Od Tokyo wolę Osakę

To Tokyo miało być największym hitem naszych zeszłorocznych wakacji w Japonii. To w Tokyo miało być nowocześnie, ale także tradycyjnie, to w Tokyo mieliśmy mieć oglądać poubieranych dziwnie japońskich nastolatków, to w Tokyo miało myć tak bardzo japońsko. I było. Ale w Osace było tego wszystkiego jeszcze więcej.

Gdyby wierzyć opinii książkowych przewodników i kilku relacji, na które trafiłam  w necie, to Osaka miała być po prostu dużym, przytłaczającym japońskim miastem bez większego charakteru. Postanowiliśmy jednak zaryzykować i spędzić tam w sumie cztery dni. Nie żałujemy ani jednego z nich. To właśnie w Osace doświadczyliśmy Japonii najbardziej.  Bo Osaka ma wszystko, czego dusza może zapragnąć – nowoczesne centrum z błyszczącymi wieżowcami i centrami handlowymi, tradycyjne, robotnicze dzielnice, pyszne jedzenie z wyśmienitym Okonomiyaki na czele, masę ciekawych, fantazyjnie ubranych charakterów, rozrywki rodzinne w stylu akwarium i parku rozrywki Universal Studios, świątynie, zabytki, ulice pełne kolorowego tłumu, klimatyczne pasaże handlowo-jedzeniowe. To w Osace doświadczyliśmy kultowych japońskich miejsc noclegowych – hotelu kapsułowego i love hotel, japońskiego pubu, pierwszej w Japonii zupy z makaronem ramen i sushi z przeogromnymi kawałkami świeżego, rozpływającego się w ustach surowego tuńczyka. Z perspektywy dziewięciu miesięcy, jakie minęły od naszych wakacji w Japonii mogę bez obawy stwierdzić, że Osaka to moje ulubione miejsce spośród tych, które wtedy odwiedziliśmy. I mimo, że Japonia ogólnie rzecz biorąc nie spełniła moich oczekiwań, to Osakę wspominam bardzo miło.

01

02

03

04

05-620x462

06

07

08-620x462

09

10

11-620x462

12-620x462

13

14

15

16

17

18-620x462

19

20

21

22

23

Jak odróżnić fałszywą gejszę od gejszy prawdziwej
Na co wydać $100?

8 komentarzy

    • A warto! Osaka jest z jakiegos powodu czesto pomijana przez osoby podrozujace po Japonii, a szkoda, bo to na serio bardzo fajne i do tego nieslychanie stereotypowo japonskie miasto :)

      Post a Reply
  1. Czekam niecierpliwie na dobrą cenę w tym kierunku na jesień :) Po szalonym ubiegłym roku (bez przechwalania się – leciałem samolotem 31 razy :D) dobieram teraz kierunki wg chęci i niestety możliwości urlopowych. A na razie wciąż – o dziwo – cierpliwie czekam na przyszły piątek i lot do Indii ;-) Pozdrowienia dla tych, którzy rozumieją sentencję: „The home is where the heart is”

    Post a Reply
    • Indie! Moj ulubiony kraj! I to milo, ze wzbudza we mnie tak skrajne emocje i potrafi niezle zmeczyc. Baw sie dobrze!

      Post a Reply
  2. Magda, byliscie Kyoto? Na moich roznorodnych znajomych wlasnie Kyoto + countryside zrobilo najwieksze wrazenie.

    Post a Reply
    • Tak, bylismy w Kyoto przez 4 czy 5 dni. Bardzo milo, zupelnie inny klimat niz w Osace, bo to jednak troche mniejsze miasto. Mimo wszystko Osaka podobala mi sie bardziej.

      Post a Reply
  3. O! W takim razie dopisuję do mojej listy must-see – bardzo chcę wrócić do Japonii, bo uważam, że widziałam za mało :) Czuję niedosyt :)

    Post a Reply
  4. Zgadzam sie. Osaka jest wyjatkowa i bardzo rozna od reszty tego kraju. Nie taka uporzadkowana od linijki i sterylna a i podejscie do zycia calkiem inne. Tu ludzie sa bardziej wyluzowani i skorzy do nawiazywania kontaktu z nieznajomymi niz ci ze stolicy. Przede wszystkim liczy sie dobra zabawa i dobre jedzenie, którego nie brakuje. W koncu Osaka slynie z kuidaore, czyli jedz dopoki nie padniesz z przezarcia ;)Ludzie mówią że do Kioto jedzie się po wrażenia duchowe i estetyczne, do Kobe żeby sie dobrze ubrać a do Osaki po to by porządnie zjesc i sie zabawic. I tak naprawde jest. Gratuluje pieknych podróży i pozdrawiam.

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.