Pocztówki z długiego weekendu

Długie weekendy spędzamy za miastem. To już tradycja, której nie złamaliśmy od kilku lat. Tym razem, za sprawą wolnego poniedziałku z okazji urodzin królowej (angielskiej), przyszło nam spędzić kilka dni nad zatoką Port Stephens, 2.5h na północ od Sydney. Byliśmy tam już kilka razy, ale lubimy wracać wielokrotnie w te same miejsca, bo przy każdej wizycie odkrywamy coś nowego. Tym razem było podobnie.

Na Airbnb, wraz z grupą znajomych, wynajęliśmy przytulny domek, raptem 3min od plaży, wzdłuż której spacerowaliśmy każdego ranka i wieczoru, wzdychając do oceanu i zazdroszcząc właścicielom pięknych domów stojących tuż przy złotym piasku. Czas między spacerami wypełniało nam wspinanie się na punkty widokowe, jedzenie gofrów na lokalnym markecie, przyglądanie się pelikanom i ścieraniu potu z czoła. Bo mimo, iż zaczęła się właśnie zima, to natura zafundowała nam na cały pobyt bezchmurne niebo i temperaturę w okolicach 24 stopni.

Po raz kolejny okazało się, że there’s nothing like Australia.

Niestety następny długi weekend dopiero w październiku :(

01

02

03

04

05

06

07

08

09

10

11

12

13

14

15

16

10 rzeczy, których nie wiedziałeś o sushi
Gdzie się podziało pół miliona ludzi, czyli wycieczka do Newcastle

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.