Wideo sponsorowane: internet w podróży

wifidogsW 1999 pojechałam na trzy miesiące do Irlandii popracować jako au pair. W Dublinie było wtedy już sporo kafejek internetowych, ale ja nie bardzo wtedy wiedziałam, z czym się ten internet je. Nie miałam nawet własnego konta emailowego, nie miałam za bardzo pojęcia jak internet przeszukiwać, a kontakt z rodziną odbywał się telefonicznie przy użyciu kart do rozmów międzynarodowych.

Przenosimy się w czasie do 2014, i mamy zupełnie inną sytuację. Nie bardzo potrafię sobie wyobrazić jak bez internetu można żyć. Także w podróży. Kiedy będąc w podróży szukamy noclegu, to pierwsze pytanie jakie pada na recepcji to czy jest wifi. Bo bez neta po prostu żyć się nie da. Okres uzależnienia, kiedy to nieustannie sprawdzałam facebuka, emaile itp na szczęście mi minął (o kuracji odwykowej pisałam tutaj), ale przecież internet to wiedza, a ja do wiedzy chcę mieć dostęp, najlepiej stały. W końcu wiedza jest nie do przecenienia! Szczególnie w podróży – opinie o hostelach, info o fajnych knajpkach i lokalnych atrakcjach, mapy z trasami dojazdów wszędzie tam gdzie mamy ochotę dotrzeć – dzięki internetowi to wszystko dostępne jest na wyciągnięcie ręki.

Coraz słabiej pamiętam jak wyglądało podróżowanie bez internetu. Wtedy podstawą było  mieć dobry przewodnik w formie książki. Z nim problem był jednak taki, że tracił on na ważności już w momencie wydruku. Internet ten problem eliminuje, bo zawsze można znaleźć blog ze świeżymi informacjami, które nas interesują, albo zadać pytanie na jednym z dziesiątek forów podróżniczych. Szczególnie teraz, w erze smartfonów, kiedy kilka wygodnych aplikacji potrafi w niezwykły sposób ułatwić podróżowanie, internet staje się jeszcze bardziej chodliwym produktem.

Właśnie dlatego zdecydowałam się wesprzeć kampanię T-Mobile pt. WiFi Dogs. T-Mobile wprowadza właśnie na rynek taryfę Travel & Surf, dzięki której nie trzeba rezygnować z łączności ze światem nawet będąc w drodze, i nie trzeba marnować czasu uganiając się po okolicy w poszukiwaniu wifi. Tym, co szczególnie przekonało mnie do tego by kampanię wesprzeć jest promocyjne video o Jose, właścicielu firmy tresującej psy w wyczuwaniu sygnału wifi. Dawno nie widziałam tak zabawnego i kreatywnego materiału reklamowego. Zapraszam do oglądania!

Post sponsorowany przez T-Mobile.

Obywatelka świata, czyli jakiej narodowości jest Olivia?
Nas troje

2 komentarze

  1. Może ja coś źle widzę, ale ceny dla Szwajcarii:

    Strefa 1B**
    3,63 zł z VAT za 100kB

    Haha, złota oferta! Za wczytanie fejsa – 15 zł, sprawdzenie mejla – 5zł, otworzenie zdjęcia w pełnym rozmiarze – 50 zł.

    Post a Reply
  2. A ja bardzo lubie podrozowac bez Internetu. Zamiast szukac najciekawszych miejsc do zwiedzania, „ukrytych skarbow”, najlepszych restauracji, hoteli, itp. w Internecie, wole podpytywac miejscowych :)

    Analizujac tez moje podroze, dochodze do wniosku, ze najlepsze podroze byly wlasnie te bez Internetu. Moj rekord to prawie 2 miesiace bez Internetu i telefonu w 2007. Teraz to by juz chyba nie bylo mozliwe, glownie dlatego, ze rodzina by nie wybaczyla ;)

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.