Mój osobisty podróżniczy top 10 wszechczasów

Dosyć regularnie różne osoby pytają mnie o to, które z miejsc jakie odwiedziłam są moimi ulubionymi. Tak od ręki bardzo trudno mi na takie pytania odpowiedzieć, bo ogromna liczba miejsc zostawiła po sobie dobre wspomnienia i do wielu miejsc na świecie mam sentyment. O wiele prościej byłoby mi stworzyć moje podróżnicze top 20, ale postanowiłam być bardziej selektywna i ograniczyć się do dziesięciu. Oto wynik owej selekcji:

 

Petra, Jordania

Petra

Słynny siq, czyli niezwykle wąski kanion prowadzący do Petry ma raptem 1.2km długości, ale jest tak piękny, że pokonanie go zabrać może i godzinę. W pewnym momencie siq kończy się, by otworzyć się na mały placyk z wykutym w ścianie skalnej Skarbcem. Później jest jeszcze lepiej. W Petrze spędziłam dwa dni, odkrywając to fantastyczne miejsce z grzbietu małego, upartego osła, rozmawiając z Beduinami ciągle jeszcze zamieszkującymi to skalne miasto, i docierając w miejsca, w które standardowe jednodniowe wycieczki nie mają szansy dotrzeć.

 

 

 

 

 

Georgetown, Malezja

Mam do tego miejsca niezwykły sentyment, bo właśnie tam zaczęła się moja przygoda z podróżowaniem. Uliczki Georgetown znam prawie tak dobrze jak ulice swojego rodzinnego miasta. Uwielbiam je za kulturowy mix, który widać tam na każdym kroku. Do tego dochodzi jedna z najlepszych kuchni w Azji Południowo-Wschodniej. Z przyjemnością pomieszkałabym tam trochę czasu. A pewnie byłoby gdzie, bo wyspa Penang pełna jest czarujących kolonialnych domków, a także nowoczesnych apartamentowców, gdzie na pewno można by wynająć jakieś miłe lokum.

Untitled

 

Uluru, Australia

Najbardziej magiczne miejsce pod słońcem. Mistyczne. Przejmujące. Powalające urodą i niezwykłością. Święte miejsce Aborygenów. Pojechałam je zobaczyć w sierpniu 2005 roku, ale pozostał we mnie wielki niedosyt, więc w przyszłym roku jadę tam po raz drugi. Nie mogę się doczekać.

Uluru in the afternoon

 

Altiplano, Boliwia

Żadne słowa nie potrafią oddać urody tego przepięknego płaskowyżu. Jeziorka we wszystkich kolorach tęczy. Żółto-czerwone piaski pustynne. Mieniące się różnymi odcieniami góry. Tysiące różowych flamingów. I ta niezwykła cisza i spokój. Bajka.

 

Bagan, Birma

Zaraz obok Petry Bagan jest dla mnie najpiękniejszym na świecie miejscem stworznym ludzką ręką. Najlepszy sposób na podziwianie Baganu to wspięcie się na jedną z wielu stup i podziewianie widoków. Stupy widać po horyzont.

Untitled

 

Region Annapurny, Nepal

Trekking wokół Annapurny był najlepszą przygodą jaką zafundowaliśmy sobie w czasie naszej 1,5-rocznej podróży po świecie. Gdybym mogła wróciłabym tam choćby jutro. Trekking był momentami ciężki, ale widok ośnieżonych szczytów dodawał nam sił i motywował do stawiania kolejnych kroków. Najbardziej niezapomniane 260km jakie kiedykolwiek przebyłam na własnych nogach.

 

Tongariro Crossing, Nowa Zelandia

Mówi się o nim, że to jeden z najlepszych jednodniowych treków świata. I trudno się z tą opinią nie zgodzić. Trasę dominują wulkany i powulkaniczne wzgórza, a pod nogami ma się przez większość trasy luźny wulkaniczny pył. Momentem kulminacyjnym jest wspięcie się na szczyt stromego wzgórza, z którego roztacza się widok, który widać na poniższym zdjęciu. Surrealistycznie piękna miejscówka

Emerald Lakes, Tongariro National Park

 

Varanasi, Indie

Varansi to jedno z najbardziej przytłaczających i wymagających cierpliwości miejsc jakie dotąd widziałam, ale mimo to jest ono moim ulubionym indyjskim miastem. Obserwacja życia toczącego się nad Gangesem uzależnia bardzo szybko. Dodatkowo miejsce to jest rajem dla fotografów. O cóż więcej prosić.

Untitled

 

Rio de Janeiro, Brazylia

Jedno z najpiękniejszych miast świata. Taką lokalizację trudno pobić. Woda, góry, dżungla, plaże. Byliśmy tam przez tydzień i ani przez chwilę nie czuliśmy znużenia, co rzadko się nam zdarza przy pobytach w dużych miastach. Mówi się, że Rio jest bardzo niebezpieczne, ale być może czuwała nad nami opatrzność, bo miasto ani razu nie pokazało nam swojego ciemnego oblicza.

Untitled

 

Iguazu, Argentyna/Brazylia

Wodospady powalają swoim ogromem i mocą jaka od nich emanuje. Nie sposób nie zauważyć siły jaką niesie w sobie ten ogrom wody lecącej z hukiem nieprzerwanie w dół. Jakoś trudno ogarnąć to, że cała ta masa wody ma swój początek w wąskich strumykach gdzieś tam głęboko w dżungli czy w odległych górach. I co z tego, że przewija się przez to miejsce nieustająca masa turystów. Widoki pozostają niesamowite. Trudno zdecydować, z której strony doznania są lepsze. Ze strony argentyńskiej można wodospady praktycznie dotknąć. Chodzi się obok nich i pod nimi. Niezwykłe. Po stronie brazylijskiej nie ma już tak bliskiego kontaktu z wodospadami, za to można podziwiać prawdziwie pocztówkowe panoramiczne widoki, których brakuje w Argentynie. Cud natury w najlepszym wydaniu.

Untitled

 

Wpis powstał przy współpracy z Wimdu

Boże Narodzenie po australijsku
Tajski Epizod z Dreszczykiem oraz konkurs!

30 komentarzy

  1. Kapitalne zdjęcia i miejsca.
    O Iguazu czytałam jakiś czas temu i jest to moje absolutne must see..
    Czy jest zatem miejsce do którego jeszcze nie dotarłaś, a bardzo bardzo bardzo byś chciała? :)
    Pozdrowienia!

    Post a Reply
    • Takich miejsc jest cała masa :) Namibia, RPA, Tanzania, Japonia, Madagaskar, Islandia, Sri Lanka, Azja Centralna, poludniowo-zachodnie USA. Mogłabym długo wyminieniac :)

      Post a Reply
      • Bardzo polecam Namibie – na mojej Top 10 bylyby przynajmniej dwa miejsca stamtad. Nie dosc, ze przepiekna, to jeszcze malo turystyczna i prawie bezludna.

        Poludniowo-zachodnie Stany tez sa przepiekne (z cztery miejsca w mojej dziesiatce), ale podrozuje sie po nich bardzo latwo, zbyt latwo moze, wiec jakby troche brakuje ducha przygody. Nie wiem czy takie latwe podrozowanie cie nie zmeczy. Choc z drugiej strony dla fotografa nie ma lepszego miejsca na ziemi..

        Islandii i Madagarskaru nie odwiedzilam jeszcze, ale tez mnie tam ciagnie.

        Post a Reply
  2. Zdjęcia po prostu wspaniałe! Aż się proszą o wydanie jakiegoś albumu! A przecież z wąsnego doświadczenia wiem, że fotografie nie oddają nawet połowy z uroku miejc, które widzimy na własne oczy i postrzegamy pełnią naszych zmysłów. A tak zostaje wyobraźnia i marzenie by ją kiedyś zweryfikować poprzez rzeczywiste doznania.
    Pozdrowienia!:-))

    Post a Reply
  3. Hej! wiele punktów mamy identyko! W Malezji i Birmie nie bylismy, wiec pewnie dorzucilibym jakies wspomnienie z Afryki, np Tigray w Etiopii :)

    Post a Reply
  4. Dziękuję za zestawienie. Zdecydowanie mam co dorzucić na listę miejsc koniecznych do odwiedzenia, dzięki czemu same oczekiwanie, że można coś tak pięknego zobaczyć, już cieszy :)

    Post a Reply
  5. zestawienie rzeczywiscie bardzo ciekawe
    a w Europie nie ma juz nic wartego do zobaczenia Twoim zdaniem?

    Post a Reply
    • Moje doświadczenie w podróżowaniu po Europie jest bardzo ograniczone, stąd brak europejskich miejscowek w rankingu. Gdyby ten wpis byl o moim Top 11 to ma 11 miejscu byłby Stambuł, czyli miasto częściowo europejskie :)

      Post a Reply
    • Moje trzy grosze: Europa jest zdecydowanie warta zobaczenia, ALE w Europie zachwyca przede wszystkim architektura. Krajobrazy naturalne sa, niestety, zdecydowanie piekniejsze poza Europa. A w mojej opini, cuda przyrody zawsze wygrywaja z tym co czlowiek sztucznie stworzyl ingerujac w piekno naturalnego krajobrazu.

      Post a Reply
      • Myślę, że trochę naturalnego piękna porównywalnego z tym spoza Europy znalazło by się w takich miejscach jak np. Skandynawia, Islandia czy Alpy.

        Post a Reply
  6. Parę miejsc z Twojej dziesiątki planujemy niebawem zobaczyć i bardzo mnie cieszy fakt, że je tak goraco polecasz ;)
    A gdybyś miała wymienić 20 miejsc, to co jeszcze byś dorzuciła?

    Post a Reply
    • W drugiej dziesiątce były by (kolejność przypadkowa):
      – Crodiliera Blanca, Peru
      – okolice El Chalten, Argentyna
      – jezioro Bajkał, Rosja
      – Stambuł, Turcja
      – wulkan Yasur, Vanuatu
      – Salar de Uyuni, Boliwia
      – Galapagos, Ekwador
      – Taj Mahal, Indie
      – Seal Rocks, Australia
      – Park Narodowy Mt Cook, Nowa Zelandia

      Być może zdziwi, że poza dwudziestką są takie miejsca jak np. Angkor w Kambodży czy Wyspa Wielkanocna, ale takie rankingi są oczywiście bardzo osobistą sprawą.

      Post a Reply
      • Ciesze się, że wymieniłaś Crodiliera Blanca w Peru bo spędziłam tam kilka tygodniu jako wolontariusz w malutkiej miejscowości Chiquian u zboczy góry i muszę powiedzieć, że co wieczór zapierało mi dech w piersiach od zachodów słońca.

        Post a Reply
  7. tradycyjnie, świetne zdjęcia!
    Z Bagan wyjechałam niespełna miesiąc temu. Były wielkie oczekiwania (między innymi chyba po Twoich zdjęciach) i… niestety lekkie rozczarowanie. Miejsce piękne, ale cała „oprawa” nie taka jak się spodziewaliśmy. No i te „tłumy” ludzi… myślę, że te ponad 3 lata temu nie było jednak tylu autobusów z turystami, jakie teraz nas tam zaskoczyły :(

    Post a Reply
    • Musiało się sporo zmienić. Byliśmy tam w kwietniu 2009 i Bagan był pusty. Turystów było jak na lekarstwo.

      Post a Reply
      • no wiem, wiem… a teraz: Bagan to było pierwsze z miejsc (i wcale nie ostatnie), gdzie mieliśmy problem ze znalezieniem noclegu. Jakiegokolwiek, a nie, że wybrzydzaliśmy ;)

        Post a Reply
        • z tego co czytam to dużo się pozmieniało w Birmie… Bagan jest cudownym miejscem i osobiście chętnie od niego wrócę… jak byliśmy to turystów było niewielu…(trochę było na zachodzie słońca na najpopularniejszych pagodach) ale poza tym to cisza i spokój…
          na wschody i zachody polecam mniej popularne pagody a będize gwarancja, że w dużym promieniu nie zobaczymy żywej duszy..
          parę zdjęć z mojego wyjazdu
          http://www.lkedzierski.com/wyjazdy/2009myanmar/13.php

          Post a Reply
  8. Z twojego rankingu bylam w 3 miiejscach. Na moim pierwszym sa seszele i plaze wyspu La Digue na drugim Oia na Santorini. I wiele przed mna. Czekam na Madagaskar. Pozdrawiam

    Post a Reply
  9. A gdyby lista dotyczyła wyłącznie miast i aglomeracji to co by się na niej znalazło? Czekam na taką listę :)

    Post a Reply
    • To byłoby dosyć trudne, bo dużych miast jakoś szczególnie nie lubię w czasie podróży. Ale jeśli bym musiała to:
      – Rio
      – Sydney
      – Varanasi
      – Bangkok
      a dalej to już nie wiem :) Musiałabym bardzo długo myśleć :)

      Post a Reply
  10. Osobiście byłem niestety tylko w Iguazu, coś wspaniałego! Jedna z najpiękniejszych wodospadów jakie widziałem w życiu. Polecam każdemu podróżnikowi.

    Post a Reply
  11. jeju, ile Ty świata widziałaś, to jest naprawdę niesamowite.. a ja o sobie myślałam, że sporo już zwiedziłam, uhm.

    Post a Reply
  12. Gratuluję. Też chciał bym zobaczyć tyle miejsc.
    Nie byłeś jeszcze w RPA. Kapsztad zaliczany jest do miast, które każdy szanujący podróżnikpowinien zobaczyć.Zgadzam się, może jest trocę przereklamowany, ale moim zdaniem warto. Afryka Południowa nie jest tania, ceny szybko idą w górę, ale widziałem wyniki ankiety, gdzie najczęściej turyści wracają (chodzi o dalekie miejsca).
    Wygrało RPA, wielu ludzi wraca do RPA ponownie i ponownie, To o czymś świadczy.

    Post a Reply
    • Jako szanujacy sie podroznik chcialam powiedziec, ze nie uwazam by kazdy szanujacy sie podroznik musial zobaczyc Kapsztad.

      Moglbys tez podrzucic tez link do wynikow tej ankiety wedlug ktorej turysci najczesciej wracaja do RPA? Mnie osobiscie RPA nie zachwycilo, i sposrod ponad 40 krajow, ktore widzialam w swoim zyciu, jakos najmniej mnie tam ciagnie z powrotem. Za duzo agresji, przestepczosci, oraz rozdzialu pomiedzy „bialymi” i „kolorowymi”.

      Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.