Na granicy (absurdu)

Granicę z Laosu do Kambodży przekraczaliśmy na małym przejściu Veun Kham/ Dom Kralor. Przejście jest w lesie, infrastruktura ogranicza się do dwóch szlabanów i niewielkim budynku po każdej stronie. Ustawiliśmy się najpierw w kolejce, żeby dostać pieczątkę wyjazdową z Laosu. Każda osoba przed nami była proszona o $1, nie wiadomo oczywiście za co. W końcu przyszła nasza kolej. Pan w okienku wbił nam w paszporty pieczątki i poprosił o $1...

Czytaj więcej

Laos – informacje praktyczne

Granica i wizy Do Laosu wjechaliśmy z Tajlandii, przez przejście graniczne w Chiang Khong. To jakieś 6h jazdy autobusem od Chiang Mai (211 batów). Przejście graniczne otwarte jest od godziny 8.00. Do Laosu trzeba przepłynąć przez Mekong, trwa to jakieś 3 minuty i kosztuje 40 batów za osobę. Po drugiej stronie można otrzymać wizę do Laosu. Koszt $35. Zaraz przy punkcie wydawania wiz, jest kantor, gdzie można wymienić dolary, funty,...

Czytaj więcej
Don Det, 4000 Wysp
Maj12

Don Det, 4000 Wysp

Tuż przed granicą z Kambodżą Mekong robi się bardzo szeroki, a na nim wyrastają dziesiątki jeśli nie setki wysepek (lokalsi twierdzą, że jest ich 4000, stąd nazwa tego miejsca). O Don Det, jednej z większych wysepek, bardzo popularnej wśród backpackerów, przeczytałam gdzieś, że to Kao San Road na rzece. Zdecydowanie nie! Don Det jest rzeczywiście zdominowane przez backpackersów, ale na tym kończy się podobieństwo między tym miejscem,...

Czytaj więcej
Pakse i Chamapsak
Maj08

Pakse i Chamapsak

Z Vientiane do Pakse jest kawał drogi, więc zdecydowaliśmy się pojechać tam wynalazkiem w postaci autobusu sypialnego. Jechałam kiedyś takim czymś w Indiach, ale ten w Laosie był jak pierwsza klasa w porównaniu z tym z Indii. Nam trafiła się leżanka z samego przodu, która okazała się najdłuższa w całym autobusie – można było się całkowicie wyprostować. Wszyscy inni musieli spać z podwiniętymi nogami. 12-godzinna podróż minęła szybko i...

Czytaj więcej
Vang Vieng i Vientiane
Maj06

Vang Vieng i Vientiane

Z Luang Prabang ruszyliśmy na południe, w kierunku Vang Vieng. Trasa była przepiękna. Droga wiła się zboczami gór, a wokół było bardzo, bardzo zielono. Kiedyś na pewno wrócimy do Laosu, żeby zobaczyć północną część kraju. Do Vang Vieng przyjechaliśmy właściwie nie wiadomo po co. Miejsce jest niezwykle popularne wśród backpackerów, więc myśleliśmy, że znajdziemy tam coś dla siebie. Nic z tego. Vang Vieng jest tak przeraźliwie...

Czytaj więcej
Luang Prabang
Maj04

Luang Prabang

Małomiasteczkowo. Czysto. Ze śliczną starówką. Każdy domek wyremontowany. Piękne świątynie. Restauracje i kawiarnie w europejskim stylu. Pyszne jedzenie. Świetny wieczorny targ. Po prostu Luang Prabang. A wokół wodospady i jaskinie....

Czytaj więcej
Z nurtem Mekongu
Maj01

Z nurtem Mekongu

W Tajlandii zasiedzieliśmy się 36 dni. Być może 36 wydaje się być dużą liczbą, ale czuliśmy niedosyt. Po Tajlandii można by podróżować i pół roku. Jednak trzeba było ruszać dalej. Zależy nam, żeby choć kawałek lata spędzić w Polsce zanim ruszymy do Ameryki Południowej, więc nie możemy się guzdrać bez końca jeśli ma się to udać. Z Chiang Mai ruszyliśmy do Chiang Khong, miasteczka przy granicy z Laosem. Spędziliśmy tam raptem jedną noc,...

Czytaj więcej