Przygoda życia na wyciągnięcie ręki!

And The Whirl Keeps Turning

Zdjęcie: mrjorgen


Co byś powiedział(a) na możliwość zamieszkania na rok w Indiach? Albo w Meksyku? A może w Nigerii, Tajlandii, Kanadzie, Peru czy Indonezji? Brzmi ekscytująco, prawda? Jeśli jesteś studentem albo skończyłeś studia w ostatnich dwóch latach to taka możliwość jest na wyciągnięcie ręki!

Ale od początku.

W lutym 2003 roku porzuciłam moją pierwszą prawdziwą pracę (w urzędzie miasta mojego rodzinnego Rybnika), spakowałam walizkę i ruszyłam do Malezji. Miałam tam spędzić 10 miesięcy pracując  dla lokalnej firmy w miasteczku Perai w stanie Penang. Praca była jak najbardziej legalna, dostawałam za nią wynagrodzenie,  doświadczenie życia w odmiennej kulturze okazało się być bezcenne, a czas spędzony w Azji rozbudził we mnie miłość do podróży. Te 10 miesięcy w Malezji całkowicie odmieniły moje życie. Bez nich prawdopodobnie nigdy nie byłoby naszej 18-miesięcznej podróży po świecie, nie byłoby Australii, nie byłoby zamiłowania do fotografii.

Zastanawiasz się pewnie jak udało mi się dostać pracę w Malezji. Udało mi się dzięki organizacji AIESEC.

AIESEC (Association Internationale des Étudiants en Sciences Économiques et Commerciales) to międzynarodowa organizacja studencka z biurami w większości krajów świata. AIESEC ma w swojej ofercie program praktyk międzynarodowych i co najważniejsze, nie trzeba być członkiem organizacji, aby w tym programie uczestniczyć.

Pomysł jest prosty. Lokalne oddziały AIESEC szukają w swoich miastach firm, które chciałyby zatrudnić w ramach praktyki studentów i absolwentów z zagranicy. Informacje o tych firmach umieszczane są w bazie danych i udostępniane są studentom i absolwentom na całym świecie, którzy zostali zakwalifikowani do programu. Gdy student/absolwent znajduje praktykę, która go interesuje, firma otrzymuje jego CV i podejmuje decyzję. Jeśli obie strony się sobie spodobają student dostaje ofertę. Potem zostaje tylko się spakować i jechać!

Praktyki odbywają się w trzech głównych dziedzinach – biznes (dla studentów i absolwentów ekonomii, zarządzania, stosunków międzynarodowych, reklamy i PR, ekonometrii i innych nauk ekonomiczno-socjologicznych), edukacja (dla studentów co najmniej trzeciego roku studiów i absolwentów filologii angielskiej oraz dla osób mówiących płynnie w języku angielskim) oraz technika (dla studentów i absolwentów głównie informatyki, elektrotechniki, mechaniki, budownictwa).

Żeby zostać zaakceptowanym do programu należy przejść proces kwalifikacyjny, na który składa się aplikacja, rozmowa z członkiem AIESEC, testów językowych. Z testów zwalniają Cię certyfikaty językowe.  Prawda, że proste?

Dlaczego warto jechać na taką praktykę?

1. To niesamowita okazja, żeby pomieszkać w miejscu, do którego nie łatwo ot tak sobie wyjechać do pracy.

2. Praktyka daje okazję na poznanie nowej kultury, co poszerza horyzonty i otwiera oczy na wiele spraw.

3. Na praktyce można poznać wiele fajnych osób, zarówno lokalsów jak i praktykantów z różnych części świata.

4. Można zobaczyć trochę świata. Podczas swojej praktyki w Malezji odwiedziłam nie tylko wiele miejsc w tym kraju, ale także Singapur, Tajlandię i Kambodżę.

5. I najważniejsze – taka praktyka to przygoda życia!

Informacje o najbliższym biurze AIESEC znajdziesz TUTAJ, a więcej informacji o programie praktyk TUTAJ oraz TUTAJ.

Polecam spróbować, bo warto!

Dzięki za głosy! Jesteście super :)
Canberra, czyli miejsce, do którego nikt nie chce jeździć

10 komentarzy

  1. Wiesz może jak wygląda sytuacja, gdy 2 osoby (po zupełnie innych studiach) chcą jechać w to samo miejsce? Masz może takie doświadczenie lub słyszałeś o takich osobnikach?
    Ze swojej strony polecam jeszcze programy wymiany ze strony http://www.buwiwm.edu.pl/
    Szczególnie warty uwagi jest program nauki języka indonezyjskiego, gdzie nie trzeba być nawet studentem. :)

    Post a Reply
    • W tym samym miejscu tzn. w tej samej firmie czy w tym samym mieście? Tak czy siak, myślę, że to do załatwienia, choć oczywiście trzeba mieć trochę szczęścia. Najlepiej zapytaj bezpośrednio w aiesec.

      Post a Reply
      • Wystarczy, że będzie to samo miasto :). Dzięki za pomoc, na pewno się do nich odezwę.

        Post a Reply
  2. Od ponad roku mysle o AIESEC’u i jeszcze nie zdobyłam się na odwagę żeby do nich zajść.

    Post a Reply
    • Ala, nie ma się czego bać! Raz kozie śmierć. Jak nie spróbujesz to już zawsze będziesz żałować. Szkoda, żeby koło nosa przeszła taka okazja. Proces rekrutacji nie jest aż taki straszny. Dasz radę! :)

      Post a Reply
  3. Niedawno wróciłam z Indii po 4miesięcznych praktykach i muszę wam powiedzieć, że było genialnie! Udało mi się zwiedzić bardzo dużą część Indii, poznać tamtejszą kulturę, obyczaje, nawiązać przyjaźnie z ludźmi z całego świata, a to wszystko za cenę biletu i wizy, bo na życie zarabiałam na miejscu.
    Dużo ryzykowałam – zdecydowałam się rzucić bardzo dobrą pracę (i o dziwo szef zaproponował mi bezpłatny urlop), przyspieszyłam sesję, zdałam egzaminy, ale byłam jeszcze przed obroną magisterki. Nie wiedziałam co mnie czeka, ale pojechałam :)
    Wróciłam zarażona miłością do podróżowania i odkrywania nowych miejsc i już planuję kolejny wyjazd (najprawdopodobniej z AIESEC), tym razem do Tajlandii i na pewno na dłużej.
    Jeśli ktokolwiek z was myśli o takim wyjeździe to nie zastanawiajcie się długo, bo na prawdę warto!

    Post a Reply
    • Ania, dzieki za komentarz. Jestem przekonana, ze to co napisalas przekona wielu niezdecydowanych, ze warto sprobowac :)

      Post a Reply
  4. Jako były AIESECowiec podpisuję się pod powyższym :) choć sam nie pojechałem na praktykę, to do końca życia będę polecać tę organizację jako prawdziwą szkołę życia.

    Zgodnie z powiedzeniem „nie pozwól, aby edukacja przeszkadzała w twoim rozwoju”, polecam studentom udzielanie się w AIESEC jako rozwinięcie okresu studiów.

    Post a Reply
  5. Wspaniały blog i co okazuje się, pochodzisz z niedalekiego Rybika! Pozdrowienia z Wodzisławia Śl.! :)

    Post a Reply
  6. Cześć :)
    Mam pytanie do Ciebie. Interesują mnie praktyki edukacyjne, ale czytałam gdzieś, że ktoś w Chinach miał tylko 5h w tygodniu. Nie wiem czy jest w stanie się za to utrzymać. Czy możliwe jest po przyjeździe do Chin pochodzić po szkołach językowych na własną rękę i dobrać sobie więcej godzin? Czy to możliwe, że nie starczy pieniędzy na podstawowe utrzymanie się?

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.