Gdyby w Chiang Mai był ocean…

 

Po ekspresowej wizycie w Kambodży ruszyliśmy dalej – do najfajniejszego chyba miasta w Tajlandii, czyli do Chiang Mai. Tak się miło złożyło, że na 4 dni naszego pobytu w stolicy północnej Tajlandii przypadły Chiński Nowy Rok i doroczny festiwal kwiatów, a do tego byliśmy tam w weekend, więc i słynny niedzielny targ udało nam się zobaczyć. Oczywiście to  nie był zbieg okoliczności, że akurat tyle nam się atrakcji skumulowało, tylko efekt planowania wykonanego przez moją skromną osobę.

Drugą fajną rzeczą było to, że akurat nastąpiło w Chiang Mai ochłodzenie, co oznaczało poranki i wieczory z temperaturami w okolicach 15 stopni i przyjemne dni w okolicach 28 stopni. To była niezwykłe miła odmiana po upalnym Siem Reap i jeszcze upalniejszym (i nieopisanie wilgotnym) Bangkoku. To wszystko sprawiło, że Chiang Mai całej drużynie niezwykle przypadło do gustu.

W sumie to niewiele zrobiliśmy w te 4 dni. Najbardziej intensywny był ten, w który wybraliśmy się zobaczyć słonie, o czym pisałam kilka tygodni temu. W pozstałe dni spacerowaliśmy po Chiang Mai, oglądaliśmy piękne świątynie, w które obfituje tamtejsze stare miasto, trafiliśmy na dwie parady (na przywitanie wspomnianych Chińskieg Nowego Roku i Festiwalu Kwiatów), no i objadaliśmy się. Obyło się więc bez jakiś mega atrakcji, a jednak mimo to Chiang Mai był jednym z najprzyjemniejszych punktów naszej podróży.

 

Za co tak lubimy Chiang Mai?

 

  • Za wąskie uliczki pełne niespodzianek.
  • Za kolorowe targowiska.
  • Za wyjątkowy spokój (mimo, że to spore miasto).
  • Za widok z tarasu naszego hotelu.
  • Za miłych ludzi.
  • Za masę świątyń, z których każda jest inna i wyjątkowa.
  • Za dobre jedzenie.

 

Gdyby jeszcze było blisko na wybrzeże, to chyba moglibyśmy tam zamieszkać :)

Chiang_Mai_01 Chiang_Mai_02 Chiang_Mai_03 Chiang_Mai_04 Chiang_Mai_05 Chiang_Mai_06 Chiang_Mai_07 Chiang_Mai_08 Chiang_Mai_09 Chiang_Mai_10 Chiang_Mai_11 Chiang_Mai_12 Chiang_Mai_13 Chiang_Mai_14 Chiang_Mai_15 Chiang_Mai_16 Chiang_Mai_17 Chiang_Mai_18

Moje subiektywny spojrzenie na atrakcje wokół Mandalay
Angkor jeszcze stoi i ma się całkiem dobrze

1 komentarz

  1. To moje miasto marzeń, a ten post jeszcze bardziej przypomniał mi chęci jego realizacji. Mam nadzieję, że uda mi się odbyć tą podróż jeszcze w tym roku. Zazdroszczę i pozdrawiam

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.