Kraków da się lubić

Dziś zaległe zdjęcia z bardzo krótkiej wizyty w Krakowie podczas wrześniowych wakacji z Polski. Czytelnicy którzy śledzą ten blog na Facebooku już je widzieli, ale reszta nie, więc zapraszam. Nic więcej nie piszę, bo o Krakowie powiedziano i napisano już wszystko :)

Na dalekim wschodzie... Australii
Jak to jest mieszkać w niebezpiecznej ponoć dzielnicy

12 komentarzy

    • Czy ja wiem czy takie nowe? :) Mnie sie wydaje, ze Krakow zostal juz tak dokladnie sfotografowany, ze bardzo ciezko zrobic zdjecia, ktore sa inne od reszty. Ale jesli uwazasz, ze moje spojrzenie na Krakow jest nowe to jest mi z tego powodu niezmiernie milo :)

      Post a Reply
  1. Mmm…mój Kraków! Piękne zdjęcia, jak zwykle zresztą. Zachęcam do częstszego odwiedzania miasta :)

    Post a Reply
    • Niestety odleglosc nie pozwala na wizyty czestrze nic bym sobie tego zyczyla :(

      Post a Reply
  2. Piękne zdjęcia! Ja nie darzę Krakowa jakimś specjalnym uczuciem, ale na Twoich zdjęciach wygląda przepięknie!

    Post a Reply
  3. Ja tez wlasnie wrocilam z Krakowa ale wiekszosc czasu spedzilismy na pogaduchach z przyjaciolmi i w podziemiach Sukiennic ;-) Krakow z twojje perspektywy bardzo lubie. Pozdrawiam A.

    Post a Reply
  4. Zdjęcia wyjątkowe i klimatyczne. Polecam podczas kolejnej wizyty odwiedzić krakowski Kazimierz – tam można znaleźć prawdziwe perełki.

    Post a Reply
  5. Genialne zdjęcie ul. Floriańskiej i widoku na Rynek, aż mi się łezka w oku zakręciła bo wychowałam się w Krakowie, a zamiłowanie do życia na walizkach sprawiło, że coraz trudniej wraca mi się do domu. Pozdrawiam i zapraszam do moich pamiętników z podróży.

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.