Nie wrócę na Phuket. Oto dlaczego.
Cze05

Nie wrócę na Phuket. Oto dlaczego.

  Trochę ponad dwa lata temu, po tygodniu spędzonym na Bali, napisałam list do tej słynnej wyspy o tym, dlaczego jej nie kocham. Odzew był mieszany, choć zaskoczyło mnie, że dominowały głosy zrozumienia.  Więc jak dziś napiszę o tym, dlaczego nie kocham także tajskiej wyspy Phuket to chyba też zrozumiecie? :) No bo tak się składa, że Phuket mnie nie zachwyciła. Było miło, było przyjemnie, ale kilka kwestii sprawiło, że nie widzę...

Czytaj więcej
Gdyby w Chiang Mai był ocean…
Mar06

Gdyby w Chiang Mai był ocean…

  Po ekspresowej wizycie w Kambodży ruszyliśmy dalej – do najfajniejszego chyba miasta w Tajlandii, czyli do Chiang Mai. Tak się miło złożyło, że na 4 dni naszego pobytu w stolicy północnej Tajlandii przypadły Chiński Nowy Rok i doroczny festiwal kwiatów, a do tego byliśmy tam w weekend, więc i słynny niedzielny targ udało nam się zobaczyć. Oczywiście to  nie był zbieg okoliczności, że akurat tyle nam się atrakcji...

Czytaj więcej
Jazda na słoniu jest passe. Oto dlaczego.
Lut08

Jazda na słoniu jest passe. Oto dlaczego.

Chyba każdy, kto odwiedza Tajlandię marzy, by przejechać sie na słoniu. Ja też marzyłam. Jazda na grzbiecie kilku tonowego giganta to w końcu niesamowita przygoda. Udało mi się w 2009 roku i w okolicach Kanchanaburi przejechałam się na wielgachnym słoniu. Ależ byłam zadowolona ze zdjęcia! A potem gdzieś przypadkiem przeczytałam o tym jak słonie są tresowane torturowane do wożenia turystów. Przeraziłam się i czułam podle, bo moja...

Czytaj więcej
Azja po raz n-ty
Sty31

Azja po raz n-ty

Od mojej ostatniej wizyty w Bangkoku minęło 7 lat, ale okolica Kao San Road zupełnie się nie zmieniła. Czuję, jakbym była tu raptem miesiąc temu. Te same stragany, te same hotele, te same, pyszne naleśniki bananowe. Jest tak samo okropnie gorąco i tak samo – w typowo azjatycki sposób – wariacko. Bangkok to pierwszy punkt na trasie naszej miesięcznej podróży. Dotarliśmy wczoraj wieczorem, a dziś rano dolecieli moi rodzice....

Czytaj więcej

Tajlandia – informacje praktyczne

Tajlandia to niesłychanie prosty kraj do podróżowania, idealny na pierwszą samodzielną podroż. To taki podróżniczo-wakacyjny supermarket, w którym każdy znajdzie coś dla siebie i każdy będzie zadowolony. Wszystko podane jest tutaj na tacy, pod sam nos, trzeba tylko wskazać palcem co się chce, i oczywiście zapłacić. Wiza Polacy potrzebują wizę na wjazd do Tajlandii. Można dostać tzw. visa on arrival w momencie przylotu do Tajlandii. Ta...

Czytaj więcej

Cos dla ciala

Jedzenie w Tajlandii jest przepyszne i z pewnością można je zaliczyć do jednej z głównych atrakcji kraju. Dla wybierających się do Tajlandii mamy kilka propozycji kulinarnych. Musicie tego koniecznie spróbować: pad thai – najpopularniejsza chyba tajska potrawa. Makaron ryżowy smażony z tofu, kurczakiem lub krewetkami, jajkiem i mieszanką sosu rybnego, ostrygowego i cukru. Nie każdy przez nas spróbowany powalał na kolana, ale większość...

Czytaj więcej
Muay Thai
Kwi24

Muay Thai

Pech chciał, że w czasie naszego pobytu w Chiang Mai stadion, na którym odbywają się autentyczne walki boksu tajskiego był akurat zamknięty na kilkutygodniową przerwę. Jedyną opcją zobaczenia muay thai był show robiony typowo pod turystów. Nie było jednak tak źle. Walk było w programie osiem, z czego dwie ostatnie zapowiadano jako te najbardziej atrakcyjne – z zawodnikami tajskimi zmierzyć się mieli Irlandczyk oraz Amerykanin....

Czytaj więcej
Chiang Mai
Kwi24

Chiang Mai

Jakoś tak wyszło, że w Chiang Mai zasiedzieliśmy się na tydzień. Miasto jest naprawdę świetne, szczególnie wieczorami, kiedy w jego różnych częściach ożywają kolorowe targowiska. Wybraliśmy guesthouse w starym mieście, otoczonym resztkami murów obronnych i czymś w rodzaju fosy. Poznawanie miasta było o tyle trudne, że z nieba lał się żar jakiego nigdy wcześniej nie doznaliśmy. Dlatego tez nie zrobiliśmy żadnego trekkingu po okolicy....

Czytaj więcej
Sukhothai
Kwi20

Sukhothai

W Sukhothai po raz kolejny przekonaliśmy się o tym, jak miłym narodem są Tajowie. Do tej pory ich uprzejmosci i sympatii mielismy okazje doswiadczyc w zwyklych, codziennych kontaktach typu zakupy, pytanie o droge, zalatwianie czegos w recepcji guesthousu itp. Tym razem bylo inaczej… Bedac w Sukhothai, pierwszej stolicy Tajlandii, wypozyczylismy sobie motor, zeby pojedzic po okolicy. Wracalismy juz z objazdu do miasteczka, kiedy...

Czytaj więcej
Songkran
Kwi18

Songkran

Songkran to festiwal związany z obchodami tajskiego nowego roku. Zasady są proste – przez trzy dni trzeba wylać jak największą ilość wody na jak największą liczbę osób. Oszczędzane są tylko osoby starsze oraz mnisi. Przez trzy dni Tajlandia jest permanentnie mokra. Nam przyszło spędzić dwa z trzech dni festiwalu w Sukhothai. Mieszkańcy miasta szaleli. W ruchu były hydranty, wodę pompowano w ogromnych ilościach z rzeki, po mieście...

Czytaj więcej
Bangkok – love it or hate it
Kwi17

Bangkok – love it or hate it

...

Czytaj więcej
Ko Chang
Kwi16

Ko Chang

Strasznie nam się chciało wyspy i bliskości wody. Pojechaliśmy więc z Kanchanaburi (przez Bangkok) na Ko Chang. Kupiliśmy sobie bilet na autobus z Bangkoku, który na plakacie przedstawiany był jako VIP, piętrowy i wypasiony. Rano rzeczywiście VIP, piętrowy i wypasiony autobus na nas czekał. Tylko, że po wizycie na stacji benzynowej ten wypasiony autobus najnormalniej w świecie się zepsuł. Nie chciał zapalić i już. Czekaliśmy więc, aż...

Czytaj więcej
Kanchanaburi
Kwi14

Kanchanaburi

Zrobiły nam się na blogu znowu zaległości, ale już nadrabiamy. Tak się złożyło, że dzień, w którym wróciliśmy z Birmy do Tajlandii był setnym dniem naszej podróży. I wraz z tym setnym dniem przyszło zmęczenie, do którego z pewnością mocno przyczyniła się podróż po Birmie. Bo pobyt w Birmie moi drodzy to nie wakacje, to dosyć ciężka praca… Dlatego zależało nam, żeby kilka dni odpocząć. Zależało nam też na tym, żeby ten odpoczynek...

Czytaj więcej

Stan wyjątkowy. Jaki?

Dziś w rozmowach z rodziną w Polsce dowiedzieliśmy się, że w Bangkoku jest właśnie stan wyjątkowy.  Jesteśmy w Bangkoku w tej właśnie chwili, i gdyby nam o tym stanie wyjątkowym nie powiedzieli to byśmy o nim pojęcia nie mieli.  W turystycznych regionach miasta życie płynie zwyczajnie, choć może nie do końca, bo tajowie właśnie świętują Nowy Rok i przy tej okazji odbywa się festiwal wodny (to taka trochę bardziej intensywna odmiana...

Czytaj więcej
Chlopiec czy dziewczynka, czesc 2
Mar13

Chlopiec czy dziewczynka, czesc 2

Drag Queen Show, Ko...

Czytaj więcej
Ko Tao
Mar12

Ko Tao

Gorąc osiągnął apogeum na Ko Tao. Upał był nie do zniesienia i wytchnienie dawało tylko moczenie się w morzu. Więc spędziliśmy trzy dni robiąc właśnie to, plus leniuchując trochę na werandzie naszego bungalowu. Przez dwa dni mieliśmy do towarzystwa psa. Przyszedł po prostu do nas na werandę i został aż do naszego wyjazdu. Nazwaliśmy go Pchła, a Przemek karmił go cały czas parówkami z 7 Eleven, co pewnie było powodem, dla którego Pchła...

Czytaj więcej
Beach football
Mar10

Beach football

Ko Tao, Plaza...

Czytaj więcej
Ko Pha-Ngan
Mar10

Ko Pha-Ngan

Nie bardzo wiedzielismy czego spodziwac sie po Ko Pha-Ngan. Wyspa znana glownie z Full Moon Parties kojarzyla nam sie z duza iloscia podpitych dwudziestokilkutetnich anglikow i irlandczykow. A okazalo sie, ze nic bardziej mylnego. Bylo spokojnie, nawet bardzo. Przez piec dni motorkiem objezdzalismy wyspe wzdluz i wszez, wygrzewalismy sie na sloncu jak nigdy, objadalismy sie na lokalnym markecie i nie spotkalismy ani jednego podpitego...

Czytaj więcej
Bez tabu
Mar08

Bez tabu

Przemek obiecał sobie, że spróbuje w podróży wszystkich dziwnych i nietypowych potraw na jakie tylko trafi. Pierwszą okazję miał na Filipinach (patrz : Jajko niespodzianka). Drugą na Ko Pha-Ngan. Na straganie znaleźliśmy robale. Różne. Larwy cienkie i grube. Koniki polne w dwóch rozmiarach. Żuki. Wszystko smażone na głębokim oleju. Podawane z sosem...

Czytaj więcej
Phi Phi
Mar07

Phi Phi

Trzeciego dnia pobytu w Krabi postanawiamy skoczyć gdzieś na snorkeling. Idziemy więc do recepcji naszego guesthousu i pytamy co mogą nam zaproponować. Snorkeling? pyta koleś na recepcji. Phi Phi Island very beautiful, very nice snorkeling. No to ok. Jedziemy na cały dzień na snorkeling na Phi Phi i w jej (a właściwie ich) okolice. Rano odbiera nas z guesthousu samochód, który zbiera potem jeszcze kilka innych osób i już pełnym wozem ...

Czytaj więcej