5 sposobów na zepsucie sobie wakacji w Australii
Kwi07

5 sposobów na zepsucie sobie wakacji w Australii

Australia to piękny kraj i zawsze wszystkim mówię, że naprawdę warto tu przyjechać. Mało gdzie można znaleźć taką przyrodę, takie widoki i takie przestrzenie. Masa ludzi marzy, by to wszystko zobaczyć i na swoje doroczne urlopy wybiera właśnie Australię. Większość wraca zachwycona. Niektórzy wracają rozczarowani. Rozczarowanie wynikać może z różnych kwestii. Poniżej pięć sprawdzonych sposobów na zepsucie sobie wakacji w Australii....

Czytaj więcej
Kemping po australijsku
Sty14

Kemping po australijsku

Australijczycy lubują się w kempingowaniu. I nie ma się co temu dziwić – świetne warunki pogodowe i nieopisane ilości parków narodowych, plaż, zatok, lasów i innych dobrodziejstw natury sprawiają, że w każdy ciepły weekend, każde szkolne wakacje i każde święta kempingi zapełniają się do granic możliwości. Nie wszystkie i nie wszędzie, ale wzdłuż wybrzeża i przy popularnych atrakcjach turystycznych jest to normą. Sami bardzo...

Czytaj więcej
Tasmanię można tylko kochać
Sty06

Tasmanię można tylko kochać

Jak było na Tasmanii? Zimno – w Parku Narodowym Cradle Mountain było raptem 4 stopnie.  Mokro – padało, albo przynajmniej popadywało przez 6 na 9 dni, jakie spędziliśmy na wyspie. Pochmurnie – mieliśmy tylko 3 słoneczne dni. Pogoda to chyba jedyny aspekt każdej podróży, który jest kompletnie poza naszą kontrolą. Dlatego nie ma sensu załamywać nad pogodą rąk, tylko brać każdy dzień takim, jaki on jest. A w Tasmanii to...

Czytaj więcej
Otwarcie sezonu kampingowego
Paź08

Otwarcie sezonu kampingowego

Wiosna trwa u nas już na dobre, a momentami jest tak ciepło, że można pomyśleć, że to lato. Dlatego wykorzystaliśmy kombinację dobrej aury i długiego weekendu, i ruszyliśmy za miasto, by zainaugurować sezon kampingowy. Na cel wybraliśmy Myall Lakes National Park, piękny park narodowy 250km na północ od Sydney, w którym byliśmy zresztą już kilka razy. Myall Lakes National Park to nie tylko – jak nazwa wskazuje – jeziora. To...

Czytaj więcej
Outback w chmurach
Kwi16

Outback w chmurach

Zdjęcie Uluru z lotu ptaka to by było coś! Wyszukałam więc w necie informacji o tym, gdzie najlepiej usiąść w samolocie lecącym z Sydney do Ayers Rock, żeby przy lądowaniu mieć dobry widok na skałę. Przy odprawie poprosiłam o to właśnie miejsce i bez problemu je dostałam. Wszystko wskazywało na to, że za kilka godzin stanę się posiadaczką wymarzonego zdjęcia. Niestety nic z tego. Nad Uluru i całą okolicą zastaliśmy chmury wiszące tak...

Czytaj więcej
Skąd się wzięło Uluru
Kwi09

Skąd się wzięło Uluru

Według wersji pierwszej Uluru zostało ulepione z błota, przez bawiących się nim po deszczu dwóch chłopców. To było dawno temu, kiedy krajobraz był płaski, pozbawiony gór, rzek i dolin. Okres, w którym dwójka chłopców lepiła z błota Uluru to tzw. ‚okres tworzenia’. Wtedy to na ziemi pojawili się ‚kreatorzy’  w postaci ludzi, zwierząt i roślin, i to oni swoją działalnością nadali krajobrazowi dzisiejszy kształt. W to wierzą lokalni...

Czytaj więcej
Weekend w Melbourne, czyli o tym, że nie wszystkim trzeba się zachwycać
Mar13

Weekend w Melbourne, czyli o tym, że nie wszystkim trzeba się zachwycać

Jeśli nie pomyliłam się w liczeniu to wychodzi na to, że w Melbourne byłam dotąd pięć razy. Ostatni raz w miniony weekend. I za każdym razem wracałam z pobytu w Melbourne z poczuciem, że to miasto znów nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Miłośnicy i mieszkańcy Melbourne już pewnie zrywają się z foteli, żeby wymieniać mi zalety tego miasta i to, w czym jest ono lepsze od Sydney (współzawodnictwo Melbourne i Sydney jest legendarne)....

Czytaj więcej
Pocztówki z Tasmanii, część trzecia
Lut12

Pocztówki z Tasmanii, część trzecia

Pocztówki z Tasmanii, część pierwsza Pocztówki z Tasmanii, część druga Kamping, na którym spędziliśmy noc, ulokowany był tuż przy niewielkiej lagunie, która wczesnym rankiem, w ten bezwietrzny dzień, przypominała wielkie, gładkie lustro. Strasznie trudno było się zebrać i opuścić to malownicze miejsce. Przed nami było jednak jeszcze 200km z pewnością bardzo malowniczej trasy do Hobart. Zwinęliśmy więc obóz i ruszyliśmy w drogę....

Czytaj więcej
Pocztówki z Tasmanii, część druga
Lut05

Pocztówki z Tasmanii, część druga

(Pocztówki z Tasmanii, część pierwsza) W nocy lało tak mocno, że momentami wydawało się, że to koniec świata nadchodzi. Nie tak wyobrażaliśmy sobie ten długo wyczekiwany weekend w Tasmanii. Następnego dnia rano już nie padało, ale niebo było przykryte ciemną i ciężką warstwą szarych chmur. W ekspresowym tempie zwinęliśmy namiot i ruszyliśmy w drogę. Miny mieliśmy nienajlepsze. Znów zaczęło lać, i jedynymi stworzeniami, które miały...

Czytaj więcej
Pocztówki z Tasmanii, część pierwsza
Sty30

Pocztówki z Tasmanii, część pierwsza

Trzy dni to w zasadzie dosyć mało czasu. Ale jeśli zapakuje się w nie masę zadań i atrakcji to okazuje się, że można całkiem dużo przeżyć w te raptem 72 godziny. Dokładnie tak było z naszymi krótkimi wakacjami na Tasmanii. Czasu wydawało się być bardzo niewiele, a mimo to czuję się wypoczęta, naładowałam wewnętrzne baterie, a doznania z pobytu mam fantastyczne. Choć początek tych mini-wakacji nie był za specjalny. Wylądowaliśmy w...

Czytaj więcej
Z Coogee do Bondi, czyli to co w Sydney najlepsze
Sty15

Z Coogee do Bondi, czyli to co w Sydney najlepsze

Niedawno gościliśmy u siebie przez kilka dni Ulę z the AdamantWanderer. Kiedy Ula poprosiła mnie o rekomendację na to co w Sydne warto zobaczyć od razu poleciłam jej trasę spacerową między Coogee a Bondi, dwoma nadoceanicznymi dzielnicami miasta. Kilka dni później, kiedy na blogu Uli zobaczyłam jej relację ze spaceru, nie mogłam się powstrzymać, żeby sama nie przejść tej trasy. To był mój chyba piąty czy szósty raz, ale to jedno z...

Czytaj więcej
Sylwester z przygodami, czyli o złośliwości rzeczy martwych
Sty04

Sylwester z przygodami, czyli o złośliwości rzeczy martwych

Nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy. 28 grudnia około godziny 14 wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy na północ w kierunku oddalonego od Sydney o 550km miasta Coffs Harbour. Mieliśmy się spotkać w tamtych okolicach ze znajomymi z Gold Coast, z którymi mieliśmy spędzić kilka dni na kempingu w pobliskim parku narodowym. Drogi były zaskakująco puste i niecałe 8h później dotarliśmy na miejsce. Miejscówka trafiła nam się nienajgorsza...

Czytaj więcej
Australia z Google Maps
Lis19

Australia z Google Maps

Od niedawna mam nowe hobby – oglądanie świata przy użyciu satelitarnego obrazu udostępnionego przez Google Maps. Ze szczególną przyjemnością studiuję Australię i pomyślałam, że pokażę Wam kilka miejscówek, które szczególnie ładnie prezentują się z lotu ptaka (a w zasadzie satelity). Trzeba przyznać, że z góry wszystko wygląda zupełnie inaczej i nabiera nowego wymiaru. Moim faworytem wśród satelitarnych widoków jest słynna skała...

Czytaj więcej
Na dalekim wschodzie… Australii
Lis14

Na dalekim wschodzie… Australii

Tegoroczny sezon kempingowy postanowiliśmy zainaugurować dosyć daleko, bo w Byron Bay, jakieś 800km na północ od Sydney. Z pomocą przyszły tanie lokalne linie lotnicze, u których w promocji nabyliśmy bilety lotnicze w cenie biletów do kina. Spakowaliśmy namiot, karimaty i śpiwory, na miejscu wynajęliśmy samochód i z lotniska ruszyliśmy w kierunku Byron Bay. Byron Bay znane jest z trzech powodów. Po pierwsze, to jedno z najlepszych w...

Czytaj więcej
Raj Surferów
Sie21

Raj Surferów

Gold Coast leży w stanie Queensland i ciągnie się od granicy z Nową Południową Walią prawie pod samo Brisbane (a dokładnie jakies 90km od Brisbane). To jeden z najbardziej popularnych wśród Australijczyków wakacyjnych kierunków, bo jest tam masa pięknych plaż, a pogoda prawie cały rok jest dobra. Za stolicę Gold Coast uważa się Surfers Paradise (co tłumaczy się na Raj Surferów), niewielką mieścinę z bardzo długą plażą i całą masą...

Czytaj więcej
Śnieg? W Australii? W końcu mamy zimę!
Lip23

Śnieg? W Australii? W końcu mamy zimę!

Na wypadek, gdyby ktoś myślał, że mamy tu na Antypodach wieczne słońce i upały, postanowiłam napisać kilka słów o lokalnej zimie. Jak każdy wie z lekcji geografii w szkole podstawowej, gdy na półkuli północnej trwa lato, południowa półkula walczy zimą. Oczywiście zima zimie nie równa, więc np. ta w argentyńskiej Patagonii jest inna od tej w Sydney, tak samo jak zima w Polsce inna jest od zimy w Hong Kongu. W każdym razie, jak pewnie...

Czytaj więcej
Z aparatem wśród zwierząt
Lip01

Z aparatem wśród zwierząt

Spotkanie australijskich zwierzaków na wolności nie jest właściwie takie trudne. Trzeba tylko wiedzieć gdzie ich szukać i mieć trochę cierpliwości. Ponieważ nie każdy ma jednak czas na szukanie i czekanie, dlatego powstają ogrody zoologiczne, sanktuaria zwierząt i inne przybytki, w których z bliska można zobaczyć australijską faunę. Dla odwiedzających Sydney takim miejscem jest Wild Life Sydney. Z góry ostrzegam, że to nie jest...

Czytaj więcej
Odrobina raju, raptem 300km od domu
Cze12

Odrobina raju, raptem 300km od domu

Seal Rocks odkryliśmy przypadkiem, pół roku temu, w czasie naszych krótkich bożonarodzeniowych wakacji. Miejsce od pierwszego wejrzenia zrobiło na nas wielkie wrażenie, więc postanowiliśmy do niego wrócić w ostatni weekend (był wydłużony, w poniedziałek świętowaliśmy urodziny angielskiej królowej), bo to raptem 300km od Sydney. W miasteczku mieszka zaledwie 130 osób, trudno tam o zasięg na telefon komórkowy, jest tylko jeden słabo...

Czytaj więcej
Rowerowe Melbourne i mniej rowerowe Sydney
Kwi17

Rowerowe Melbourne i mniej rowerowe Sydney

Święta Wielkanocne spędziliśmy w Melbourne, ale tylko na kilka godzin wyskoczyliśmy na miasto. Przede wszystkim dlatego, że wyjazd miał charakter głównie „spotkaniowy” (odwiedzaliśmy w Melbourne znajomych), ale także dlatego, że to już kolejna nasza wizyta w tym mieście i kilka razy wcześniej obeszliśmy je. Miasto jest ładne i przyjemne, ale jakoś nie powala nas jeśli chodzi o atrakcyjność z punktu widzenia turysty, więc...

Czytaj więcej
Kicający stwór rodem z Australii
Sty24

Kicający stwór rodem z Australii

Według legendy, nazwa kangaroo powstała przez przypadek i przez nieporozumienie. W 1770 roku, James Cook przechadzał się po okolicach obecnego Cooktown, kiedy zauważył przedziwne stworzenie, którego nigdy wcześniej nie widział. Zapytał więc napotkanego Aborygena co to za zwierze. Ten miał odpowiedzieć ‚kangaroo‚, co w języku Guugu Yimithirr miało oznaczać ‚nie rozumiem’. Cook wziął więc ‚kangaroo’ za nazwę owego stworzenia, i tak już...

Czytaj więcej