Ile kosztuje życie w Sydney, część trzecia (wydatki kontra zarobki)

Kliknij tu po uaktualnione koszty życia w Sydney (sierpień 2015)

W ostatnich tygodniach pisałam o tym na jakiego rzedu wydatki trzeba być przygotowanym mieszkając w Sydney. Było o kosztach mieszkania i transportu oraz o kosztach związanych z zakupami spożywczymi i różnymi drobnymi wydatkami. Przyszedł więc czas na to, żeby napisać jak owe koszty mają się do zarobków.

To oczywiście nie jest łatwe, bo tak samo jak w przypadku wydatków, zarobki są różne dla różnych osób. Dlatego, żeby uprościć sprawę, postanowiłam posłużyć się pensją średnią. Według danych urzędu miasta Sydney średnia roczna pensja w mieście to $56,570 brutto. To daje kwotę około $880 na tydzień netto lub $23.50 netto na godzinę (przy standardowym tygodniu pracy trwającym 37.5h).

Jak ma się ta kwota do kosztów życia? Poniżej kilka przykładów. Uważam, że najprościej porównać koszty życia w różnych krajach licząc ile czasu trzeba pracować na daną rzecz pracując na podobnych stanowiskach.

    • iPad 2 ($580) – 24.5h pracy
    • Bilet to kina ($15) – 38min pracy
    • Lunch na mieście ($8) -15min pracy
    • Wynajęcie pokoju ($200) – 8,5h pracy
    • Paczka papierosów ($15) – 38min pracy
    • Tygodniowe zakupy spożywcze dla dwóch osób ($120) – 5h pracy
    • Najdroższy tygodniowy bilet na pociąg podmiejski ($56) – 2h 20min pracy
    • 10 litrów benzyny ($14) – 35min pracy
    • dżinsy ($100) – 4h 15min pracy

Oczywiście średnia to tylko średnia. To ile w rzeczywistości można zarobić zależy od wykonywanego zawodu i doświadczenia. Dla ilustracji poniżej wybrałam kilka zawodów, a do nich informacje o tym ile w danym zawodzie wynosi średnia pensja*.  Pierwsza kwota to roczna pensja brutto, druga kwota to tygodniowe zarobki netto.

    • Początkujący nauczyciel – $43,000 ($700)
    • Kierowca – $60,000 ($930)
    • Elektryk – $75,000 ($1130)
    • Sprzedawca w sklepie – $54,000 ($850)
    • Początkujący księgowy – $52,000 ($820)
    • Doświadczony księgowy – $90,000 ($1320)
    • Analityk w banku – 87,000 ($1280)
    • Kierownik budowy – $127,000 ($1770)
    • Pracownik call center – $49,000 ($780)
    • Szef kuchni – $53,000 ($830)
    • Web Developer – $80,000 ($1200)
    • Pracownik administracyjny w prywatnej firmie – $50,000 ($800)
    • Personal assistant – około $63,000 ($970)

Pewnie zastanawiacie się ile może zarobić ktoś kto przyjeżdża do Australii na wizie studenckiej. W tym przypadku raczej nie ma co liczyć na etat, i 100% moich znajomych na takiej wizie pracuje na zasadzie konktraktu – za każdą przepracowaną godzinę dostają ustaloną stawkę. W większości przypadków pracodawca wymaga, aby pracownik zarejestrował swoją własną działalność gospodarczą (robi się to wypełniając w 15 min aplikację w internecie). W takim przypadku od zarobionej kwoty trzeba samemu zapłacić podatek (w przypadku etatu zaliczkę na poczet podatku odprowadza pracodawca). W zależności od tego jakiego rodzaju pracę się wykonuje można liczyć na stawki rzędu $15-$20 brutto na godzinę (sprzedawca, sprzątaczka, barman itp) do $40 brutto za godzinę (doswiadczony stolarz, malarz, elektryk itp).**

*Dane pochodzą ze strony MyCareer, gdzie można znaleźć informacje na temat minimalnych, maksymalych i uśrednionych zarobkach w wielu zawodach.

**Sama nigdy nie miałam wizy studenckiej, więc te informacje pochodzą z drugiej ręki.

Kilka faktów geograficznych o półkuli południowej
Ile kosztuje życie w Sydney, część druga

21 komentarzy

  1. Fajne zestawie, ale chyba w tych przeliczeniach ile czasu na zakupy to jakas matematyka downunder wyszka, bo np przy placy 23.5 to na bilet do kina po 15 trzeba prawie 40 min, podobnie faje.
    Dla porownania w Wawie srednia netto za godzine wychodzi ok 14-15 zl, co oznacza ze poza fajkami na wszystko chyba dluzej trzeba pracowac. Najgorzej oczywiście z benzyną, jakieś 6 razy dluzej. Nic tylko siedzieć I palic (picie zdaje sie tez sie oplaca)

    Post a Reply
    • Paweł, dzięki za wyłapanie błedu. Już poprawione :)

      Post a Reply
  2. To trzeci artykul z cyklu ‚Ile kosztuje’ ktory przeczytalem i moge skomentowac je z punktu widzenia mieszkanca Adelajdy.

    Mimo ze Adela to miasto mniejsze i troche na uboczu, zarobki i koszty spozywcze nie wydaja sie tutaj ani o wiele mniejsze ani wieksze niz gdzie indziej w AU. Czyli jest tak samo drogo. To jest dla wielu osob sporym zaskoczeniem, bo mozna by myslec, ze poza Sydney czy Melbourne powinno byc taniej. I jest taniej, ale z powodu kosztow wynajmu / zakupu domu.

    Tutaj wynajem domu 3 bedroom z ogrodkiem blisko centrum to okolice $380-$450 za tydzien. Standard domow jest oczywiscie rozny, ale sa to domy a nie unit’y czy jakies ciasne klitki w blokach mieszkalnych. Powierzchnia 100m2 z garazem za taka cene to minimum. Poza tym wszedzie w miare wygodnie jezdzi sie samochodem, nie ma korkow znanych z duzych miast i to jest chyba glowna zaleta w porownaniu z Melbourne i Sydney. Jest takie mniejsze zageszczenie wszystkiego i jest sporo przestrzeni (jak to na wsi :-)

    Ale to czego nie ma w Adeli to pracy. Moim zdaniem kilkunastu duzych pracodawcow na 1,2 miliona ludzi to troche malo. Wsrod moich znajomych mowi sie, ze o dobra i ciekawa prace dla specjalisty jest raczej trudno, szczegolnie przyjezdnym z innego kraju. Trzeba miec znajomosci, zeby gdziekolwiek zaczac (choc ja jestem wyjatkiem od tej reguly).

    Wedlug mnie to przez plytki i niezroznicowany rynek pracy to miasto troche przegrywa konkurencje z innymi miastami w Australii i malo kto wybiera Adelajde jako miejsce do osiedlenia sie (choc nie znam statystyk). Przez to wydaje sie, ze gdzie indziej w AU jest latwiej zaczac ale na nizszym standardzie zycia i wieloma godzinami spedzonymi w publicznym transporcie. Na to trzeba sie przygotowac mentalnie.

    Poza tym, nie-studentom z zona i dziecmi naprawde odradzam przyjazd tutaj na wizie studenckiej. W Australii naprawde jest drogo i utrzymanie czteroosobowej rodziny z dorastajacymi dziecmi to $1000 na tydzien absolutne minimum przyzwoitego standardu zycia i bezpieczenstwa.
    A bez wizy permanent resident, koszty pelnego ubezpieczenia medycznego rodziny i szkoly dla dzieci liczy sie w tysiacach $$$. W Adelajdzie dodatkowo kupuje sie ubezpieczenie na uslugi pogotowia ratunkowego (bo jeden kurs kolorowym samochodzikiem na sygnale to $740)
    A kurtuazyjna wizyta u dentysty? (usuwanie kamienia, fluoryzacja i przeglad – $180 i to jest jeszcze niedrogo)
    Wiec zeby moc wydawac trzeba moc zarabiac i od wartosci naszego zawodu w AU trzeba zaczac planowanie przyjazdu do tego kraju. Inaczej mozna skonczyc na wykladaniu towaru w nocy w supermarkecie i mieszkac w wynajetym capervanie na polu, a nie po to przeciez studiowalismy i uczylismy sie angielskiego.

    Post a Reply
    • Bogdan, dzieki za info na temat Adelaidy. Zgadzam sie z tym co napisales o przyjezdzaniu na wize studencka z rodzina. To zdecydowanie nienajlepszy pomysl.

      Post a Reply
  3. Z tego co Bogdan pisze to trochę jak usa? Kiedy jesteś piękny I młody (i zdrowy) to możn pożyć, z biegiem lat robi się coraz drożej, a kiedy w kościach jesień to socjalna europa staje się lepszym miejscem do życia

    Post a Reply
  4. Niezle, ciekawe i kompleskowe zestawienie. Dzieki!
    Mozesz jeszcze dodac rozdzial o tym jak dlugo trzeba pracowac i odkladac pieniadze, zeby starczylo na roczna lub dluzsza podroz dookola Swiata (ktora macie za soba). To pewnie bardziej obrazowo przekona podroznikow, ze odlozenie na wymarzona podroz to nie kwiestia wielu lat, ale wystarczy czasami nawet kilka (kilkanascie) miesiecy o ile mamy dobry zawod i znajdziemy sobie pozadna prace, no i oczywiscie przyoszczedzimy przez ten czas skromnie zyjac…

    Post a Reply
    • Hej
      Na podroz oszczedzalismy 15 miesiecy i nie byly to miesiace ascezy. Owszem, z wielu rzeczy zrezygnowalismy (glownie z zakupow niepotrzebnych rzeczy), ale nadal zylismy dosyc wygodnie. Pojechalismy nawet w miedzyczasie dwa razy na wakacje (na tydzien do Nowej Zelandii i na dwa tygodnie do Malezji). Jak juz pisalam w moim poradniku o oszczedzaniu (http://careerbreak.pl/przed-wyjazdem/) najwazniejsze to miec jasno okreslony cel. Wtedy wszystko sie da i latwiej ulec pokusie na wydawanie pieniedzy na to co nieistotne:)

      Post a Reply
      • No wlasnie krocej oszczedzaliscie na Wasza podroz niz ona trwala – i to jest peikne ze tak mozna – zarobic dosyc szybko i wydac w tak wg mnie idealny sposob…
        Pozdrowienia

        Post a Reply
      • Mam pytanie. Jak plus minus wyglądają zarobki miesięczne osteopaty w australii?lub ile kosztuje wizyta?dziekuje z góry:)

        Post a Reply
        • Nie bardzo wiem dlaczego myślisz, że znam odpowiedź na takie pytanie :) Zapytaj Googla, on na pewno wie. Ja nie mam zielonego pojęcia.

          Post a Reply
  5. Napisze jeszcze raz, bo moj wczesniejszy komentarz ciagle oczekuje na moderacje (pewnie ze wzgledu na zawarte w nim linki.)

    To $56,570 brutto to jest MEDIANA rocznych zarobkow a nie srednia (median average income wedlug strony urzedu miasta, do ktorej sie odnosisz).

    Post a Reply
    • Mediana jest rodzajem średniej, dużo lepszym w takich przypadkach, bo odrzuca wpływ przypadków skrajnych.

      Post a Reply
      • Srednia pensja to po prostu suma ile wszyscy zarabiaja przez ilosc pracacych, np w Polsce taka srednia to ok. 3550 zl brutto (podobno nie osiaga jej ponad 65% pracujacych).
        Z kolei mediana w Polsce to ok. 2640zl brutto – tak pisza, ale jaka jest prawda? W Polsce juz od kilku lat nie mieszkam…
        A te 56570 AUD to z tego co pisze Magda srednia czy mediana w Sydney w koncu??
        Tak sie zastanawiam czy warto przenosic sie z Norwegii do Australii, poniewaz w Norwegii srednia to ok. 76000 AUD czyli duzo wiecej niz 56570 AUD – i to az o 34%.
        Jezeli 56570 AUD to mediana to srednia moze byc niemal porownywalna lub nieco nizsza niz w Norwegii…
        Oczywiscie trzeba przeanalizowac do tego roznice w cenach itp…

        Post a Reply
        • @ A&G >>> Mediana, wejdz na strone Urzedu Miasta Sydney (City of Sydney gov) – nie moge wkleic linka, bo moj wczesniejszy komentarz z linkiem do tej strony sie nie opublikowal.

          Dzieki tez za wyjasnienie z latwym do zrozumienia przykladem roznicy miedzy mediana a srednia (arytmentyczna).

          Poza tym, jesli rozumiesz roznice miedzy srednia a meidna, to jestes w top 0.1% spoleczenstwa i chyba raczej nie musisz sie martwic ila wynosza przecietne zarobki w jakims kraju ;) Ta strona City of Sydney poda ci tez zarobki dla twojej dzialki – zarowno przecietne, jak i minimalne i maksymalne.

          Norwegia pewnie jednak ma lepszy system socjalny i emerytalny… – choc gorszy klimat, cos za cos :)

          Post a Reply
        • „The median average income of the City workforce is $1085 per week, or an annual income of $56,570. Nearly one-fifth (18%) of the workforce has an income of more than $2,000 per week and a further fifth receives between $1,300 and $2,000 per week. ”

          „On average, individual residents in the City earn more than their counterparts in the Sydney Metropolitan Area ($717 per week median compared to $518). A quarter of residents aged 15 or more have a weekly income of over $1300 a week. Conversely, another quarter receive less than $250 per week.”

          Post a Reply
        • Mediana jest banalnie prosta w interpretacji, tylko jakoś niepotrzebnie się to komplikuje – połowa zarabia mniej, połowa wiecej. W spoleczenstwach z duzym socjalem mediana powinna byc w miare zbliżona do średniej, jak natomiast jest jakaś wąska grupa superbogatych to średnią łatwo zawyżyć. Taki skrajny przykład to Namibia – PKB na osobę maja na poziomie Białorusi, Iranu czy Serbii, a jednocześnie połowa (jak twierdzi Wiki) osób żyje za 1,25 $ dziennie.

          Post a Reply
        • Przepraszam za niescislosc w terminologii, ale nie nie robmy z idly widly ;) $56,570 brutto to mediana (czyli srodkowa liczba w ciagu), ale nie za bardzo rozumiem dlaczego to, ze napisalam iz to srednia wywolalo takie poruszenie. Musialam uzyc jakiejs kwoty do ilustracji kosztow zycia, wiec wybralam akurat ta,a nie np,. pensje nauczyciela czy ksiegowego. Jesli ktos powaznie mysli o przeniesieniu sie do Australii (czy gdziekolwiek indziej) to nie bedzie przeciez podejmowal decyzji na podstawie danych statystycznych o zarobkach tylko na podstawie tego ile realnie moze zarobic w swoim zawodzie z takim doswiadczeniem jakie ma.

          Post a Reply
  6. @magda – Lasce się nudzi i znalazła temat do pomądrzenia się z powodu jakiś cyferek w danych. Ją na pewno nie interesuję co napisałaś w blogu, ani poco go napisałaś. Typowe bicie piany – chyba nie warto już więcej komentować.
    Pozdrawiam

    Post a Reply
  7. Bardzo przydatne wyliczenie i przedstawienie kosztów. Myślę, że przyda się każdemu, kto chce zamieszkać w australijskim mieście. Artykuł jest wart przeczytania.

    Post a Reply
  8. Ja bym jednak dorzucił małą informację dla nowo przyjezdnych… To wyliczenie jest dobre, o ile założymy, że płacimy za te same towary i usługi. To się jednak trochę różni i warto to mieć na uwadze… Mówię tu o wspomnianych wcześniej ubezpieczeniach, karetkach pogotowia… i szkolnictwie, za które też trzeba zapłacić w większości przypadków. W Polsce za to nie płacimy (lub płacimy stosunkowo niewiele), a tutaj trzeba i są to niemałe pieniądze. Zastanawiam się, czy jest jakiś towar/usługa, za którą się nie płaci w AU, a w Polsce tak… brak przykładu :)

    Post a Reply
  9. Sprzedawca w sklepie zarabia więcej od szefa kuchnii….hmmmm

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.