Wcześniej niepublikowane – Mongolia
Kwi02

Wcześniej niepublikowane – Mongolia

Mongolski Cyrk Narodowy, Ułan Bator, lipiec...

Czytaj więcej

Mongolia – informacje praktyczne

Wiza Wizę załatwiliśmy w ambasadzie Pekinie. Wnioski są przyjmowane od 8.30 do 11.00. Do wniosku trzeba dołączyć jedno zdjęcie oraz kopię paszportu (strona ze zdjęciem). Wiza kosztuje 495RMB. Odbiór następnego dnia o 16.00. Teoretycznie istnieje serwis pięciodniowy za połowę ceny, ale w praktyce obcokrajowcom nie chciano wydawać wizy z 5-dniowym terminem czekania. Powiedziano nam, że jest ten serwis dostępny tylko dla Chińczyków....

Czytaj więcej
Naadam
Sie14

Naadam

Naadam miał być główną atrakcją naszego pobytu w Mongolii. W tym dorocznym festiwalu w trzech konkurencjach – zapasach, łucznictwie i wyścigach konnych – walczą ze sobą najlepsi. Trafiło się nam tak, że Naadamy zobaczyliśmy trzy. Pierwszy był zupełnie przypadkowy. Jechaliśmy Furgonem znad Jeziora Białego w kierunku Tsetserleg, gdy minęła nas grupka jeźdźców na koniach. To był znak, że prawdopodobnie gdzieś w pobliżu trwa...

Czytaj więcej
Po Hovskol było tak
Sie12

Po Hovskol było tak

...

Czytaj więcej

Najstarszy baran świata???

Jest ciepły mongolski wieczór nad jeziorem zwanym Białym. Także tego dnia śpimy w gerze u nomadów i jak zwykle około 19.00 zbieramy  się na kolację.  Wiemy, że dziś znów będzie to co zwykle, czyli twarda, żylasta baranina z ziemniakami i ryżem lub makaronem. Wiemy też, że nie będzie wytwornie i smacznie, ale to w końcu Mongolia. Chodzi tylko o to, żeby zapełnić puste żołądki. W gerze pojawia się nasza gospodyni z tacą zastawioną...

Czytaj więcej
Dwa dni w siodle
Sie08

Dwa dni w siodle

Po trzech dniach spędzonych głównie w trasie mieliśmy w końcu dotrzeć nad jezioro Hovskol.  Ale wcześniej w Moron – jednym z większych mongolskich miast – raptem dwie godziny od jeziora, zostaliśmy zatrzymani przez policję. Wydawało nam się, że wszystko potrwa chwilę, bo limitu prędkości na pewno nie przekroczyliśmy. Ale kierowca jakoś nie wracał do samochodu. Po pół godzinie czekania dowiadujemy się, że prawo jazdy...

Czytaj więcej
Nic w życiu nie jest proste…
Sie05

Nic w życiu nie jest proste…

...

Czytaj więcej
Jedziemy na północ
Sie04

Jedziemy na północ

Tak sobie wymyśliliśmy, że w Mongolii zostaniemy ze trzy, może trzy i pół tygodnia. Że bardzo chcieliśmy zobaczyć w Ułan Bator doroczny festiwal Naadam, który miał odbyć się połowie lipca, to postanowiliśmy zobaczyć północ kraju przed festiwalem, a pustynię Gobi po nim. Montowanie ekipy na objazd północy okazało się całkiem proste. W trzy godziny po przyjeździe do stolicy znaleźliśmy w naszym hostelu sympatyczną parę z Wielkiej...

Czytaj więcej
Ułan Bator
Sie02

Ułan Bator

Strasznie ciekawe miasto ten Ułan Bator. Architektoniczne dominuje realny socjalizm i wogóle wygląda to wszystko jakoś tak sowiecko. Mimo to miasto robi wszystko, żeby się unowocześnić. Kończy się budowa pierwszego w stolicy wieżowca, na ulicach widac co jakiś czas wypasione bryki, a na otwarcie czekają sklepy firmowe takich marek jak Dior czy Louis Vuitton. Tłumów pewnie w tych slepach nigdy nie będzie, ale jest to zapewne symbol...

Czytaj więcej
Przez łąki, przez pola…
Sie02

Przez łąki, przez pola…

Z Chin chcieliśmy pojechać do Mongolii.  Wydawało nam się, że najprościej będzie bezpośrednim pociągiem. Najprościej na pewno. Ale za to bardzo drogo. Gdy okazało się, że bilet kosztuje po $200 za osobę, złapaliśmy się za głowy i zaczęliśmy szukać tańszego rozwiązania. No i znaleźliśmy. Z Pekinu nocnym autobusem sypialnym ruszyliśmy do przygranicznego miasta Erlian. Leżanki w autobusie okazały się całkiem wygodne (spodziewaliśmy się,...

Czytaj więcej