W wielokulturowym tyglu

Dostałam niedawno maila z pytanie, czy Sydney jest wielokulturowe. Odpowiem na to pytanie przykładem. Przykładem firmy, w której pracuję.

Jest nas 45 osoby. Tylko 14 z nich urodziło się w Australii, z czego 5 ma pochodzenie azjatyckie (rodzice urodzili się poza Australią). Wśród pozostałych 31 osób mamy:

  • jedną Kanadyjkę
  • jednego Chińczyka
  • jednego Koreańczyka
  • jednego Pakistańczyka
  • jednego Libańczyka
  • jednego Kolumbijczyka
  • trzech Irańczyków
  • dwójkę Amerykanów
  • dwóch Francuzów
  • jednego Irlandczyka
  • jedną Szkotkę
  • jedną Niemkę
  • czwórkę Nowozelandczyków
  • dziesięciu Anglików

No i mnie.

Sztuka ulicy na wyspie
5000 Mikołajów

5 komentarzy

  1. To jest wlasnie piekne i kozystne dla emigranta kiedy wiekszosc z mieszkancow danego kraju to tez emigranci lub ich potomkowie. Nie ma raczej wywyzszania sie, ze ten miejscowy a tamten przyjechal z daleka…
    Oprocz tego odkrylem na wlasnej skorze, ze jezeli juz emigrujemy tam gdzie mieszkaja miejscowi z dziada pradziada to warto unikac te kraje ktore maja … przeszlosc kolonialna.
    To nieco stereotypowe, ale te narody (a raczej pewna czesc spoleczenstwa) ktore dawniej wykozystywaly innych maja tendencje to wykozystywania tylko dlatego ze jestes obcokrajowcem, i probuja „wycisnac wiecej” w pracy niz z krajana. Takie mam doswiadczenia z Francji. Natomiast zupelnie inaczej jest w Norwegii gdzie traktuje sie raczej (przewaznie) na rowni miejscowych jak i obcokrajowcow (o ile masz podobne kwalifikacje co potencjalny Norweg no i mowisz plynnie w ich jezyku)…

    Post a Reply
  2. mmm..gdybyście potrzebowali jeszcze jedna Polkę – służę pomocą:)
    Ciekawa jestem jak się pracuje w takim międzynarodowym środowisku? Różnice kulturowe utrudniają Wam pracę czy wręcz przeciwnie – wymieniacie się doświadczeniami i nawzajem inspirujecie?

    Post a Reply
    • Pracuje się wyjątkowo dobrze. W zasadzie nie zdarzają się nieporozumienia wynikające z różnic kulturowych, a jesli już komuś zdarzy się jakaś kulturowa gafa to nikt nie ma tego za złe, bo intencje zawsze mają wszyscy dobre.

      Post a Reply
      • Jak kogos przyjma do niezlej, dobrze platnej pracy biurowej to jest juz raczej na poziomie bez wzgledu na narodowosc. A jesli nie to takich sie szybko eliminuje…
        Chociaz w Polsce, z doswidczen sprzed lat to nie bylo kolorowo mimo ze kultura i narodowosc taka sama to byly uklady-ukladziki, rowni i rowniejsi nie rozumialem tego jako swierzy abslowent i uwolnilem sie z ukladow – co wyszlo mi na b.dobre :o))

        Post a Reply
  3. Aż dziwie się, że ktoś w ogóle zadał takie pytanie…;)

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.