Tasmanię można tylko kochać

Jak było na Tasmanii? Zimno – w Parku Narodowym Cradle Mountain było raptem 4 stopnie.  Mokro – padało, albo przynajmniej popadywało przez 6 na 9 dni, jakie spędziliśmy na wyspie. Pochmurnie – mieliśmy tylko 3 słoneczne dni. Pogoda to chyba jedyny aspekt każdej podróży, który jest kompletnie poza naszą kontrolą. Dlatego nie ma sensu załamywać nad pogodą rąk, tylko brać każdy dzień takim, jaki on jest. A w Tasmanii to nie trudne. Bo Tasmania jest przeurocza.

No bo jak, mimo niepogody, nie rozkoszować się świeżymi ostrygami z farmy po drugiej stronie ulicy? Albo gofrem z dopiero co zebranymi malinami, czy lodami ze świeżymi truskawkami?

Jak nie przeżywać kulinarnych uniesień jedząc złowionego przed chwilą, delikatnego i nieopisanie smacznego pstrąga?

Jak nie zachwycać się błękitem jezior i oceanu, małymi portami pełnymi kolorowych jachtów i kutrów rybackich, lasami w najbardziej intensywnym odcieniu zieleni?

Jak nie delektować się pustymi drogami, na których tylko kilka razy na godzinę mija nas inny samochód?

Jak pozbyć się uśmiechu na twarzy, kiedy do naszego obozowiska zagląda ciekawskie stado wallabies, wśród których jest matka z małym wallabikiem w torbie?

Jak nie odpoczywać, kiedy na schowanym głęboko w parku narodowym polu namiotowym jest oprócz nas tylko kilka innych osób, i całą okolicę mamy w zasadzie tylko dla siebie?

Nie da się tego wszystkiego zignorować, przejść obok tego obojętnie. Bo Tasmania, nawet przy średnio udanej pogodzie działa kojąco.

01

02

03

04

05

06

07

08

09

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

Kemping po australijsku
2013 był ok

20 komentarzy

  1. Jakie magiczne zdjęcia! Moje ulubione to to najbardziej zielone że wszystkich, zaraz obok zdjęcia uroczego zwierzątka.

    Post a Reply
  2. Znak drogowy z pingwinem, wykorzystałam jako tapetę na pulpicie
    ;:)świetny pomysł z Tasmanią.

    Post a Reply
  3. Przepiękne!!! Za ostrygami tęsknię niezmiernie! Ta fotka z przeciętym powalonym drzewem cudowna!

    Post a Reply
    • Ja tam ostryg nie cierpie, bo smierdza jak stara lodz rybacka, ale Przemek zjadl kilka porcji :)

      Post a Reply
  4. Slicznie zdjecia. Dzialaja na wyobraznie I zachecaja do odwiedzin.

    Post a Reply
    • Odwiedzic warto. Swietne miejsce na odpoczynek. A niewielkie odleglosci sprawiaja, ze mozna sporo zobaczyc w krotkim czasie

      Post a Reply
  5. Świetny wpis. Mam nadzieję, że się nie obrazisz, jeśli dodam Cię do mojej listy najlepszych
    blogów o tematyce podróżniczej – blogipodroznikow.blogspot.com. Łatwiej będzie Twój blog znaleźć. Pozdrawiam, Ewka.

    Post a Reply
  6. Zdjecia extraklasa jak zwykle, a pogode i temperatury to my mamy teraz podobne w Norwegii, tylko ze u nas to srodek zimy a w Tasmanii srodek lata ;) Pozdrawiamy z drugiej strony Globu

    Post a Reply
    • 4 stopnie byly na szczescie tylko w jednym miejscu. Wszedzie indziej bylo miedzy 15 a 20. Tak czy siak troche chlodniej niz przewidywalismy.

      Post a Reply
  7. Super zdjęcia! Chętnie bym się tam wybrała :) Ostrygi też bym zjadła ;)
    Ta rybka to z Waszego połowu? Zakładam, że trzeba mieć specjalne zezwolenie, żeby tam łowić, prawda? Są tam jakieś dokuczliwe insekty? (dowiaduję się na przyszłość ;))

    Post a Reply
    • Tak, rybka zlowiona przez Przemka. Przepszyny pstrag. Zeby lowic trzeba miec wykupiona licencje, i z tego co wiem tak jest w kazdym australijskim stanie.
      Co do instektow to bylo w kilku miejscach troche komarow.

      Post a Reply
      • W takim razie pstrąg jest kolejnym dobrym powodem, aby tam pojechać! (uwielbiam!)
        Bardzo dziękuję za odpowiedzi!

        Post a Reply
  8. PIekne zdjecia, cudne miejsce

    Post a Reply
  9. Fantastyczne zdjęcia. Takie zatoki z wiatrami w sam raz na sporty wodne. Cudowne.

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.