Stambuł – coś dla ciała

Jedzenie to jeden z moich ulubionych elementów każdej podróży. Próbowanie nowych dań to przygoda, a że ja jeść bardzo lubię, to jest dla mnie także wielka przyjemność. O kuchni tureckiej nie wiem zbyt wiele, ale wiem co w Stambule jadłam i co mi smakowało. Oto wybór kilku rzeczy, które będąc w Stambule koniecznie trzeba zjeść.

Simit

Smit to turecki obwarzanek. Troszkę przypomina ten z krakowskiego rynku, ale ciasto ma lżejsze i bardziej napompowane. Rano to idealne szybkie śniadanie, w ciągu dnia świetna przekąska na szybkie zabicie małego głodu. Kupić można go dosłownie wszędzie od jednego z setek ulicznych sprzedawców.

Kebab

Kebab zna i jadł chyba każdy, a będąc w Turcji jest to danie obowiązkowe. Kebabów jest wiele rodzajów. Te dwa najbardziej znane to doner kebab (czyli ten ze zdjęcia), oraz şiş kebab (czyli mielone mięso pieczone na „szpikulcu”). Ten pierwszy je się zazwyczaj w postaci kanapki (z płaskim tureckim chlebem albo cienkim plackiem), ten drugi zazwyczaj na talerzu z warzywami oraz ryżem lub chlebem. Z kebabami w Stambule jest jak z zapiekanką w Polsce – są lepsze i są gorsze. Trzeba po prostu spróbować kilka miejsc.

Gulasze i dania z pieca

Nie bardzo wiedziałam jak nazwać tę kategorię dań. W każdym razie rzecz jest o restauracjach (zwanych zazwyczaj lokantasi), w których serwowanych jest kilkanaście (a czasem i więcej) różnego rodzaju gulaszy, faszerowanych bakłażanów i papryk, zup i innych dań gorących. W takim lokalu wybór zawsze jest spory, a dania przepięknie kolorwe, i do tego bardzo smaczne. Każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam Balkan Lokantasi.

Kanapka z rybą

Kanapka z rybą to popisowe danie z okolic mostu Galata. Danie jest niezwykle proste, ale za to przepyszne. To bułka z grillowaną rybą, cebulą, pomidorem, sałatą, całość skropiona jest sokiem z cytryny oraz posypana aromatyczną mieszanką przypraw. Być może nie brzmi to jakoś wykwintnie, ale smakuje naprawdę wyśmienicie. To proste danie można kupić w każdej restauracji pod mostem Galata, ale według mnie o wiele przyjemniej jest to zrobić na targu rybnym przy północnym końcu mostu.

Baklava

Baklava to rodzaj ciastka zrobionego z wielu warstw bardzo cienkiego ciasta, nadziewane głównie orzechami, a następnie oblane gęstym syropem na bazie miodu. Występuje w wielu odmianach i smakach, ale zawsze jest bardzo słodkie i wilgotne od syropu. Jak dla mnie niebo w gębie, ale podobnie jak w przypadku kebaba, trzeba trafić na dobrą cukiernię, żeby kupić baklavę świetnej jakości. Osobiście polecam cukiernię Hazif Mustafa.

Çay

Çay, czyli herbata, jest dla Turków tym czym yerba mate jest dla Argentyńczyków. Piją ją wszyscy, zawsze i wszędzie. Herbatę podaje się zazwyczaj w malutkich szklankach zwanych bardak. Jest mocna, niezwykle aromatyczna i najlepiej smakuje z co najmniej dwoma kostkami cukru. Wizyta w Stambule będzie nie pełna bez wypicia przynajmniej jednej szklanki herbaty dziennie.

Galeria na świeżym powietrzu
Stambuł - coś dla ducha

12 komentarzy

  1. Jadlem kanapke z ryba w paru miejscach w stambule i najelpsze to i tak caigle obskurne stragany w okolicach targu rybnego:)!!

    Post a Reply
  2. Głodna się zrobiłam po Twoim wpisie :)

    Ja dorzuciłabym jeszcze gözleme, taki jakby naleśnik z nadzieniem, złożony jako koperta i usmażony. Nadzienia były różne (ser, mięso, warzywa), ale nigdy nie trafił mi się niesmaczny.

    Post a Reply
  3. Mieszkałam kiedyś z parą Turków przez 3 miesiące w studenckim mieszkaniu i kiedy dowiedziałam się jakiej narodowości będą moi współlokatorzy ucieszyłam się, że będą nam robić kebab cały czas i inne pyszne warzywne potrawy. Jakie było moje rozczarowanie, kiedy okazało się, że oni zupełnie nie umieją gotować, z kebabu nici ;-(

    Post a Reply
  4. Absolutnie bułka z rybą wymiata! Też polecam stragany przy targu rybnym. A do tego w zestawie warto spróbować kompot z ogórków i kapusty (karisik turşu). Raczej dla twardzieli ;)

    Post a Reply
  5. Będąc w Turcji chyba codziennie chodził bym na kebab :D Inne jedzenie zresztą też jest znakomite.

    Post a Reply
  6. O tak… Pierwsze co bym zrobił na miejscu to poszedł na porzadnego… prawdziwego kebaba :)

    Post a Reply
  7. Uwielbiam kuchnię turecką, szczególnie za to, że jest tak wyrazista. Moim zdaniem tego najbardziej brakuje polskiej kuchni, po prostu używamy za mało przypraw.

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.