5 powodów, by pojechać do Australii Zachodniej

 

Australia Zachodnia była najbardziej wyczekiwanym przeze mnie etapem naszej podróży prawie dookoła Australii. Miałam czuja – ta część kraju okazała się oszałamiająco piękna. W Australii Zachodniej spędziliśmy dokładnie 40 dni, zjechaliśmy ją od granicy z Australią Południową, wzdłuż wybrzeża aż po Broome, a potem do granicy z Terytorium Północnym. I tylko jedno miejsce, które odwiedziliśmy po drodze, uznaliśmy za słabe. Każde inne było co
najmniej fajne, zdecydowana większość była WOW! Zostało jeszcze sporo do zobaczenia (głównie outback oraz Kimberley), i w głowie już kiełkuje mi pomysł na kolejną podróż samochodową w tej okolicy, za kilka lat.

Australia Zachodnia ma wszystko, czego odwiedzający Australię oczekują od tego kraju. Jednak większość jedzie na wschodnie wybrzeże, bo tamtejsze atrakcje są bardziej znane, wiele ma status ikon. Jednak jeśli planujesz podróż do Australii i niekoniecznie chcesz podążać utartą ścieżką, za tłumem, pomyśl o odwiedzeniu Australii Zachodniej. Obiecuję, że nie będziesz żałować. Australia Zachodnia jest cudowna! Oto tylko kilka powodów, dlaczego:

Bajkowe wybrzeże

Cóż za wybrzeże ma Australia Zachodnia! Od turkusowej wody i białego jak śnieg piasku w okolicach Esperance, po ogniście czerwone klify niedaleko Broome, ze wszystkimi innymi możliwymi wariacjami na temat wybrzeża pomiędzy. Tu można znaleźć wszystkie kolory tęczy, wszelkie możliwe rodzaje klifów i wydm. Jest też oczywiście rafa Ningaloo, która zaczyna się dosłownie kilka metrów od brzegu.

Parki narodowe nie z tej ziemii

Widziałam całkiem sporo parków narodowych w tym pięknym kraju i powiem wam, że te w Australii Zachodniej są nie do pobicia. Moje ulubione to Cape Le Grand (to tu na plaży spotkaliśmy kangury), Karijini (chyba najlepszy park narodowy w całej Australii) oraz Purnululu (te okolice dopiero w 1983 roku zostały “odkryte” przez szerszą publikę, wcześniej o tym miejscu wiedzieli tylko okoliczni ludzie).

 

Malownicze trasy

Prowadzenie samochodu w Australii Zachodniej to czysta przyjemność. Korki nie istnieją, drogi są puste, a widoki nie raz przyprawiają o zawrót głowy. Nasz ulubiona trasa to ta prowadząca z Exhmouth to Karijini i dalej do Port Headland. Chyba nigdzie indziej nie zatrzymywaliśmy się tak często na zdjęcia albo żeby po prostu pogapić się na piękną okolicę.

 

Kempingi na farmach

Australia Zachodnia jest pełna ogromnych farm (znanych tu jako stations), których właściciele prowadzą w okresie sezonu kempingi. Gdy do następnego miejsca jest 600km, a nie chce się spać na parkingu przy drodze, to te kempingi na farmach potrafią być prawdziwym zbawieniem. Małe, kameralne, z obowiązkowym ogniskiem o zmroku, z piękną scenerią w tle. W porównaniu z typowym caravan parkiem kemping na farmie ma duszę. No i można przy okazji choć trochę podejrzeć  jak wygląda życie na outbacku.

Pustka i spokój

W porównaniu ze wschodnim wybrzeżem to zachodnie to jak zupełnie inna planeta. Wschodnie wybrzeże też jest pełne przepięknych miejsc, ale ponieważ mieszka tam zdecydowana większość Australijczyków, każdemu z tych miejsc towarzyszy nie tylko tłum ludzi, ale także – często  sredno urokliwe – betonowe miasteczka zawsze pełne turystów, co nie rzadko sprawia, że całość nie ma aż takiego uroku. Zachodnie wybrzeże jest zupełnie inne. Tu króluje izolacja, ogromne odległości pomiędzy atrakcjami i dosyć słaba infrastruktura. Za tym idzie zdecydowanie dużo mniejsza liczba ludzi, spokój, pustka. Można odpocząć, mimo że tak dużo czasu spędza się za kierownicą samochodu. Nawet te największe atrakcje są spokojne i senne. Tu nie ma korków, nie ma tłumów. Podczas gdy na wybrzeżu Nowej Południowej Walii popularne kempingi trzeba rezerwować kilka miesięcy do przodu (także na zwykłe wypady weekendowe, a nie tylko na wakacje szkolne czy święta), w Australii Zachodniej nigdy nie ma z tym problemów.

 

Australia Zachodnia nie zawiedzie!

Podsumowanie podróży po Australii
(Prawie) dookoła Australii, tydzień 7 & 8

11 komentarzy

  1. Potwierdzam :) Warto dla tych rzeczy tam jechać, choć powodu czwartego nie miałam okazji testować

    Post a Reply
  2. Magda, narobiłaś nam apetytu! Liczymy, że wkrótce wreszcie staniemy na australijskiej ziemi. Inna sprawa, że może dolecą do nas moi rodzice i jesteś drugą osobą, która sugeruje właśnie Australię zachodnią. Zdecydowanie bardziej kręcą nas pustkowia niż miejsca, do których jadą wszyscy. Niesamowite wrażenie zrobiły na mnie te kempingi na farmach – rzeczywiście brzmi rewelacyjnie. No i ta możliwość podejrzenie przez dziurkę od klucza normalnego życia w outbacku. Zastanawiam się tylko czy w przypadku 3 – 4 tygodni (tyle będą mieli moi rodzice) jest sens jechać na zachód. Czy może raczej postawić na „klasyczną” trasę, a zachód zostawić na później kiedy będzie więcej czasu. Z góry dzięki za sugestię. Tymczasem pozdrowienia z Tajlandii! K.

    Post a Reply
    • Znam ludzi, którzy w 4 tygodnie zrobili trasę Perth-Darwin, więc się da, choć trzeba się przygotować na dużo czasu za kółkiem. Na luzie zrobi się trasę z Perth do Broome.
      Mając 3-4 tyg i chcąc zaczynać i kończyć w Perth można by też zrobić trasę po południwym-zachodzie WA (choć akurat ten region jest najgęściej zamieszkany w WA więc nie ma aż takiego poczucia bycia na odludziu), i kilka miejsc na północ od Perth.

      Post a Reply
  3. Dzięki za to podsumowanie. Australia Zachodnia jest już na naszej podróżniczej liście. Trochę mnie zbił z pantałyku twój komentarz na temat Wschodniego Wybrzeża i NSW: tłok, korki, masa turystów. Myślisz, że lepiej sobie odpuścić i skupić się na Australii Zachodniej? Będziemy mieć ok. 3 miesiące czasu. Pozdrawiam

    Post a Reply
    • Wschodnie wybrzeże też jest super i może nawet nie wyda Ci się jakoś bardzo zatłoczone. To się dopiero widzi przy porównaniu z zachodnim. Mając 3 miesiące zrobiłabym trasę z Melbourne przez Great Ocean Road, South Australia do Perth, dalej do Broome i Darwin a potem przez środek znów do South Australia i koniec w Adelajdzie albo Melbourne. Nie mówię, że wschodnie wybrzeże jest złe, ale ta trasa którą proponuję ma WSZYSTKO co w Australii najlepsze, a w dodatku jest stosunkowo pusta (może poza great ocean road)

      Post a Reply
      • Super, dzięki, musimy tylko dopasować plan do klimatu. W czasie pory deszczowej chybe lepiej nie pakować się do Darwin ;-)

        Post a Reply
        • Zdecydowanie unikać. Wilgotność nie do wytrzymania, a z powodu deszczu wiele miejsc (np. w kakadu) jest niedostępna

          Post a Reply
  4. Uwielbiałam Twoje wpisy z Australii w czasie, kiedy tam mieszkaliście, po powrocie z break’u. Jak i inne z podróży, zwłaszcza z Oli i rodzicami. Z początku pożegnania z Australią. Ten wpis przezywam mocno, na pewno nie jak Wy, ale i dla mnie, czytelnika, to naprawdę pożegnanie z Austr. Marzę o podróży do NY, a dziś poddałaś mi kolejne marzenie/ Australia Zach. Czekam na wpisy z NL.

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.