Nie kocham Cię Bali

01

Droga Bali,

Nie wiem jak to się stało, że spotkałyśmy się po raz pierwszy dopiero w zeszłym tygodniu. Jakoś wcześniej nie było okazji, żeby się poznać, i z niecierpliwością czekałam żeby w końcu Cię zobaczyć.

To było krótkie spotkanie, bo trwało raptem 7 dni. I przyznam, że nie postarałam się za bardzo, aby dobrze Cię poznać. Większość tego czasu spędziłam na intensywnym obijaniu się, pluskaniu się w basenie, czytaniu książek i jeździe skuterem po okolicach. W zasadzie wcale nie podjęłam próby poznania Twojej kultury, historii i tradycji. Po prostu nie w tym celu przyjechałam się z Tobą spotkać. Dlatego to, co chcę Ci powiedzieć pewnie zabrzmi dle Ciebie i Twoich fanów nie fair.

Muszę Ci coś wyznać, Bali. Nie pokochałam Cię. W sumie to nawet za bardzo Cię nie polubiłam. A myślałam, że będzie inaczej. Że zawładniesz moim sercem, tak jak się to stało w przypadku całej masy ludzi, którzy mi o Tobie opowiadali. Pewnie uważasz, że to moja wina, bo jak wcześniej wspomniałam wcale się nie wysiliłam, by nasze spotkanie zaowocowało pozytywnym uczuciem. Przyjechałam do Ciebie bez przygotowania, bez planu, bez żadnej wiedzy o Tobie. Nie będę się kłócić i przyznam Ci rację – część winy jest po mojej stronie. Ale Ty też nie jesteś bez winny.

Znamy się mało, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zupełnie nie radzisz sobie z masą ludzi, przed którą otwierasz każdego dnia swoje bramy. Jesteś małą wyspą z ograniczonymi zasobami, jednak mimo to nie robisz wiele, by o te zasoby zadbać. Pozwalasz zaśmiecać się tysiącom turystów – jeszcze nigdzie nie widziałam tak zaśmieconych plaż jak u Ciebie. Pozwalasz szpecić się kiczowatymi szyldami i neonami turystycznych dobytków oraz ich niewyszukaną architekturą. Pozwoliłaś przerobić się na jeden wielki wakacyjny resort. Wiem, wiem, zaraz mi powiesz, że bardzo łatwo od tej turystyczności i komercji uciec. Wystarczy wsiąść na motor i ruszyć przed siebie bez planu i mapy. Zrobiłam to kilka razy, kiedy u Ciebie byłam, ale to, co widziałam nie powaliło mnie na kolana. Nie dlatego, że brak Ci uroku. Raczej dlatego, że ten urok nie wyróżnia się według mnie jakoś szczególnie na tle tego, co  widziałam w sąsiednich krajach. Może jestem zbyt „rozpieszczona” podróżniczo, ale tak już po prostu jest, że im więcej się w życiu widziało, tym coraz trudniej znajdować coś niezwykłego w tym, co dla nas jest już zwykłe. Może dlatego nie potrafiłam dostrzec Twojego uroku, o którym tak wielu mi mówiło?

Być może myślisz, że nie mam prawa do posiadania opinii na Twój temat, bo przecież 7 dni znajomości to nic. To prawda. 7 dni to nic, ale każda spotkana osoba i każde odwiedzone miejsce pozostawia po sobie pierwsze wrażenie. I ono nie zawsze musi być dobre. Jestem pewna, że Ty też nie pałasz wielką miłością do wszystkich ludzi, którzy do Ciebie przyjeżdżają.

Dlatego nie bierz tego co mówię zbyt do siebie Bali. Nie próbuję zwalić całej winy za brak miłości z mojej strony na Ciebie. W końcu do tanga trzeba dwojga. Po prostu zabrakło między nami chemii. Może kiedyś, jeśli zdecyduję się do Ciebie wrócić, uda mi się ją odnaleźć. Na razie jednak nie planuję kontynuować naszej znajomości.

Powodzenia na resztę życia!

Magda

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

03

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

05

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

07

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

09

10

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Sydney w National Geographic Traveler
Na Bali. Na bogato.

49 komentarzy

  1. Szanuję Twoją opinię ale zupełnie się z nią nie zgadzam. A też w życiu sporo zjeździłam i wiele widziałam i – podobnie jak Ty – bywam zblazowana podróżniczo. Bali jest w mojej pierwszej dziesiątce.
    Może podróżowanie ‚na bogato’ Cię zmyliło? :)

    Post a Reply
    • Ile osób tyle list Top 10 :) Dobrze, że u każdego ta lista wygląda inaczej, bo w przeciwnym razie wszyscy by walili na wakacje w te same miejsca.
      A czy podróżowanie na bogato mnie zmyliło? Nie sądzę, bo to ‚na bogato’ ograniczało się do lepszego niż zwykle noclegu i stołowania się w trochę lepszych knajpach. Poza tym wyjazd był jak zwykle, czyli skuter, łażenie po okolicach itp. No, może trochę więcej niż zwykle leżeliśmy do góry brzuchami :)

      Post a Reply
  2. Jestem w szoku. Już 3 tak mocno negatywna opinia o Bali osoby, ze tak powiem z autorytetem, którą czytam gdzieś. Jeszcze pół roku temu inaczej sobie wyobrażałem Bali a nawet była w naszym top10 must see w Azji.

    i na serio takie zasyfione plaże?

    Post a Reply
    • Byliśmy tylko na trzech plażach, ale syf był na każdej z nich. Pewnie są tam jakieś czyste plaże, ale te które widzieliśmy mocno mnie zniechęciły.

      Co do wyobrażeń na temat Bali to moje też był zupełnie inne. I jeszcze chyba nigdy w życiu moje wyobrażenia o jakimś miejscu nie odbiegały tak bardzo od rzeczywistości.

      Post a Reply
      • Hm.. Ja miałem dokładnie odwrotnie. Jechałem na Bali z nastawieniem, że będzie na maxa skomercjalizowana i uturystyczniona, więc się mile rozczarowałem (zwłaszcza że trafiłem tam pierwszy raz po kilku tygodniach na Papui, więc trochę cywilizacji się przydało). Pewnie pomogła mi też znajomość indonezyjskiego, która pozwoliła na porozmawianie z ludźmi, którzy normalnie z turystami nie rozmawiają. No i przede wszystkim najbardziej zachwycił mnie wschód Bali – okolice Tirtha Ganga.

        Co do plaż to się mogę zgodzić, to nie jest wyspa na rajskie plaże. Własciwie do wyboru są albo średnio atrakcyjne plaże z czarnym piaskiem, ale w miarę puste, albo ładna ale mocno zatloczona plaża w Kucie.
        Ubud jest ok, ale nie powala na kolana.

        Podsumowując, już wiele razy się przekonałem, że jak gdzies jadę nastawiając się na nie wiem co to się rozczarowuję, a jak nie spodziewam się za dużo to własnie mi się podoba ;)

        Post a Reply
        • Rajskosc czy nie-rajskosc plaz jest mi obojetna. O ich czystosc mi chodzi :) Tyle smieci w wodzie i na piasku to nigdzie nie widzialam :(

          Z tym nastawianiem sie jak sie gdzies jedzie to masz racje. Jadac na Bali staralam sie nie miec zupelnie zadnych oczekiwian, ale jednak zawsze jakies sie ma, chocby sie czlowiek nie wiem jak staral, zeby ich nie miec :)

          Post a Reply
        • plaża w Kucie to jedno z miejsc które kojarzą mi się z wysypiskiem śmieci.
          Pudełka styropianowe po tanim żarciu woreczki foliowe pety papier i stare szmaty.

          Post a Reply
  3. Świetna forma opisu :) Po części zgadzam się i nie z Twoją opinią. Komercyjne plaże, owszem brudne, turystyczne miejsca zadeptane, ulica Monkey Forest zapchana przez turystów, kolorowe plakaty i wielkie wyborcze ogłoszenia,… czym tu się zachwycać?! Lecz kiedy kilka dni temu zapytał mnie jeden z mieszkańców co mi się najbardziej podoba na Bali? Bez wahania odpowiedziałem „you”! To nie jest miejsce gdzie zabytki faworyzują ze sobą, kuchnia też nie jest zachwycająca ale to ludzie stanowią trzon tego miejsca. Żeby ich poznać wystarczy wejść w ich świat codziennych zajęć i rytuałów. Zamieszkać z nimi, odwiedzić jedną z ceremonii w świątyni, zjeść z nimi ryż z sambalem na tarasie i zwyczajnie porozmawiać. Spokój, opanowanie i życie w harmonii z naturą i religią – to jest dla mnie obraz Bali… ludzi Bali.

    Post a Reply
    • Radek, głębszy kontakt z lokalesami jest jedynym sposobem na prawdziwe poznanie każdego miejsca na świecie, czy to Bali, czy Sydney. Sęk w tym, że mało kto może sobie na takie dobre poznanie pozwolić, kiedy ma do dyspozycji tylko krótki urlop. Moja opinia wyrażona we wpisie powyżej to opinia osoby, która przyjechała na krótkie wakacje, bo tylko od tej strony znam Bali. Ty masz inną opinię, bo tam mieszkasz. Też czasem czytam na blogach, że Sydney to może i ładne miasto, ale bez charakteru i nudne na dłuższą metę, ale ja wiem, że to nie prawda. Tylko, że mało który turysta, który wpada do miasta na 3 dni jest w stanie poznać je tak jak ja je znam. Myślę, że wiesz co próbuję napisać :)

      Post a Reply
      • Wszelkie podróżowanie, poznawanie jest subiektywnym odczuciem zależnym od tego co nas spotkało oraz czego doświadczyliśmy np. na Bali czy w Sydney. Ciekawie znać różne opinie, a jeszcze ciekawiej samemu je sobie wyrabiać. Magda, nic dodać nic ująć. Podróżuj, pisz, a my czytamy i wymieniamy opinie :) Pozdrawiam gorąco!

        Post a Reply
  4. A ja najbardziej pokochałam sposób przedstawienia tej opinii :). Ten list baaaardzo mi się podoba !. Sama Bali zreszta też. Tyle że nie jestem pewna czy to ta sama wyspa o której pisze Careerbreak. Moją Bali odwiedziłam prawie 20 lat temu , na początku mojej przygody z Azją. Zafascynowana byłam wiec jej egzotyką , stylem życia jej mieszkańców i pysznym jedzeniem. Jeśli dodamy do tego bajkowe hotele za bardzo przyzwoite pieniądze i piękne krajobrazy to czegóz wiecej trzeba turyście z szarej ówczesnej Polski ?. Pobyt przedłuzyłam o zupełnie wówczas jeszce niekomercyjny Lombok i wspomnienia snorklowania na odludnych zatoczkach czy smak świeżo złowionej barakudy w knajpce ze stolikami ustawionymi nieomalże w wodach oceanu pozostał we wspomnieniach na długo…
    I jeszcze jedno, patrząc na Twoje zdjęcia , nijak nie mogę nabrać odrazy do twojej nielubianej znajomej :)

    Post a Reply
    • Mysle, ze to co widzialas na Bali 20 lat temu to zupelnie inna rzeczywistosc niz to co mozna tam zastac dzis.

      Post a Reply
  5. Fajnie napisane. Na Bali nie bylam, ani na okolicznych wyspach, wiec nie mam porownania.
    Ale troche mi to przypomina wizytowanie Hawajów. Jak ktos zacznie od Big Island Hawaii, mieszkania w srodku dżungli z zerem sąsiadów, wycieczek na szczyt wulkanów (Mauna Kea i Mauna Loa) a potem przeniesie sie do Honolulu, to mysle ze moze miec podobne wrazenia – mimo tego, ze (wtedy kiedy tam bylam) plaze nie sa zasyfione. Ale turystow i komercji tona…a przyroda nie rzuca az tak na kolana…

    Post a Reply
    • No dokladnie. Chocbym nie wiem jak sie starala to nie jestem w stanie podswiadomie porownywac ze soba odwiedzanych przeze mnie miejsc, i to porownywanie zawsze wyjdzie na niekorzysc tego czy innego miejsca.

      Post a Reply
    • Moge polecic tylko to miejsce, w ktorym spalismy. Ale mysmy jechali na Bali ‚na bogato’, wiec jesli interesuje Cie nocleg budzetowy, to ten nasz raczej nie wchodzi w gre :)

      Post a Reply
      • Zaryzykuję, najwyżej nie skorzystam, poproszę, dzięki pozdrawiam

        Post a Reply
    • witam! selamat datang!
      mieszkam na Bali od roku, moge polecic wiele miejsc, niekoniecznie turystycznych…
      opinia i ocena zawsze pozostaje subiektywna, nie zapominajmy jednak, że to wciąż Azja….
      pozdrawiam
      Ruda

      Post a Reply
      • my sie wybieramy na Bali w lipcu na 15 dni, planujemy Seminyak, Ubud i potem wyspe Nusa Ceningan na pare ostatnich dni. mamy budzet okolo $60 na osbe na dzien – pewnie zatrzymamy sie w jakis homestays albo guesthouseach nie interesuja nas hotele raczej. chcemy sie pobyczyc nad morzem, pojesc dobrze, pojezdzic rowerami, zobaczyc pare swiatyn. czy moglabys polecic moze dla nas jakies wskazowki i miejsca ktore warto odwiedzic?

        Post a Reply
    • Nie ma co robic z mojej opinii jedynej prawdy. Jedz i sama sie przekonaj. Moze dla Ciebie bali bedzie zupelnie inne niz dla mnie.

      Post a Reply
  6. ooo, cieszę się że widzę artykuł krytykujący jakieś miejsce – ostatnio się zastanawiałam nad dość przewrotnym wpisem o tym, dlaczego nie polubiłam Londynu i ciekawa jestem jak ludzie zareagują ;) W każdym bądź razie, to nie jest tak że w odwiedzanym miejscu jest zawsze super idealnie, zdarza się tak że coś nie spasuje albo zdarzy się nieprzyjemna sytuacja i po prostu nie ma się ochoty wracać…

    Post a Reply
    • Zgadza sie. Trudno to jednak niektorym ludziom zrozumiec. Jak ktos ma emocjonalny stosunek do jakiegos miejsca to bedzie go bronil przed negatywnymi opiniami jak ojczyzny :) Tez tak mam jak ktos krytykuje Sydney :)

      Post a Reply
    • Bardzo dziekuje :) Z calego tygodnia mam max 20 zdjec, wiekszosc umieszczona w tym wpisie. To dla mnie kolejny dowod na to, ze ja i Bali zdecydowanie sie nie polubilysmy, bo jak jakies miejsce lubie to zdjec z niego przywoze w ilosciach nieopisanych

      Post a Reply
  7. Dobrze mi się wydaje, że byłaś na południu? Nas Bali zachwyciło, ale pojechaliśmy na bezludną i nie turystyczną północ. Im dalej zjeżdżaliśy na południe tym mniej nam się podobało i tym drożej było… I chwałą za to, że nie zdecydowaliśmy się na dłuższy pobyt na południu. Pewnie miałabym taką samą opinię, jak Ty. (i wiele moich znajomych, którzy byli jedynie na dole). Ale północ według mnie jest cudowna! I ludzie wspaniali.

    Post a Reply
    • Cale 7 dni baze mielismy w Ubud, ale duzo jezdzilismy. Bylismy w okolicach Amed, wulkanu Basur, Pandang Bai i troche po okolicach Ubud. Pewnie, ze jeszcze masa Bali zostala nam do zobaczenia, ale ja pisze uczciwie na blogu tylko o pierwszych wrazeniach, a one sa jakie sa

      Post a Reply
  8. Zgadzam się w caaałłłeeeej rozciągłości. Mieszkańcy Bali nie robiąc nic aby ułatwić zwiedzanie (wiem to od przyjaciół). Mają w nosie, że nie można w to, czy w tamto miejsce dojechać…Biura tego absolutnie nie ułatwiają. Potwierdzam z wielkim smutkiem, że brudno! a plaże w niektórych miejscach zadziwiająco wąskie.
    Wydaje mi się, że większość tych super „kultowych” plaż straciła już dawno swój urok. No może jeszcze Polinezja… Pozdrawiam :-)

    Post a Reply
    • Najlepsze plaze jakie dotad widzialam sa w…. Australii. Dlugie, szerokie, dzikie i zazwyczaj puste. Nie mam oczywiscie na mysli plaz miejskich, choc wiele z nich tez jest piekna.

      Post a Reply
      • Moje ulubione plaże są w Birmie. Choć pewnie teraz to przeszłość… no bo ten „atak turystów” . Pozdrawiam :-)

        Post a Reply
      • Dzieki :) Wyrzucam Bali z listy do odwiedzenia i zastepuje Australia.

        Post a Reply
  9. Przepiękne zdjęcia! :-). Szczególnie trwa na pierwszym oraz 10.jpg.

    Post a Reply
  10. Mimo wszystko zazdroszczę takich 7 dni w raju :) fajnie napisane i zdjęcia wyszły piękne nawet pomimo braku miłości

    Post a Reply
  11. Przyjaciółką Bali musi być zatem Goa. Powinny dziewczyny o siebie zadbać…

    Post a Reply
  12. Tak to jest jak odwiedza się jakieś miejsce w biegu. Ten opis zdecydowanie nie dotyczy Bali, raczej okolic Denpasar i turystycznych resortów na południe od niego. Tak samo źle jest we wszystkich przewodnikowych must see na wyspie. Tam się nie jeździ. Zupełnie inna atmosfera jest już w Ubud (oczywiście poza centrum, gdzie nie ma autokarów z Kuty, Legian itp). Bali poza tym jest bardzo dziką wyspą, praktycznie nie zepsutą. Kilka krajów odwiedziłem i większe odcięcie od cywilizacji widziałem tylko w Kamerunie. No i najważniejsze. Jeśli ktoś wybiera się na Bali szukać plaż, to znaczy, że leci tam absolutnie nieprzygotowany. Przez swoją niewiedzę robisz wyspie złą reklamę, ale może i dobrze ;)

    Post a Reply
    • Robert, cały tydzień spędziliśmy w Ubud, w Okolicach wybrzeża i na plażach spędziliśmy dwa popołudnia, wiec nie trafiłeś z komentarzem. Wszystko jest kwestią gustu, także kierunki podróży. Tobie sie na Bali podoba, mnie nie. Nie ma co tego jakos głęboko analizować.

      Post a Reply
  13. Nigdy nie byłem na Bali. Ale chciałem się odnieść do samego listu – świetnie napisane.

    Post a Reply
  14. Masz rację na południu również mi się nie podobało, ale byłem na Bali 16 dni, miałem do dyspozycji wypozyczone auto i zjezdzilem tą wyspę wzdłuż, na ukos i jeszcze więcej. Wyjątkowo trafiłaś w najgorszy rejon, ale nie miej pretensji do Bali, tylko do tego że się nie przygotowalas.
    Tak jak wszędzie są czyste i brudne plaże na pewno na Bali nie ma rajskich, ale też są piękne.
    Twoja opinia jest nie sprawiedliwa, dziwi mnie jak ktoś się wypowiada oceniając coś czego nie zobaczył. Inaczej by było jak byś powiedziała południe jest do dupy, a mówisz że wszystko jest siet.
    Przykro mi jest ze takie wrażenie wywarła ta wyspa, ale nie dziwię się jak zobaczylas tylko jej cząstkę i to jeszcze najgorszą

    Post a Reply
  15. Muszę przyznać że świetnie napisany artykuł. Ja kocham Bali, mimo że nie lubię długich godzin spędzonych w samolocie.Byłam w tym roku drugi raz z rzędu i pewnie jeszcze tam wrócę, ale niestety muszę się z tobą zgodzić co do plaż i nietylko, tony śmieci które przysłaniają cały urok.😓

    Post a Reply

Trackbacks/Pingbacks

  1. Where is Juli + SamDlaczego nie wrócę na Bali - Where is Juli + Sam - […] moje najlepsze wspomnienie. O swoich uczuciach do Bali pisała też kiedyś Magda w liście „Nie…

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.