Podsumowanie podróży po Australii

 

No i skończyło się. Podróż po Australii już za nami. To były fantastyczne cztery miesiące, idealny sposób na pożegnanie się z naszą drugą ojczyzną. O takiej podróży marzyłam od dawna, jednak do tej pory nie było okazji, by na dłużej wyrwać się z pracy. Przeprowadzka do Europy była dobrym powodem, by ruszyć na kilka miesięcy dookoła Australii.

To były bardzo intensywne 4 miesiące. Nie zawsze było różowo. Nie raz mieliśmy dosyć rozstawiania i pakowania obozu, uciskania wszystkiego do samochodu, długich godzin za kierownicą, czy kompletnego braku czasu na nic-nierobienie (bo nie da się nic nie robić, gdy podróżuje się z 3-latką). Jednak zdecydowanie dominowały momenty dobre. Wspaniale było mieć luksus podróżowania bez większego pośpiechu, cieszyć się pięknem Australii, pobyć bliżej natury i znów żyć prościej, z małą ilością rzeczy i jeszcze mniejszą liczbą problemów.

Pozostał niedosyt, szczególnie z Australii Zachodniej. Już kiełkuje mi w głowie pomysł na kolejną podróż po Antypodach, za kilka lat, tym razem samochodem 4×4, by móc zapędzić się w trochę dziksze tereny jak Kimberley czy północny Queensland.

Przez ponad dekadę mieszkania w Australii widzieliśmy w niej już sporo, ale mimo to, uroda tego kraju nie raz zaskoczyła nas w czasie tej podróży. Nie jedno miejsce wywołało opad szczęki, wiele pozostawiło nas bez słów. Australia jest naprawdę przepiękną i zawsze będę ją każdemu polecać.

No to teraz kilkanaście faktów i statystyk na temat naszej podróży:

  • Podróż trwała 119 dni.
  • W tym czasie przejechaliśmy 20905 km.
  • Po Australii obwiózł nas nasz Subaru Forester z 2004 roku, którym jeździliśmy od 6 lat. Samochód nie zepsuł się ani razu i nie złapaliśmy ani jednej gumy. Sprzedaliśmy go dwóm francuskim backpackerom w Darwin.

  • Zahaczyliśmy o wszystkie australijskie stany poza Tasmanią. Najdłużej byliśmy w Western Australia (40 dni), a najkrócej w Australian Capital Territory (2 dni).
  • Trasa wyglądała następująco:
  • Mimo że kusiła nas perspektywa przyczepy kempingowej, stanęło na namiocie. Żeby ułatwić sobie życie, zaopatrzyliśmy się w wystrzałowy OzTent RV4, zwanym 30 second tent. Nie bez powodu – postawienie namiotu zajmuje dosłownie 30 sekund (potem dochodzi kilka minut na przybicie śledzi. Namiot miał też opcję zrobienia z przodu dodatkowego pomieszczenia – super sprawa w zimniejsze wieczory – co zajmowało około 15 minut). Namiot nie był tani, ale zaoszczędził nam masę czasu oraz frustracji związanych z rozstawianiem i zwijaniem obozu.

  • Z 119 nocy 89 spaliśmy w namiocie, 14 u znajomych, a 16 w hotelach, motelach czy kabinach na kempingach.
  • Najdłuższy okres spania pod namiotem bez przerwy wyniósł 50 nocy.
  • W większości miejsc nocowaliśmy 2 lub 3 noce. Najdłuższy pobyt w jednym miejscu – 13 nocy – mieliśmy w Darwin. To tam skończyliśmy podróż i musieliśmy sprzedać samochód i sprzęt kempingowy, na co potrzeba było trochę czasu.
  • Ambitny plan spania jak najczęściej na bezpłatnych kempingach spalił na panewce już drugiego dnia podróży. Te kempingi okazały się dla nas niepraktyczne z kilku powodów: nie nadają się na kilkudniowy pobyt z namiotem (zero zabezpieczenia przed złodziejami, nie da się na nich zostawić na cały dzień sprzętu) oraz są zupełnie nieodpowiednie przy podróży z dzieckiem (brak wody, łazienki, prądu).
  • Najtańszy kemping kosztował $0 (w okolicach Port Macquarie, NSW), najdroższy – $58 (Wilsons Promontory National Park, Vic), rozbój w biały dzień.
  • Odwiedziliśmy 22 parki narodowe, z czego 9 w Australii Zachodniej. Najbardziej podobało nam się w parkach Karijini oraz Purnululu.

  • W najgorętszą noc pod namiotem było 28 stopni (Victor Harbor, SA), w najzimniejszą było 6 stopni (Ceduna, SA).
  • W ciągu całej podróży deszcz padał w sumie przez 10 dni. Najdłuższy okres bez deszczu wyniósł 49 dni.
  • Najdłuższy odcinek przejechany jednego dnia miał 515km (trasa z Kununarra, WA do Katherine, NT).

Co tu dużo mówić – to była wspaniała przygoda, niezapomniane chwile, cudowne pożegnanie z Australią. Przez następne kilka lat chcemy skupić się na podróżach po Europie, ale mam nadzieję, że przed nami jeszcze przynajmniej jeden road trip po naszej ukochanej Australii.

Australia z drona
5 powodów, by pojechać do Australii Zachodniej

11 komentarzy

  1. i kolejna przygoda przed wami:) kto wie może będziecie z powrotem w Australi szybciej niż myślicie?
    Powodzenia na nowej drodze życia
    I czekamy na kolejne wpisy

    Post a Reply
    • Zgadzam sie z Kasią.:) A co z tymi białymi plamami?

      Post a Reply
    • Na blogu jest już sporo zdjęć z pierwszych tygodni podróży ale będzie jeszcze kilka wpisów zdjęciowych, już niebawem. Prosimy o cierpliwość

      Post a Reply
  2. Tak się zastanawiam: dlaczego nie zdecydowaliście się na podróż camperem? ;) Nie mniej jednak cudowna ta Wasza podróż <3.

    Post a Reply
    • Ze względu na koszta. Trzeba by go było albo kupić, albo pożyczyć. Obie opcje drogie. Chcieliśmy wykorzystać to co już mieliśmy, czyli samochód i sprzęt kempingowy. Tylko nowy namiot dokupilismy.

      Post a Reply
  3. Jeszcze nie jedna przygoda przed Wami Dziekuje ze moglam sledzic z Wami te wspaniala podroz. Czekam na nastepna. I zycze powodzenia….

    Post a Reply
  4. śledziłam waszą podróż i czuje się zainspirowana, zwłaszcza Australia zachodnią, której kompletnie nie znam, zdjęcia z drona sa przepiękne, taka kwintesencja OZ. Sporo informacji,które napewno mogą sie przydać dla innych wybierających sie w taka droge….Powodzenia w Holandii i Europie.

    Post a Reply
  5. Kurcze, taka podroz to spelnienie moich marzen. Wybieramy sie na pare miesiecy w przyszlym roku do Australii i bardzo chcialabym ruszyc w podobna trase jak wy. Znajomi ktorzy mieszkali i podrozowali po Australii sugeruja, zeby nie jedzic z namiotem, bo za goraco, bo zwierzeta itp. A wam sie udalo i to jeszcze z dzieckiem.
    Czy 4 miesiace byly dla was wystarczajace czy moze czuliscie ze to jednak za krotko? Jak wyszlo z namiotem- my uwielbiamy kempingowanie i w taki sposob chcielibysmy podrozowac, czy macie moze jakies rady?
    Bylabym wdzieczna za jakakolwiek podpowiedz. Pozdrawiam z Kanady :)

    Post a Reply
    • Namiot nie jest złą opcją. Jak pojedziecie w dobrym okresie to nie będzie w nim za ciepło. A zwierzęta nigdy jakoś nie były problemem dla nas. To najtańsza opcja na podróżowanie po Australii, choć równoczesnie chyba najbardziej niewygodna. Jednak rozkładanie i składanie namiotu cały czas męczy jak cholera.
      Nam 4 miesiące wystarczyły, byliśmy pod koniec już mega zmęczeni. Jednak kombinacja dziecka i namiotu okazała się męcząca. Ale było warto. Jeśli jesteście bez dziecka to namiot polecam, bvo we dwójkę pakowanie i rozbijanie jest o wiele szybsze, niż jak trzeba malucha doglądać cały czas. Czy 4 miesiące starczą, by zobaczyć Australię? Zdecydowanie nie. Starczą, by zobaczyć jej część i poczuć jej klimat, ale nie napalałabym się na zobaczenie wszystkiego.

      Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.