Australia z drona

 

Drona wymyślił Przemek. Ja zupełnie nie miałam ochoty na kolejny gadżet, a tym bardziej nie miałam ochoty uczyć się nowego urządzenia. Przemek jednak miał wielką ochotę na nową zabawkę. Dron więc pojawił się na naszej liście rzeczy do spakowania w podróż dookoła Australii. W dzień wyjazdu przeklinaliśmy, że go mamy, bo auto było zapakowane po sufit, a plecak z dronem zajmował wiele cennego miejsca.

Teraz kiedy podróż jest już za nami, stwierdzam, że to był super zakup, bo pozwolił nam zobaczyć Australię z innej perspektywy. Niestety nie udało nam się go użytkować tak dużo jak byśmy chcieli. W zasadzie to używaliśmy go bardzo rzadko. Z braku czasu – tak, w podróży można nie mieć czasu, szczególnie gdy jeździ się z bardzo aktywną 3-latką. Mimo to, wydaje mi się, że udało nam się przywieźć kilka fajnych zdjęć z lotu ptaka, szczególnie z naszej ulubionej Australii Zachodniej. Poniżej kilka z nich. Zdjęcia są naszym wspólnym tworem – Przemek pilotował, a ja wymyślałam kadry. Robienie zdjęć z drona to trochę zupełnie bajka niż robienie ich zwykłym aparatem, mamy jeszcze dużo do nauczenia się.

Jezioro Mcckenzie na wyspie Fraser, Queensland.

Okolice farmy pereł Willie Creek niedaleko Broom, Australia Zachodnia.

Little Lagoon leżu tuż obok miasteczka Denham w Shark Bay, Australia Zachodnia.

Szutrowa droga gdzieś we Flinders Ranges, Australia Południowa.

Droga przecinająca słone jezioro w okolicach Esperance, Australia Zachodnia.

Widok z punktu zwanego Eagle Bluff w Shark bBy, Australia Zachodnia.

Plaża w Lucky Bay w parku narodowym Cape Le Grand, Australia Zachodnia.

Różowe jezioro Hutt Lagoon niedaleko Port Gregory, Australia Zachodnia.

Wielkie głazy leżące przy drodze gdzieś w północnej części Australii Zachodniej

Zatoka Vivonne na Kangaroo Island, Australia Południowa.

Droga prowadząca przez region Flinders Ranges, Australia Południowa.

Plaża na przedmieściach Broome, Australia Zachodnia.

Region winiarski Barossa Valley, Australia Południowa.

Plaża w Coral Bay. Te ciemne plamy w wodzie to rafa Ningallo. Australia Zachodnia

Droga (i nasz samochód) gdzieś w outbacku Australii Zachodniej.

James Price Point, około 150km na północ od Brooome. Australia Zachodnia. Chyba najbardziej niesamowita plaża podczas naszej podróży.

Południowe wybrzeże Kangaroo Island, Australia Południowa.

Plaża Twilight w Esperance, Australia Zachodnia.

Jezioro i ocean oddzielone od siebie plażą. Mallacoota, Victoria.

Słynna Great Ocean Road, Victoria.

Podsumowanie podróży po Australii

16 komentarzy

    • A ja mysle, ze ludzie
      z taka pasja i zacięciem podróżniczym, jak oni, będą mieć fun zarówno w Holandii, jak i całej Europie.

      Post a Reply
    • Hahaha! Niech rośnie, śliczne zdjęcia!
      Choć jedną mocną inspirację poznaję, bo to jezioro podzielone drogą nie jest oczywistym punktem fotograficznym :)
      Czuję się doceniony :D

      Post a Reply
    • Andrzej Budnik info o tym jeziorze znalazłam na wikicamps, a jak polecielismy w góry to się zorientowałam że takie samo zdjęcie jest u was na blogu

      Post a Reply
  1. Super zdjęcia. Ja tak jak Ty nie za bardzo chce mi się uczyć obsługi nowego sprzętu Haha jeszcze uczę się montować filmiki z gopro…😊

    Post a Reply
  2. Ja też nie wyobrażam sobie dodatkowego bagażu w podróż, o którym wciąż myśli moja druga połowa :D ale gdy patrzę na te zdjęcia, to fakt obejrzenia świata z tej perspektywy kusi niewyobrażalnie! Dobrze, że Przemek się uparł ;)) bajka!

    Post a Reply
  3. Cóż, widoki genialne! Zaprzeczyć się nie da! Chyba sam będę musiał sobie załatwić drona, widzę że fajnie mieć takie foty w swojej kolekcji ^^

    Post a Reply
  4. Boskie foty! Jakby mi było mało powodów do odwiedzenia Australii to właśnie dorzuciliscie kolejny – ta różowa plaża wygląda genialnie!

    Post a Reply
    • Cieszę się, że sie podoba. Australia jest the best!

      Post a Reply
  5. Przepiękna nowa perspektywa! Chyba jednak było warto kupić tego drona! :)

    Post a Reply
  6. A dzisiaj rano w Chili Zet ,rezenterka powiedziała, że 3 najlepsze miasta to:

    Rotterdam
    Oxford
    Barcelona.
    Zaznaczam nie słyszałam ani od początku to mogła być kolejna odsłona

    Osobiście nie wierzę żadnym donisieniom w grupie radia bZdET.
    Podążam własnym szlakiem:)

    Pzdr
    Matylda

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.