To nie ściema! Australia weźmie udział w konkursie Eurowizji!

EUROVISION_3195112a

O Eurowizji, poza Europą, słyszał mało kto. A nawet jak słyszał, to jest mu ta impreza raczej obojętna. Wyjątkiem jest tu Australia, gdzie zainteresowanie tym dorocznym konkursem piosenki przybiera charakteru obsesji. Konkurs od 30-tu lat transmituje SBS (stacja telewizyjna, która za misję obrała sobie propagowanie wielokulturowości), a oglądalność Eurowizji rośnie z roku na rok. Zresztą na transmisji się nie kończy – SBS, na czas trwania konkursu, wprowadza do ramówki m.in. filmy dokumentalne na temat konkursu, czy teleturnieje z wiedzy na jego temat.
Australijczycy też nie poprzestają na oglądaniu transmisji siedząc na sofie – organizują tematyczne, przebierane imprezy, i świętują transmisję Eurowizji, jakby to był co najmniej finał mistrzostw świata w krykieta. Co ciekawe, z powodu różnicy czasu, transmisja jest zawsze opóźniona. Jednak zagorzali fani w dni konkursu unikają kontaktu z mediami, by przypadkiem nie dowiedzieć się jak przebiega głosowanie i nie popsuć sobie w ten sposób zabawy.

Tegoroczny konkurs zaczyna się dopiero w maju, ale piszę o nim już teraz, bo kilka dni temu stało się coś bardzo niezwykłego – Australia została oficjalnie zaproszona do udziału w konkursie. Trzy dekady obsesji i kilka ostatnich lat lobbingu ze strony stacji SBS spowodowały, że organizatorzy imprezy po raz pierwszy w jej ponad 60-letniej historii zgodzili się na udział w nim państwa pozaeuropejskiego. No ok, może to nie do końca prawda, bo przecież Izrael też nie jest w Europie, a w Eurowizji uczestniczy od lat. Ale zaproszenie Australii jest tak czy siak wydarzeniem sensacyjnym, szczególnie dla samych Australijczyków. Do zeszłorocznej edycji udało im się wprowadzić na gościnny występ lokalną gwiazdkę pop Jessicę Mauboy, ale to właśnie decyzja o możliwości udziału Australii w konkursie była celem. No i udało się. W nadchodzącej edycji Australię będzie reprezentował Guy Sebastian, który w 2003 roku wygrał australijską edycję Idola, i od tego czasu jest jednym z najpopularniejszych muzyków w kraju. Oczywiście wybór Sebastiana ma tylu samo zwolenników co przeciwników. Osobiście, mimo, że uważam go za niezwykle utalentowanego muzyka, wydaje mi się, że pasuje on do Eurowizji mniej więcej tak, jak Clint Eastwood pasuje roli Mrs Doubtfire.

Nigdy Eurowizji nie oglądam, bo nie trawię tego rodzaju imprez, ale w tym roku chyba obejrzę, choćby tylko po to, żeby zobaczyć jak wypadnie debiut mojej drugiej ojczyzny.

Eurovision

10 rzeczy, które koniecznie trzeba zrobić w Sydney
Yum Cha, czyli herbatka po chińsku

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.