Kilka przypadkowych faktów o malezyjskim społeczeństwie

1. Malezyjczyk i Malaj to dwa różne pojęcia. Malezyjczyk to obywatel Malezji. Malezyjczykiem jest zarówno obywatel Malezji pochodzenia chińskiego, jak i indyjskiego oraz malajskiego. Malaj to przedstawiciel największej grupy etnicznej w kraju. Malajowie stanowią ponad połowę mieszkańców Malezji. 24% to Chińczycy, 7% to Indusi, jakieś 11% stanowią rdzenni Borneańczycy oraz tzw. ornag asli („oryginalni ludzie”) z plemion zamieszkujących półwysep Malajski od tysięcy lat.

2. Muzułmanie i Hindusi uważają rękę lewą za nieczystą (ponieważ służy im ona do mycia się po wizycie w toalecie – nie używają papieru toaletowego). Dlatego w kontaktach z tymi nacjami w Malezji (i nie tylko) należy wystrzegać się używania lewej ręki. Np. pieniądze w sklepie podawać powinno się zawsze prawą ręką, ewentualnie obiema dłońmi, nigdy lewą. To samo dotyczy wręczania prezentów, podawania czegokolwiek, ale także przyjmowania rzeczy czy pieniędzy w sklepie.

2. Nie jest niczym niezwykłym spotkanie w Malezji Chińczyka, który mówi płynnie w czterech językach. Po pierwsze w swoim chińskim dialekcie (zazwyczaj w hokkien). Po drugie, po malajsku, języku urzędowym kraju, który zna każdy obywatel. Po trzecie, po angielsku (zazwyczaj w wersji Manglish, czyli Malaysian English). Po czwarte, po mandaryńsku, języku wykładowym w lokalnych chińskich szkołach, w których kształci się większość chińskich Malezyjczyków.

3. Za niegrzeczne uważane jest wskazywanie na cokolwiek palcem. Jeśli chce się na coś wskazać należy to robić kciukiem (palce dłoni trzeba zwinąć).

4. Żaden Malaj za żadne skarby nie zje nic w chińskiej restauracji ani w domu znajomego Chińczyka. To dlatego, że Malaje są muzułmanami, więc ich jedzenie musi być halal*. Chińskie jedzenie takie nie jest. Nawet jeśli Chiński znajomi przygotuje jedzenie halal to Malaj i tak nie zje, bo będzie się bał, że kuchenne przyrządy używane do przygotowania posiłku były wcześniej używane do potraw, które nie były halal.

5. Malezyjscy Chińczycy są niesamowicie przesądni. Na przykład, po żadnym pozorem nie wejdą pod czarny parasol, bo czarny parasol oznacza śmierć.

6. Sprawą kontrowersyjną jest status poszczególnych grup. Malezyjczycy podzieleni są na dwie kategorie: Bumiputra (co po malajsku znaczy mniej więcej tyle co syn ziemi) i Non-Bumiputra. Do grupy Bumiputra zalicza się przede wszystkim Malajów, Orang Asli (lokalni aborygeni) oraz plemiona z Borneo. Non-Bumiputra to mieszkający w Malezji od co najmniej 4 pokoleń Chińczycy i Hindusi. Status Bumiputry daje wiele przywilejów, np. ułatwiony dostęp do edukacji, zniżka na zakup gruntu, nieruchomości czy samochodu, preferencje na giełdzie, preferencje przy prowadzeniu działalności gospodarczej itd. Rząd usprawiedliwia taką politykę potrzebą ochrony interesów pierwotnych mieszkańców kraju. Jednak pikanterii sprawie dodaje fakt, że np. Indonezyjczyk lub Taj, który uzyska obywatelstwo malezyjskie i przejdzie na islam automatycznie staje się Bumiputrą…

7. Na malajskie wesela zapraszani są wszyscy członkowie rodzin pary młodej, ale także przyjaciele i znajomi członków rodzin itp. Przykład? Będąc w Malezji zostałam zaproszona na wesele siostry mojej koleżanki z pracy. Poza mną zaproszeni byli wszyscy pozostali pracownicy naszej firmy. Nikt z nas nigdy wcześniej nie spotkał panny młodej. Efekt? Liczba gości na malajskich weselach dochodzi do kilkuset.

8. Większość Malajek, z racji bycia muzułmankami, nosi na głowie chustę. Jednak mało kto wie, że pod chustą noszą dodatkowo wełnianą, mocno przylegającą do głowy czapkę, pod którą ciasno upchane są włosy.

*halal – określenie jedzenie przygotowanego zgodnie z zasadami islamu

Georgetown w obrazkach
Powrót do miejsca, od którego wszystko się zaczęło

7 komentarzy

  1. Super! Więcej o Malezji prosimy! I o jedzeniu :)

    Post a Reply
  2. Z tymi wełnianymi czapkami musi im być strasznie gorąco.

    Post a Reply
    • Właśnie fascynujące jest to, że one w zasadzie się nie pocą, a przynajmniej nie w jakiś oczywisty sposób. Mnie tutaj z twarzy spływają litry potu, a one mają matowe twarze. Niesamowite :)

      Post a Reply
  3. kurczę, jako osoba leworęczna będę mieć przechlapane w Malezji;) jakoś sobie nie wyobrażam podawać cokolwiek (poza dłonią na przywitanie) prawą ręką, normalnie dyskryminacja hehe ;P rozumiem, że jak ktoś w ich kulturze urodzi się totalnie leworęczny, to pewnie na siłę go „przestawiają” na prawą rękę tak, jak to miało miejsce w Polsce jeszcze całkiem nie tak dawno temu… ;)

    Post a Reply
  4. Czy spocilas sie na thaipusan?bardzo sie na to czailas – jak wrazenia?ksiezyc byl ladny.

    Post a Reply
    • Thaipusam był niesamowity. Będę o festiwalu pisać na blogu jak sie uporam z segregacja zdjęć. Proszę o cierpliwość :)

      Post a Reply
  5. Ostatnio poznałam wiele osób pochodzących z Malezji wiec z ciekawością czytam te posty, aby lepiej poznać ich kulturę. Ciekawy blog. Aha i dwa razy jest numer 2 :) pozdrawiam

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.