Podsumowanie roku 2012

2012 Calendar

Zdjęcie: http://www.flickr.com/photos/danmoyle/, Flickr Creative Commons

Ależ ten rok szybko minął! Dopiero co spędzaliśmy ostatni Sylwester na pięknej, dzikiej plaży w Seal Rocks, ma tu lada dzień kolejny Sylwester. W związku z tym czas na podsumowanie roku!

Blog

Na początek trochę liczb. W 2012 roku opublikowałam na blogu 57 wpisów, pod którymi zostawiliście 760 komentarzy. Blog był odwiedzony prawie 84000 razy, a przeciętna wizyta trwała 3.5 minuty. Za każdą wizytę, za każdą minutę spędzoną na blogu i za każdy komentarz bardzo dziękuje, bo dzięki nim mam motywację do kontynuowania bloga (a przyznam, że nie raz myślałam o tym, żeby zakończyć prowadzenie bloga). Pięć najczęściej czytanych w tym roku wpisów to:

Podróże

Podróżniczo ten rok minął pod znakiem miesięcznego wrześniowego wyjazdu do Polski po dwóch latach niebytności w ojczyźnie. Przy okazji wyskoczyłam sobie na 5-dniowy fotograficzny wypad do Stambułu. Wcześniej, w lutym, spędziłam fotograficzny tydzień na wyspie Penang w Malezji. Poza tym mieliśmy kilka których wypadów po Australii – Melbourne, Gold Coast, Byron Bay, Seal Rocks, a jutro ruszamy na kilka dni do Coffs Harbour, w północnej części Nowej Południowej Walii. W sumie na wyjazdach spędziłam w tym roku 52 dni.

Sydnejska „bucket list”

W tym roku miałam zrealizować moją sydnejską bucket list. Niestety, spośród 48 punktów na liście udało mi się zrealizować tylko 17, z czego na blogu napisałam o 15. Myślę jednak, że nic straconego, i że kolejne punkty będę wykreślać dalej z listy w 2013.

Fotografia

Przez ostatnie lata fotografię traktowałam jako hobby. W tym roku postanowiłam spróbować coś ze swoimi zdjęciami zrobić. Przyznam, że nie przyłożyłam się do tego jakoś specjalnie, a mimo to udało mi się opublikować cztery materiały (w Podróżach o Georgetown, w Poznaj Świat o Vanuatu oraz w Travel 3Sixty o Sydney i Varanasi). W 2013 mam zamiar popracować w tym temacie bardziej intensywnie, więc może i efekt będzie lepszy.

Życie

Z osobistego punktu widzenia to był bardzo dobry rok. 2 stycznia rozpoczęłam kolejną już w ostatnich latach próbę biegania. Tym razem próba zakończyła się sukcesem. Po 4.5 miesiącach treningów udało mi się przebiec półmaraton, co uważam za jeden ze swoich największych życiowych osiągnięć. Przyznam, że pod koniec roku trochę poluzowałam treningi, ale od stycznia wracam do regularnego biegania, bo jeszcze nigdy nie czułam się mentalnie tak dobrze jak wtedy, kiedy regularnie biegłam. W pracy ten rok także był bardzo udany. Nauczyłam się masę nowych rzeczy, zdobyłam bardzo dużo doświadczenia, przez co zrobiłam duży krok w kierunku mojego celu, czyli możliwości pracy na kontraktach zamiast na etacie (dzięki czemu powinnam mieć więcej czasu na to, co lubię najbardziej, czyli fotografię i podróże).

2013

Kolejny rok zapowiada się dobrze. W jego pierwszej połowie mamy zaplanowanych kilka fajnych wyjazdów, w tym do Japonii, a i na drugą połowę roku mamy już pomysły. Jak wcześniej wspomniałam planuję też trochę bardziej przyłożyć się do fotografii. Mam też dwa cele związane z bieganiem – kolejny półmaraton przed końcem czerwca i próba przebiegnięcia maratonu w drugiej połowie roku. Ten drugi cel nie będzie łatwy do zrealizowania, ale jeśli nie spróbuję, to nie przekonam się czy jestem w stanie to zrobić.

Mam nadzieję, że i dla Ciebie 2012 był rokiem udanym, i życzę Ci, aby 2013 był jeszcze lepszy. 

Sylwester z przygodami, czyli o złośliwości rzeczy martwych
Wesołych Świąt!

5 komentarzy

  1. Super. Japonia to jedno z miejsc, które bardzo chciałabym zobaczyć.
    Również mam zamiar przyłożyć się do biegania, bo daje to ogromną frajdę.
    Życzę wielu sukcesów, wielu cudownych podróży i świetnych zdjęć :)

    Pozdrowienia z mroźnej Kanady :)

    Post a Reply
  2. Powodzenia w dalszym spelnianiu marzen i wszystkiego najlepszego na Nowy Rok!

    Post a Reply
  3. Nie kończ z pisaniem, bo kto wtedy nas poinformuje o końcu świata ( bądź jego braku)? Pozdrawiam ciepło i życzę dużo inspiracji

    Post a Reply
  4. gratuluję i zarazem dziękuję za moc inspiracji, która wypływa z tego bloga:)

    Post a Reply
  5. Gratuluję udanego i obfitującego w podróże doku 2012 i życzę realizacji zakładanych planów na ten rok. Jeśli chodzi o bieganie to mogę życzyć wytrwałości i żeby kontuzje trzymały się z daleka :-)

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.