Zdjęcie tygodnia – najpiękniejsze góry świata
Kwi10

Zdjęcie tygodnia – najpiękniejsze góry świata

Luty 2010. Okolice El Chalten, Argentyna. Gdybym miała wybrać, do którego miejsca z naszej podróży chciałabym dzisiaj wrócić, to wybrałabym El Chalten. Nie ma bowiem według mnie piękniejszych gór na świecie niż te wokół El Chalten. Problem z tym miejscem jest jednak taki, że leży w Patagonii, a to oznacza, że nigdy nie można być tam pewnym pogody. Nam się w tej kwestii nie poszczęściło, więc tym bardziej czuję niedosyć po wizycie przy...

Czytaj więcej

Argentyna – informacje praktyczne

W związku z szalejącą w Argentynie inflacją poniższe ceny są kompletnie nieaktualne. Wedlug najnowszych informacji ceny są obecnie 2- lub nawet 3-krotnie wyższe niż te wspomniane w tym wpisie. Pieniądze i koszty Walutą obowiązującą w Argentynie jest peso. Jego powszechnie używany symbol to $. Więc jeśli widzi się cenę z tym symbolem to nie jest to cena w dolarach. W czasie naszego pobytu w Argentynie kurs wynosił mniej więcej 1 US$ =...

Czytaj więcej
Argentyńska kraina jezior
Lut23

Argentyńska kraina jezior

Zrobiliśmy rzecz szaloną – wynajęliśmy samochód. Bo wynajem samochodu w miejscu takim jak Bariloche, w szczycie sezonu, to finansowe szaleństwo. Tutaj płaci się za to jakieś dwa i pół raza tyle co w Sydney, więc możecie sobie wyobrazić. No ale nie było innego sposobu na to, żeby zobaczyć z krainy jezior coś więcej niż tylko Bariloche. Wynajęliśmy więc owy pojazd na dwa dni i ruszyliśmy w drogę. Zawsze wiadomo było, że nie ma to jak...

Czytaj więcej
Bariloche
Lut19

Bariloche

Ktoś kiedyś napisał – chyba na jakimś blogu, że Bariloche to takie argentyńskie Zakopane. Coś w tym jest, ale nam się wydaje, że to bardziej argentyńskie Queenstown. No bo w Zakopanem jakoś bardziej swojsko i bardziej dla zwykłego zjadacza chleba. Można placki ziemniaczane, albo zapiekankę zjeść z budki, a i o nocleg za nie więcej niż 25zł za osobę nie trudno. W Bariloche 25zł za osobę to kosztuje rozbicie namiotu na lokalnym...

Czytaj więcej

Yerba mate

Umiłowanie przez Argentyńczyków yerba mate to zjawisko o skali jakiej dotąd nie spotkaliśmy nigdzie. Boliwijczycy żują namiętnie liście koki, ale to się w zasadzie ogranicza do Indian. Birmańczycy żują zapewniający im pomarańczowo-czarne uzębienie betel nut, ale tu też zjawisko jest ograniczone – żują w zasadzie tylko mężczyźni. A w Argentynie yerba mate piją wszyscy bez wyjątku dorośli. Na początku nie bardzo wiedzieliśmy o co...

Czytaj więcej
Ruta 40
Lut12

Ruta 40

Ruta 40 na trasie El Chalten – Perito Moreno – Bariloche. Zdjęć mało, bo i postojów było mało. No i jak się jedzie przez 24h praktycznie permanentnie przez pustkowia to sen trochę morzy...

Czytaj więcej
El Chalten
Lut08

El Chalten

Od spotkanych ostatnio ludzi o El Chalten słyszeliśmy głównie opowieści pogodowe. Że wichury, które potrafią porwać namiot, że dużo deszczu, że zamiecie śnieżne. Przygotowaliśmy się więc na powtórkę z Torres del Paine. Tym razem postanowiliśmy się zakwaterować w hostelu, bo w takich warunkach pogodowych przyjemniej mieć nad głową dach, a nie tylko mokry tropik. Jednak okazało się, że znalezienie noclegu w El Chalten to nie jest sprawa...

Czytaj więcej
Lodowiec Perito Moreno
Lut05

Lodowiec Perito Moreno

250km kwadratowych lodu. 30km długości. Średnio 74m wysokości ponad poziomem wody. W najwyższym miejscu aż 170m wysokości. Krótko mówiąc bardzo dużo lodu. W życiu nie widzieliśmy tyle lodu, w dodatku aż tak niebieskiego. To jedno z tych miejsc, które zachwyci każdego. Niesamowite jest do czego zdolna jest przyroda. Przy okazji przekonaliśmy się czym jest patagońska pogoda. W ciągu 4 czy 5 godzin pobytu przy lodowcu ubieraliśmy się i...

Czytaj więcej
Pierwsze dni w Patagonii, czyli polskie klimaty i ciasnota pod namiotem
Sty31

Pierwsze dni w Patagonii, czyli polskie klimaty i ciasnota pod namiotem

Od września, kiedy przyjechaliśmy do Ameryki Południowej, spotkaliśmy na swojej drodze raptem trzech Polaków. Czyli bardzo niewiele. Statystyka drastycznie wzrosła, gdy w ciągu jakiś 4 godzin od przyjazdu do El Calafate spotkaliśmy aż dziewięciu rodaków. Trójka akurat wyjeżdżała, ale pozostali póki co nigdzie się nie wybierali, więc trzeba było to wykorzystać i się wspólnie trochę zabawić. Bawiliśmy się więc wyśmienicie przez dwa...

Czytaj więcej
Un club cada dia mas grande
Sty28

Un club cada dia mas grande

Wizyta na stadionie Club Atletico Boca Juniors, Buenos...

Czytaj więcej
Buenos Aires
Sty25

Buenos Aires

I znów wylądowaliśmy w jakimś dziwnym hostelu. To znaczy hostel był w sumie normalny, ale ta lokalizacja! Na poziomie drugiego piętra, jakieś 30m od budynku, przebiega wiadukt, a na nim 3 pasy autostrady w każdym kierunku. To, że w hostelu było w związku z autostradą głośno to pół biedy. Gorsze było to, że za każdym razem, gdy autostradą w jednej chwili przejeżdżało równocześnie kilka aut (a częstotliwość tego była bardzo duża) cały...

Czytaj więcej
Na zachód od Mendozy
Sty23

Na zachód od Mendozy

...

Czytaj więcej
Mendoza i wino
Sty21

Mendoza i wino

Winko, mniam mniam. To mówi Przemek, bo ja nie lubię za bardzo. Więc dla Przemka wizyta w Mendozie była jak wizyta w sklepie z zabawkami dla 3-latka. Dawno, dawno temu francuskie wino było jedyne i najlepsze. Te czasy jednak już jednak minęły. Dziś wino robi się na wszystkich kontynentach i nie jeden kraj i region dogonił – a niektóre przegoniły – Francję, California, RPA, Hiszpania, Nowa Zelandia, Australia, Chile i Argentyna...

Czytaj więcej
Wodospady Iguazu
Sty09

Wodospady Iguazu

Nie ukrywam, że nigdy nie należeliśmy do wielkich fanów wodospadów. Po prostu trochę wody spadającej w dół do tej pory nie potrafiło na nas zrobić większego wrażenia. Owszem, odwiedzaliśmy wodospady to tu, to tam, i niektóre były nawet interesujące (jak na przykład ten niedaleko Luang Prabang w Laosie). Jednak nigdy nie trafiliśmy na wodospad, który zaoferowałby nam tzw. opad szczęki, czy też powalił nas na kolana. Nigdy, do czasu...

Czytaj więcej

S jak stek

Co kojarzy Ci się z Argentyną? Bo nam piłka nożna, tango i steki. O argentyńskich stekach słyszeliśmy historie przeróżne, z tym, że wszystkie pozytywne. Argentyńskie steki miały być najlepsze na świecie, bo nie tylko z wysokiej jakości mięsa, ale też fachowo przygotowane. Miały zapewniać uśmiech na twarzy w czasie jedzenie i wspomnienia na długie lata (albo przynajmniej na długie tygodnie). Oczekiwania były więc bardzo duże....

Czytaj więcej
Quebrada de Cafayate
Sty05

Quebrada de Cafayate

Kilka fotek z wypadu do Cafayate, niedaleko...

Czytaj więcej

Argentyna

Argentyna przyniosła ze sobą kilka zmian. Po raz pierwszy od praktycznie 100 dni (nie licząc pobytu na Galapagos) znaleźliśmy się na wysokości poniżej 2500m npm. Większość z tych 100 dni przebywaliśmy zdecydowanie bliżej nieba – powyżej 3300m npm, a nie rzadko powyżej 4000m npm. Taki urok Andów. A tu nagle jesteśmy w Salta na północy Argentyny. Niewiele powyżej 1000m npm. A co za tym idzie temperatura o jakieś 10 stopni wyższa niż w...

Czytaj więcej