O tym, dlaczego rzuciłam pracę i wyjeżdżam z Australii

 

Rok temu zaczęłam się uczyć nowego języka. Trzy miesiące temu zaczęłam powoli wyprzedawać swój dobytek. Dwa tygodnie temu złożyłam wymówienie w pracy.

 

Bo nadszedł czas na zmiany.

 

Stabilizacja mnie nie kręci, przynajmniej nie na zbyt długo. Dla mnie stabilizacja to stagnacja, a stagnacja to udręka. Nie ma czego wyczekiwać, nie ma się czym ekscytować. Wszystko jest mi znane, wszystko jest powszednie. Ja tak nie mogę. Muszę mieć przed sobą jakiś większy cel, coś, co nakręca mnie do działania, co daje energię na każdy dzień, co dodaje szczyptę niepewności i ekscytacji do mojej egzystencji.

 

Ta myśl zakwitła w naszych głowach dwa lata temu, po ostatniej wizycie w Polsce. Nigdy wcześniej żegnanie się z rodziną nie było tak ciężkie, jak wtedy. Myśl o tym, że Olivia ma znać swoją rodzinę tylko ze Skypa i rzadkich wizyt w Polsce ściskała mnie w gardle. Zaczęliśmy się zastanawiać nad przeprowadzką gdzieś bliżej. Coś, co wcześniej zupełnie mnie nie interesowało, teraz miało zupełnie inny kontekst, miało sens, a co najważniejsze – niezwykle mnie ekscytowało. To mogłaby być okazja nie tylko do bycia częściej z rodziną. Przeprowadzka otwarłaby przed nami nowe kierunki podróżnicze, dałaby nam rozwojowego kopa, zmotywowałaby nas do pracy nad sobą. Potrzebowaliśmy tego. Zdecydowaliśmy.

 

Wyjeżdżamy z Australii.

 

Rzucamy pracę, sprzedajemy dobytek, wystawiamy mieszkanie na wynajem. Ale wcześniej jedziemy na piękną podróż prawie dookoła Australii. Bo jak często ma się okazję na podróżowanie bez pośpiechu? Trzeba to wykorzystać, zobaczyć jak najwięcej tego pięknego kraju, nasycić się nim.

 

Po podróży osiadamy w Europie (uprzedzę pytanie – nie będzie to w Polsce) i zaczynamy nowy rozdział. Po tylu latach w Australii (ja 12, a Przemek 16) życie w zupełnie nowym kraju nie przyjdzie pewnie bezboleśnie, ale jesteśmy zdeterminowani. Chcemy, żeby się udało i będziemy ciężko pracować, żeby ten cel zrealizować.

 

Czy nie szkoda nam życia w Australii?

 

Trochę tak. Ale jeśli nie zrealizujemy tego planu, to już zawsze będziemy się zastanawiać, co by było, gdybyśmy spróbowali. Wolę podjąć ryzyko, żeby nie żałować, niż tkwić w obecnym, wygodnym życiu, lecz już zawsze mieć do siebie pretensje, że nie spróbowałam. Jak się nie uda to przecież końca świata nie będzie. Stracimy trochę pieniędzy, ale te doświadczenia i przygody, które zdobędziemy po drodze będą bezcenne. Gra jest warta świeczki.

 

Przeglądając szafy w poszukiwaniu wszystkiego, co nadaje się na sprzedaż, natrafiłam na taki plakat:

 

Kupiłam go kilka lat temu, ale jakoś nie znalazłam chwili, by powiesić go na ścianie, a potem zupełnie o nim zapomniałam. Cieszę się, że znalazłam go właśnie teraz, bo on tylko umacnia mnie w przekonaniu, że podjęliśmy dobrą decyzję.

 

W podróż po Australii ruszamy w połowie lutego. Nie wiem ile będziemy w drodze, ale do Europy chcielibyśmy zawitać najpóźniej na koniec lata.

 

Niech się dzieje, co ma się dziać.

 

Life is short.  Do what you love, and do it often.  If you don’t like something, change it. Stop over analysing.

 

 

Nasz nowy dom w środku Europy
Aktualności

63 komentarze

  1. Jak ja dobrze Cię rozumiem. Raz się zyje! Powodzenia!:-))

    Post a Reply
  2. Jeśli wybraliście Barcelonę to dajcie znać, chętnie pomożemy w aklimatyzacji :)

    Post a Reply
  3. Bardzo jestem ciekawa, na jaki kraj się zdecydowaliście powodzenia w spełnianiu marzeń i podejmowaniu nowych wyzwań

    Post a Reply
  4. Super! Bardo podoba mi się Twoje podejście do życia :) Powodzenia!

    A czy czasem nie wrzucałaś tego plakatu na blog dawno dawno temu? Bo pamiętam że widziałem go kiedyś i utkwił mi w pamięci.

    PS. Strasznie mnie ciekawi który kraj wybraliście, ale nie będę pytał :D

    Post a Reply
    • Tak, plakat dawno temu wrzucałam na bloga. Ma bardzo motywującą treść.

      Post a Reply
      • cześć,
        Magda plakat super. Możliwosc korzystania z 3 paszportów BEZCENNA.
        Skoro nie podałas info nt zmiany m -sca to: skoro nie hiszpamia ani nie Italia i RP to myślę, ze Niemcy, Skandynawia lub Skandynawia ze wskazaniem Dania, Szwecja-zlepek ang i niem więc łatwy w miarę. Napisałaś coś nt nowego języka to …po Am Płd. może Portugalia.Mam nadzieje,że czego życze będzie bardzo dobrze.:) po Oz tylko lepiej.
        Pozdrawiam, Ania
        p.s. Szwajcaria ale… cierpliwie czekam. Będzie nowy blog? Czy dotychczasowy zostaje?Pamiętab kiedy na goldeline zapytałaś o opinię…:)

        Post a Reply
      • To prawda, treść bardzo motywująca/inspirująca (tak jak Twój blog, tak na marginesie mówiąc) . Niektóre zdania naprawdę zostały mi w głowie od tego czasu, więc dzięki za podzielenie się nim :)

        A skoro wszyscy zgadują to ja też zgadnę – obstawiam Finlandię :)

        Post a Reply
  5. Ja też obstawiam, że wybraliście Barcelonę i jeśli tak, to mam nadzieję, że się poznamy!

    Post a Reply
  6. Zmiany? SUPER!!!
    Do zobaczenia w Europie.

    Post a Reply
  7. Powodzenia,tak dobrze rozumiem takie decyzje :) Mój mąz i ja wyjechalismy z Australii 3 lata temu do Europy…ale kiepsko wybraliśmy (też nie była to Polska) i już w lutym wracam do Melbourne. Ale Wam życzę powodzenia, napewno dobrze wybraliście ( lepiej niż my ) a życie w Europie wg. mnie jest ekscytujące.

    Post a Reply
    • Gdzie zamieszkaliscie po Australii?

      Post a Reply
        • Można prosić jakieś krótkie podsumowanie dlaczego to był zły wybór? Klimat?

          Post a Reply
        • My tez mamy za soba szwedzki epizod dwuletni, ucieklismy z powrotem do UK.

          Post a Reply
          • hm…ciekawe,nie jest to kraj dla każdego…powiedziałabym nawet,że skandynawia nie jest dla każdego :)

            Post a Reply
  8. jak wyżej – obstawiam Hiszpanię :) ale pokażesz to podróżowanie? Pozdrawiam i powodzenia

    Post a Reply
  9. No to może ja tym razem zgadnę ? Wybraliście kraj w którym często pada i nie ma takich upałów jakie często są w środkowo południowej europie. Może być to UK, Irlandia ;) Mimo wszystko życzę powodzenia. Pozdrawiam :)

    Post a Reply
    • Paul :) nie. Magda napisała, że uczy się od roku nowego języka, kiedy ruszali w soją podróz to wspomniała Magda, że w UK pada więc chyba nie

      Post a Reply
    • Magda wspomniała coś nt Niemiec nie tylko w temacie paszportu.Siostra! Jeśli się kiedyś uczyła to rok to dobry moment startowy, na inszy skandynawski lub PORTUGALSKI:) tez ok.

      Post a Reply
  10. dzieki za update Magdo,
    no i podobnie jak wszyscy tutaj, powodzenia zycze! gdziekolwiek bedziecie
    wszystkiego dobrego!

    Post a Reply
  11. Wspaniale, że macie z partnerem takie same cele i pragnienia. Powodzenia na nowej drodze i życzenia wytrwałości. Trzeba słuchać swojego serducha, a wy z pewnością to robicie. Całusy!

    Post a Reply
  12. To już wiem dlaczego nie spotkalysmy sie w Sydney…. Pamietam Wasze zmagania z j.hiszpańskim etc al;e nadszedł krach i Oz 2. i super… :)

    Post a Reply
    • Kiedy czyta się Twój blog b. wnikliwie, to można celować w m -sca ale najważniejsze są takie pozytywne zmiany i ,że Ty Magda poznałaś Przemka mieliście cel: podróże rok 2008 i to jest to.Wspomniałam kiedyś, że nie lubię , nie znoszę rutyny. ODP: Ania jak to, masz stała pracę etc…. nie ma sensu rozwijać bo mam wrazenie, że Ty to rozumiesz Maqda.

      Post a Reply
  13. Hiszpania, ale na wyspie. Pewnie Gran Canaria :-) Powodzenia!

    Post a Reply
  14. Ale plakat wędruje z Wami?! -mam nadzieje motywacyjny oraz inspirujący.

    Post a Reply
  15. Grecja

    kocham ten kraj

    Pozdrawiam ,podziwiam:)

    Post a Reply
  16. Powodzenia! Planuję podobną zmianę w swoim życiu. Mam znacznie mniejszy dystans do pokonania, ale też rodzaj transportu będzie zgoła inny.
    Ps. Gdybym mógł wybierać kraj dla siebie, pojechał bym do Czech :)

    Post a Reply
  17. Raz się żyje! Jeżeli czujecie, że tak właśnie powinniście zrobić i, co najważniejsze, możecie sobie na to pozwolić – nie ma się co zastanawiać. Będę uważnie śledzić wasze losy :)

    Post a Reply
  18. Wow ! Ścieło mnie z nóg. Tego się absolutnie nie spodziewałam. Życze powodzenia !
    Mam nadzieję, że blog będzie nadal istniał. Fajnie wracać po dłuższym czasie nawet do starych wpisów ;-)

    Post a Reply
  19. Super :) Popieram, zmiany duzo ucza, nowe przygody i podroze po drodze… Ciekaw jestem dokad sie przeprowadzacie w Europie… Generalnie chyba kryzys jest juz wszedzie, nawet w calej Skandynawii (ale to chyba nie Wasze zimne klimaty po Australii) a tak to zostaje moze Szwajcaria?? ale chyba na dluzsza mete nudna… Niemcy, Austria – ciezkie kraje, Beneluxy – plaskie, ; UK – zadeptana przez Polakow, nic ciekawego, klimat ciezki pozostale kraje Hiszpania, Portugalia, Wlochy,… biedne – tzn niewielka roznica w stosunku do PL jak mieszka sie w wiekszym miescie przeliczajac w realcji ceny-zarobki… Ale na pewno cos wymysliliscie oryginalnego ;)
    Powodzenia i udanej Podrozy!
    PS. Jak wrocicie do Europy pokazcie kiedys wasze slajdy na jakims festiwalu podrozy w PL, np. na Kolosach…

    Post a Reply
  20. Serdecznie gratuluje wyboru i czekam na wrazenia

    Post a Reply
  21. Można całe życie uciekać, ale od siebie się nie ucieknie.

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.