6 sposobów na lepsze zdjęcia z wakacji

Wakacje trwają na całego, a to idealny czas na wpis o tym, co zrobić, żeby zdjęcia z tegorocznego letniego wyjazdu były lepsze niż zwykle. W końcu aparat zabiera ze sobą na wakacje każdy, nie każdy jest jednak fotograficznym ekspertem. Poniższe rady kieruję do wszystkich fotografów-amatorów, którzy chcą z tych wakacji przywieźć fajne zdjęcia.

1. Poznaj podstawy fotografii

Nie każdego, kto ma aparat interesują techniczne aspekty fotografii. I nic w tym złego. Warto jednak mieć ogólne pojęcie o tym z jakich elementów składa się aparat fotograficzny i jak powstaje zdjęcie. A za tym idzie zrozumienie tak podstawowych w fotografii p0jęć jak przesłona, czas naświetlania czy ISO. Drugą rzeczą jaką warto zrozumieć w wymiarze choćby podstawowym jest to jak „działa” światło – bo światło to w fotografii podstawa (w końcy słowo fotografia znaczy „malowanie światłem”). Rozumiejąc te elementy, to jak one na siebie oddziaływują oraz jak „tworzą” zdjęcie sprawi, nagle jasne stanie się np. to, dlaczego zdjęcie zrobione wieczorem bez statywu jest poruszone, albo dlaczego na portrecie zrobionym na bardzo jasnym tle (np. na tle okna) jasne jest tło, a twarz jest zupełnie ciemna.

Gdzie szukać tej wiedzy? Można zaopatrzyć się w podręcznik podstaw fotografii, albo poszukać informacji w internecie, np. tutaj. Na serio warto poświęcić zrozumieniu tematu trochę czasu. A jeszcze lepiej spróbować tą wiedzę spróbować zastosować w praktyce.

2. Poznaj swój aparat

Jeśli Twój aparat oferuje opcje manipulacji ustawieniami (a nie tylko tryb automatyczny) to warto przeczytać instrukcję obsługi aparatu i zapoznać się z jego działaniem. Wtedy, jeśli będziesz chciał wykorzystać zdobytą wiedzę o podstawach fotografii (patrz punkt 1), będzie to o wiele łatwiejsze, bo będziesz mieć pojęcie, który przycisk w aparacie nacisnąć, żeby osiągnąć zamierzony efekt.

3. Zastosuj regułę trzech

Reguła trzech jest chyba najbardziej znaną (choć nie jedyną) regułą kompozycji w fotografii, dzięki której można dramatycznie poprawić swoje zdjęcia. Dlatego często polecana jest ona fotografom-amatorom. Reguła trzech jest prosta – wyobraź sobie, że kadr podzielony jest równo trzema poziomymi i trzema pionowymi liniami. Chodzi o to, aby główne/najważniejsze elementy kadru umieścić mniej więcej w jednym z punktów, w którym linie się krzyżują lub na jednej z linii. Metoda jest bardzo prosta, można się jej szybko nauczyć, a skuteczność jest praktycznie gwarantowana. Zdjęcie poniżej pokazuje zastosowanie reguły trzech – horyzont przebiega prawie na poziomie górnej linii, a struś jest na skrzyżowaniu linii pionowej i poziomej. I właśnie o to chodzi w regule trzech. Oczywiście nie chodzi o to, by każde jedno zdjęcie robić według tej zasady, ale warto spróbować ją zastosować co jakiś czas – elementy fotografii będą lepiej zbalansowane.

IMG_3156

4. Wiedz, co chcesz sfotografować

Zanim naciśniesz na przycisk migawki spójrz uważnie w wizjer i zdecyduj, czy wszystko co ująłeś w kadrze rzeczywiście musi się w nim znaleźć. Zdjęcie musi mieć wyraźny temat, inaczej jest dla oglądającego niejasne. Dlatego jeśli robisz zdjęcie np. jakiegoś zabytku, niech będzie jasne, że to zdjęcie zabytku właśnie, a nie tysiąca innych rzeczy. Być może w kadrze masz jakiś płot, słupy wysokiego napięcia, czyjeś plecy, albo brzydki kosz na śmieci. Te elementy tylko wprowadzają do zdjęcia nieład i odwracają uwagę od tematu. Zazwyczaj wystarczy trochę zmienić pozycję robiąc zdjęcie, przesunąć się w bok/do przodu/do tyłu, żeby znaleźć kadr, w którym nie ma zbędnych elementów. Kiedy robisz zdjęcie jakiejś osobie warto przed naciśnięciem migawki sprawdzić jak wygląda tło tuż za tą osobą – można w ten sposób uniknąć sytuacji, kiedy na zdjęciu „wyrasta” komuś z głowy drzewo itp. Tak jak wcześniej wspomniałam wystarczy wtedy trochę się przesunąć (lub przesunąć naszego modela), żeby takich problemów uniknąć.

IMG_7847

5. Nie bój się programów do obróbki zdjęć

Nie wiem czy wiesz, ale aparat fotograficzny „widzi” świat inaczej niż ludzkie oko. Główna różnica polega na widzianej gamie tonów. Ludzkie oko widzi ogromne ich spektrum, aparat za to nie. Dlatego przy scenie z dużym kontrastem – np. osoba stojąca na tle jasnego okna – ludzkie oko widzi dobrze szczegóły zarówno w jasnym tle jak i na twarzy modela, za to aparat można ustawić tak, że będzie dobrze widził tylko szczegóły w oknie, albo na twarzy. Nie ma opcji by aparat widział tak samo dobrze i jedno i drugie. Podobnych przykładów różnic między możliwościami aparatu i ludzkiego oka jest więcej. To dlatego często zdarza się, że patrząc na właśnie zrobione zdjęcie myślisz „przecież nie tak to powinno wyglądać!”. Dlatego właśnie nie ma co się bać programów do obróbki zdjęć i samej obróbki. Mówiąc „obróbka”, mam na myśli poprawki, które mają sprawić, że scena na zdjęciu będzie wyglądać tak, jak ją widziałam, a nie tak jak widział ją apart. Te poprawki zazwyczaj ograniczają się do takich elementów jak kontrast czy nasycenie barw. To nie jest żadne oszukiwanie. To coś, co fotografowie robili zawsze (w czasach filmu w ciemni także można było takie poprawki nanosić na zdjęcie), bo to po prostu część fotograficznego procesu wynikająca właśnie z tego jak aparat „widzi” świat.

Nie inwestuj pieniędzy w wypasiony program graficzny. Użyj oprogramowania, które dołączone było do aparatu, który masz. Na początek wystarczy.

6. Bądź selektywny

Wszyscy znamy ten ból: znajomy wrócił z wakacji w jakiejś egzotycznej miejscówce i koniecznie chce nam pokazać zdjęcia z wyjazdu. No i zaczyna się – dziesiątki, a często setki zdjęć, nijakich, podobnych do siebie, a czasem nawet prawie identycznych. Udajesz zainteresowanie, a tak na prawdę masz dosyć oglądania po kilku minutach. Chyba nie chcesz w ten sposób zanudzać swoimi zdjęciami własnych znajomych? Jest na to prosty sposób – bądź selektywny. Na serio nie ma potrzeby, aby każde jedno zdjęcie zrobione na wakacjach znalazło się w pamiątkowej galerii. Nie sugeruję, żeby zdjęcia kasować – zostaw je gdzieś na dysku, w archiwum, ale niech te, które chcesz pokazać światu będą ciekawe. Sama mam taką zasadę, że jeśli pokazuję komuś (np. na blogu) zdjęcia z jakiegoś wyjazdu, to każda fotka musi być inna niż pozostałe. Nigdy (albo prawie nigdy) nie zobaczysz u mnie dwóch podobnych do siebie fotek. Polecam takie podejście, bo dzięki temu galeria zdjęć będzie ciekawsza, a znajomi chętniej ją przejrzą bez ziewania. Oczywiście bycie selektywnym nie jest łatwe, szczególnie jeśli trzeba selekcję odbyć na własnych zdjęciach, do których ma się sentyment i trudno w stosunku do nich o obiektywizm. Ale warto się tego nauczyć, bo efektem będzie dużo ciekawsza galeria z wakacji.

Życzę udanego fotografowania!

Sydney w Instagramie x 50
Obywatelka świata, czyli jakiej narodowości jest Olivia?

24 komentarze

  1. Dodalbym jeszcze jedno dla tych co maja lustrzanki i kilka obiektywow. Wg mnie bardzo wazne. Nie brac ze soba calego plecaka sprzetu. Ograniczyc sie do maksymalnie dwoch obiektywow, a najlepiej jedenego. Pozwoli to na wieksze skupienie sie nad zdjeciami i wyzwoli wiecej kreatywnosci. Do tego po calym dniu zwiedzenia nie bedziemy miec bolu plecow od noszenia 8kg sprzetu.
    W zwiazku z waga przyszla mi do glowy jeszcze rada dla osob, ktore maja zamiar kupic aparat na wakacyje wyjazdy – zrezygnujcie z lustrzanek. W obecnych czasach aparaty kompaktowe, nie wspominajac o bezlusterkowcach lub systemie 4/3 pozwalaja na uzyskanie zdjec jakosciowo bardzo zblizonych do DSLR. Co wiecej jesli ktos nigdy wczesniej nie mial lustrzanki i kupi ja z tzw. kitowym obiektywem to praktycznie gwarantuje, ze lepsze zdjecia uzyska kupujac wysokiej klasy kompakt. Waga i wielkosc sprzetu to tez bardzo wazny askpekt, przeciez chodzi o to zeby miec aparat ze soba, a nie zostawiac w pokoju bo za ciezki czy za duzy.
    Tyle ode mnie, milego fotografowania!

    Post a Reply
    • Zgadzam sie, ze w dzisiejszych czasach aparaty kompaktowe sa bardzo dobre i, w wiekszosci rak, sprawuja sie lepiej niz lustrzanki.

      Natomiast nie zgadzam sie z porada by osoby, ktore wiedza jak uzywac poprawnie lustrzanki nosily przy sobie jeden-dwa obiektywy. Moim zdaniem wtedy mija sie z celem uzywanie lustrzanki.

      Co prawda okazjonalnie znajduje sie w okolicznosciach gdy faktycznie musza sie ograniczyc do dwoch obiektywow (jak w przypadku kilkutygodniowych wypraw w gory w czasie, ktorych na swoich plecach nosze swoj caly dobytek i jedzenie), ale wtedy cierpie przeokrutnie i zawsze mi jakiegos obiektywu brak.

      Post a Reply
    • Cala przyjemnosc po mojej stronie i rowniez pozdrawiam :)

      Post a Reply
  2. „…na zdjęciu „wyrasta” komuś z głowy drzewo” – pół biedy jeśli to tylko drzewo… gorzej jeśli fotograf weselny uchwyci pana młodego z pięknym porożem (wesele w dworze, a na ścianach pełno trofeów myśliwskich) ;)

    Post a Reply
  3. Hm… bym dorzucila jeszcze kilka rzeczy, ale w zasadzie u innych wakacyjnych fotografow najbardziej denerwuje mnie:

    – brak selektywnosci
    – brak zdecydowania odnosnie tego, co sie forografuje

    Co do technikaliow, swiatla etc. to jednak sięgniecie po jakis podrecznik fotografii zaprawde czyni cuda :)
    (no, mnie przynajmniej poczynil swego czasu :)

    Post a Reply
  4. Jest jeszcze jedna, o której tu nie wspomniano, a która niewiele kosztuje, a faktycznie może znacząco poprawić nasze zdjęcia z wakacji. Mówię tu o zakupieniu filtra polaryzacyjnego do obiektywu. Dla wszystkich, którzy nie znają jeszcze tematu polecam poszukać na sieci. Jest sporo porównań tych samych kadrów z i bez filtra polaryzacyjnego.

    Post a Reply
  5. Witam, bardzo ciekawy wpis!
    Ja na wakacje wybieram się do Norwegii także zależy mi na ładnych i ciekawych zdjęciach. Posiadam lustrzankę o zwykłym obiektywie i szczerze mówiąc od jakiegoś czasu straciłam wenę do fotografowania. Wiem, że to nie jest wina mojego obiektywu bo po prostu nie wykorzystałam do końca jego możliwości. Dlatego chciałam się zapytać czy polecacie jakąś książkę/poradnik dla amatorów fotografii?

    Pozdrawiam serdecznie! :)

    Post a Reply
  6. No właśnie, ja stawiałem na filmy i takim to sposobem mam bardzo mało zdjęć, czasem musiałem robić zrzuty ekranu by mieć jakąś pamiątkę na facebooku :) Jaki aparat najbardziej polecacie na tropiki ? Miałem olympus ale niestety wilgotność i duże temperatury sprawiły że odmówił posłuszeństwa… obecnie mieszkam od roku na Filipinach. Prowadzę tu swojego bloga o życiu w tym przepięknym kraju :)
    Pozdrawiam gorąco i życzę powodzenia w spełnieniu swoich marzeń :)
    Tomasz i Jhing :)

    Post a Reply
    • Nowe Olympusy z serii OMD mają uszczelniane body więc na tropiki super. Osobiście podróżowałam w tropikach z lustrzankami Canona oraz z Olympusem OMD EM-5 i z żadnym z nich nie było problemów.

      Post a Reply
      • Fajnie, dziękuję ślicznie za szybką odpowiedź. Myślałem o jakimś canon d-5, chyba to ten co nagrywa video też. Pozdrawiam ciepło
        Tomasz i Jhing

        Post a Reply
  7. Ja z wakacji przywożę tysiące zdjęć, wiele z nich jest takich samych. Po przyjeździe wybieram te najlepsze, najciekawsze i wklejam do albumu. Też nie lubię jak ktoś mnie męczy całą masą identycznych zdjęć. Lepiej pokazać mniej.

    Post a Reply
  8. Przede wszystkim – dopasowuj technikę fotografowania do sceny, a nie scenę do techniki. Dobrym przykładem jest tu HDR – trzaskany wszędzie, nawet tam gdzie w ogóle nie jest potrzebny.
    Co do lustrzanek – polemizowałbym, jeżeli komuś zależy na naprawdę dobrych zdjęciach, to lustrzanka wyprzedza kompakt znacznie.

    No i coś, czego żałuję, że nie robiłem w trakcie ostatniego wypadu na zachodnie wybrzeże USA. Selekcja zdjęć w trakcie wyjazdu – usuwanie nieudanych i zduplikowanych ujęć. Zaraz po powrocie miałem ponad 10000 zdjęć, przeglądanie ich pod kątem jakościowym zabiera dużo czasu.

    Post a Reply
  9. Największy problem mam z ostatnim punktem. Masz racje, że nie powinno być podobnych zdjęć, ale kurcze, czasem tak trudno wybrać. Siedzę godzinami i klikam raz na jedno raz na drugie raz na jedno raz na drugie a czasem i na trzecie.. czwarte..itd…

    Post a Reply
  10. ostatnio sporo na ten temat rozmawiałam z kolegą z pracy, który ma dużo szersze doświadczenie, jeśli chodzi o fotografię – skupiliśmy się na punktach 1 i 2, przy okazji omawiając inne tematy. okazało się między innymi, że o regule trzech nie słyszałam nigdy wcześniej, ale stosowałam od lat :)

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.