Rok Smoka

No i nastał nam Rok Smoka. Smok ma ponoć zapewnić, że będzie to rok dobry i obfitujący w bogactwo. Zaczął się już dobry tydzień temu, ale punkt kulminacyjny obchodów Chińskiego Nowego Roku w Sydney, czyli parada, miał miejsce kilka dni później. Statystki mówią, że prawie 8% mieszkańców aglomeracji urodziło się w Chinach, albo ma chińskie korzenie, więc to święto obchodzi się tutaj hucznie. Choć przyznam, że tegoroczna parada nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. To trzecia, czy czwarta chińsko-noworoczna parada na jakiej byłam, więc może po prostu już mi się przejadło?

(Wpis z serii Nasza Sydnejska Bucket List)










Powrót do miejsca, od którego wszystko się zaczęło
Urodziny Australii

2 komentarze

    • Rzeczywiście będąc w centrum można odnieść takie wrażenie. Ale poza centrum (i kilkoma dzielnicami ochoczo zamieszkiwanymi przez Azjatów) nie jest już tak azjatycko :)

      Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.