Z aparatem wśród zwierząt

Spotkanie australijskich zwierzaków na wolności nie jest właściwie takie trudne. Trzeba tylko wiedzieć gdzie ich szukać i mieć trochę cierpliwości. Ponieważ nie każdy ma jednak czas na szukanie i czekanie, dlatego powstają ogrody zoologiczne, sanktuaria zwierząt i inne przybytki, w których z bliska można zobaczyć australijską faunę. Dla odwiedzających Sydney takim miejscem jest Wild Life Sydney.

Z góry ostrzegam, że to nie jest idealne miejsce na obcowanie ze zwierzyną, ale jeśli ktoś jest w Australii tylko na chwilę, to jest to jakiś sposób, żeby zobaczyć osławione misie koala, kangury czy inne stwory. Wild Life Sydney znajduje się w samym centrum miasta, w rozrywkowej okolicy zwanej Darling Harbour, tuż obok innej sydnejskiej atrakcji – wielkiego akwarium (o którym będzie w osobnym wpisie).

W Wild Life Sydney zwierzęta ogląda się zza szyby (to w przypadku tych mniej sympatycznych jak krokodyle i węże, czy tych ulotnych jak ptaki), albo zza barierki (to w przypadku koali czy kangurów i strusiów). Dla kogoś kto nigdy nie obcował z lokalną zwierzyną miejsce będzie pewnie atrakcyjne, ale jeśli widziało się zwierzaki na wolności, albo choćby w jednym z wielu sanktuariów, to wrażenia mogą być różne. Przede wszystkim dlatego, że „eksponatów” jest w tym zakątku nie za wiele i kontakt z nimi jest ograniczony. Ale jak to mówią, lepszy rydz niż nic, więc myślę, że warto się skusić  jeśli to jedyna okazja na zobaczenia tego trochę bardziej dzikiego i naturalnego oblicza Australii.

My byliśmy tam dwa razy, i myślę, że na długo nam wystarczy :)

(Wpis z serii Nasza Sydnejska Bucket List)

Untitled

Untitled

Untitled

Untitled

Untitled

IMG_008

Untitled

Untitled

Untitled

Untitled

Bondi zimą
The dingo's got my baby! czyli smutna historia, która wydarzyła się naprawdę

8 komentarzy

  1. Kangur ma mine pt „rób zdjęcie i spacaj ,bo widok mi zasłaniasz”..:-)..normalnie znudzony na maxa turystami..;-)

    Post a Reply
  2. Wow, ale zdjęcia rewelacyjne , moje to ani w połowie takie ładne nie są :(. Nam osobiście najbardziej w Wild Life podobały się ….. oswojone motyle :). Na drugim miejscu leniwe koale a trzecie miejsce – wombat. Zdążyliśmy już zobaczyć kangurki na wolności także te za szyba nie skradły naszych serc.
    Czekam cierpliwie na relacje ( i pewnie prześliczne zdjęcia ) z Aquarium, polecam tez Manly SEA LIFE Sanctuary bo rybki tam moim zdaniem większe i ładniejsze niż w Aquarium.
    Pozdrawiam

    Post a Reply
  3. „Prawie” jak Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie, tylko budżet trochę inny. ;)

    Post a Reply
  4. Sliczne zdjecia i ten koala jaki pozer :)

    Post a Reply

Odpowiedz Paweł Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.