W którym mieście w Australii zamieszkać?

 

Dostałeś wymarzoną wizę do Australii. Być może jest to wiza studencka, albo Work & Holiday. A może święty graal, czyli stała rezydencja. Tak czy siak czeka cię teraz wyjazd na drugi koniec świata. Jeśli od zawsze marzyłeś o konkretnym australijskim mieście, to dobrze wiesz dokąd zmierzasz. Jeśli jednak nigdy nie zastanawiałeś się, gdzie w Australii zamieszkasz, to czas podjąć decyzję. Zdecydowana większość wybiera Sydney lub Melbourne, ale na nich Australia się nie kończy. Dlatego dziś biorę na celownik także inne, duże miasta – Brisbane, Adelajdę, Perth. Poznasz charakterystykę każdego z tych miast, dowiesz się o jego dobrych i złych stronach, i w końcu będziesz mógł wybrać miejsce, które będzie najlepsze dla ciebie.

 

Sydney

Sydney

 

Sydney jest stolicą stanu Nowa Południowa Walia oraz największym miastem w kraju, zajmującym powierzchnię 12,500 km2. Leży na wschodnim wybrzeżu Australii i jest zamieszkane przez 4.8mln mieszkańców, z których 1/3 urodziła się poza Australią. Sydney leży w obszarze wilgotnego, subtropikalnego klimatu, czego efektem są ciepłe, a nawet upalne lata oraz łagodne zimy. Lokalna gospodarka opiera się na przemyśle turystycznym, usługach, branży finansowej, sprzedaży detalicznej, ale prężnie działają też branża budowlana i edukacyjna. Stopa bezrobocia wynosi około 5.7%. W rankingu Mercer’s 2015 Quality of Living Rankings Sydney zajęło 10-tą pozycję na świecie, w rankingu The EIU’s Liveability Ranking 2015 miejsce siódme, a w Monocle’s Quality of Life Survey 2015 miejsce piąte.

 

Plusy

  • wysokie zarobki
  • ogromny rynek pracy i niskie bezrobocie
  • dobra pogoda przez większość roku
  • kilkadziesiąt plaż w granicach miasta
  • dużo festiwali, wydarzeń kulturalnych, koncertów
  • wielokulturowość, w tym dostęp do kuchni całego świata

 

Minusy

  • bardzo wysokie koszty życia (przeczytaj o tym, ile kosztuje życie w Sydney)
  • zawodny transport publiczny
  • słaba infrastruktura drogowa
  • korki
  • ogromny rozmiar miasta, co wraz ze słabym transportem może się przekładać na długie dojazdy do pracy
  • bardzo wysokie koszty zakupu nieruchmości

 

Co o Sydney myślą mieszkańcy miasta?

Magda, czyli ja :) W Sydney mieszkam od 2005 roku: W Sydney najbardziej lubię panujący tu zawsze wakacyjny nastrój i dobrą pogodę, co sprawia, że nawet po tylu latach często czuję się tu jak na wakacjach. Przepadam za kulinarną różnorodnością – w Sydney zjeść można dania z każdego możliwego kraju świata. Uwielbiam bliskość natury – wystarczy pojechać kilka stacji koleją miejską, albo podjechać pół godziny samochodem, by znaleźć się na pięknej plaży, gdzieś w buszu albo na klifie wyglądającym na ocean. Nie znoszę koszmarnych korków i tragicznej organizacji ruchu drogowego w centrum miasta. Mimo, że w Sydney można nieźle zarobić to koszty życia często niwelują ten pozytyw, szczególnie jeśli chce się mieszkać gdzieś w miarę blisko centrum.

 

Melbourne

Melbourne

Melbourne jest stolicą stanu Wiktoria oraz drugim co do rozmiaru miastem w kraju. Zajmuje powierzchnię 10,000 km2 zamieszkanych przez 4.4mln mieszkańców reprezentujących około 200 narodowości. Melbourne leży na styku zimnego klimatu oceanicznego i gorącego klimatu lądowego, za sprawą czego słynnie z niesamowicie zmiennej pogody. Podobnie jak w Sydney lokalna gospodarka opiera się na wielu różnych branżach, dzięki czemu lokalny rynek pracy jest bardzo urozmaicony. Bezrobocie wynosi obecnie około 6%. Melbourne zajęło 4-tą pozycję w rankingu Monocle’s Quality of Life Survey 2015 oraz pierwszą w The EIU’s Liveability Ranking August 2015.

Plusy

  • duży i zróżnicowany rynek pracy
  • bardzo dużo festiwali i imprez
  • świetna infrastruktura rowerowa
  • dobre restauracji, kawiarnie i bary
  • wielokulturowość

Minusy

  • bardzo zmienna, nieprzewidywalna pogoda
  • chlodne zimy
  • mało plaż w mieście
  • zawodny transport publiczny
  • wysokie koszty życia (choć niższe niż w Sydney)
  • wysokie koszty zakupu nieruchomości
  • korki

Co o Melbourne myślą mieszkańcy miasta?

 Przemek, autor antypody.info, w Melbourne mieszka od 2005 roku: Melbourne to raj, dla miłośników natury. Jeśli cenisz sobie wyprawy za miasto, piesze wędrówki po górach, po lesie, po plaży, po nadmorskich klifach, czy nawet narciarstwo to wszystko masz dostępne na wyciągnięcie dłoni. Latem na plaży nie musisz się przeciskać między parawanami. W Melbourne lubię jego mieszankę kulturową. Mieszka tutaj 150 narodowości i jakimś sposobem wszyscy żyją ze sobą w zgodzie. Ta wielokulturowość ma swój praktyczny wymiar: każdy dołożył swoją cegiełkę do kulinarnego tygla, czy to w postaci restauracji, czy sklepiku ze specjałami niedostępnymi w supermarketach. W rezultacie Melbourne to kulinarny raj, możesz tutaj znaleźć naprawdę wszystko czego podniebienie zapragnie. Nie lubię zimy. W zasadzie nie jest ona nadmiernie uciążliwa (ok. 13-14 st. w dzień) ale bywa długa. Zimno jest od połowy maja do początków września i jeśli dodatkowo często pada pod koniec zimy wszyscy z utęsknieniem czekają na upalne dni. Nie lubię też kąpieli w zimnym oceanie. Nawet latem woda na pełnym morzu nie miewa więcej niż 19-20 stopni, odrobinę cieplej jest w zatoce.

 

Brisbane 

Brisbane

Brisbane jest stolicą stanu Queeland oraz trzecim co do rozmiaru miastem w kraju z 2.4mln mieszkańców. Miasto leży w obrębie wilgotnego klimatu subtropikalnego za czym idą gorące, wilgotne lata oraz suche i dosyć ciepłe zimy. Miasto leży także w obszarze zagrożenia tropikalnymi cyklonami, choć te nie zdarzają się często. Lokalna gospodarka jest zróżnicowana – prężnie działa branża IT, finansowa oraz usługowa. W Brisbane działa też trzeci największy port morski w Australii. Bezrobocie wynosi około 6%. W rankingu Mercer Quality of Living Survey (2015) Brisbane zajęło miejsce 37, a w EIU Liveability Ranking – 20.

 

Plusy

  • dosyć duży rynek pracy (choć zdecydowanie mniejszy niż w Sydney czy Melbourne)
  • ciepły klimat
  • rozsądne koszty życia i zakupu nieruchomości
  • czystość

 

Minusy

  • wysoka wilgotność powietrza przez większość roku
  • bardzo gorące lato
  • brak plaż w mieście
  • mało imprez kulturalnych

 

Co o Brisbane myślą mieszkańcy miasta?

Karolina, autorka Mojaustralia.com, w Brisbane o 2012 roku: W Brisbane uwielbiam to, że jest czystym i zielonym miastem. Jest w nim dużo parków i pięknych tras na spacery czy rower. To tu nauczyłam się biegać i przebiegłam swój pierwszy półmaraton. Naprawdę widać mnóstwo aktywnych osób. Bardzo często organizowane są tu akcje charytatywne, na przykład biegi, w których chętnie biorę udział. Uwielbiam w Brisbane przyrodę, palmy, piękne kwiaty oraz kolorowe papugi latające nad głowami. Pogoda w Brisbane dopisuje prawie przez cały rok, zimno odczuwam jedynie w lipcu. Wychodząc z domu, wsuwam na nogi japonki i wyruszam w miasto. Niestety latem dość mocno dokuczają mi upały i wilgotność.
Drażni mnie to, że szybko robi się ciemno. Zimą około 17, a latem niestety już około 19. Tęsknię za długimi, letnimi wieczorami w Polsce. Nie podoba mi się, że centra handlowe zamykają między 17-18. Jak na Australijskie miasto Brisbane leży daleko od oceanu. Jestem z Gdańska więc nad morze zawsze miałam blisko. Na szczęście spacerem mogę przejść do South Bank na plażę i basen.

 

Perth

Perth

Perth jest stolicą stanu Australia Zachodnią z 2mln mieszkańców. To jedno z najbardziej odizolowanych miast świata (najbliższe, duże miasto, czyli Adelajda, leży ponad 2000km na wschód).  Miasto jest przestronne i bardzo czyste. Leży w obszarze klimatu podobnego do śródziemnomorskiego, z długim ciepłym latem i bardzo łagodną zimą. Lokalna gospodarka jest w dużej części zależna od dominującego w Zachodniej Australii przemysłu wydobywczego. Bezrobocie wynosi około 5.5%. W rankingu The EIU’s Liveability Ranking August 2015 Perth zajęło 8 miejsce.

 

Plusy

  • czystość
  • stosunkowo niewielkie obszarowo
  • piękne i łatwo dostępne plaże
  • niezły transport publiczny
  • dobra pogoda
  • dobra infrastruktura rowerowa

 

Minusy

  • gospodarka skupiona na przemyśle wydobywczym (za czym idą ograniczone możlwiości pracy)
  • izolacja
  • wysokie koszty życia

 

 Co o Perth myślą mieszkańcy miasta?

Emilia, autorka australopitek.blog.pl, w Perth od 2013 roku: Uważam, że Perth to miejsce idealne dla życia rodzinnego i wychowywania dzieci. Spokój i mnóstwo parków i placów zabaw bezpiecznych dla dzieci. Bardzo lubię ścieżki rowerowe wszechobecne w całym mieście i zestawy do ćwiczeń w parkach. Dużą zaletą Perth są pogoda i suchy klimat. W porze letniej pogoda utrzymuje się na poziomie +30 stopni średnio od listopada do kwietnia i praktycznie wcale nie pada deszcz. Uwielbiam plaże w Perth, które są bardzo czyste, ale jednocześnie nie przeludnione. Najchłodniejsze miesiące to czerwiec, lipiec, sierpień i niekiedy wrzesień. Wtedy temperatura spada do około 15 stopni.  Perth jest świetnym miejscem dla ludzi kochających podróże po Azji, ponieważ szybciej i taniej można stąd dolecieć np. na Bali niż na wybrzeże wschodnie Australii. A bardziej lokalnie, Perth jest dobry punktem początkowym dla podróży po wybrzeżu Australii Zachodniej, bo jadąc wybrzeżem z południa na północ można poznać cały przekrój krajobrazu australijskiego – od lasów i pagórków, poprzez busz, aż po rafę koralową. Gospodarka zarówno Perth, jak i całej Australii Zachodniej jest zależna od ceny surowców, a co za tym idzie – niestabilna. W chwili obecnej Perth przeżywa tzw. lata chude. Ceny nieruchomości spadają (co akurat jest plusem), ale jednocześnie sytuacja na rynku pracy wygląda co najmniej nieciekawie. Firmy zmniejszają zatrudnienie, co w konsekwencji oddziałowuje negatywnie na sprzedaż usług i produktów. W przypadku planowania emigracji do Perth warto ten czynnik wziąć pod uwagę.

 

Adelajda

Adelaide

Adelajda to stolica stanu Australia Południowa i piąte największe miasto w Australii, z około 1.3mln mieszkańców. Leży w obszarze ciepłego i suchego klimatu, za czym idą upalne lata i  łagodne, choć wietrzne zimy. Największym pracodawcą są sektor opieki zdrowotnej i usług socjalnych, sektor produkcyjny oraz branża detaliczna. Bezrobocie wynosi około 6%. W rankingu Economist Intelligence Unit’s 2014 Liveability Survey zajęło 5te miejsce.

 

Plusy

  • niewielki rozmiar miasta
  • brak korków
  • niskie bezrobocie
  • niskie koszty życia, w tym zakupu nieruchomości
  • świetne plaże

 

Minusy

  • słaba sieć połączeń w transporcie publicznym, szczególnie dalej od miasta
  • bardzo spokojnie z punktu widzenia wydarzeń kulturalnych, festiwalii itp
  • mało pracy w niektórych branżach (np. IT)
  • duży odsetek populacji to osoby starsze, co mocno obciąża służbę zdrowia

 

 

 

Zdjęcia Brisbane, Perth i Adelajdy pochodzą z kolekcji Flick Creative Commons.

 

10 rzeczy, które musisz zrobić w Stambule
Jakiś czas po... - wywiad z Julią z WhereIsJuli.com

47 komentarzy

  1. Super! To teraz czekam na kolejny wpis o mniejszych miejscach w ktorych mozna zamieszkac, bo do miast mnie nie ciagnie! Przybywam to Australii juz na poczatku grudnia. Szczerze mowiac po spedzonym roky w NZ, troche mnie przeraza obszernosc Australii, ale wiem ze na pewno mi sie tam spodoba, chocby ze wzgledu na pogode!

    Post a Reply
  2. Nam najbardziej spodobało się Brisbane i gdyśmy mieli zamieszkać gdzieś w Australii to właśnie tam :)

    Post a Reply
    • Też bym się ku Brisbane skłaniała, ale brakuje mi jednak tych plaż w mieście

      Post a Reply
  3. My głosujemy za Sydney :) Mimo, że drogie (fakt), zatłoczone (fakt) i komunikacja miejsta – głównie ta autobusowa ;) – jest tragiczna (fakt).

    Post a Reply
  4. Wprawdzie nie wybieram się na razie do Australii, ale zawsze najbardziej podobało mi się Melbourne. Może trochę za duże, bo mieszka tam w końcu ponad dwa razy więcej ludzi niż w Warszawie, ale i na zdjęciach i w opisie przedstawia się całkiem spoko. Lubię niską temperaturę, więc długa zima nie byłaby taka zła, tak samo z zimną wodą w oceanie ;) A wielokulturowość też brzmi fajnie.

    Post a Reply
    • Gdyby nie ta pogoda i brak plaż, to też nie miałabym nic przeciw Melbourne

      Post a Reply
  5. Jezeli chodzi o Perth, na poczatek proponuje wstawienie aktualnego zdjecia centrum miasta. Przez ostatnie 5 lat dobudowanych zostalo kilka nowych wiezowcow (biurowcow i mieszkalnych), tak ze to co panstwo widza na zdjeciu pozostalo tylko wspomnieniem. Co do kosztow zycia w porownaniu ze wschodnimi stanami (w wielkim skrocie) – transport publiczny jest duzo tanszy, jedzenie i alkohol sa drozsze w restauracjach i pubach (w sklepach ceny takie same jak we wschodnich stanach), benzyna w tej samej cenie, domy na szczescie troszeczke tansze niz w Sydney i Melbourne. Na ulicach od lat sa mega korki glownie dlatego, ze Perth zostalo zaplanowane i zbudowane jako ‚miasto samochodow’. Mimo iz mowi sie o budowie nowej linii kolejnowej na lotnisko i tramwaju do polnocno-wschodnich dzielnic miasta, jak na razie nic z tego nie wyszlo. Bez auta w Perth nie da sie ‚normalnie’ funkcjonowac.

    Post a Reply
    • W Sydney też ciężko bez auta jeśli mieszka się w okolicy, w której nie ma stacji kolejki miejskiej. Bo na autobusy to raczej nie ma co liczyć – są wiecznie spóźnione i przeładowane

      Post a Reply
  6. Trudny wybór, ale chyba celowałbym w Melbourne, skoro to raj dla miłośników natury. Fajne zestawienie.

    Post a Reply
    • Do natury to jest blisko w każdym z tych miasta. Na tym właśnie polega urok Australii, że tak łatwo i szybko można się przenieść z wielkiego miasta w sam środek dzikiej przyrody

      Post a Reply
  7. Od zawsze marzę by pomieszkać trochę w Australii. Zawsze jawiło mi się Melbourne jako TO miejsce, ale chyba się skłaniam po Twoim poście ku Adelajdzie. Łagodne i wietrzne zimy brzmią wspaniale!

    Post a Reply
    • Osobiście nie zdecydowałabym się na Adelajdę, bo to jednak bardziej mieścina na prowincji niż ciekawe miasto. Choć z drugiej strony jak się chce spokoju to chyba nie ma lepszego miasta w Australii

      Post a Reply
      • Mieszkam w Adelaide od ponad 4 lat, wczesniej spedzilam 9 lat w Sydney. Adelaide jako „miescina na prowincji” brzmi co najmniej niesprawiedliwie a wrecz obrazajaco ;).
        Wybralam Adelajde swiadomie glownie ze wzgledu na duzo nizsze koszty utrzymania przy identycznych zarobkach jak w Sydney (pracuje w sektorze publicznym dla rzadu stanowego wiec lokalizacja nie ma znaczenia). Obecnie doceniam inne zalety Adelajdy. Wyobraz sobie zupelny brak korkow ulicznych, nawet w godzinach szczytu. Mieszkam w strefie tzw. city fringe i przejazd na druga strone miasta zajmuje zaledwie 10 min., do pracy jade tramwajem 15 min. praktycznie wszystko znajduje sie w zasiegu kilku lub kilkunastu kilometrow. Adelajda jest chyba jedynym miastem po Canberze pomyslnie zaprojektowanym pod wzgledem urbanistycznym. Uwielbiam tzw. parklands – strefa zieleni rozciagajaca sie wokol calego City z mnostwem olbrzymich rivergum trees i innych rodzimych gatunkow. Polnocna czesc parku obejmuje rowniez tereny rzeki Torrens. Adelajda oferuje atrakcyjne ceny wynajmu mieszkan, czy zakupu domu w porownaniu z innymi stanowymi stolicami Australli; musze dodac ze standard jest rowniesz duzo wyzszy pamietajac moje doswiadczenia z Sydney. Architektonicznie Adelaida jest duzo ciekawsza, mam na mysli glownie zabudowe poza centrum miasta – wiekszosc domow mieszkalnych ma atrakcyjne fasady z piaskowca lub lokalnego bluestone – niektore wygladaja bajecznie. Rowniez w samym centrum w ostatnich latach przybylo sporo ciekawych budynkow, zobacz nowy SA Medical Research and Science Centre. Jesli chodzi o klimat to musze przyznac ze lato i zima sa duzo przyjemniejsze w Sydney. Lato w Adelajdzie jest suche I gorace, opady sa minimalne a temperatury siegaja nawet 45 stopni, natomiast zima jest deszczowa i naprawde zimna, szczegolnie w nocy gdy temperatury spadaja nawet do 4 stopni w miescie i 0 stopni w pobliskich Adelaide Hills. Nie zauwazylam aby zimy tutaj byly szczegolnie wietrzne jak napisalas, ale moze jestem tu jeszcze za krotko. Podobno Adelaida moze sie poszczycic najnizszym wspolczynnikiem zanieczyszczenia powietrza i srodowiska wsrod australijskich miast – chociaz nie wiem czy to ma jakies wieksze znaczenie. Jesli chodzi o atrakcje w Adelajdzie to mysle ze jest ich wystarczajaco. Mamy przepiekne plaze w samym miescie, jak Glenelg, czy Henley Beach – duze, szerokie, piaszczyste, czyste, z wydmami, woda jest w miare ciepla. Niestety nie ma wysokich fal bo nie jest to otwarty ocean lecz zatoka, ale juz jakies 80 km na poludnie od Adelaidy mozna surfowac. Jest Adelaide Zoo z pandami, kilka muzeow i galerii, m.in. Art Galery of South Australia, kilka teatrow, Festival Centre, Entertainment Centre, Adelaide Oval, ogrod botaniczny, itp. Poludniowa Australia nazywana jest stanem festiwali – wiec nie wiem skad wzielas to stwierdzenie ze tu jest “bardzo spokojnie z punktu widzenia wydarzeń kulturalnych, festiwalii itp”. Adelaide tetni festiwalami i koncertami, wylicze tylko niektore: Adelaide Festival na przelomie lutego i marca w polaczeniu z alternatywnym Fringe Festival w tym samym okresie, WOMADELAIDE w marcu, Adelaide Cabaret Festival w czerwcu, International Guitar Festival, SALA, OZASIA festival, FEAST Festival czy Adelaide Film Festival. Nie bede wymieniala tu koncertow i innych wydarzen rozrywkowych bo jest ich naprawde duzo i to nie tylko w samej Adelajdzie. Generalnie kazdego miesiaca masz do wyboru co najmniej 3-4 roznych wydarzen artystycznych i kulturalno-rozrywkowych. Duza role tu rowniez odgrywaja tak zwane Food and Wine Events. Adelaide otoczona jest terenami rolniczymi, ogrodami i winnicami. Istotne australijskie wine regions sa na wyciagniecie reki: Barossa, Clare Valley, McLaren Vale i moj ulubiony Adelaide Hills z mnostwem boutique wineries. Mieszkancy Adelaidy i Poludniowej Australli maja wrecz swira na punkcie jedzenia, szczegolnie zdrowego swiezego jedzenia, stad mnostwo wydarzen w formie marketow ze swierza, organiczna zywnoscia jak rowniez tzw. food and wine tours po roznych regionach. Jesli jestes milosnikiem natury Adelaide offeruje cala game atrakcji. Moim ulubionym aktywnie spedzonym dniem jest Mt Lofty climb. Najpierw jedziemy rowerami (Adelaida ma swietne trasy rowerowe wzdluz glownych arterii miasta) do Waterfall Gully jakies 10 km w obrebie miasta. Nie jest latwo bo prawie cala trasa jest lagodnie pod gorke. Waterfall gully jest u podnoza Mt Lofty Range I jak nazwa sugeruje jest tam wodospad, a wlasciwie dwa wodospady, woda spada z okolo 5 metrowego klifu do malego stawu i dalej plynie potokiem. Tu zostawiamy nasze rowery i rozpoczynamy mozolna wspinaczke na szczyt Mt Lofty, jakies 300m stromo pod gore. Szlak biegnie otoczony bujna roslinnoscia z rozlorzystymi drzewami eukaliptusowymi wiec do rzadkosci nie nalezy spotkanie z koala, kangurem albo zapracowana kolcztka (one zawsze grzebia w ziemi szukajac robakow). Na szczycie czeka nagroda w postaci panoramicznego widoku na cala Adelaide. Mozna sie tu rowniez posilic w kawiarnio-restauracji przed zejsciem w dol. My zbiegamy ze szczytu dla cwiczen, zajmuje to jakis 30-40 min. i dalej rowerami do domu, teraz z gorki wiec o wiele latwiej. Inne atrakcyjne miejsca daleko od cywilizacji, ktore moge polecic to wycieczka na Kangaroo Island promem, minimum na 2 dni; tam doswiadczysz bliskiego kontaktu ze zwierzetami (kolonia fok), piekne krajobrazy z ciekawymi formacjami skalnymi, przepiekne wybrzeze z uroczymi plazami otoczonymi skalami, itp. Goraco polecam Flinders Ranges na outback experience. Tam jest naprawde magicznie: prastare pasmo gorskie w polaczeniu z pustynnym klimatem i wielka pustka tworza niesamowita atmosphere, ktos powiedzial “ the bones of the earth laid bare” – co wspaniale podsumowuje ta czesc Poludniowej Australii. Ups! alez sie rozpisalam, wlasciwie to nie wymienilam jeszcze wszystkiego co bym chciala ale nie o to chodzilo. Chcialam tylko powiedziec ze Adelaide w Poludniowej Australii jest naprawde atrakcyjnym miastem do zamieszkania i ma bardzo duzo do zaoferowania potencjalnym mieszkancom. Szczegolnie chcialam podkreslic latwosc i lepszy standard zycia, w porownaniu do Sydney czy Melbourne. Adelaide laczy w wspolna calosc to co inne wieksze miasta Australli maja w swojej ofercie, plus to co najlepsze w prowincjonalnym/ wiejskim zyciu. Jesli ktos sie decyduje na zamieszkanie w Australii to powinien wziac pod uwage ze prawdziwa zaleta Australii jest jej zasciankowosc a prawdziwa Australia to outback, rural and remote regions, marzy mi sie aby kiedys zamieszkac w takim rejonie, z dala od duzych miast, zyc z uprawy albo chodowli – ale to na razie tylko marzenia.

        Post a Reply
        • Czesc. Adelajda brzmi super. Jak tam z pracą w eventach, turystyce? Podpowedzcie gdzie szukac prosze.

          Post a Reply
  8. A Cairs i Darwin? Ktoś może coś powiedzieć z własnego doświadczenia jak sie zyje w tych miastach? Mi osobiście Cairns przypadło bardzo do gustu ale byłam tylko przejazdem przez 2 tygodnie, ciekawa jestem jak wyglądaja realia gdy mieszka się tam na stałe…

    Post a Reply
    • Tym razem chciałam skupić się na tych największych miastach. Może kiedyś uda mi się napisać o tych mniejszych, mnie oczywistych miejsc do życia

      Post a Reply
    • Ja byłam w Cairns tylko 4 dni , ale zakochałam się w tym mieście

      Post a Reply
  9. Świetne zestawienie. Wiele dowiedziałam się dzięki niemu… A gdybym miała wybierać… Hmmm. Wiecznie wakacyjny klimat, blisko natury, czy wszechobecne parki i spokój… Jednak chyba miasto Przemka byłoby mi najbliższe :) Lubię sobie tak pomarzyć :)

    Post a Reply
    • W Brisbane po pracy wszystko jest na ogół pozamykane. W weekendy także za wiele nie ma co robić. Duża wioska. :)

      Post a Reply
  10. Ciekawe i wyczerpujące podsumowanie. Mieszkam obecnie w Gold Coast i uważam, że jest to idealne miejsce do życia. Zapraszam kiedyś :)

    Post a Reply
    • Byłam na Gold Coast wiele razy, ale jakoś nie zapałałam miłością, choć potrafię zrozumieć dlaczego tak wiele osób tam mieszka, albo chce zamieszkać

      Post a Reply
  11. http://www.news.com.au/finance/economy/sydney-is-full-of-pessimists-and-this-could-impact-its-future/story-fnu2pwk8-1227519926174

    Przykre ale widać z powyższego artykułu, że Sydney zaczyna się kisić we własnym sosie, a i ludzie tam mieszkający już nie są tak zadowoleni z życia jak to miało miejsce kiedyś.

    Możecie się ze mną nie zgodzić ale moje zdanie jest takie, że to właśnie Perth jest najlepszym miejscem do życia w całej Australii. Nie jest tak monstrualnie wielkie jak Sydney i nie kisi się jeszcze we własnym sosie (choć pewnie kiedyś to w końcu nastąpi). Tak, jest zakorkowane ale na litość.. nie narzekać! Jedźcie do Polski (albo do Sydney) to zobaczycie prawdziwe korki.. Jest ciekawsze od Brisbane z doskonałym dostępem do wielu fajnych azjatyckich celów wakacyjnych (więcej i ciekawiej oraz taniej niż te dostępne ze wschodniego wybrzeża). Perth ma suchy klimat, lato nie jest tak duszne jak w Bris. No i plaże. Na tym polu nie ma żadnego porównania z Bris ponieważ Perth plaże posiada, a Bris nie.(poza tą jedną sztuczną w centrum miasta), a plaże w Perth są naprawdę urocze i łatwo dostępne z miasta. 15min autem i jestem już nad oceanem. Nie porównuję Perth do Adelajdy, Melbourne i innych mniejszych miast Au bo byłoby ciężko je porównywać. Na przykład jak porównać pogodę w Perth i pogodę w Melbourne? Nie da się. Perth ma piękne, słoneczne długie lato z suchym powietrzem gdzie w Mel można natknąć się na cztery pory roku w ciągu jednego dnia. Perth się naprawdę rozbudowało w ciągu ostatnich lat, wyładniało, niedługo ukończą tą bolesną rozbudowę lotniska, uruchomią Elizabeth Quay, zakończą budowę kilku kolejnych wieżowców, doszlifują tu i tam no i będziemy mieli jedno z najładniejszych miast na ziemi. Perth jest nowe, tzn. spacerując po tym mieście ma się wrażenie, że pobudowano je wczoraj. Urocza rzeka wijąca się i przecinająca miasto w pół, piękny turkusowo-błękitny ocean i te plaże, piękne parki w mieście i poza, no i to nieskazitelnie niebieskie niebo przez prawie cały rok to jest to czego potrzeba do szczęścia i chyba mało kto temu zaprzeczy. Oczywiście jak każde miasto Per ma swoje minusy i jest ich wiele, jednak w porównaniu z pozostałymi miastami Au okazuje się, że one też mają wiele minusów i w większości są to te same problemy. Na koniec dnia Perth to jednak dobry wybór, niektórzy mogą pomysleć „najlepsze z najgorszych”, no ale niestety Australia jest jaka jest i albo się człowiek do tego z czasem przyzwyczaja albo nie… Pzdr.

    Post a Reply
  12. Ja mam bardzo ważne pytanie, gdzie są najlepsze uniwersytety i jak to wygląda z ich dostępnością. Jeżeli ktoś posiada taką wiedzę.

    Post a Reply
  13. Bardzo ciekawe informacje. Dziękuję bardzo , przeczytałam wszystkie komentarze . Australia to moje marzenie od wielu wielu lat. Niedawno marzenia się uaktywniły i nic innego nie robię tylko szukam różnorodnych informacji o Australii. Może jestem już za stara na takie podróże ale nie mogę się oprzeć wrażeniu że skoro w ciągu ostatnich 5 lat zaliczyłam Anglię i Norwegię w której obecnie mieszkam to czemu nie pokusić się na bycie w Australii. Jeszcze chwila a będę mogła sobie pozwolić na taki wyjazd. Czy trudno jest dostać wizę ?Pozdrawiam wszystkich Gosia

    Post a Reply
    • O jaką wizę ci chodzi? Turystyczną?

      Post a Reply
      • Raczej nie , myślę o zamieszkaniu na stałe w Australii.

        Post a Reply
        • Może na początek wiza studencka?

          Post a Reply
  14. Może na początek wiza studencka ?

    Post a Reply
  15. A jak sprawa wyglada z praca?
    Jak kolezanka tez troche podrozowalam obecnie jestem w uk i szukam szybkiej ucieczki z tego miejsca.
    Jestem ksiegowa z zawodu a partner carpenter jakie miasto najlepsze i czy wogole sa szanse na dobra prace dodajac ze nie jestesmy juz mlodzi ok 20letni staz pracy.

    Post a Reply
  16. Jako górnik z Rybnika raczej wybrałbym Perth…bardzo piękne miasto i kusząca opcja tanich lotów do Azji Południowo-Wschodniej :) Gdybym dostał pracę w którejś z kopalń w Hunter Valley zdecydowanie wybieram Sydney. I co najlepsze zapisałbym synka do mojej ulubionej drużyny rugby South Sydney Rabittohs :) A tak przy okazji chciałem Ci Magda podziękować bo dzięki takim ludziom jak Ty, Tomek Michniewicz, Los Wiaheros itp. wyruszyłem w świat i dzięki temu jestem szczęśliwym mężem (piękna żona Chinka) a od kilku miesiący również ojcem. Pozdrawiam rybniczankę :)

    Post a Reply
  17. Jako górnik z Rybnika raczej wybrałbym Perth…bardzo piękne miasto i kusząca opcja tanich lotów do Azji Południowo-Wschodniej :) Gdybym dostał pracę w którejś z kopalń w Hunter Valley zdecydowanie wybieram Sydney. I co najlepsze zapisałbym synka do mojej ulubionej drużyny rugby South Sydney Rabittohs :) A tak przy okazji chciałem Ci Magda podziękować bo dzięki takim ludziom jak Ty, Tomek Michniewicz, Los Wiaheros itp. wyruszyłem w świat i dzięki temu jestem szczęśliwym mężem (piękna żona Chinka) a od kilku miesiący również ojcem. Pozdrawiam rybniczankę

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.