O mnie i o blogu

Na początku było marzenie – marzenie o długiej podróży.

Razem z Przemkiem postanowiłam je zrealizować przy okazji przeprowadzki – po kilku latach pobytu w Australii chcieliśmy znów zamieszkać w Europie. Sprzedaliśmy więc wszystko co mieliśmy, rzuciliśmy pracę i ruszyliśmy w drogę, w naszą Career Break. To co początkowo miało być 3-miesięczną podróżą po Azji Południowo-Wschodniej przerodziło się w 20 ekscytujących miesięcy w Azji i Ameryce Południowej.

Nasza ‚career break’ (czyli przerwa w tzw. karierze) trwała od grudnia 2008 do sierpnia 2010. W tym czasie odwiedziliśmy Nową Zelandię, Filipiny, Tajlandię, Birmę, Laos, Kambodżę, Wietnam, Chiny, Rosję, Mongolię, Indie, Nepal, Ekwador, Peru, Boliwię, Argentynę, Brazylię i Chilę oraz tranzytowo Malezję, Ukrainę, Grecję, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Czechy, Niemcy, Wielką Brytanię i oczywiście Polskę. Dokadną trasę możesz zobaczyć tutaj.

Pomysłu na zamieszkanie w Europie po podróży nie udało się zrealizować. W rezultacie wylądowaliśmy po raz kolejny w Australii. Chyba nie na zawsze, choć kto wie.

Podróż bardzo nas zmieniła. Dzięki niej zrozumieliśm kilka spraw, nauczyliśmy się sporo o sobie, zrozumieliśmy co dla nas najważniejsze. Więcej o tym co zyskaliśmy i o tym co straciliśmy w wyniku podróży pisaliśmy tutaj.

Podróż się skończyła, ale blog został. A na nim o emigracji, o Australii, o podróżach tych krótszych i bliższych, o fotografii…

Magda i Przemek

Kim jestem?

Magda Biskup. Z urodzenia Ślązaczka, w sercu obywatelka świata. Mieszkałam w Polsce, Irlandii, Malezji, a od lutego 2005 w Australii. Między 9 a 17.30 kieruję projektami w agencji interaktywnej w Sydney. Wieczorami, w weekendy i kiedy tylko mam czas namiętnie czytam książki, fotografuję, jeżdżę na rowerze i podróżuję. Nie wiem w ilu byłam dotąd krajach, bo nigdy tego nie liczyłam, ale będzie tego chyba trochę ponad 40 na 4 kontynentach (Europa, Azja, Ameryka Południowa, Oceania). Mam małego hopla na punkcie zdrowego żywiania (dieta Paleo to jest to!), dużo gotuję, a jeszcze więcej jem, szczególnie w podróżach. Acha, i bardzo kocham życie!

Kontakt

O blogu gdzie indziej

Na blogu wazji.pl

Na blogu loswiaheros.pl

Na Peronie 4

W Dzienniku Wschodnim

Na blogu Esky.pl

W Rzeczypospolitej

Na stronie Fundacji SlowLife

61 komentarzy

  1. Czesc Kochani!

    Piekne plany! Trzymam kciuki za powodzenie i jak najdluzsza podroz. Poczatek marca bede w Indiach lub Birmie – moze sie spotkamy? ;)
    Pozdrawiam serdecznie ze Szczecina,
    MZ

    Post a Reply
  2. Czesc Przemek,
    Widze ze i Ty zdecydowales sie przyjechac do Europy po wielu latach. Tutaj tez da sie zyc, chociaz na poczatku brakuje Australii….:))

    Pozdrowienia z Cambridge

    Post a Reply
  3. Witajcie :) pozdrawiam Was serdecznie i życzę Wam conajmniej tylu wrażeń i radości ile nam przypadło w udziale podczas naszej rocznej podrózy dookoła świata :)

    trzymajcie się
    Baśka
    http://wokolglobu.blog.onet.pl

    Post a Reply
  4. Cześć ;) trafiłem na Was przypadkiem … ale super sprawa wasza podróż. …
    Ja wybieram się za miesiąc do NZ – po twoich opisach już chcę tam być (choć u mnie za oknem śnieg) … pozdrawiam serdecznie i życze udanych kadrów … bo te co widziałem … ;-)

    pozdro
    sławek

    Post a Reply
  5. Czesc Magdo i Przemku!

    Wspanialy blog wspaniałych ludzi! Cudowne przezycia, zdjecia….
    Zycze Wam pieknych, pelnych przygod , no ale przede wszystkim bezpiecznych – podrozy!

    Co do Hiszpanii, popieram Wasz wybor :) Ja zylam juz w kliku miejsach na swiecie przez dluzsze okresy (Polska, Francja, Tajlandia, Algieria, Hiszpania) i to wlasnie Hiszpania wydaje mi sie najlepszym miejscem do zycia: jakosc zycia – slonce praktycznie 365 dni w roku, mili ludzie, fiesta trwajaca caly tydzien (nawet jak sie pracuje od pon-pt ludzie uwielbiaja spotykac sie po pracy ze znajomymi), klimat nie jest tak wilgotny jak w Azji – choc kocham Azje, nie moglabym w takim klimacie zyc „na zawsze”; bliskosc ojczyzny – Polski – bo jednak tutaj zawsze moge wsiasc w samolot i w 3h byc z rodzina, a jednak w Azji nie jest to tak proste i szybkie…
    Sa tez minusy: obecne problemy gospodarcze w Hiszpanii (bezrobocie ok 13%), bardzo niskie zarobki (czasem mam wrazenie, iz w Polsce lepiej moze zarobic osoba z dobrym wyksztalceniem i doswiadczeniem)…
    Ale ogolnie – zachecam Was w Waszych planach!! Hiszpanski jest niebywale prosty dla Polakow, wiec bez problemu nauczycie sie tego jezyka!

    POWODZENIA i BUEN VIAJE!!!

    Aśka

    Post a Reply
  6. Sie ma Amigos,

    Piszę w tej formie krotkiego listu nieformalnego, bo nie odpowiadacie na maile, a choc jeden zwrot kreweciarski typu „spoko-oko” by wystarczyl. Jak sie sprawuje play-station i czy na Panglao maja piwo marki Panglao? I czy duzo bangla?

    no to gitara romano, coco jumbo i w ogole, oby Wam sie,

    Grisza&Magdzia

    Post a Reply
  7. Gratulujemy pomysłu i śledzimy, bo część naszej trasy się pokrywa. Pozdrowienia (obecnie) z Peru.

    Post a Reply
  8. BUCHAMY Z ZAZDROSCI !!!! … nadal odkladajac z miesiaca na miesiac, z roku na rok, termin naszej ucieczki od zycia typowego. Bo chyba najtrudniej uciec od swoich slepych przyzwyczajen – chociaz to tylko biurko od osmej do piatej, marne cztery tygodnie urlopu, piecio-miesieczne zgrzytanie zebami z nadzieja na cieple lato, kubek czarnej z cukrem w kawiarni nad rzeka, czy SNL na hulu.com.

    Ale moze jeszcze roczek, lub dwa i juz nas nie ma, w podobnych klimatach, tylko w przeciwnym kierunku.

    Pozdrowienia z drugiego konca swiata i „o’bydalej” !!!

    Post a Reply
  9. Hej

    Napiszę tylko jedno zdanie.

    Wasz pomysł i samozaparcie do realizowania założonych celów i spełniania marzeń to istne MISTRZOSTWO ŚWIATA !

    Nic tylko pogratulować i życzyć powodzenia.

    Pozdrawiam

    Post a Reply
  10. Przyjechalismy do Polski z Australi gdzie mieszkalismy 30 lat jestesmy po 50 mlidzi dusza i cialem . Po zwiedzeniu Europy i Azji wracamy do naszej kochanej Australi . Jednak zycie w Aust. jest piekne i inne jak na calym swiecie ,czujemy sie jak na wczasach nawet pracujac przez caly czas . Kochamy Australie i to jest nasza 2-ga OJCZYZNA.

    Post a Reply
  11. Hej magdabis:) Pisalas mi ostatnio informacje o soczewkach, a tu prosze- trafilam przez przypadek na Wasza stronke i podczytuje w pracy conieco. Jestem dopiero w pazdzierniku;))

    Pozdrowienia!!

    Post a Reply
  12. Fantastycznie, kolejny komentarz. Az mnie wszystko swedzi aby powrocic do podrozy po swiecie. Sa rzeczy wlasnie na tym swiecie, które trzeba zrobić w odpowiednim wieku właśnie.

    Post a Reply
  13. Tak sobie czytam i myślę ,ok podróż życia ,ale jednak
    nie kumam do końca .Czy czlowiek w wieku 30 lat ,czyli już niemłody rzuca wszystko i tylko z plecakiem rusza w świat.Za co to robi ,przecież podróz po całym świecie kosztuje ,też podróżuję ,ale nie rzucam świata ,bo muszę na to zarobić ,a skąd ludzie mają takie podejście .Nie wierzę ,że bez grosza przy dupie
    przybywają wreszcie do Hiszpanii i zaczynaja życie.
    Ta wasza podróż to ciągla ucieczka przed rzeczywistością ,to trauma przed normalnym
    życiem ,pracą posiadaniem dzieci ect.
    Gdyby każdy tak ruszył w świat ? Koszmar ,życie każdego jest w jego rękach ale nie wierzę ,że nie stoją za tym bogaci starzy ,którzy się w Polsce nadziali się
    na komunie ,a teraz ich dzieci ,pokolenie 80 ,czyli w roku 2000 dwudziestolatkowie szleją .Bo maja w marny
    szacunek dla pieniądza i pracy ,bo myślą że życie się kręci wokół zaliczania kolejnego kraju .
    Nie jesteście podróżnikami z miłości ,to nie wasz zawód i praca ,to tylko fanaberia .Tak myśę .

    Post a Reply
    • Wiesz, możesz o nas myśleć co chcesz – że jesteśmy niepoważni, że ta podróż to fanaberia, że dostaliśmy na nią kasę od rodziców itp. Możesz tak myśleć, bo zupełnie nasz nie znasz, nic o nas nie wiesz. My z drugiej strony nie mamy obowiązku się przed nikim tłumaczyć z naszego życia. Tak więc tłumaczyć się nie będę, za to może trochę Ci wyjaśnię o co chodzi.

      „Czy czlowiek w wieku 30 lat ,czyli już niemłody rzuca wszystko i tylko z plecakiem rusza w świat.Za co to robi ,przecież podróz po całym świecie kosztuje ,też podróżuję ,ale nie rzucam świata ,bo muszę na to zarobić ,a skąd ludzie mają takie podejście .Nie wierzę ,że bez grosza przy dupie przybywają wreszcie do Hiszpanii i zaczynaja życie.”
      Przede wszystkim kto powiedział, że jesteśmy bez grosza przy jak mówisz „dupie”.

      My na tą podróż i na nowe życie po niej bardzo aktywnie oszczędzaliśmy przez prawie 1.5 roku. To były miesiące wyrzecze i w imię realizacji marzenia (a nie fanaberii). Tak więc pieniądze mamy, a nie podróżujemy bez grosza.

      „Ta wasza podróż to ciągla ucieczka przed rzeczywistością ,to trauma przed normalnym życiem ,pracą posiadaniem dzieci ect.”

      Byłoby to może prawdą, gdyby ta podróż miała trwać wiecznie, gdyby takie koczownicze życie było naszym celem długoterminowym. Ale tak nie jest. Podróż się skończy, my pójdziemy do pracy, założymy rodzinę. Chcieliśmy jednak wcześniej zrealizować marzenie, bo z kredytem i dwójką dzieci byłoby to trochę trudniejsze. Czy tak trudno to zrozumieć?

      „Gdyby każdy tak ruszył w świat ? Koszmar ,życie każdego jest w jego rękach ale nie wierzę ,że nie stoją za tym bogaci starzy ,którzy się w Polsce nadziali się
      na komunie ,a teraz ich dzieci ,pokolenie 80 ,czyli w roku 2000 dwudziestolatkowie szleją .Bo maja w marny
      szacunek dla pieniądza i pracy ,bo myślą że życie się kręci wokół zaliczania kolejnego kraju/”
      No ale nie każdy tak wyjeżdża! Nie ma takiego obowiązku! Większość ludzi nie zrobi czegoś takiego, bo to wymaga podjęcia – dla większośc – trudnej decyzji, zrewania z rutyną, zrzucenia przykrywki złudnego bezpieczeństwa.
      Dla wyjaśnienia – podróż finansujemy z samodzielnie zarobionych pieniędzy. Oboje przed wyjazdem mieliśmy nienajgorszą pracę, więc przy pewnym wysiłku udało nam się pieniądze zebrać. Rodzice nie mają tu nic do rzeczy. Ani moi, ani Przemka rodzice nie są bogaczami, tylko normalnymi ludźmi, emerytami po latach pracy z wcale nie szaleńczo wysoką emeryturą. Czasy, kiedy byliśmy na ich utrzymaniu minęły dobrych kilka tam temu.
      A szacunek do pieniądza mamy ogromny. Właśnie dlatego, że wiemy ile wysiłku kosztowało nas oszczędzenie na tą podróż.
      Poza tym to w końcu nasze pieniądze i możemy z nimi robić co chemy. Nie ma odowiązku, który mówi, że każdy 30-kilku latek musi mieć kredyt, auto i plazmę.

      „Nie jesteście podróżnikami z miłości ,to nie wasz zawód i praca ,to tylko fanaberia .Tak myśę .”
      Nikt nie mówi, że to nasz zawód. To nie nasza praca, bo nie przynosi nam pieniędzy. Nie jest to też jednak fanaveria. To realizacja marzenia, i jeśli komuś tak trudno to zrozumieć, to chyba zbyt twardo stoi na ziemi. Większośćspołeczeństwa żyje według narzuconego schematu, ale wyobraź sobie, że są na tym świecie ludzie, którzy nie tylko mają marzenia, ale je też realizują i to w imię rezygnacji z pewnych wygód, kariery, awansów.

      Mam nadzieję, że teraz lepiej rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi :)

      Post a Reply
      • szanuję wasz wybór ,tak można powiedzieć ,że jak ktoś ma power na realizację marzenia to jego wielka
        wygrana.
        Ja jestem trochę starszy ,tez wyruszałem z Polski by
        zobaczyć świat ,ale nie miałem kasy ,ani nawet szans
        na kasę jako 20 letni Polak w Londynie za 2 funty na godzinę .też miałem marzenia ale ich realizacja była
        abstrakcją ,dlatego pracowałem i przez pracę zrozumiałem ,że te tłumy bogatej i naćpanej młodzieży
        zapełniające hostele od Peru po Goa to nie realizatorzy marzeń ,tylko znudzona bogata młodzież
        ,która nie ma pojęcia o życiu dlatego tak im łatwo
        zatracać się w Indiach ,Tajlandii ,czy Wenezueli,gdzie ich USD znaczą tak wiele.
        Czy Ci ludzie pomyśleli kiedys o ludziach w krajach
        które odwiedzają ,o ludziach ,którzy widzieli w życiu tylko wlasna wioskę i nic nie zobaczą więcej ,a i tak są
        szczęsliwsi .czy zastanowili się dlaczego .

        Nie potępiam podróżowania ,jest ono ok ,ale dla wielu
        jest brakiem pokory ,brakiem uszanowania tego misterium ,przezycia tego samemu .czy dzieci z hinduskich wiosek piszą blogi o swojej drodze do szkoły.

        Ok jak ktoś coś zobaczył .,przeżył ,jasne powinien się podzielić ,ale ten usystematyzowany pokaz swojej
        trasy w necie ?

        Jeśli podróz jest waszym marzeniem -fine ,ale to wasze marzenie ,i nie jest ono w sumie ciekawe ,bo
        nikt nie jest w Tobie i nie będzie czył czego doświadczasz .Może rodzina ,ci którzy cie kochają są blisko czuja to mocno .

        Ale reszta ,tylko się tym ekscytuje w chory sposób ,bo
        każdy powinien szukać własnej drogi ,zauważyć drugiego człowieka i stac z boku .Stawanie się internetowym podrózniczym celebrytem ,nie jest
        moim zdaniem cool,jest formą maskowania prawdziwego szczęscia ,które jest tylko dla was
        ,a nie dla nas . Daj go ty których spotykasz na swej drodze buduj relacje ,tego życzę .Czasami taka
        opinia która nie bije brawa i nie pada na kolana ,tez powinna się myślę przydac .
        Pzdr
        R

        Post a Reply
      • wszystko rozumiem poza jednym – dlaczego z góry założyłeś, że my także zaliczamy się do tej „znudzonej, bogatej młodzieży, która nie ma pojęcia o życiu”?
        szkoda, że akurat takich ludzi spotkałeś na swojej drodze. ale nie tylko tacy istnieją.

        Post a Reply
  14. UWAGA….wiadomość poszerzająca punkt widzenia do horyzontu zdarzeń…. blogi i strony powstają nie tylko w celu przechwałek i pompatycznego nabijania marzeń w głowy … ale również jako bezcenne źródło doświadczeń, praktycznych informacji i relatynie nawet altruizmu…
    A gorzkie żale są świetne na piosenkę….ale w kontekście smutków niezrealizowanych marzeń i będac zatraconym w szarej rzeczywistości samoniezadowolenia nie powinny mieć miejsca w archiwach tej strony….
    ……Panie Ryszardzie

    Magda –> Stronka świetna, bardzo mi również pomogła,
    PS. kropla drąży skałę…ale pamietaj….to trwa pokolenia…marny trud tłumaczenia jak priorytety inne ;]

    Pozdrawiam gorąco z Wrocławia

    Post a Reply
  15. Imponuja mi tacy ludzie jak Wy!

    Post a Reply
  16. życzę powodzenia na szlaku … wszystkiego zielonego … Czuwaj druhno Madziu

    Post a Reply
  17. Niesamowite i motywujące. Trafiłam na Wasz blog przypadkiem ale będę często wracać. Gdy już raz zakosztuje się wolności podróży to trudno zatrzymać się w pół drogi i rozpakować wiecznie spakowany plecak.
    Szczerze zazdroszczę Wam uporu i determinacji. Sama nie mogę (na razie:) poszczycić się znajomością żadnego egzotycznego kraju lecz w sumie dam jeszcze radę spełnić plany i marzenia. Może nie sprzedam lodówki (bo jej nie mam) i nie zdecyduje się na ponad roczną wyprawę ale małymi kroczkami zafunduje sobie lekcję geografii w terenie.
    A największego plusa macie u mnie za Mongolię – była to pierwsza rzecz, którą sprawdziłam na stronie :)
    Życzę powodzenia w trasie, napotykania samych życzliwych ludzi i zachwytu nad każdą mijającą chwilą.

    Post a Reply
  18. Rysiu ma troche racji w tym co napisal.
    Pol zycia spedzilem za granica, i wiem o co mu chodzi. Do tego jednak trzeba dojrzec.
    Dojrzec do nie tylko zaliczania kolejnych miejsc, przeskakiwania jak palcem po mapie z jednego panstwa do drugiego ale rowniez wczucia sie w nie, w rodziny tam mieszkajace, klimat, atmosfere. Kasa niestety sprawia ze te przezycia sa inne, musza byc, bo dla miejscowych jestes tylko dobrze ubranym turysta, kolejnym i jednym z wielu, z aparatem w reku fotografujac biede, usmiechy na wpol nagich dzieci ale wlasnie czy wiesz dlaczego nadal sie usmiechaja? Jesli jade do jakiego kraju spedzam tam minimum miesiac i nie wbieram miejsc z top 10 ale osobiscie studiuje ksiazkiw poszukiwaniu tych daleko poza szlakami turystycznymi.
    Kazdy w zyciu robi co uwaza za stosowne, ma plan i sie go trzyma. Piekne miejsca, piekne historie ktore opowiada sie znajomym ale we wszystkim brakuje smaku, pewnego stonowania, pokory.
    Nie neguje, nie krytykuje, to tylko moja opinia bazowana na wlasnym doswiadczeniu. Powodzenia!

    Post a Reply
  19. niesamowici z was zakręceni ludzie :)

    Post a Reply
  20. Serdeczne pozdrowienia z deszczowej polnocy Argentyny;)! W swojej podrozy dookola Argentyny zahaczylam rowniez o Boliwie. Spotkani w base campie Aconcaguly Polacy rowniez opowiadali (podobnie jak Wy podczas asado na campingu w El Calafate) o kopalniach w Potosi, pieknych jeziorach dookola Salar de Uyuni – postanowilam wiec przekonac sie na wlasne oczy;) Po dwoch dniach jazdy autobusem dotarlam z La Quiaca do Puerto Iguazu, ale leje tak mocno, ze ledwie widac okoliczne budynki, wiec pod wodospad ruszam jutro o swicie. Sciskam mocno i do zobaczenia (na ojczystej ziemi lub gdzies na trasie) – Ela

    Post a Reply
  21. Panie Ryszardzie,

    właśnie po to istnieją marzenia żeby je realizować,
    kto nie realizuje marzeń, to jego sprawa, myślę, że tym, którym udaję sie te marzenia realizować, robią coś wiecej dla siebie, dla swiata również po dodają otuchy innym. Myślę, że stanął Pan w tej chwili w roli demotywatora, albo po prsotu nie spełnił Pan marzeń, a takie właśnie historie może skłonią Pana do tego by je zrealizować, i tez po to są tu opisywane by dzielić się wrażeniami, historiami z innymi. Uważam, że nie jest Pan w tym momencie tzw. „tatusiem” wycieczkowiczów i nie o tym jest tu mowa

    Pozdrawiam wszystkich, którzy realizują swoje marzenia i przy okazji odwiedzą kilka ciekawych miejsc na świecie,

    p.s.
    jestem patriotą ale sie zasiedziałem troszeczkę w Polsce, choć byłem też to tu to tam, ale do meritum:
    ja też chciałbym troszkę zwiedzić tego swiata i nie przejmować się każdym banknotem tylko cieszyć słońcem i swoim towarzyszem wycieczki
    a nie patrzeć na brudny snieg na ulicach szarego miasta :) POZDROWIENIA

    Post a Reply
  22. …powodzenia!…a Zazdrosnikami, Tlumokami i Koltunami sie nie przejmujcie…

    Post a Reply
  23. Nieźle dajecie. Jakoś nie jestem typem podróżnika, ale co kto lubi. Powodzenia w dalszej realizacji marzeń.
    Ciekawi mnie jak sie poznaliście, dwa niespokojne duchy, gdzieś daleko od Ojczyzny. Czy była to miłość od 1 wejrzenia?

    Post a Reply
  24. GRATULUJEMY WSPANIALEJ PODROZY !!!
    Jestescie juz w tej niezwyklej podrozy 14 miesiecy.
    Dziekujemy za ciekawe i pomocne opisy, a przede wszystkim za motywacje jaka jestescie dla nas, zeby zrobic sobie w koncu ta „one (or two) year(s) gap”

    Wielu pozytywnych wrazen i udanej kontynuacji!
    Moc pozdrowien
    A&G

    Post a Reply
  25. Witajcie,
    Z przyjemnoscia natrafia sie na strone takich ludzi, jak Wy. Jestescie inspiracja i dowodem na to, ze marzenia o podrozach da się i trzeba realizować. Wczoraj słuchałam Waszej audycji w radio, jesteście niesamowici. Sami jesteśmy w podróży już od 102 dni po Ameryce Pld, obecnie Arequipa i zastanawiamy się, jak samemu dotrzeć do źródła Amazonki – Nevado Mismi. Tych chwil nikt nam i Wam nikt nie odbierze i jest pięknie. Decyzja o rzuceniu wszystkiego i podróżowania to była najlepsza, ale i tez niełatwa decyzja w naszym życiu. Życzę wszystkiego dobrego :)

    Post a Reply
  26. Hej,przypadkiem natrafilam na Wasza stronke…i przeczytalam info o nas. Podobnie jak Wy z Kamilem ponalismy sie w Australii, rzucilismy wszystko i ruszylismy w swiat..(podalam stronke)i tak juz drugi rok zlecial:-))powodzenia i nie przejmujcie sie zazdrosnikami, bo tacy zawsze beda p R….
    pozdro

    Post a Reply
  27. Wspaniały pomysł, podróże kształcą, popieram ideę. Podróże uczą otwarcia się na ludzi , szacunku dla innych kultur religii, poszeżają naszą świadomość i horyzonty. To nie ucieczka ale poszukiwanie swojej tozsamości i swojego miejsca na ziemi. Nie wielu ludzi ma na to odwagę. Gratuluję .Bardzo smucą komentaże ludzi zamknietych na inność czyli na drugiego człowieka . Pozdrawiam

    Post a Reply
  28. Gratulacje dla tych ludzi! My mieszkamy w Krakowie, ostro pracujemy a potem jedziemy, z roku na rok zaliczamy coraz to fajniejsze miejsca na świecie.
    Do takiej podróży faktycznie trzeba dojrzeć, ale właśnie Ci ludzie pokazują, że nie należy się bać zostawiać wszystko i wyjeżdżać.
    Oni czują, że żyją z dnia na dzień, my czujemy że żyjemy jak mamy wolne w pracy.
    Oby coraz więcej tak wspaniałych ludzi jak oni było w Polsce i decydowało się na takie podróże.
    Jaki bagaż doświadczeń, jaka wiedza, jaka otwartość – tego właśnie człowiek nabywa w podróży.
    Jesteśmy dumni z takich Polaków, zwiedzajcie świat, pokazujcie że jesteście Polakami, którzy jak inni na świecie potrafią podróżować, zdobywać świat.
    Wy nie marzycie -wy realizujecie marzenia! Powodzenia, uważajcie na siebie, bądźcie czujni przez cały czas i żeby wasza podróż trwała wiecznie!
    Jesteśmy z Wami-)
    Radi i Becia
    Zapraszamy do naszej skromnej galerii:
    http://picasaweb.google.com/radi607606036

    Post a Reply
  29. Witajcie :-),

    Podobne marzenia, podobna fantazja :-). Kilka lat pracowaliśmy z mężem w Stanach (w swoich zawodach), potem, ku zdumieniu wszystkich, spakowaliśmy plecaki i przez rok jeździliśmy po świecie: od Tahiti po Indie. Było cudownie. To było 7 lat temu. I bakcyl pozostał – chyba na zawsze. Po powrocie do Polski i „ustatkowaniu się” (dwójka dzieci), znowu zaczęło wrzeć w żyłach i maluchy (młodszy miał 1.5 roku) zaciągnęliśmy do Malezji. Potem była Tajlandia, teraz Jordania i Meksyk – wszędzie z dzieciakami. Starszy (6 lat) powiedział ostatnio, że nie może się doczekać podróży, że lubi inność, patrzyć na inne domy, jeść inne jedzenie – no to jest zarażony :-). Grunt to nie przejmować się gderaniem innych (oj, babcie mają dużo do powiedzenia :-)) i żyć swoje marzenia.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Post a Reply
  30. Witam
    natrafilam na Wasza stronke przypadkiem ale bede czesto odwiedzac. Sama mieszkam teraz z rodzinka w Azji i duzo pdrozujemy wiec -praktycznik bardzo sie przyda:) pozdrawiam

    Post a Reply
  31. My też w rocznej podróży dookoła świata przez 5 kontynentów. Zawistnymi się nie przejmujcie, tacy zawsze się znajdą. Może to zgorzkniałość z powodu niezrealizowanych marzeń podróżniczych. Dzięki za tego bloga, jako jeden z niewielu skupia się także na tym co po podróży i inspiruje do dalszej aktywności, publikacji swoich wspomnień etc.

    Pozdrawiamy,
    Paulina i Tomek G.
    http://www.henhen.pl

    Post a Reply
  32. rysio ma racje, lansujecie sie na sile, chcecie pokazac gdzie to nie byliscie
    smiecicie internet swoim blogami i udajecie wielkich „podroznikow”
    sama podrozowalam i podrozuje bardzo duzo i objechalam juz prawie caly swiat ale nie lansuje sie na sile
    jestescie nikim bo chwalicie tylko inne kraje ze za granica jest lepiej i plujecie na swoj kraj
    mam nadzieje ze nie bedzie wam dane wrocic do polski zdrajcy, jak ma byc lepiej jak nikt nic nie robi tylko pluje na swoj kraj
    wiecie co autralijczycy i ogolnie anglicy i amerykanie mysla o polsce ? widac nie wiecie bo tam dalej siedzicie.

    Post a Reply
    • Mroczuś, Ty zdrajco! :))))) Podoba mi się. Jestem pewien, że akurat autor/autorka tego postu ma nikłą wiedzę nie tyle o podróżach co o tolernacji, pokorze, harmonii, pasji etc. czyli o pochodnych każdej podróży. Frustracja w każdym zdaniu. Woda na młyn ten post (wcześniejszy niejakiego Rysia także). Pozdrawiam!

      Post a Reply
    • Niezły troll… najlepsze, że nazywa innych zdrajcami, a sama nazwę swojego kraju pisze bez odrobiny szacunku z małej litery ;)

      Myślę, że nikt nie będzie miał do Was żalu jeśli dla własnego i innych spokoju będziecie wywalać tego typu śmieciowe komentarze… to Wasze miejsce w sieci i to Wy ustalacie tutaj reguły :))

      Pozdrowienia z Singapuru ;)

      Post a Reply
  33. ale fajny wpis! zdrajcy! zdrajcy i jeszcze raz zdrajcy! :-)
    przypomina mi sie ‚modlitwa polaka’ z filmu koterskiego ‚dzien swira’.
    mieszkam w sydney juz rok i nie wiem co australijczycy mysla o polakach ale to maly problem. wiekszy to to co polacy o polakach mysla…

    a ciebie magdo zdrajczyni bardzo serdecznie pozdrawiam i z radoscia i usmiechem slonecznym dolaczam do grona zdrajcow ojczyzny!

    zdrajcy – trzymajmy sie razem!!!

    Post a Reply
  34. Witam wszystkich, znalazłam ten blog przez przypadek na Facebook’u. Sama jestem w rocznej podróży. Zatrzymalam się na jakiś czas w Australii bo sa tu bardzo dobre pieniadze, żeby zaoszdzedzic na dalsze podróże. Chcialam też dodać,że od 6 lat mieszkam w UK i że moje wszystkie cieszko zarobione pieniądze włożylam w podróże.
    Drogi panie Ryszardzie, jest pan ogólnie wielkim zazdrosnikiem. Wie pan, że Australia jest jednym wielkim krajem bez prawdziwych Australiczyków. Każdy tu jest z każdego kraju!!! Czy wie pan że gdybym mieszkała w Polsce to zapewne nie było by mnie stac żeby zobaczyc to wszystko. Jestem zagożałym kibicem Polski, za to wszystko co nas spotkało, jakim jestemy przeciekawym narodem, za to ze mamy cudowna kulture i historie.
    O co tu chodzi, CO ANGLICY, AMERYKANIE, AUTRALICZYCY MYSLA O NAS!!! sam pan nie wie, usłuchał sie pan paru zdan i mysli ze jest pan obeznany w kazdym temacie.
    Ludzie tacy jak Magda i Przemek spełniaja swoje marzenia i przekazuja to wszystko na publike AND WELL DONE. Od własnie takich ludzi jak oni ja, podróżujaca sama dowiaduje sie wiele ciekawych rzeczy!!
    Moi drodzy ja sama sie spotkałam z ludzmi którzy się ze mnie nasmiewali i mysleli że pdróżuje na publike. Ale taka jest prawda, że nie ma naprawde wielu polakow podróżujących BACKPAKING!! czemu…bo na nie stac. Ja jestem rzeczą czesto niespotykana! Jak polka może sama podróżowac…a i może!! i ja i wielu innych jestesmy tego dowodem,że można. A jak pan wie, asutraliczycy, amerykanie, anglicy, niemcy, francuzi itp. sa o wiele bogatszymi krajami od nas i maja taki wlasnie kaprys żeby wysyłac swoje dzieci w podróże…BO ICH STAC!!! są oni rozwydrzeni bo bogaci rodzice takich ich wychowali.
    My Polacy i wiele innych biedniejszych narodów musi na to cieszo pracowac, żeby zobaczyc to co oni ale z innym duchem.

    Podróżowanie jest piękne, pozdrawiam wszystkich ktorzy też tak myślą:)

    Post a Reply
  35. A my sie cieszymy, ze w podrozy jest nas wiecej i serdecznie pozdrawiamy autorow niniejszego bloga oraz „wspolpodroznikow” internetowych celebrytow (z definicji udzielajacego sie wynika, ze tez sie do nich zaliczamy). Mamy nadzieje, ze bedac w naszej malej podrozy dookola swiata, i planowanej wizycie w Australii w listopadzie, nie zasiedzimy sie tam az tak dlugo jak Wy :)
    A stare polskie przyslowie mowi, ze „podroze ksztalca – wyksztalcionych”.

    Post a Reply
  36. Witam wszystkich, znalazłam ten blog przez przypadek na Facebook’u. Sama jestem w rocznej podróży. Zatrzymalam się na jakiś czas w Australii bo sa tu bardzo dobre pieniadze, żeby zaoszdzedzic na dalsze podróże. Chcialam też dodać,że od 6 lat mieszkam w UK i że moje wszystkie cieszko zarobione pieniądze włożylam w podróże.
    Drogi panie Ryszardzie, jest pan ogólnie wielkim zazdrosnikiem. Wie pan, że Australia jest jednym wielkim krajem bez prawdziwych Australiczyków. Każdy tu jest z każdego kraju!!! Czy wie pan że gdybym mieszkała w Polsce to zapewne nie było by mnie stac żeby zobaczyc to wszystko. Jestem zagożałym kibicem Polski, za to wszystko co nas spotkało, jakim jestemy przeciekawym narodem, za to ze mamy cudowna kulture i historie.
    O co tu chodzi, CO ANGLICY, AMERYKANIE, AUTRALICZYCY MYSLA O NAS!!! sam pan nie wie, usłuchał sie pan paru zdan i mysli ze jest pan obeznany w kazdym temacie.
    Ludzie tacy jak Magda i Przemek spełniaja swoje marzenia i przekazuja to wszystko na publike AND WELL DONE. Od własnie takich ludzi jak oni ja, podróżujaca sama dowiaduje sie wiele ciekawych rzeczy!!
    Moi drodzy ja sama sie spotkałam z ludzmi którzy się ze mnie nasmiewali i mysleli że pdróżuje na publike. Ale taka jest prawda, że nie ma naprawde wielu polakow podróżujących BACKPAKING!! czemu…bo na nie stac. Ja jestem rzeczą czesto niespotykana! Jak polka może sama podróżowac…a i może!! i ja i wielu innych jestesmy tego dowodem,że można. A jak pan wie, asutraliczycy, amerykanie, anglicy, niemcy, francuzi itp. sa o wiele bogatszymi krajami od nas i maja taki wlasnie kaprys żeby wysyłac swoje dzieci w podróże…BO ICH STAC!!! są oni rozwydrzeni bo bogaci rodzice takich ich wychowali.
    My Polacy i wiele innych biedniejszych narodów musi na to cieszo pracowac, żeby zobaczyc to co oni ale z innym duchem.

    +1

    Post a Reply
  37. witam,
    zaglądam do was od jakiegoś czasu, lecz dopiero dzisiaj postanowiłem zostawić swoje małe „3 grosze” z racji wkroczenia w Nowy Rok.
    życze Wam oraz sobie, aby dopiero co rozpoczęty 2012 obfitował w piękne i ciekawe wydarzenia, aby było kolorowo i interesująco…
    Trzymajcie się
    keda

    Post a Reply
  38. Świetna sprawa! Ciekawie się czyta, o tym co nas wkrótce czeka…;-) Jesteśmy właśnie na naszej Sabbatical’owej wycieczce. Podobnie jak Wy, wszystko (prawie) sprzedaliśmy, pracę rzuciliśmy w diabły i ruszyli w szeroki Świat. Teraz jesteśmy w Meksyku (San Miguel de Allende), ale kto wie gdzie nas jeszcze poniesie. My swoją przygodę nazywamy Wagabundą, bo tak naprawdę to nie mamy celu wycieczki. Jak się nam gdzieś podoba to zostajemy, a jak pogoda w kratkę to ruszamy dalej. Żeby było ciekawiej, to jeszcze targamy ze sobą dwoje bardzo niepełnoletnich. Uczymy ich w drodze, albo (jak przystało na niezrównoważonych rodziców) zapisujemy do szkół gdzie popadnie. O dziwo, nawet nie narzekają…;-)

    Co nas czeka po powrocie…? Tego jeszcze nie wiemy, zobaczymy jak się skończą oszczędności…

    Pozdrawiamy!

    Post a Reply
    • Dzięki za wizytę na blogu. Fantastyczną przygodę zafundowaliście sobie i dzieciom :) Życzę wspaniałych przygód w trasie :)

      Post a Reply
    • Na pewno wszystko sie ulozy,nie nalezy sie martwic,co na Was czeka…
      Zycze z calego serca wielu,pozytywnych przygod!!!
      Sama nie bylam w stanie,podazyc za glosem serca i teraz bardzo zaluje…
      Dlatego trzymam kciuki za ludzi z fantazja!!!

      Post a Reply
  39. Ciesze sie bardzo,ze trafilam do Was…Bede Waszym stalym gosciem…
    Mam wielki sentyment do Australii.Pozdrawiam serdecznie i jak zawitacie do Italii to zapraszam na espresso!

    Post a Reply
  40. Brawo, a juz myslalam ze caly swiat pochlona kapitalizm. Mysle ze jestesmy pokrewnymi duszami, bo nie samym chlebem czlowiek zyje. Moje (nasze) podroze na razie ograniczamy do Europy: Grecja, Francja, Malta, itp. Z polnocy na poludnie Europy autem (ah to bylo piekne).
    Niewiarygodne jak sie zmienia punkt widzenia po takich przezyciacz. Prawda jest ze podroze ksztalca i otwieraja oczy.
    Mieszkam w Szkocji ale mom juz jej stokrotnie dosc, a raczej tej wiecznej jesieni. Planujemy i odkladamy na przeprowadze wlanie do Australi i myslimy o Gold Coast. Moze kiedys zejda sie nasze sciezki, trzymam kciuki bo z lupa szukac takich otwartych umyslow.
    Pozdrowienia

    Post a Reply
  41. „Mówi zdecydowanie za dużo i za szybko.” Jak to przeczytałam od razu przypomniała mi się sytuacja z warsztatów, które prowadziła ostatnio w Seattle Jasmine Star (fotograf), która też z natury mówi dużo i szybko, a do tego musiała zmieścić się z materiałem w określonym czasie. Gdy w pewnym momencie na sali zrobiło się dzwnie cicho, a twarze słuchających były jakieś takie nijakie, Jasmine spytała, jeszcze szybciej sama sobie odpowiadając: „Co za szybko mówię? Nie, to wy za wolno słuchacie.” ;)))

    Post a Reply
  42. Kochani.. Odkąd tylko, tylko pamietam, chciałabym postąpić dokłądnie tak.. Czym mnie powstrzymuje jest fakt, że dopiero skończyłam szkołę nie zaczęłam jeszcze nawet studiować i (pomijając fakt, że stan mojego konta jest naprawde i dosłownie ZEROWY) gdybym teraz w ten sposób wyjechała.. nie mam żadnych studiów, żadnej edukacji wyższej, boję się, że jednak potem będzie zapozno.. Ale bylabym w stanie wszystko rzucic i podążyc za marzeniem. I tak nie należę do racjonalnych osób ;) Na koniec również chciałabym osiąść w Hiszpanii- tam sie zresztą urodziłam.
    Chodzi o cos innego.
    Ludzie zadają Wam mnóstwo pytań- jedne są uzasadnione, inne przynajmniej sensowne, inne, cóż.. absolutnie bez sensu. A co ja chciałabym powiedzieć- jesteście najszczęśliwszymi ludźmi, ponieważ macie siebie nawzajem. Żadne z Was nie jeździ, nie żyje samotnie.. TO jest sedno..
    Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie.
    Żyjcie, ludzie! Bądźcie, Kochajcie..

    Post a Reply
  43. Hej,

    Też mi chodzi po głowie takowa przerwa w karierze. Was blog jest dla mnie trosiczku inspiracją.

    Dzięki!

    Post a Reply
  44. Podziwiam, zazdroszcze i …..ruszam !
    Nie ma , co prawda tej modosci, co Wy, ale mam ciekawośc i odwagę!
    Rzucam wszystko i wybieram sie na kilkuletnia włóczege – zaczynam od …Bathubulan, wiecej planów nie mam.
    Zapraszam do siebie
    http://okiemwiewiorki.blogspot.com/
    pozdrawiam cieplutko
    Ruda

    Post a Reply
  45. powodzenia w realizacji celu – rozumiem Was naprawdę, a rocznik ’78 to już 35 lat, więc ma się jakieś poglądy na życie – to nie jest fanaberia, jak mówi tytuł blogu – przerwa w karierze – sama przechodzę teraz taki czas w poszukiwaniu siebie i tego co tak naprawdę chcę robić w życiu …
    Pozwodzenia

    Post a Reply
  46. Dopiero co tu trafiłem, jeszcze jestem przed lekturą bloga, ale zapowiada się niezwykle ciekawie.
    Tymczasem życzę wiele szczęścia tam na drugim końcu świata i aby miłość do życia z każdym dniem rosła jeszcze bardziej.

    ps. w tym wpisie mała literówka zobacz wyraz „żywiania”

    Post a Reply
  47. Swietny masz blog, na pewno tu jeszcze wroce obejrzec wiecej i poczytac :)

    Post a Reply
  48. Super pozytywny i inspirujący blog. Mniej więcej podobny pomysł miałam w zeszłym roku i zrobiłam sobie career break daleko daleko. Pozdrawiam i trzymam kciuki za realizację marzeń :)

    Post a Reply
  49. Więc będąc w podróży jesz Paleo ? jest to w ogóle wykonalne ?? :D
    Ja jestem bezglutenowa i jeszcze nie widzę bycia bezgluta w trakcie podróży. No i jak tu próbować lokalne potrawy kiedy Paleo wyklucza masę produktów :D?
    dzięki z góry za odpowiedz ;)

    Post a Reply
    • Moje paleo jest z wyboru, a nie z koniecznosci. Moge jesc gluten, wiec jak jestem w podrozy to paleo idzie w odstawke, bo po prostu kulinarne uniesienia w podrozy sa dla mnie na tyle wazne, ze nie potrafie zrezygnowac z lokalnych specjalow. Mysle ze jest sporo miejsc na swiecie, gdzie da sie uniknac glutanu (szczegolnie w Azji), ale to na pewno wymaga sporego wysilku

      Post a Reply

Trackbacks/Pingbacks

  1. Przerwa od pracy na podróż życia? - weblog.infopraca.pl | weblog.infopraca.pl - [...] careerbreak.pl – para Polaków mieszkająca w Australii sprzedała wszystko i wyruszyła w 20 miesięczną podróż po świecie. Teraz budują…
  2. Share Week 2 czyli kogo czytam i polecam Wam ★ BobikoPL Blog - [...] Przerwa w karierze – tak krótko można scharakteryzować życie ludzi – podróżników, którzy zdecydowali na zmianę otoczenia i rozpoczęcie…

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.