Na podróże nigdy nie jest za wcześnie

No dobra – to nie była jakaś wielka podróż, tylko raptem trzy noce pod namiotem, trzy godziny od domu (Park Narodowy Booderee w zatoce Jervis). Ale w końcu od czegoś trzeba zacząć, prawda? Pytanie tylko brzmi, czy w ogóle warto małe dzieci taszczyć ze sobą na jakieś wyjazdy. Przecież maluch i tak nic nie będzie z tego pamiętał! No i z dzieckiem przecież dużo trudniej! A na kemping, w australijskim buszu pełnym pająków i węży, to już w ogóle szczyt głupoty!

To prawda, że maluch nic nie będzie z wyjazdu pamiętał. I to prawda, że z dzieckiem podróżuje się trochę trudniej niż we dwójkę. Ale to nie o wygodę czy pamiętanie chodzi, a o to, by w dziecku od małego zaszczepiać ciekawość świata, tolerancję i otwarcie na ludzi z różnych stron świata, ich kultury, kuchnie i tradycje.

A co do pająków i węży, to strach przed nimi jest u mnie o wiele słabszy niż strach przed tym, że moje dziecko w przyszłości będzie wolało siedzieć godzinami przed komputerem niż pojechać ze starymi (albo znajomymi), gdzieś do lasu, pobyć blisko natury.

Wyjazd z takim maluchem jak Olivia (3.5 miesiąca) to nie bułka z masłem. Już sam dojazd nie jest łatwą sprawą, bo siedzenie w foteliku przez trzy godziny nie jest wygodne. Ale Mała dała radę. Na kempingu też była dzielna, w nocy spała jak suseł, a za dnia obserwowała intensywnie wszystko dookoła. Przyznam, że w ogóle na wyjeździe nie wypoczęłam, bo Olivia wymaga jednak stałej uwagi, ale i tak warto było pojechać. Choćby po to, by przekonać się, że podróżowanie z dzieckiem wcale nie jest takie straszne jak niektórzy mówią.

Następny kierunek – Polska w listopadzie, a potem Hong Kong w styczniu!

 

Australijskie wynalazki
Reportaż z turnieju Sumo w najnowszym numerze Podróży

24 komentarze

  1. Super! My niedawno wyjechalismy z trzylatka i 4.5-miesiecznymi blizniakami. Dalo sie i bylo super :-)

    Post a Reply
    • Z trójką to sobie za bardzo nie wyobrażam póki co, ale jestem pewna, że się da :)

      Post a Reply
  2. Ja sie jak najbardziej zgadzam:) nasz syn mial 5 miesiecy jak pierwszy raz byl w Azji. 13 miesiecy jak znowu zawital do Azji i Australii:) syn byl zachwycony widokiem kangurow, delfinow czy emu. I jest wielkim fanem azjatyckiego jedzenia:)

    Post a Reply
    • Fajnie jak dziecko moze tak duzo tak szybko przezyc :)

      Post a Reply
  3. A ja czekam na emeryturę, aby znowu wsiąść na rower obładowany i sakwami i namiotem. Teraz podróżuję inaczej, ale najlepsze dopiero przede mną ;)

    Post a Reply
  4. Super! My juz latalismy z 2 miesiecznym I nie ma problemu :)

    Post a Reply
    • Bo dla chcącego nic trudnego!

      Post a Reply
  5. Nasz Benio ma dwa lata i podróżuje od 5 miesiąca swojego życia. Był już w 8 krajach i na 3 kontynentach :)

    Post a Reply
  6. Fajnie, że udało się wam zabrać dzieciaczka w podróż. Choćby taką małą. Cieszę się, że istnieją ludzie, którzy promują podejście, że dziecko nie jest ciężarem. Niestety w dzisiejszych czasach, często takie przekonanie panuje. A nie ma nic bardziej przykrego, niż stawianie kariery czy wygody ponad rodzinę i domowe ognisko.

    Post a Reply
  7. Brawo dla Waszej Trójki! do odważnych świat należy a poza tym im więcej będziecie z Malutką podróżować, tym odważniejsza i mniej marudna będzie. Znam pary, które nigdzie nie były od lat ze względu na dzieci. Lepiej dla dziecka, że poprzebywa w nowym miejscu lub choćby odczuje entuzjazm rodziców wynikający z wyprawy.

    Post a Reply
    • Dzieci to najprostsza ale chyba też najgłupsza wymówka, by siedzieć w domu

      Post a Reply
  8. I tak trzymać:) zgadzam się absolutnie.. jak tylko jest możliwość zwiedzać i poznawać z najbliższymi.. dzielenie się wrażeniami, emocjami, atmosferą z bliskimi, tylko dopełnia smak prawdziwego poznawania świata:)

    Post a Reply
  9. Miałam mnóstwo obaw przed wyjazdem do Szwecji z moją 4 miesięczną córką. Jednak bardziej bałam się zostawić ją na 3 tygodnie, dlatego zdecydowałam się na wspólny wyjazd. Wszystko odbyło się bezproblemowo, była trochę zdezorientowana w samolocie, ale sądzę, że rozłąka z mamą na tak długo byłaby dla niej większym szokiem.

    Post a Reply
    • W życiu bym takiego malucha nie zostawiła samego na 3 tyg. Starszego zresztą też nie. A Szwecja to cywilizowany kraj, więc pewnie podróż z dzieckiem to bułka z masłem :)

      Post a Reply
  10. Ja jeszcze bezdzietna, ale bardzo popieram takie inicjatywy! A w Polsce zrobiło się zimno jak cholera (Olivka, nie czytaj!), w nocy już na minusie, a dzień niewiele więcej (Poznań pozdrawia!), ale może do listopada trochę się ociepli. Pozdrawiam całą rodzinkę!

    Post a Reply
  11. Z przyjemnoscia sledze Wasz blog od dawna i ogromnie ucieszyla mnie wiadomość o pojawieniu się nowego członka rodziny- gratulacje :) Z niecierpliwością czekam na wpis o podrozy samolotem z Olivką do Polski- mam na myśli tutaj szeroko pojętą logistykę, zwłaszcza,ze być może czeka mnie w lutym lot z 2 miesięcznym synkiem do Australii. W dużym skrócie o mnie- w zeszłym roku mojemu mezowi zaproponowano pracę w Australii- wiza sponsorowana. Po przeanalizowainu za i przeciw postawiliśmy potraktować wyjazd jako fajna przygodę w zyciu i zdecydowaliśmy się na tak, jednak warunkiem był wcześniejszy, ponad roczny pobyt w UK na szkoleniu w glownej siedzibie firmy. Podczas pobytu w Uk zaszłam w długo oczekiwaną ciąże- w grudniu na swiat przyjdzie nasz synek. Ciaża ogromnie nas ucieszyla, ale pojawilo się mnóstwo wątpliwości- pomijam już fakt, że nie wyobrażam sobie relokacji z tak malutkim dzieckiem… Najwiecej wątpliwości budzi kwestia opieki zdrowotnej. Z tego co doczytałam będziemy musieli wykupić ubezpieczenie zdrowotne dla całej rodziny? Czy w tej sytuacji będziemy musieli placic za szczepienia dziecka, wizyty u lekarza itp.? Z góry dziekuje za odpowiedz :)

    Post a Reply
  12. Podróżowanie z maluchami zdecydowanie bardziej męczące niż bez (aczkolwiek niektórzy dorośli potrafią zachowywać się gorzej niż dzieciaki), ale nie ukrywam, że zdecydowanie ciekawsze.

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.