba najlepszy sposób na ustalenie tej kwoty. Warto też zajrzeć na stronę Lonely Planet. W opisie każdego kraju jest sekcja na temat średnich dziennych kosztów
  5. koszt dodatkowych atrakcji w każdym kraju: nurkowanie, trekkingi, wycieczki, wstępy itp, o których wiemy, że prawdopodobnie z nich skorzystamy – informacje o tych kosztach także najłatwiej znaleźć na forach dyskusyjnych

Kiedy już mieliśmy przed sobą te wszystkie liczby, stworzyliśmy dokument w Excelu, coś jak poniższa tabelka. Dane w tabelce są całkowicie przypadkowe – chodzi tylko o pokazanie formatu dokumentu. Określenie liczby dni, jaką chce się spędzić w danym kraju jest oczywiście bardzo trudne, więc w celu oszacowania kosztów trzeba zdecydować, jaka liczba będzie najbardziej prawdopodobna.
Szacowanie kosztow.xls

Do wyliczonej kwoty doliczyliśmy 10%. To tak na wszelki wypadek. Ponieważ jedziemy we dwójkę to pomnożyliśmy wszystko przez 2 i w ten sposób wyszedł nam szacowany maksymalny koszt naszej wyprawy. Być może na trasie uda się wydawać mniej niż założyliśmy, ale lepiej żeby zostało niż żeby miało braknąć.

 

Ile kosztuje długa podróż?

Posumowanie finansowe naszej podróży po Azji i Ameryce Południowej.

 

 

Zdjęcie z nagłówka pochodzi z kolekcji Flickr Creative Commons - Moyan Brenn

73 komentarze

  1. „Sposób dla palaczy (my akurat nie palimy) – jeśli każdego dnia przeznaczasz na papierosy powiedzmy 5zł, to rezygnując z nałogu oszczędzasz w ciągu roku 1825zl. To około $880. Za tę kwotę można kupić ubezpieczenie na 10 miesięcy podróży. Albo dwa razy przejść Inca Trail w Peru i jeszcze zostanie jakieś $200. Pomyśl, ile możesz odłożyć jeśli “wypalasz” większe kwoty każdego dnia”

    bardzo mi się to spodobało chyba rzucę palenie tylko jak?

    Post a Reply
    • Kup książkę „Easyway” Allena Carra :) Mówię całkiem poważnie!

      Post a Reply
    • A jeśli zarabia się tyle ile się wydaje na życie )jedzenie i opłaty) i nie kupuje się nic o czym tujest powiedziane żeby na tym oszczędzić, chodzi sie na pieszo zawsze, nie ma pracy lepszej w okolicy… itp to proszę mi napisać z czego te kilka tysięcy w roku można oszczędzić????

      Post a Reply
      • Rozne sobie z tym rozne osoby radza. Np. wyjezdzaja na rok do pracy za granice, gdzie moga wiecej zarobic, z zalozeniem, ze jada zarobic na podroz wlasnie. Albo szukaja dodatkowego zrodla dochodu (np. druga praca).

        Post a Reply
        • Jak to powiedzial Marek Kaminski „Pieniadze to najmniejszy problem przed wyjazdem. A jezeli dla kogos stanowi to problem, to nie powinien nigdzie wyjezdzac…”
          Ja tylko cytuje, chociaz i tak do konca sie z tym nie zgadzam, ale cos w tym jest. Mysle, ze jak sie bardzo chce to sie zarobi

          Post a Reply
      • Jest też inna możliwość. Jeśli komuś bardzo zależy na zobaczeniu jakieś kraju, warto pomyśleć o znalezieniu pracy w tym kraju. Zawsze marzyłam o wyjeździe do Azji. Któregoś dnia postanowiłam poszukać pracy właśnie w Azji. I znalazłam. Mieszkam i pracuję w Laosie. Pozwala mi to na zwiedzanie tego wspaniałego kraju oraz na wycieczki np. do Tajlandii czy Kambodży. Dzięki temu mamy możliwość mieszkania w egzotycznym kraju, zwiedzenia go, poznania kultury i ludzi tam mieszkających. Pozdrawiam!

        Post a Reply
            • Zaintrygował mnie ten wpis. Jeśli możesz to napisz, proszę, w jaki sposób znalazłaś pracę jako nauczyciel języka angielskiego. Czy możesz polecić jakąś konkretną stronę internetową?

              Post a Reply
    • Rzucenie palenia jest proste, wystarczy byc w 100% pewnym, ze sie tego chce:) potem wszystko jest sie proste. Ja rzucilam palenie z dnia na dzien. Moj tata po 25 latach palenia, w niedzielny poranek obwiescil nam ze od ‚dzisiaj nie pali’ i nigdy juz nie wzial papierosa do ust, a minelo juz 20 lat od tego czasu. Nigdy wczesniej nie probowal zerwac z nalogiem, nigdy tez nie mowil, ze chce to zrobic.
      Zycze powodzenia.

      Post a Reply
      • ale pewnie myślał o tym od 25 lat;D

        Post a Reply
    • dokłądnie… z paleniem. z tym, że może kiedys to było 5 zł, teraz na dzień jest to 13……………. jak po tylu latach się uporać nikt nie przmówił do rozsądku, myślę, że naprawdę trafili w jedną, jedyną rzecz, która mogłaby mnie zmotywować. jeszcze przykładem z south americą.. nie wiem, to jakiś znak, ale zamierzam sie za to zabrać od zaraz.

      Post a Reply
  2. Świetne! Dziękuję! Daliście mi do myślenia, bo też chcę podróżować po świecie, a myślałam że nie mam na to kasy…

    Post a Reply
  3. Znakomite i przede wszystkim PRAWDZIWE :)

    Zaczynalam od zestawien miesiecznych. Jednak po jakims czasie przestawilam sie na tygodniowe. Jakims cudem zwiekszaly moja motywacje :).

    To prawda, ze trzeba byc absolutnie pewnym, ze chce sie cos zrobic. Co wiecej, trzeba wierzyc calym soba, ze to sie uda. Wtedy, nawet jakies przeszkody, powodujace opoznienia w realizacji celu, zaczyna sie traktowac jak swoisty test na wlasna sile. Po prostu nastawienie sie zmienia. A to z kolei powoduje, ze inne cele sa latwiej osiagane.

    Pozdrawiam i zycze spelniania marzen!
    F

    Post a Reply
  4. Świetny tekst. Bardzo motywujący :) I pomyśleć, że w poniedziałek znalazłem dodatkową pracę i kilka zleceń graficznych. Ponadto ograniczę imprezowanie i o połowę utnę wydatki na piwo relaksacyjne w domu ;)

    Swoją drogą fajnym motywem jest znalezienie oferty praktyk, pracy itp. do kraju gdzie chcemy jechać. Ja w tym roku pojechałem na Alaskę, gdzie miesiąc pracowałem i zwiedzałem pokrywając koszta wyjazdu. A praca z eskimosami pozwoliła mi lepiej poznać ich kulturę, życie i tradycję :)

    Post a Reply
    • Połączenie zwiedzania ze stażem czy wolontariatem to świetny pomysł. Jest mnóstwo ofert tego typu w necie ale nie wiem jak je sprawdzić i czy można tym im wierzyć. Może masz jakieś sprawdzone drogi?

      Post a Reply
      • Polecam praktyki organizacji AIESEC. Bylam dzieki nimi w pracy w Malezji przez rok.

        Post a Reply
      • Ja na Alaskę pojechałem thebestway.pl pracowałem przez miesiąc, resztę czasu poświęcając na zwiedzanie i koszta wyjazdu zwróciły mi się :)

        Post a Reply
    • witaj, Alaska – obok Grenlandii – to moje marzenie… gdzie tam pracowłeś? Niestety, nie mam intratnego zawodu typu lekarz, inżynier, który wszedzie sie spsrzeda.Tłumacz j. obcego zostanie pomywaczem – ale czy na tym zarobi na podróż?

      Post a Reply
    • Z jakiego biura jechałeś i gdzie o pracę pytać na Alasce. Słyszałam, że nie wszędzie Eskimosi są życzliwi… nawet mi odradzano kontakt

      Post a Reply
  5. Zarabiam mało ale i to wystarcza na wiele odkładam 300-500 zł miesięcznie. Jeśli zbierą się trzy osoby do auta to można podróżować po europie samochodem wydając 500 zł tygodniowo (jedna osoba), autostopem to już w ogóle śmieszne pieniądze wychodzą – za 250 zł to można jeździć tydzień z pełnym brzuszkiem śpiąc na campingach. Wystarczy tak naprawdę ruszyć tyłek i za niewielkie pieniądze można wiele zrobić. W wakacje 2010 pojade sobie na 4-6 tygodni na bałkany. : )

    Post a Reply
    • Stinkfist – a ile wziąłbyś kasy na tydzień, na stopa do chorwacji, na przykład? Bo wybieram się za miesiąc…

      Post a Reply
  6. Jestem niezwykle zafascynowany Waszymi podróżami. Chciałbym kiedyś pojechać w taką podróż ale bez zagwarantowanego finansowego zaplecza chyba nie mógłbym w 100% rozkoszować się wojażami.
    Ostatnio trafiłem na tekst o sprzedaży zdjęć z podróży.
    http://santoryn.pl/ciekawostki/jak-zarabiac-na-podrozach-sprzedaz-zdjec/

    Czy sprzedajecie swoje zdjęcia? Naprawdę są piękne.

    Post a Reply
  7. Jeśli chodzi o accomodation w podróży to gorąco polecam couchsurfing.com. Za darmo i idzie poznać lokalnych ludzi.

    Post a Reply
    • No z tym CouchSurfem to faktycznie prawda, dużo ludzi tak już złapałam :-) Przydaje się też mieć swoje sposoby na oszczędzanie! Tutaj dodaję poradnik mojego kolegi tinyurl.com/k9n7sya sprawdźcie sami jego metody na pieniądz :D

      Post a Reply
  8. Panawiam! Starsznie wam wspolczuje ze jedyne co was ekscytuje to podroze.

    Post a Reply
    • po co wchodzisz na blog z podróżami jak cię to nie interesuje i ekcytuje

      Post a Reply
  9. mam odłożone 50tyś zł czy to na roczną podróż dla 2 osób wystarczy ? mamy własną prace (po prostu zawiesimy działalność na rok , ) a cały czas będziemy mieć dochód na konto z czynszu ,, bardziej boję się samej podróży czy damy radę .. na tego bloga zaglądam od początku .. fascynujący ,,

    Post a Reply
    • Wszystko zalezy w jaki region sie chcecie wybrac. Dajcie znac na email jakie macie plany to postaramy sie pomoc.

      Post a Reply
    • Hej Keti,

      ja wiem ze to strona Magdy i Przemka, ale moze dodam wlasna opinie.

      50 tys. Czy bilet lotnczy macie kupiony? Bo to stosunkowo duzy koszt, ktory jednak zalezy od miejsca dokad chcecie poleciec, i promocji.
      I czy z tego budzetu jeszcze jakis sprzet kupujecie (spiwory, karimaty, foto/video/komputer)?

      Bo jesli nie to wypada Wam po 2 tys zlotych na osobe na miesiac. Na Indie to bedzie bardzo duzo pieniedzy, a na Angole nic. Wiec pytanie znow dokad jedziecie.
      Wazne jest rowniez to w jaki sposob bedziecie podrozowac. W wielu miejscach sa swietne atrakcje na ktore mozecie sie skusic i to pochlania budzet niesamowicie szybko. Trudniej zrezygnowac ze placenia za wstep do jakichs hajlajtow: Taj Mahal, wodospady Iguazu, Machu Picchu itd.
      Zachecam do prowadzenia statystyk budzetowych. Odjac od budzetu cos na rezerwe (10, 20%), zapisywac kazdy wydatek i patrzec czy sie przekracza dzienny budzet czy nie.

      Ja mysle ze nie ma sie czego bac, pieniadze najwyzej pozyczysz, i szybko oddasz po powrocie. Trudniej pozyczyc czas.
      Pozdrawiam

      Michal

      Post a Reply
      • no właśnie nie mamy jeszcze konkretnie sprecyzowanego planu podróży , najpierw musimy pozamykać sprawy przyziemne , możliwe że wyruszymy dopiero za rok , chcę jeszcze odkładać pieniądze no i ułożyć sprawy zawodowe , czytam różne podróżnicze blogi opinie innych dziękuję za spostrzeżenia na pewno tu będę zaglądać.. bo to moi ulubieńcy a Magda pochodzi z miejscowości w której niedalekiej okolicy mieszkam. powodzenia !

        Post a Reply
  10. Hej, mam takie pytanko,bo patrzylam na Wasz kosztorys podrózy: czy 1500 dolarów za przeloty na jedna osobę to nie za mało jak na tak długa podróz? Moze cos zle patrze,dlatego prosze o wyjasnienie:) W ogole 14 tys dolarów na jedna osobę to wydaje mi sie bardzo mało jak na taka podroz. Ile faktycznie potrzebowaliscie? pozdrawiam. Blog swietny.

    Post a Reply
    • Dane w tabelce są całkowicie przypadkowe – chodzi tylko o pokazanie formatu dokumentu

      Post a Reply
  11. Witam,

    zajrzałam tu pierwszy raz i przyznam, że bardzo spodobały mi się Wasze rady i pomysły. z tego co tu wyczytałam, Wasze metody dotyczą głównie studentów. Czy ktoś ma doświdczenia podróży z dzieckiem (jestem trochę strasza ;) Jeśli tak, to chętnie posłucham opinii na temat podróżowania własnie z pociechą, czy to wogóle możliwe ? (nie mam na myśli krótkich wyjazdów wakacyjnych) pozdrawiam

    Post a Reply
  12. Fajnie napisane i z niekrytą ciekawością przeczytałam sobie wszystkie komentarze. Tylko tak sobie myślę.. czasy są jakie są i może oprócz cięcia wydatków i wzmożonej oszczędności warto skusić szczęście w jakichś konkursach z wycieczkami albo kasą, która podreperowałaby budżet? Nie mówię tu o milionie w totka od razu, ale na przykład taki bananowy http://chiquita.eu/pl/pl/7marzen.html wygląda mi całkiem sympatycznie. Optymistka jestem :)

    Post a Reply
  13. Mam pytanie: Planujemy RTW w przyszlym roku i myslimy o kumpnie bliety RTW z Travel Nation. Czy macie jakies doswiadczenie z ta firma? Czy polecacie?
    Kiedy oglada sie ich strone wygladaja na kompetentych… takie mamy wrazenie

    Post a Reply
      • my kupilismy bilet rtw w travel nation i bylismy bardzo zadowoleni z obslugi, polecam bo to dobra i tania agencja!

        Post a Reply
    • lepiej jest samemu kupic bilety wychodzi taniej. sprawdz strone http://www.skyscanner.net/ wylicz ile kosztuje kazdy lot i wyslij zapytanie do biora i masz odpowiedz co sie bardziej oplaca.

      Post a Reply
  14. Hej Magda! Twój blog jest naprawdę super i inspiruje kupę ludzi! Ja planuję za jakiś czas skoczyć do Australii przez Azję, jakieś 5 miesięcy podróży. A wyglądało by to tak: Tajlandia – Malezja – Australia. Jakiś miesiąc w Azji i ze 4 w AU, chciałbym tam popracować np. w Darwin na jakiejś plantacji ze 2 miesiące a potem pozwiedzać wschodnie wybrzeże aż do Sydney. Budżet planuję zamknąć w granicach 8, 9 tys zł. całość. Korzystać z CS i HC a także spać na dziko jak tylko się da i w ogóle jak najtaniej wszystko… Powiedz mi czy to nie jest za mały budżet? Bo wiele osób po prostu się śmieje jak o tym usłyszą i twierdzą że za taką kasę nie jest to możliwe… :( Dzięki ci z góry za odpowiedź!

    Post a Reply
    • Bardzo ogólnie mówiąc jest to jak najbardziej możliwe przy założeniu, że wyszukasz odpowiednie bilety lotnicze, będziesz wiedział, jak oszczędnie podróżować no i że uda Ci się bez problemu znaleźć zatrudnienie na plantacji :)

      Post a Reply
  15. ja tam nigdzie nie jezdze na wczasy bo nie gadam po angielsku aj tam..

    Post a Reply
  16. Przydatny poradnik… Właśnie planuję sobie już wyjazdy na sezon :)

    Post a Reply
  17. Najlepszy poradnik jaki znalazłam w sieci. Już drugi raz będę z niego korzystać. Najpierw uzbierałam na Amerykę Południową a teraz kilka lat później zbieram na Azję. Dzięki za inspirację i przypomnienie o czymś co teoretycznie każdy wie :)
    Pozdrowienia

    Post a Reply
  18. Może nie jest to opcja na sfinansowanie podróży, ale napewno warto korzystać z różnych rodzajów promocji i zniżek. Bardzo często można znaleźć kody rabatowe i zniżki na różne przeloty bądź noclegi. Ja ostatnio wybierałem się do Amsterdamu i znalazłem naprawdę fajny rabat na hotel na stronie http://www.ekorzysci.pl/. Polecam od czasu do czasu sprawdzić tę stronę, co jakiś czas naprawdę fajne zniżki można upolować.

    Post a Reply
  19. Hej Magda! Gratuluję fantastycznego bloga! Pisałaś w komentarzach że korzystałaś z AEISC czy poleciłabyś te praktyki? Pytam bo krążą różne opinie… Czy nie lepiej jechać w ciemno i po prostu szukać pracy?

    Post a Reply
  20. Podróżuja głownie młodzi ludzie- to do nich świat nalezy! Ale do odwaznych!!!!!!
    Miałam 23 lata, były siermiężne lata 80/90 kiedy nie miałam nic, zupełnie nic, a 100 $ to często była roczna (!!!!!!!) pensja Polaka. Objechałam całą Europę, auto-stopem, bez pieniędzy !
    Wyjechałam na miesiąc , mieszkałam we Francji, potem dalej, wróciłam po ….roku. Nie pracowałam, poznałam mnóstwo fantastycznych ludzi, z niektórymi utrzymuję kontakty do dziś. To oni zmienili moje widzenie świata i ludzi ♥
    Otwartość , empatia, życzliwość otwierają często drzwi. Dostajemy to, co dajemy. Uczciwie !!!
    Teraz przeprowadzam się do Azji. Po latacj szukania swojego miejsca na Ziemi. Jeszcze tam czuje tę młodzieńczą szczerość w kotaktach z drugim człowiekiemem.

    Zapraszam do siebie
    http://okiemwiewiorki.blogspot.com/
    pozdrawiam
    Ruda

    Post a Reply
  21. Podoba mi się….to co przeczytałam.
    Nie dało rady wszystkich komentarzy :P

    DLA PALACZY mam sposób.
    Całkiem sympatyczną podpórkę poza tym co wyżej wszyscy zobaczyliśmy.
    Google-> właściwości (działanie, no, jakoś tak) kudzu
    Poczytajcie, proszę.
    Na deser: Google -> kudzu – grafika

    Post a Reply
  22. Najgorzej jak masz marzenia , a mąż jest domatorem i uważa takie wyjazdy za zbędne, gdyż teraz można być w każdym mieście mając internet. A mi się marzy wyjazd do Norwegii, Skandynawii … A to nie to samo obejrzeć w internecie. Zobaczyć , dotknąć, ;poczuć…..na żywo . Marzenie…..

    Post a Reply
    • Myslę, ze jesli maz sie uparl to raczej go nie przekonasz, tak po prostu uzywajac argumentow. Ale mozesz uzyc podstepu :) Zorganizuj wyjazd nic mu o tym nie mowiac. To nie musza byc od razu jakies dlugie, egzotyczne wakacje. Zorganizuj weekend w Paryzu czy Barcelonie. Jak juz wszystko bedzie zalatwione, bilety kupione, a hotel zarezerwowany, powiedz mu, ze masz dla niego niespodzianke. Pewnie bedzie troche niezadowolony, a moze nawet zly, ale z pewnoscia pojedzie. I byc moze przekona sie, ze zobaczenie czegos na zywo to jednak nie to samo co ogladanie tego w internecie.

      Post a Reply
  23. można też skorzystać ze zrzutek, programów typu crowdfunding. Ludzie się zrzucą na podróż ale musi być w tym coś wartościowego, np zrobi się za to dokument o ciekawym miejscu, wyda książkę, napisze artykuły, zrobi o tym stronę, będzie się pierwszym który zrobić coś.. itp :)

    Post a Reply
  24. Słuchajcie, świetny wpis!
    Niby wiem to wszystko, co napisaliście, ale to był taki porządny kopniak w zadek, żeby jednak bardziej zmotywować się z „wiem” do „robię” :))

    Post a Reply
  25. Oprócz finansowania podróży można tez zadbać , zeby zoszczędzić już będąc w drodze. Można np. korzystać ze wspóln ych przejazdów (ostatnio wypróbowałem Yanosik autostop i polecam), albo oszczędzić na noclegu (couchsurfing my love!). Więc można naprawdę obciąc koszty dzięki temu. Crowdfunding nie prbowałem, ale jak wpoadnę na jakiś genialny pomysł, t może spróbuję ;)

    Post a Reply
  26. Jak zwykle rady dla rozpieszczonych dzieciaków, które mają darmowe mieszkanie od rodziców.

    Jak ktoś dostał darmowe mieszkanie to nawet za średnią krajową może zwiedzić cały świat bo dzięki hojnemu prezentowi od rodziców dostał na tacy 12.000 złotych rocznie – gdyby musiał wynająć choćby najskromniejszą kawalerkę to sam wynajem pochłonąłby co najmniej 1.000 zł miesięcznie więc 12.000 złotych rocznie.

    Znam mnóstwo takich „globtroterów” ze średnią krajową, ale mając darmowe mieszkanie to każdy głupi byłby w stanie podróżować nawet zarabiając jakieś śmieszne grosze. Bohaterzy dzięki mieszkaniu od rodziców.

    Post a Reply
    • Ciekawa jestem, gdzie w tekście wyczytałas, ze jesteśmy rozpieszczeni, i ze mieszkanie dostaliśmy od rodziców. Mieszkanie wynajmowaliśmy w czasie oszczędzania na podróż. Za wynajem płaciliśmy z własnych pieniędzy. A koszty wynajmu minimalizowalismy poprzez poznajecie wolnego pokoju.

      Post a Reply
  27. Potwierdzam, ja wydałam w 2,5 miesiąca w Indiach jakieś 4 tysiące zł łącznie, w tym bilety na samolot – 1500 zł. Wiem, że takie rady brzmią absurdalnie jak akurat się nie ma pieniędzy, „bo z czego tu oszczędzać”, i chce się śmiać jak ktoś mówi „zacznij wydawać mniej a za rok pojedziesz do Indii”, ale przysięgam że to prawda! Też byłam biedna i też w końcu zaoszczędziłam i pojechałam :)

    pozdrawiam
    Sonia z http://www.udajesie.wordpress.com

    Post a Reply
  28. Ja nie jestem na tyle sumienna żeby każdą złotówkę odkładać na podróże. Mam też inne hobby… Ale w zeszłym roku odwiedziłam trzy kraje w których nigdy nie byłam. W tym roku plan jest taki sam. I to wszystko w Europie. Przy małej, malutkiej pensyjce. Bo nie każda podróż musi kończyć się na końcu świata. Pozdrawiam :)

    Post a Reply
      • Mnie bardziej od finansowania interesuje jaką trzeba mieć pracę żeby sobie wziąć urlop na pół roku? I tak co rok. Rezygnujecie z roboty przed wycieczką i po powrocie szukacie czegoś nowego? Pracujecie na kontrakcie czy na stałym etacie?
        Pozdrawiam :)

        Post a Reply
        • Na okoliczność tej podróży rzuciliśmy prace.

          Post a Reply
        • Wystarczy wziąć urlop na miesiąc i podróż może być równie niesamowita ;)

          Post a Reply
  29. Piszecie o kosztach, o zabytkach, o tym jak wygląda kwestia posiadania dzieci w Sydney – moje pytanie dotyczy innej sprawy, mianowicie wyznania – czy w Sydney są naturalnie – jak w przypadku Polski – dość często zbudowane kościoły katolickie? Jak w ogóle wygląda kwestia religii w waszych podróżach? Nie pytam konkretnie o to jakiego jesteście wyznania, bo to wasza prywatna sprawa, interesuje mnie po prostu to, czy podczas waszych podróży napotykaliście często kościoły katolickie. (a jeśli nie napotykaliście – to gdzie ich nie było?) Lubię podróże, ale bardzo istotne jest dla mnie to, żeby w niedzielę być na Eucharystii i przyjąć Komunię Świętą, dlatego wolałabym odwiedzać miejsca na Ziemi w których jest to możliwe. Dziękuję z góry za odpowiedź, pozdrawiam :)

    Post a Reply
    • Europa i Ameryka Południowa bedą dla Ciebie idealnymi kierunkami. Ale nie tylko. Kościół katolicki bez problemu mozna znalezc w praktycznie każdym australijskim mieście i miasteczku. W Azji południowo wschodniej tez są, choć tam trzeba troche bardziej poszukać. Chiny, Bliski Wschód raczej odpadają.

      Post a Reply
  30. Ja akurat nie miałam i jak na razie nie mam problemu z oszczędzaniem bo mi się keszu odłożyło aż nadto wyjechałam do Irlandii by zarobić na mieszkanie jednak po kilku latach stwierdziłam, że w ten sposób życie przecieka mi przez palce!!!!! Co mi z tego, że wrócę do Polski i kupie mieszkanie jak przez te lata nic z tego życia nie będę miała! Taka pobudka i moralny kac a oszczędzać się nauczyłam I nadal tak robię. Mam pracę dorywczą, z której kasę właśnie odkładam. Nie mam tv, nie mam samochodu (chociaż bez tego jest tu cholernie ciężko … popylam na rowerze) nie palę, nie piję, nie wydaje na zakupy bo mam do centrum za daleko … raz na jakiś czas coś kupię z autopsji lat wcześniejszych wiem, że jak czegoś się pragnie to człowiek jest zdolny do wszystkiego … najwyraźniej każdy ma inne pragnienia! Wiem też, że w Polsce jest ciężko przeżyć a co dopiero oszczędzić…. jednak i w Pl potrafiłam 1/4 wypłaty oszczędzić „tak na wszelki wypadek” bo skoro udało mi się przeżyć za 3/4 to znaczy, że można ;) temat rzeka pozdrawiam

    Post a Reply
  31. Mam zamiar przestać palić i pieniądze które wydaje na papierosy odkładać na podróże, będzie i zdrowiej i wreszcie spełnię swoje marzenia o podróżach;)

    Post a Reply

Trackbacks/Pingbacks

  1. Budget travelling w Indiach « Gdzie pieprz rośnie – dziennik z wyprawy do południowych Indii - [...] ktoś uważa, że podróżowanie do egzotycznych krajów to wysoki koszt to polecam lekturę bloga Magdy i Przemka. Piszą oni…
  2. Tydzień w obiektywie, linki, inspiracje (23+24) | Design Your Life - [...] wyjechać, Michała, Ulę i jeszcze kilku innych. Na Career Break bardzo przypadł mi do gustu artykuł o tym w…

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.