(Prawie) dookoła Australii, tydzień 7 & 8

 

trasa: Victor Harbor – Hahndorf – Adelaide – Barossa Valley – Kangaroo Island – Flinders Ranges
kilometry: 2238

Gdyby nie Olivia, to pewnie nie przyjechalibyśmy do Victor Harbor. Olivia właśnie wychodziła z małego kryzysu (no, ok, wcale nie małego – to był wielki kryzys, który trwał już ze 3 tygodnie, a zaczął się, gdy Olivia zdała sobie sprawę, że te wakacje trochę jeszcze potrwają, i że nie wracamy do domu, a ona do przedszkola) i chcieliśmy, żeby kilka dni było tylko dla niej. Victor Harbor wydawał się ku temu idealny. Kemping raj dla dzieci z basenem, zjeżdżalnią wodną i innymi atrakcjami, w miasteczku atrakcje typu mini golf i wagon starego tramwaju ciągnięty przez konia. Dwa dni spędziliśmy uszczęśliwiając pierworodną.

 

Następnym logicznym miejscem do odwiedzenia była Wyspa Kangura. Prom na nią odpływał raptem 45min jazdy od Victor Harbor. Ale prognoza pogody na Kangaroo Island była bardzo słaba, więc zdecydowaliśmy pojechać najpierw do Adelajdy, i tam poczekać na poprawę pogody na wyspie. Po drodze do Adelajdy zatrzymaliśmy się w polecanym nam przez kilka osób miasteczku Hahndorf. To miały być takie małe Niemcy w Australii, i rzeczywiście ta osada założona przez emigrantów z Niemiec okazała się całkiem przyjemna dla oka. Za to sznycel i golonka w lokalnym pubie były słabe.

 

W Adelajdzie ulokowaliśmy się na kempingu na przedmieściach, gdzie przez trzy noce mieliśmy nad sobą lokatora – na drzewie, pod którym rozbiliśmy namiot smacznie spał koala.
To była nasza pierwsza wizyta w stolicy Australii Południowej i miasto bardzo przypadło nam do gustu. Ładne, czyste, przestronne, bez tłumów, które tak męczą w Sydney. Na pierwszy rzut oka dałoby się tam mieszkać.

 

Pogoda na Wyspie Kangura nadal była słaba, więc na dwa dni przenieśliśmy się do Doliny Barossa, słynnego regionu winiarskiego. Piękna okolica z dobrym winem. Czas spędziliśmy dosyć leniwie.

 

W końcu nadszedł czas na Wyspę Kangura. Po długiej jeździe z Barossa dotarliśmy do przystani, gdzie najdroższy ponoć prom na świecie (pod względem średniej ceny za kilometr trasy) zawiózł nas na wyspę. Było już późne popołudnie, więc ruszyliśmy prosto na kemping. Zatrzymaliśmy się w Vivonne Bay, gdzie super twarde podłoże wymusiło na nas kreatywność w kwestii rozbijania namiotu.

Kolejne trzy i pół dnia jeździliśmy z jednej strony wyspy na drugą, eksplorując i wzdychając do widoków. Zajechaliśmy na północ, na plażę Stokes, na którą można wejść tylko wąską ścieżką między skałami (bomba!), zajechaliśmy na zachód, gdzie znajduje się piękny park Narodowy Flinders Chase z takimi miejscówkami jak piękne Remarkble Rocks, oraz świetnymi trasami trekkingowymi. Zajechaliśmy też na południe, gdzie jedna za drugą ciągną się przepiękne plaże. Bardzo podobał nam się sielsko-wiejski klimat wyspy.

 

Prom zawiózł nas z powrotem na główny ląd, skąd 1.5 dnia jechaliśmy daleko, na północ. Naszym celem był region Flinders Rangers, którego nazwa pochodzi od malowniczego łańcucha górskiego. Zmiana scenerii z wybrzeża na outback była potrzebna. W Flinders Ranges zjechaliśmy z asfaltu i testowaliśmy naszego Subaru na szutrowych drogach. Pierwszy raz w tej podróży żałowaliśmy, że nie mamy porządnego samochodu z napędem na cztery koła, bo z takim moglibyśmy się porwać na jeszcze lepsze trasy.

CND…

5 powodów, by pojechać do Australii Zachodniej
(Prawie) dookoła Australii, tydzień 5 & 6

4 komentarze

  1. no b .ładnie:)
    i ten śpiący koala:)A co z moim pytaniem?

    Skąd najlepiej dostać się na górę Kościuszki?

    z Sydney czy z Camberry?

    Ania

    Post a Reply
    • Z Canberry jest dużo bliżej, ale z Sydney też mozna się dostać

      Post a Reply
  2. Zbieracie może informacje o campingach na waszej trasie, które możecie polecić? Pozdrowienia

    Post a Reply
  3. Canberra , ale najpierw Sydney nie Melbourne?:) jak rozumiem. Bilet do S. a nie do Melbourne chyba tak będzie rozsadniej? Co Ty, Wy na to?

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.