Ile kosztuje życie w Sydney, część druga

Kliknij tu po uaktualnione koszty życia w Sydney (sierpień 2015)

Kliknij tu po uaktualnione koszty życia w Sydney (sierpień 2015)

W zeszłym tygodniu pisałam o kosztach mieszkania i transportu, dzisiaj będzie o zakupach spożywczych i innych typowych wydatkach. Niestety nie jestem w stanie wymienić wszystkich możliwych produktów. Myślę jednak, że ta selekcja poniżej da Wam obraz tego jakich cen należy się spodziewać.

Zakupy spożywcze

W tej kategorii podaję najniższą dla danego towaru cenę. Np. jeśli piszę, że 12 jajek kosztuje $2.50 to oznacza to, że to najtańsza opcja, ale oczywiście są też jajka za $4, $6 czy nawet $8 za tuzin. W supermarketach są często różne promocje podczas któych wybrane produkty (także te wymienione poniżej) można kupić po niższych cenach.

  • chleb – $1 za biały tostowy; $4.50 za chleb na zakwasie
  • jajka – $2.50 za 12 sztuk
  • ser żółty – $8 za kilogram
  • piersi z kurczaka – $9 za kilogram
  • wołowina mielona – $11 za kilogram
  • jogurt naturalny – $3.20 za 500 gram
  • woda mineralna gazowana – $0.90 za 1.5l
  • cola – $1.5 za 1.25l
  • sok pomarańczowy – $4.50 za 2.5l
  • puszka tuńczyka – $1.25 za 100g
  • śmietana – $2.99 za 600ml
  • paczka makaronu – $0.60 za 500g
  • majonez – $3.50 za 500g
  • frytki mrożone – $3 za 1kg
  • polska kiełbasa (np. śląska) – $23 za kg
  • mleko – $1 za litr
  • płatki do mleka – $3 za 800g
  • mąka pszenna – $1 za kg
  • paczka herbaty zielonej – $3.50 za 50 torebek
  • ryba (filet) – $10 za kg
  • tabliczka czekolady – $2.50
  • wino – od $5 za butelkę
  • paczka czipsów – $2.50
  • batonik czekoladowy – $1
  • ziemniaki – $2.50 za kg
  • jabłka – $4 za kg
  • kalafior – $2 za sztukę

Ile w takim razie trzeba liczyć na zakupy spożywcze? Jeśli ktoś żyje bardzo oszczędnie, posila się głównie zupkami chińskimi, unika mięsa, nigdy nie je na mieście oraz nie pije alkoholu to zmieści się w $40 na tydzień. Jedząc bardziej urozmaicone dania (w tym mięso) trzeba liczyć się w wydatkiem rzędu $60-$80 na tydzień. Dla dwóch osób gotujących razem i jedzącym urozmaicone posilłki te wydatki będa na poziomie $100-120 na tydzień.

Inne wydatki

  • kawa na mieście – od $2.5
  • lunch w food court w centrum handlowym lub w pubie – od $8
  • lunch w kafejce – od $12
  • kolacja w prostej restauracji  – od $15
  • piwo w pubie – od $3 za pół litra szklankę
  • bilet do kina – od $15 (w czwartki bilety są sporo tańsze, około $9)
  • wynajęcie samochodu na 1 dzień – od $25 za dzień (bez ubezpieczenia i z ograniczonym limitem kilometrów)
  • dżinsy – firmowe od $100; w okresie wyprzedaży można kupić poniżej $50
  • karnet do fitness klubu – od $18 za tydzień
  • książka – od $20
  • abonament na telefon komórkowy – od $20 za miesiąc
  • pranie w pralni publicznej – od $3 za pełną pralkę
  • papierosy – od $15 za paczkę
  • lot do Melbourne – od $30 w jedną stronę (promocja)
  • telewizja płatna (odpowiednik Polsat Cyfrowy) – od $50 za miesiąc
  • wizyta u lekarza internisty – od $30
  • krem nawilżający do twarzy Nivea – od $15
  • kolorowy miesiecznik typu Elle czy National Geographic – $9

Ile wydaje się na te różne rożności? To bardzo trudne pytanie. Ci którzy żyją – nazwijmy to – intensywnie, mogą wydać i $300 tygodniowo na te wszystkie drobnostki. Ci, którzy żyją skromnie wydadzą kilkadziesiąt dolaroów. Faktem jest jednak to, że to są wydatki, które ma w zasadzie każdy.

 

Za tydzień napiszę jak mają się koszty życia w Sydney do tutejszych zarobków.
Ile kosztuje życie w Sydney, część trzecia (wydatki kontra zarobki)
Ile kosztuje życie w Sydney, część pierwsza

24 komentarze

  1. Drogo. Zwłaszcza krem, bilet do kina, papierosy i książka…

    Post a Reply
      • Piwo mozna warzyc samemu w domu :) Moze nie taniej, ale liczy sie jakosc, roznorodnosc i sporo dobrej zbawy :)

        Post a Reply
  2. Bardzo ciekawa ta seria notek o kosztach zycia. Fajnie jest sobie porownac jak to jest w roznych krajach. U nas ceny sa mniej wiecej podobne. Niektore produkty sa ciut tansze, a niektore ciut drozsze.

    Post a Reply
    • Ja caly czas uwazam, ze nie da sie obiektywnie spojrzec na te koszty (czy tez koszty zycia w innych miejscach na swiecie) bez informacji o tym jakie sa w danym miejscu zarobki. Bo co z tego, ze np. krem kosztuje w Sydney $15 (co byc moze wyglada na wysoka kwote) jesli zarobienie na niego zabiera komus przecietnie zarabiajacemu powiedzmy 30min pracy, podczas gdy w innym kraju na taki sam krem trzeba pracowac 1.5h? Jak wspomnialam we wpisie, o tym jak zarobki maja sie do pensji napisze we w kolejnym odcinku. Wtedy wszystko bedzie wiadomo :)

      Post a Reply
      • Tak, zgadzam sie. Choc przyznam, ze przy czytaniu tych notek byc moze naiwnie zakladam, ze zarobki w Sydney beda porownywalne (lub ciut nizsze) niz gdzie ja mieszkam.

        Z drugiej strony wsrod moich – nawet najblizszych – znajomych rozrzut pensji jest wielokrotny, wiec na ten krem za $15 nauczyciel w szkole podstawowej bedzie pracowal prawie godzine, informatyk 8 minut, przecietny prawnik/doradca podatkowy 4.5 minuty, lekarz pogotowia 3 minuty, a sa i tacy co pewnie zarabiaja na ten krem ponizej minuty (np ci co pracuja w finansach).

        Post a Reply
  3. Magda: podpowiedz mi, w którym pubie i jakie piwo kosztuje w Sydney $3 i jest w dodatku sprzedawane w półlitrowych szklankach? Nie omieszkam tam wstąpić przy najbliższej bytności.

    Post a Reply
    • Poprawiam sie – mialo byc za szklanke :)
      W centrum takiej ceny nie znajdziesz, ale poza nim to juz bez wiekszego problemu :)

      Post a Reply
      • Mnie wręcz wzruszyła odpowiedź „scientiki”, że „za to piwo jest tanie”. Piwo jest w Australii cholernie drogie, co jest powodem stopniowego przerzucania się narodu na wino. $3 i to z kawałkiem to kosztuje mała buteleczka (380ml) piwa typu Carlton Draught w najtańszym sklepie. Podatek płaci sie jednak od ilości alkoholu, więc możliwe, że gdzieś jest piwo „light” (2% alk) w szklaneczce 250ml i kosztuje $3. Realnie jednak nastawiałbym się na cenę ponad 100% wyższą.

        Post a Reply
        • W sumie to nawet w Poslce w wiekszosci pubow piwo kosztuje przynajmniej 8 zlotych jak nie wiecej, a wiekszosc Polakow zapewne zarabia duzo mniej niz Australijczycy. Tak wiec, tak jak pisze Magda, wszytsko jest relatywne i przy ocenie kosztow nalezy brac pod uwage zarobki.

          Post a Reply
        • Przemek, za $3 można kupić normalne piwo, a nie light. Nie w każdym pubie i nie o każdej porze, ale w całkiem sporej ich liczbie jest to możliwe. Chętnie podam Ci listę pubów, gdzie można za tyle kupić piwo. Będziesz mógł sam sprawdzić jak będziesz w Sydney :)

          Post a Reply
          • Rozumiem, ze chodzi o jakies „happy hour”? Jak bede sie wybieral do Sydney (a chyba bede) to sie odezwe z prosba o wskazowki.

            Post a Reply
  4. hmm…kupuje od czasu do czasu piwo w tzw.”butelkowym sklepie” i za szesciopaka place od 16,5 do 20 dolarow…czyli wychodzi srednio wlasnie 3 dolary za butelke 330 ml. :)
    W pubach jest drozej.
    Z tym ze w wielu pubach robia taki myk, ze sprzedaja tanie piwo na male szklaneczki 250 ml i kasuja za takie tanie piwo 3 dolce….
    Hmmm….Australijczyk potrafi. :)
    Warto przyjrzec sie tutejszym owocom i warzywom.
    To w porownaniu z Polska syraszna drozyzna.
    Banany po 11-12 dolcow za kilogram. Mango (dobre soczyste) prawie 5 dolcow za sztuke.
    Kiwi Golden z NZ – 0,79 $ za sztuke.
    Ciekawostka !!! Liscie od burakow sprzedaja nieswiadomym ludziom jako szpinak …he,he,he…
    Te jajka o ktorych piszesz to najgorszy sort klatkowy. Te z wolnego wybiegu kosztuja ponad 6 dolcow za tuzin. Nie warto sie truc byle czym. Lepiej mniej ale zdrowiej.
    Mleko fatalne.
    Chleb….to samo.
    Najgorsze ze chloruja i fluoryzuja w calej Australii wode pitna.
    Wiec herbatka lub kawa z trucizna zapewniona.
    Dziedzictwo z Great Britain :(
    Ale jest OCEAN i Outback !!!!
    :)))
    Pozdrawiam

    Post a Reply
    • Janusz, na samym początku wpisu zaznaczyłam, że podaję najniższe ceny dla danego produktu i że te same towary dostępne są w wersjach droższych.
      Co do bananów to ich wysoka cena jest przejściowa. Rok temu o tej porze kosztowały $2 za kg. Przyszły powodzie i cyklon w Queensland, plantacje bananów zostały zniszczone, więc ceny poszły w górę. Mówi się o tym, że do konca tego roku mają one znów zejść do normalnego poziomu.
      Wiele owoców (np. mango) to owoce sezonowe, więc ich ceny zmieniają się na przestrzeni roku. Sezon na mango jeszcze się nie zaczął :)

      Post a Reply
  5. Doskonale to rozumiem Magdo.
    Z mojego doswiadczenia polsko-australijskiego wynika, ze za koszyk z produktami spozywczymi w Polsce place 100 zlotych a tu tez 100 tylko ….dolarów :)
    Banany i warzywa to oszustwo lejburzystow z pania Gillard na czele.
    Nie wiem czy widzialas plantacje bananow ? To co zostalo zniszczone w ubieglym roku, to polamane krzewy. Kiscie bananow zostaly zebrane w wiekszosci i sprzedane. Plantacje zostaly odbudowane w dwa miesiace. Poza tym na poludniu i w zachodniej Australii nie bylo zniszczen.
    Czemu w Perth banany sa po 11 dolarow za kg ????:)
    Ciemy lud to kupil !!!
    Tak jak carbon tax.
    Tu ludzie sa troche naiwni i wierza ze rzad robi im dobrze.
    A rzad robi sobie dobrze.
    Wlasnie pani Gillard uchwala sobie podwyzke wynagrodzen z 350 tys $ rocznie na 650 tys $ …
    Ile jajek za to kupi ???
    Pozdrawiam serdecznie …:)

    Post a Reply
    • Ogromna wiekszosc plantacji bananow w Australii jest wlasnie w FNQ, z zupelnie oczywistych powodow (na poludniu jest za chlodno, a w WA pustynia podchodzi do samej plazy). Zniszczonej plantacji nie daje sie odbudowac w 2 miesiace, cykl owocowania nowych bananowcow to blisko rok.
      Ja rozumiem, ze mozna nie lubic „lejburzystow”, ale warto uzywac sensownych argumentow na poparcie tej tezy, a takich przeciez nie brakuje.

      Mleko australijskie jest bardzo dobre (przynajmniej w Melbourne) – to moja opinia. Gorzej z produktami pochodnymi.

      Post a Reply
      • Witaj Przemku !
        Oczywiscie przejaskrawilem z tymi bananami, ale pamietam jak w ubieglym roku panie premierowe z Queenslandii i Federalna Julia, pochylaly sie z troska nad dola ludu australijskiego dotknietego kleska „naturalna”.
        na marginesie do dzisiaj nie wyjasnili , ze powodem gwaltownej fali powodziowej powyzej Brisbane ktora kosztowala zycie ponad 60 osob bylo niekontrolowane spuszczanie wody z setek zbiornikow retencyjnych. Ale to inna historia.
        Wracajac do bananow i warzyw i owocow.
        Natychmiast podrozalo wszystko.
        Rzad z jednej strony nalozyl na spoleczenstwo podatek powodziowy a zdrugiej strony wydrenowal ludzi z kasy podnoszac ceny na owoce i warzywa .
        Banany na calym swiecie to tani pokarm. Gdyby Julia troszczyla sie o ludzi to Australia zaimportowalaby banany z ameryki Poludniowej do czasu gdy plantacje australijskie beda produkowac wystarczajace ilosci. Nie uwazasz ? :)
        A jaki byl powod wzrostu cen pomidorow w Perth i adelaide w zeszlym roku ???? :)
        Mleko.
        sprobuj z tego pysznego mleka zrobic ser :)))))
        Pochodne mleka to tragedia. lepiej nie klasc na chleb, ktory tez jest fatalny.
        na oslode maja pyszne slone nowozelandzkie maslo !!!! :)
        Pozdrawiam

        Post a Reply
        • Czy moge prosic o nieuprawianie przepychanek slownych i do niczego nie prowadzacych dyskusji na moim blogu? :)

          Post a Reply
  6. Magda, jako kofeinoholik i kawiarz poprawie cie z cena kawy (ktora byla aktualna 2 lata temu zanim wyjechalem, wiec mogla tylko podrozec) i nigdy w zyciu nie pamietam kawy z ekspresu za 2,5 $ – standardowa cena w calej Australii to 3,30 $ za espresso, cappuccino czy flat white… od McCafe po urokliwe kafejki w Paddington czy Darlo.
    Kawa rozpuszczalka np. International Roast (nikomu nie polecam) to koszt 1$ do 1,5$ na stacji na benzynowej albo u koreanczyka.
    Poza tym moj jedyny komentarz jest taki, ze zobaczywszy w zyciu prawie 70 krajow Australia wypada w moich oczach niekorzystnie. Byla dla mnie (wraz z Kanada, Nowa Zelandia i Izraelem) jednym z najdrozszych krajow swiata, niezaleznie od zarobkow (a zarabialem w Australii lepiej niz przecietnie). W w/w krajach i Australii ceny sa z gora wziete z kosmosu, a przyczyna jest rozmiar rynku konsumenckiego – maly, ograniczony i nierozwiniety. Moze sie i w Australii zarabia wiecej, ale w USA czy Niemczech (mieszkalem w obu tych krajach rowniez) zarabiasz mniej, ale wszystkie podane przez ciebie rzeczy kosztuja polowe i nie powoduja zawalu serca przy kupnie butelki wody za 3,5 AU$.
    Podanym przez ciebie cenom produktow i wynajmu odpowiadaja pewne standardy – a przy najnizszych cenach takowych w australii brak… (nie to co w Niemczech np.)
    najtansze jedzenie na dluzsza mete (niz urlopowa) sie nie nadaje, wiec trzeba kupowac drozej, zeby miec jakakolwiek jakosc, a slabym wyborze nie wspominajac.
    a mieszkania nawet w srednim standarcie maja w sobie cos z brytyjskiej tandetnosci, prowizorki i wrazenia, ze sa zaplanowane na trwanie gora 15 lat… jezeli mowisz o dzielnicach z dala od centrum, to badz tez dokladniejsza – na zachod od centrum, w suburbiach, gdzie australijski urban sprawl przyjal apokaliptyczne rozmiary i wszyscy mieszkaja w domach z pappendekla i dojezdzaja prawie godzinie do centrum. nie wspomne o walorach estetycznych takich przedmiesc jak Parramatta, Marylands etc etc. Na wschod i polnoc od centrum czynsze sa tylko drozsze, bo mieszka sie nad oceanem albo w parkowych dzielnicach. Przecietny Aussie tam nie mieszka.
    Zarabiajac przecietna australijska pensje jako single nie stac cie na stereotypowy take-it-easy-life w Sydney z prostego powodu – nie bedzie cie na to stac, lub bedzie to w bardzo
    trudne do osiagniecia w pierwszych latach twojego zycia zawodowego…

    Post a Reply
    • Adam, teraz można kupić kawę z ekspresu nawet za $1. 7 Eleven ma teraz taki deal ;)

      Post a Reply
      • Magda, ta kawa w 7Eleven to tylko jako ostatnia deska ratunku i za $1 kubeczek jest naprawdę malutki…

        Post a Reply
  7. Adam, chciałem zauważyć, że na wschód od CBD masz już tylko wodę :)

    Piwo niestety drogie, owoce/warzywa w zasadzie również (chociaż nie jest tak tragicznie w 2014, jak to przedstawiał Janusz w 2011), jeśli spogląda się na ceny hipermarketowe. Ja osobiście lubię kupować owoce w centrum, w Paddy’s Market, a na koniec dnia można naprawdę dużo kupić za 10 AUD (można za dolara kupić mały koszyk owoców lub warzyw, które już są mocno dojrzałe i grożą zepsuciem w parę dni).
    Tydzień temu kupowałem 3 duże mango za 5 dolarów, czyli 1,66 AUD za sztukę.
    Janusz, zaskoczyłeś mnie mlekiem… właśnie jako nagminny mlekopij zwróciłem od razu uwagę na fakt, że mleko jest bardzo dobre – o niebo lepsze niż nasze łowicze, mlekowity czy inne.
    Szczególnie mleko świeże jest właśnie bardzo dobre, bo UHT, to w zasadzie podobne.
    Nawet hipermarketowy Coles bardzo mi smakuje, chociaż na topie jest oczywiście Farmdale.
    To, na co zwróciłem również uwagę to niezły kurczak sprzedawany w hipermarketach, upieczony i gotowy do spożycia (w cenie 10AUD, mi starcza na 2 posiłki, bo jem dużo).

    Post a Reply
    • Podziwiam za odwagę do kupowania tych kurczaków upieczonych. Legendarne jest to, że do pieczenia trafiają kurczaki, które nie sprzedają się na świeżo….

      Post a Reply
  8. No coz. Najwyrazniej Au nie rozni sie niczym od Pl. Rozumiem, ze trzecie zycie kurczaka jest rowniez tutaj popularne :)
    Jadlem w Polsce, jadlem tutaj, nadal zyje :) Mi smakuje..

    Post a Reply

Trackbacks/Pingbacks

  1. Ile kosztuje życie w Sydney, część trzecia (wydatki kontra zarobki) | Careerbreak - [...] mieszkając w Sydney. Było o kosztach mieszkania i transportu oraz o kosztach związanych z zakupami spożywczymi i różnymi drobnymi…

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.