Kraków da się lubić
Lis08

Kraków da się lubić

Dziś zaległe zdjęcia z bardzo krótkiej wizyty w Krakowie podczas wrześniowych wakacji z Polski. Czytelnicy którzy śledzą ten blog na Facebooku już je widzieli, ale reszta nie, więc zapraszam. Nic więcej nie piszę, bo o Krakowie powiedziano i napisano już wszystko...

Czytaj więcej
Polska dwa lata później – pierwsze wrażenia
Wrz04

Polska dwa lata później – pierwsze wrażenia

Zdjęcie: jaimie.silva, Flickr Creative Commons Nie było nas w Polsce dokładnie dwa lata. Ani to mało, ani jakoś specjalnie dużo, ale jednak wystarczająco długo, aby o pewnych rzeczach zapomnieć i się zdziwić. Oto kilka z nich. Wszyscy mówią po polsku To niby taka oczywista oczywistość, ale dla nas to sytuacja bardzo niecodzienna. Jesteśmy przyzwyczajeni, że będąc na ulicy możemy ze sobą rozmawiać o czym chcemy, bo szansa na to, że...

Czytaj więcej

Globalizacja

W Litang, małym tybetańskim miasteczku, wysoko na 4100 m npm, Przemek kupił sobie kapelusz. Taki a la cowboy’ski, ale tak na prawdę to tybetański. To miała być pamiątka z Chin. Chuchał i dmuchał na ten kapelusz przez kolejne dwa miesiące, żeby się nie zniszczył, żeby nie zmókł w deszczu, żeby się nie rozpadł. W końcu to fajna, oryginalna pamiątka. Jakieś dwa i pół miesiąca później jesteśmy w Zakopanem. Idziemy przez Krupówki....

Czytaj więcej
Cudze chwalicie, swego nie znacie
Wrz04

Cudze chwalicie, swego nie znacie

Kilka fotek z pobytu w Polsce Wrocław Częstochowa...

Czytaj więcej

Oto Polska właśnie

Ze Lwowa do Przemyśla jedziemy polskim PKSem. Trudno ocenić wiek pojazdu, ale nie zdziwię się, jeśli jesteśmy rówieśnikami. Ostatni raz pojazdem o takim standardzie jechaliśmy w Birmie. Połamane oparcia, powyrywane i leżące luzem siedzenia, syf w luku bagażowym taki, że strach plecaki ładować. Na przejście graniczne do Medyki przyjeżdżamy bardzo szybko. Autobus przywołany jest na bok i poddany zostaje gruntownemu przeglądowi. Celnicy...

Czytaj więcej