Boliwia – informacje praktyczne

Pieniądze i koszty Walutą Boliwii jest boliviano. $1 to 7bs. W większych miejscowościach są bankomaty (nie spotkaliśmy żadnego w Copacabanie). Nie wiem jaki jest limit wypłat, ale w jednej transakcji udało mi się wybierać 3000bs. Koszty podróżowania są bardzo niskie. To najtańszy kraj na naszej trasie. Wykorzystaliśmy to i trochę zaszaleliśmy biorąc lepsze hostele i stołując się w droższych knajpach. Przy takim rozrzutnym życiu nasze...

Czytaj więcej
Tupiza, czyli Wild Wild West
Gru30

Tupiza, czyli Wild Wild West

Z Uyuni do Tupizy jest raptem 7 godzin jazdy autobusem. No chyba, że autobus się zepsuje. Wtedy podróż trwa 11 godzin. Nasz autobus zepsuł się na 30 minut przed metą. Kierowca ubrał się od razu w roboczy kombinezon. Kombinezon bardzo brudny, więc pewnie często używany. Pomyśleliśmy, że jak często używany, to zapewne kierowca ma spore doświadczenie. Błąd. Kierowca odkręcił chyba wszystkie możliwe śrubki w autobusie, ale i tak go nie...

Czytaj więcej
Altiplano, czyli brak słów
Gru28

Altiplano, czyli brak słów

Altiplano to miejsce, na którego opisanie brakuje słów. Te wszystkie jeziora w magicznych kolorach, tysiące flamingów, góry, wulkany, pustynie, gejzery i formacje skalne są tak niezwykłe, piękne i powalające, że aby to zrozumieć trzeba to miejsce po prostu zobaczyć. Widokowo to dla nas jak na razie numer jeden w Ameryce Południowej, a może i w całej podróży. Zresztą zobaczcie sami (w rzeczywistości te miejsca wyglądają jakieś 15 razy...

Czytaj więcej
Salar de Uyuni
Gru26

Salar de Uyuni

Sa takie miejsca, których uroku nie oddają żadne, nawet najlepsze zdjęcia. Jednym z takich miejsc jest Salar de Uyuni. Kiedyś było tu słone jezioro, teraz została po nim skorupa soli o powierzchni 12 tysięcy kilometrów kwadratowych (to ponad 4.5 raza więcej niż powierzchnia Luksemburga!). W środku jeziora warstwa soli sięga do 150 metrów. Trudno to ogarnąć, gdy jedzie się jeepem po idealnie płaskiej powierzchni jeziora, a we...

Czytaj więcej
Piekielne Potosi
Gru23

Piekielne Potosi

Pierwsze kopalnie w Potosi zbudowali Hiszpanie. Oczywiście w celu wywiezienia do Europy jak największej ilości srebra. Dlatego zmuszali do morderczej i niewolniczej pracy lokalnych Indian. W Potosi mówią, że na każdy funt wydobytego srebra życie musiał stracić jeden człowiek. Inna legenda mówi, że srebro zrabowane przez Hiszpanów wystarczyłoby do zbudowania mostu pomiędzy Potosi a Madrytem… Hiszpanie wyjechali, kopalnie zostały....

Czytaj więcej
Tarabuco
Gru20

Tarabuco

Podczas wakacji w Sucre tylko raz ruszyliśmy szanowne tyłki poza miasto. Udaliśmy się mianowicie do Tarabuco na niedzielny targ. Wypad nie miał na celu zakupów. Raczej...

Czytaj więcej
Wakacje w Sucre
Gru17

Wakacje w Sucre

W podróży, jak i w osiadłym życiu, potrzebne są niedziele. Robimy sobie więc taką niedzielę co jakiś czas. Nie zawsze wypada ona w niedzielę, czasem trwa dwa dni, i zazwyczaj zdarza się nam każdego tygodnia. Czas na obijanie się potrzebny jest w końcu każdemu – czy w podróży czy nie. Idąc tym właśnie tropem zrobiliśmy sobie tygodniowe wakacje w Sucre. To były wakacje z tych mniej aktywnych – długie spanie, dużo internetu,...

Czytaj więcej
La Paz
Gru15

La Paz

Podobało nam się w La Paz. Generalnie nie przepadamy za dużymi miastami, ale to zrobiło na nas bardzo dobre wrażenie. Limę i Quito – w naszym odczuciu – La Paz bije na głowę. Co nam się tak podobało? Przede wszystkim położenie. Wjeżdżając do La Paz od strony El Alto (miasto powyżej La Paz) po prostu opadły nam szczęki. Miasto w dolinie, otoczone górami, a nad nim góruje ośnieżony szczyt Illimani. La Paz nie jest na pewno...

Czytaj więcej
Życie hostelowe
Gru12

Życie hostelowe

W La Paz – zupełnie przypadkiem – wylądowaliśmy w beznadziejnym hostelu. To w zasadzie trochę ironiczne, bo hostel ów był w 2008 roku hostelem numer 1 w Ameryce Południowej według hostelworld.com. W końcu wszystko zależy od tego co się lubi. A może po prostu się starzejemy?… Po pierwsze, hostel był ogromny, a co za tym idzie pełen ludzi. A my nie lubimy jak jest tłoczno. Po drugie, był to hostel z rodzaju tzw. imprezowych....

Czytaj więcej
Isla Del Sol
Gru09

Isla Del Sol

Wybaczcie mi proszę, ale zupełnie nie mam weny, żeby pisać o Isla Del Sol. Powiem tylko, że było pięknie. Pospacerowaliśmy, zjedliśmy pyszną pizzę, pobyczeliśmy się wygrzewając się w słońcu na leżakach, a w nocy przeżyliśmy najstraszniejszą burzę. No i spotkaliśmy siedem znajomych osób poznanych w Ekwadorze i Peru. Wszyscy z Australii. Czy to kurcze jakiś...

Czytaj więcej