O tym się mówi: Carbon Tax

Carbon tax był jednym z najgorętszych w Australii tematów w ostatnich miesiącach. Był, bo niedawno znalazł się nowy temat numer jeden (jest nim temat uchodźców, o czym postaram się napisać niedługo). Przez kilka miesięcy mówiono o carbon tax codziennie w telewizji, pisało się o nim w prasie, kłócili się o niego politycy, a ludzie wychodzili na ulice żeby powiedzieć co o carbon tax sądzą. Ale o co właściwie chodzi?

O co chodzi?

Chodzi o to, że od 1 lipca 2012 roku 500 największych producentów dwutlenku węgla będzie obciążonych dodatkowymi kosztami. Przez pierwsze 3 lata programu będzie to kwota stała – na początku $23 za tonę dwutlenku węgla – a później ceny ma ustalać rynek. Firmy będą mogły między sobą handlować limitami, czyli będzie to działało podobnie do rozwiązań europejskich. Propozycja, która niedawno została przegłosowana, wywołała oczywiście kontrowesje.

Argumenty zwolenników

Carbon tax ma zmusić firmy do inwestowania w bardziej przyjazne środowisku technologie, co w długim okresie przyczyni się do poprawy jakości środowiska naturalnego. Rząd i zwolennicy carbon tax twierdzą, że nawet jeśli w któtkim okresie przyczyni on się do wzrostu kosztów życia (firmy przerzucą koszty na konsumentów) to w długim okresie sprawi, że firmy staną się bardziej konkurencyjne (konsumeni bedą kupować od tego, kto włoży wysiłek w redukcję emisji dwutlenku węgla).

Rząd i zwolennicy przyznają, że carbon tax spowoduje wzrost kosztów życia, ale twierdzą, że przeciętne gosporadstwo domowe będzie musiało dodatkowo wydać tylko $9.90 tygodniowo. Według rządu mniej więcej połowa pieniędzy uzyskana dzięki programowi zostanie zwrócona obywatelom w postaci korzyści podatkowych i różnych dopłat (ma je otrzymać 9 na 10 gospodarst domowych).

13 miliardów ma być zainwestowane w odnawialne źródła energii. Z pieniędzy mają też skorzystać rolnicy (rząd będzie pomagał im finansowo w związku ze wzrostem kosztów prowadzenie gospodarstw).

W długiej perspektywie carbon tax ma przyczynić się do zmniejszenia efektów globalnego ocieplenia,  do stworzenia wielu miejsc pracy w sektorze energii ze źródeł odnawialnych i sprawić, że Australijska gospodarka ma być bardziej konkurencyjna.

Argumenty przeciwników

Julia Gillard, obecna premier, powiedziała przed wyborami, że pod jej rządami nie zostanie wprowadzony carbon tax. Program został jednak przegłosowany i wejdzie w życie za niecały rok. Przeciwnicy programu urządzili wielką nagonkę na premier, oskarżając ją o łamanie obietnic przedwyborczych. Padły propozycje zapytania o zdanie obywateli (poprzez referendum).

Przeciwnicy twierdzą, że wprowadzenie ceny za dwutlenek węgla spowoduje znaczny wzrost kosztów życia oraz kosztów prowadzenia działalności gospodarczej przez tysiące małych firm (np. w wyniku wzrostu cen energii elektrycznej). To oznaczać będzie, że konsumenci będą mieć coraz mniej pięniędzy do wydania, więc małe firmy będą musiały zwalniać pracowników, żeby podołać kosztom.

Przeciwnicy twierdzą też, że plany obecnego rządu są zbyt ambitne i niesprawiedliwe – kwota, jaką rząd chce zebrać dzięki carbon tax ma być według przeciwników zbyt wysoka. W ciągu pierwszych 6 lat producenci dwutlenku węgla będą mieli według szacunków wpłacić do budżetu państwa $71 milliardów. Przeciwnicy argumetują, że w takim samym okresie firmy europejskie musiały za emisję dwutlenku węgla zapłacić tylko $4.9 miliarda.

Przeciwnicy twierdzą, że koszty, które będzie musiał ponieść w związku z programen przeciętny obywatel będą nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do australijskiego udziału w zatruwaniu świat – Australia produkuje tylko 1,5% światowej emicji dwutlenku węgla. Nawet jeśli Australii uda się zmniejszyć emisję dwutlenku węgla to w skali świata nie przyniesie to żadnego efektu, bo najwięksi truciciele nadal będą truć.

Co dalej?

Trzeba poczekać do 1 lipca 2012, kiedy program wchodzi w życie i zobaczyć kto miał rację. Jak to często bywa prawda pewnie leży po środku. Poczekamy, zobaczymy.

Art & About, vol 1.
11 australijskich aktorów, którzy zrobili karierę w Hollywood

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.