O trudnej sztuce zamawiania kawy w Australii

Coffee cup

Zdjęcie: javi.velazquez

Kawa to w Sydney poranny rytuał dla ogromnej liczby ludzi. Takich jak ja, którzy kawy w ogóle nie piją, jest bardzo niewielu. Większość rano w drodze do pracy dołącza do długiej kolejki przed swoją ulubioną kawiarnią żeby zamówić  kawę. Wiele osób jest bardzo wyczulona na to jaką kawę i gdzie pije.  Niektórych można by wręcz nazwać kawowymi snobami. Nie mają problemu ze zmianą trasy do pracy i wydaniem $4 za kubek czarnego napoju, byle tylko kupić go w miejscu, które akurat teraz uważanie jest za najlepszą kawiarnię w okolicy.

Dla nowicjusza australijskie menu kawowe może być  przytłaczające, a kawowy slang zupełnie niezrozumiały. Nie da się po prostu wejść do kawiarni i poprosić o kawę, bo na pewno padnie pytanie „ale jaką?”. Żeby zamówić kawę trzeba niezwykle precyzyjnie określić czego się chce. Inaczej czeka nas cała masa pytań pomocniczych ze strony kelnerki.

Jak więc zamówić kawę w Australii? Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że w australijskich kawiarniach nie podaje się kawy z ekspresu. Wszystkie kawy robione są na bazie espresso, do parzenia którego każda kawiarnia ma wielką, błyszczącą maszynę. Espresso miesza się potem w różnych proporcjach z mlekiem lub wodą, co daje następujące opcje:

  • Short black – espresso bez żadnych dodatków
  • Long black – espresso rozrzedzone wodą
  • Flat white – podwójne espresso z odrobiną niespienionego mleka
  • Latte – espresso i bardzo duża ilość spienionego mleka (co najmniej połowa zawartości kubka to mleko)
  • Mocha – latte z dodatkiem proszku czekoladowego
  • Cappuccino – espresso i trochę spienionego mleka, posypane czekoladą
  • Chai latte (to co prawda nie kawa tylko herbata, ale jest ona w menu każdej kawiarni) –  herbata z przyprawami (goździki, cynamon itp) parzona na mleku

To wszystko można zamówić z mlekiem beztłuszczowym albo sojowym. W połączeniu z australijskim zamiłowaniem do skracania słów, wychodzą z tego takie cuda jak na przykład skim cap (cappuccino z mlekiem beztłuszczowym). Jest też  soy latte (latte z mlekiem sojowym), skim flat white  czy skim chai latte.

Nie ma się jednak co stresować. W każdej kawiarni na ściacie wisi menu z listą wszystkich dostępnych kaw, a w razie wątpliwości kelner zada kilka pytań pomocniczych :)

Podsumowanie roku 2011
Sztuka ulicy na wyspie

14 komentarzy

  1. 4 $ dolary za kawe to bardzo tanio . W krakowie za dobra kawe trzeba zaplacic minimum 20 zloty a zarobki sa 5 razy mniejsze. Dodatkowo tak droga kawa w krakowie wcale nie jest dobra. Nie umywa sie do tej zakupionej we Wloszech, Francji czy Portugalii cena od 1 do 6 euro :)

    Post a Reply
    • Ciekawa jestem gdzie w Krakowie pijasz kawe za 20 zlotych ? Ja bylam w Krakowie 3 miesiace temu i najdrozej za kawe placilam 10 zlowych w rynku ( to prawda ze nie byla to dobra kawa ) ale w wielu miejscach na kazimierzu placilam od 5 do 7 zlotych za calkiem dobra kawe.
      To prawda ze w stosunku do zarobkow to kawa w Polsce jest bardzo droga i naprawde trudno mi to zrozumiec.Za dobre ciastko placilam taniej niz za kawe naprzyklad 7-8 zlotych za kawe i 5-6 zlotych za pyszne ciastko na kazimierzu. W Sydney 3-4 dolarow za kawe i 5-7 dolarow za wyraznie gorsze ciastko.Mysle ze to troche przesada jaka marze kawiarnie i restauracje daja w Polsce na kawe i herbate.

      Post a Reply
  2. Nie wiem czy nie zrozumiałem, ale dziwnie to brzmi. Wielka maszyna do espresso to nie ekspres?

    Post a Reply
    • Pisząc ekspres, miałam ma myślę coś takiego http://tiny.cc/macv2, czyli coś co wiele osób ma w domu. Kawę wsypuje się do filtra, przez który przelewa się gorącą wodę.

      Pisząc o wielkiej, błyszczącej maszynie miałam na myśli coś takiego http://tiny.cc/at1kh

      Kawa z tej drugiej jest bardzo gęsta i kremowa.

      Post a Reply
      • Madzia, ten pierwszy to ekspres przelewowy. Z niego uzyska sie kawe o większej ilości kofeiny, mocniejszą. Ten drugi to ekspres parowy, popularny w knajpach, restauracjach z którego uzyskuje się aromatyczną esencję ( espresso ), którego moc polega na aromacie, a nie mocy jako „kopie” ;)
        Ja ostatnio będąc w Krakowie na Rynku kupowałem Irish Coffee za 15zł i w takiej mniej więcej cenie były inne kawy smakowe typu latte etc. Jeśli chodzi o kawusie, którą od pewnego czasu również wielbię jak Australijczycy, polecam Caffeeheaven :) ewentualnie kawusia z Orlena z dodatkiem syropu cynamonowego ;D ( opcja na złagodzenie stresu po zalaniu baku i zobaczeniu ceny paliwa haha )
        Lidia… to co się teraz cenowo dzieje w Polsce naprawdę bardzo trudno zrozumieć heheh

        Pościk ciekawy. Dobrze wiedzieć, że kawa odgrywa na Antypodach tak wielkie znaczenie :) jak uda mi się tam wyjechać, nie będe odosobniony, a i jakąś ładną Australijkę ( oczywiście polskiego pochodzenia ^^ ) łatwiej będzie na kawusie zaprosić hehe

        Pozdrawiam z „ZIEMI OBIECANEJ” ;)

        Post a Reply
  3. W Queenslandzie (Brisbane) jak robią Flat White to wlewają espresso do dużego kubka i dopełniają go ciepłym mlekiem.

    Post a Reply
  4. Niestety nie moge sie zgodzic z niektorymi definicjami rodzajow kawy… no ale skoro nie pijesz kawy to jestes usprawiedliwiona ;)
    flat white – pojedyncze esspresso i gorace spienione mleko ale bez piany,
    latte – pojedyncze esspresso i gorace spienione mleko z odrobina piany
    cappuccino – pojedyncze esspresso, troche spienionego mleka i duzo piany, moze byc z czekolada albo nie, bo ostatnio slyszalam zamowienie „skim cap no chocolate” ;)
    No i dochodza jeszcze np… doppio, piccolo latte, affogato, kawa mrozona i inne :)

    Ja za moja „large skim latte” w mojej ulubione kawiarni kolo pracy place $3.80

    Kawa w Australii to sztuka sama w sobie… nie zapominajmy tez o latte art ;)

    Post a Reply
    • Moje definicje pochodzą od znajomych pijanych kawę i tak na prawdę niewiele różnią się od Twoich. Anyway, wszystko sprowadza się do rożnych proporcji kawy, mleka i piany :)

      Post a Reply
      • No nie roznia sie wiele… chyba ze jestes fanatykiem kawy, jak polowa populacji tutaj ;) Ja mialam przyjemnosc pracowac w kawiarni i dla niektorych klientow to jest swietosc, o ktora beda walczyc z zapalem godnym lepszej sprawy…

        Post a Reply
  5. Nie wiem do końca jak to jest bo nie pracowałem w kawiarni, ale ktoś z „branży” mi kiedyś mówił, że „flat white” od „latte” różni się naczyniem (pite na miejscu, flat white w filiżance, a latte w szklance), a pite na wynos nie różni się niczym. Pianka jest również w flat white (nie gorące mleko), ale jej konsystencja jest inna niż w cappucino (mniej gęsta i nie ubita na sztywno).
    Poza tym pierwszy normalny ekspres do kawy przywieźli do Australii Włosi i podawali ją na Lygon Street w Melbourne, które do dziś jest królestwem kawy (przynajmniej down under).

    Post a Reply
  6. A czy te kawiarnie to jakies miejscowe, prywatne, lokalne czy te znane ogolnoswiatowe sieci kawowe?

    Post a Reply
    • Zdecydowanie dominuja lokalne, prywatne kawiarenki. Jest Sturbucks i Gloria Jeans, ale prywatnych lokali jest zdecydowanie wiecej.

      Post a Reply
  7. Ja place 4,90 $ za kubek kawy cappuccino wypijam je mega hekto litrami codziennie :) zyjac w Polsce to tylko byla cappuccino w proszku a kiedy zamieszkalam w Australii bez niej zyc nie mozna :) bynajmniej ja

    Post a Reply
  8. PIcie kawy w Melbourne to najbardziej trendy czynność całego dnia! Kawę pije sie kilka razy dziennie ale sa rekordziści ( często bariści) którzy wlewaja w siebie czarna smolista short black co krótka chwilę:)
    Fenomen…ale to też trochę przejaw hedony w bogatym społeczeństwie, w ktorym tematem dnia jest kawa i jedzenie….Zawsze miałam wrażenie, że skoro aussies mają takie problemy : „która kawiarenka serwuje najlepsza kawe”to chyba tylko oznacza,że nie maja wiekszych zmartwień.
    Dodam, że uwielbiam pić kawe w Melbourne:)

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.