Urodziny

W kategorii „zaległe” – tak się bawiliśmy na urodzinach Przemka w hostelu Footsteps w Santiago kilka dni po trzęsieniu ziemi. Piscola (pisco z colą), asado (czyli grill) i dobre towarzystwo. Czyli wszystko gra :) A my już prawie gotowi do drogi. Start we wtorek rano. Pierwsze relacje z Nepalu pewnie już w środę. p.s. zdjęcia z urodzin są dostępne dla użytkowników Facebook. Należą do profilu hostelu Footsteps...

Czytaj więcej

Chile i Wyspa Wielkanocna – informacje praktyczne

Pieniądze i koszty Walutą w Chile jest peso. W czasie naszego pobytu w Chile $1 = 502p. Bankomatów jest generalnie dużo (wyjątkiem jest Wyspa Wielkanocna, gdzie wszystkie 3 bankomaty przyjmują wyłącznie karty Maestro/Master Card/Cirrus). Nie ma także problemów z wymianą obcej waluty. Nasze średnie dzienne wydatki wyniosły 43tys pesos, czyli $86 na dwie osoby. Ta kwota obejmuje wszystko (noclegi, transport, jedzenie, wstępy, wycieczki,...

Czytaj więcej
Rapa Nui Dance
Mar20

Rapa Nui Dance

...

Czytaj więcej
Wyspa Wielkanocna
Mar17

Wyspa Wielkanocna

Żeśmy znowu zaszaleli i na Wyspę Wielkanocną pojechali. Szaleństwo, bo to koszmarnie daleko, więc i cenę swoją ma. Ale jak już nie raz na tym blogu wspomnieliśmy – raz się żyje :) 3700km od najbliższego stałego lądu (Chile kontynentalne). 2100km od najbliższej zamieszkanej wyspy (Pitcarn). Wyspa Wielkanocna to najbardziej odosobniona zamieszkana wyspa na świecie. Holender Jacob Roggeveen, który odkrył wyspę w 1722 roku miał...

Czytaj więcej
Valparaiso
Mar13

Valparaiso

...

Czytaj więcej
Zdobywamy wulkan
Mar08

Zdobywamy wulkan

Do Pucon pojechaliśmy tylko w jednym celu – żeby wejść na wulkan Villarica. Wulkan ma 2847 m npm, więc w porównaniu z powiedzmy Cotopaxi w Ekwadorze, to jednak popierdółka, że się kolokwialnie wyrazimy. Jednak mimo wszystko przygotowaliśmy się na spory wysiłek fizyczny, bo to jednak ciągle pod górkę. Że każda agencja turystyczna w Pucon ma w swojej ofercie wejście na wulkan, to znalezienie tej najbardziej nam odpowiadającej...

Czytaj więcej
Chepu, czyli o tym, że nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem
Mar03

Chepu, czyli o tym, że nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem

My ciągle tkwimy w Santiago, a tymczasem zaległe relacje Chiloé to taka całkiem spora wyspa w Chile. Pojechaliśmy się tam trochę zrelaksować po Patagonii, gdzie pogodowo trochę nam się nie powiodło. Na Chiloé zacumowaliśmy w Ancud, miasteczku na północy wyspy. Czas zatrzymał się tu chyba mniej więcej wtedy, gdy w Polsce obradował okrągły stół. Wystawy sklepowe taki właśnie mają klimat, a i architektonicznie jakoś tak wiekowo. Ale poza...

Czytaj więcej

8.8 w skali Richtera

Wstrząsy obudziły nas około 3.30 w nocy. Najpierw niewielkie. Przemek początkowo pomyślał, że może koło hostelu przejeżdża jakiś ogromny samochód. Ale budynkiem trzęsło coraz mocniej. Bardzo mocno. Wszyscy zerwali się z łóżek i zupełnej ciemności pobiegli na dół. Tuląc się do siebie stanęliśmy pod wielką framugą drzwi wejściowych. I czekaliśmy aż się skończy. Trudno powiedzieć jak długo się trzęsło, ale mieliśmy wrażenie, że wiecznie....

Czytaj więcej
PN Torres del Paine, czyli o tym jak przegraliśmy z pogodą
Lut02

PN Torres del Paine, czyli o tym jak przegraliśmy z pogodą

Miało być tak pięknie. Sześć lub siedem dni wśród cudownych gór i lodowców. Obcowanie z naturą na najwyższym poziomie. W rzeczywistości było tak: Dzień pierwszy Dziś zaczynamy trek w Parku Narodowym Torres del Paine. Wybraliśmy trasę Circuite, w sumie jakieś 100km. Sześć lub siedem dni w trasie, zależy jak szybko będziemy szli. Autobus do parku odjeżdża z Puerto Natales przed 8 rano. Na dworze deszcz, wieje, zimno jak cholera, chmury...

Czytaj więcej