Vanuatu – informacje praktyczne

Zdaję sobie sprawę z tego, że Vanuatu to nie jest dla większości świata łatwo dostępny (z powodu odległości) zakątek świata, ale być może komuś kiedyś te informacje się przydadzą.

Wiza

Obywatele Polski (i większości innych państw) zwolnieni są z obowiązku wizowego na pobyt do 30 dni. Przy przylocie trzeba okazać bilet powrotny. Przy pobycie między 31 dni, a 3 miesięce wiza wydawana jest na miejscu.

Jak dojechać

Vanuatu ma połączenia lotnicze z Australią (Qantas, Virgin Australia, Air Vanuatu), Nową Zelandią (Air New Zealand, Air Vanuatu), Fidżi (Air Pacific), Nową Kaledonią i Wyspami Salomona. Większość osób przylatujących z Europy dociera na Vanuatu z przesiadką w Australii lub Nowe Zelandii. Koszt biletu na trasie Sydney – Port Vila – Sydney to kwota rzędu AU$350-700 w zależności od tego czy trafiło się na promocję czy nie.

Transport między wyspami

Do wyboru jest transport lądowy oraz morski. Między wyspami kursują samoloty Air Vanuatu. Bilety są niestety dosyć drogie i w zależności od trasy kosztują między $90 a $150 w jedną stronę. Ceny lotów wewnętrznych są stałe, więc nie ma znaczenia czy bilet kupuje się pół roku wcześniej czy 3 dni wcześniej – cena będzie taka sama.  Jeśli ma się wykupiony w Air Vanuatu lot międzynarodowy na dolot do Vanuatu to należy się 20% zniżki na loty wewnętrzne. Daty biletów na loty wewnętrzne można zmieniać trzy razy bez żadnych kosztów.

Między wyspami pływają także promy, ale nie kursują one według żadnego kursu, więc trzeba mieć trochę czasu i być elastycznym, żeby z nich korzystać. Ceny są o jakieś 30% niższe niż na samolot na tej samej trasie.

Pieniądze i koszty

Walutą Vanuatu jest vatu. Na dzień dzisiejszy 100 vatu to jakieś 3.50zł. Bankomaty są tylko w dwóch miejsach – w Port Villa (tam jest ich kilkanaście) i w Luganville na Epiritu Santo. Bankomaty działały bez zarzutu. W obu miejscach można też było bez problemu wymienić dolary amerykańskie, nowozelandzkie, australijskie, euro, funty.  Na pozostałe wyspy trzeba jechać z gotówką.

Vanuatu nie jest tanim krajem. Na miejscu nie ma prawie żadnego przemysłu, więc praktycznie wszystko, począwszy od wody mineralnej poprzez słodyczne, herbatę, chemię domową, a na samochodach i benzynie skończywszy przyjeżdża na Vanuatu z innych krajów. Produkty spożywcze są w 90% z Australii, reszta jest z Francji. Przez to są one droższe niż w Australii czy Francji. Jedyne tanie lokalne produkty żywnościowe to pieczywo, warzywa i owoce, które są kurat w sezonie i lokalna wołowina.

Na targach wiele warzyw i owoców sprzedaje się nie na wagę tylko na sztuki, ale zawsze są to kwoty śmiesznie niskie. I tak na przykład świeży kokos to 20vt, ogromne pomelo to jakieś 50-100vt, duży pomidor – 20vt, duży ogórek (takich gigantów w zyciu nie widzieliśmy) – 30vt, główka sałaty – 30vt. Na targach można także w godzinach lanczu kupić laplap, lokalną tradycyjną potrawę z taro, z dodatkiem mięsa lub owoców morza. Laplap można kupić za 50vt.

Na Vanuatu nie istnieje kultura targowania.

Drogie są także noclegi. Za najtańsze guesthousy trzeba liczyć średnio jakieś $20 za osobę za noc. Jest też cała masa hotelików i pensjonatów lepszej klasy. Rezerwować można m.in. przez Trivago.

W Port Vila jest dużo sklepów wolnocłowych, sporo tańszych niż na te lotnisku. Zakupy można w nich robić na 2-3 przed wylotem z Vanuatu. Towar dostarczany jest na lotnisko. Przy zakupie trzeba okazać bilet lotniczy.

Efate

Główna wyspa Vanuatu. To tu znajduje się Port Vila, stolica kraju. Ogromna większość turystów przyjeżdżających na Vanuatu odwiedza tylko Efatę. W związku z tym wyspa ta nie jest zbyt atrakcyjna pod wzgledem kulturowym. Najlepiej szybko się spakować i jechać na inne wyspy. My zostaliśmy na Efate w sumie 5 dni i teraz tego żałujemy, bo mogliśmy w tym czasie odwiedzić inną, ciekawszą wyspę.

Lotnisko jest jakieś 7km od miasta. Najtaniej można dojechać do niego lokalnym autobusem, który wygląda jak minibus (każdy pojazd, który ma na tablicy rejestracyjnej czerowną literę B jest autobusem). Te lokalne autobusy są genialne – nie mają wyznaczonej trasy, tylko jadą tam gdzie życzą sobie tego pasażerowie. Czy jaki taksówka, tyle że zbiorowa i jakieś 5 razy tańsza. Trasy po mieście i na lotnisko kosztują po 150vt, a kierowca podwiezie nas pod drzwi guesthousu.

Spaliśmy w dwóch różnych miejscach: City Lodge Motel, w samym centrum na przeciw targu – 4800vt za dwójkę z łazienką i wifi; potem przenieśliśmy się do Vila Hibiscus Motel – dwójka bez łazienki za 4000vt, z łazienką za 4500vt. Do dyspozycji jest dosyć marnie wyposażona kuchnia.

Najtańsze jedzenie serwowane jest na lokalnym targu. W jego tylnej części swoje mini kuchnie ma kilkanaście kobiet. Menu u każdej jest takie same – wołowina, kurczak lub ryba z ryżem i warzywami – 350vt.

W supermarketach (jest ich w Port Vila kilka) wybór jest spory. Świeża bagietka kosztuje 50vt, można bez problemu kupić konserwy, pasztety w puszce, tuńczyki. Ser, wędliny, jogurty są dosyć drogie.

W samym Port Vila nie ma wielu atrakcji, dlatego warto objechać wyspę dookoła. To raptem 160km. Można to zrobić jadąc na zorganizowaną, półdniową wycieczkę (około 6500vt za osobe) lub wypożyczając samochód. Wypożyczalni jest sporo, ceny zaczynają się od 5000vt za dzień za mały samochód (do tego ubezpieczenie za 1500vt). Benzyna kosztuje około 130vt za litr.

Jesli ktoś lubi snorkeling to warto wybrać się na Hideway Island, jakieś 20min autobusem od Port Vila (300vt za osobę). Wyspa jest prywatna i wstęp na nią kosztuje 1000vt za osobę, ale snorkeling jest bardzo fajny. Warto zabrać jakieś kanapki i picie, bo ceny na wyspie są bardzo wysokie.

Espiritu Santo

Epiritu Santo to największa wyspa na Vanuatu, a także druga najbardziej rozwinięta po Efate. Jednak mimo to wyspa jest dużo bardziej autentyczna, a i turystów jest tam niewielu, nie licząc w Luganville, jedynym miasteczku na wyspie.

Taxi oraz bus z lotniska do centrum Luganville kosztuje 300vt za osobę.

W Luganville zatrzymaliśmy się w Unity Park Motel. Dwójka z łazienką na korytarzu kosztowała 3000vt. Do dyspozycji spora kuchnia, wifi za darmo. W Luganville jest kilka niewielkich supermarketów (dużo gorzej zaopatrzonych niż te w Port Vila), oraz kilka bankomatów. Najtaniej mozna zjeść w jadłodajniach przy targu. Obiad kosztuje tam 400vt.

Niedaleko od Luganville, jakieś 20min jazdy minibusem, znajduje się miejsce o nazwie Million Dollar Point. To tu Amerykańskie wojsko, które swego czasu stancjonowało na Vanuatu, wysypało do morza tony sprzętu – czołgi, samochody transportowe i Bóg wie co jeszcze. Przez lata na złomie urosła rafa, miejsce jest fantastyczne do snurklowania. Wstęp kosztuje 300vt.

Koniecznie trzeba wybrać się na wycieczkę do Millenium Cave. Organizuje ją każda agencja turystyczna i większość hoteli w Luganville. Ceny od 4500vt do 6000vt w zależności od liczby osób i agencji.

Nurkowanie na wraku SS President Coolidge można zorganizować przez jedną  z kilku lokalnych agencji. Koszt to około $60 za dwa zejścia pod wodę.

Polecam także wizytę w wiosce Port Orly, jakieś 50km na północ od Luganville. To niezwykle autentyczne miejsce. Można tam dojechać pick-upem (te wyjeżdżają z Luganville około 15.00, koszt 1000vt za osobę), lub taksówką (5000vt za samochód). W Port Orly jest tylko jedno miejsce, gdzie można się przenocować – kilka bardzo skromnych bungalowów o nazwie Little Paradise of Port Orly. 2000vt za osobę za noc. Ubikacja i zimny prysznic na zewnątrz. Jeden z bungalowów ma mini kuchnię (kuchanka gazowa, patelnia, czajnik). W Port Orly są dwa bardzo słabo zaopatrzone sklepiki, więc warto zabrać ze sobą coś z Luganville. U właściciela bungalowów można zamówić posiłki, ale ceny są bardzo wysokie (1000vt za kolację).

W Luganville można wynając samochód co jest dobrym pomysłem jeśli chce się objechać wschodnie wybrzeże wyspy. Ceny wynajmu się dosyć wysokie, trzeba się liczyć z wydatkiem rzędu 70000vt za dzień. Samochodów jest mało, a chętnych sporo więc warto zarezerwować kilka dni wcześniej.

Lokalne agencje turystyczne organizują trekingi do zachodniej części wyspy (własne nogi to jedyny sposób żeby tam dotrzeć). Ceny są jednak bardzo wysokie, szczególnie jeśli nie uda zebrać się grupy.

Tanna

Tanna ma bardzo słabo rozwiniętą infrastrukturę. Nie ma na niej transportu publicznego, więc przemieszczanie się po wyspie jest bardzo kosztowne. Przejazd pick-upem z lotniska pod wulkan kosztuje 2000-2500vt za osobę (cena zależy od kierowcy) i zajmuje między 60 a 120 minut (w zależności od tego ile spraw przy okazji po drodze postanowił załatwić kierowca). Transport warto aranżować wcześniej z właścicielem miejsca, w którym się nocuje (szczególnie w przypadku transportu na lotnisko), bo samochodów nie jest dużo i można zostać na lodzie.

Przy wulkanie nocowaliśmy w Jungle Oasis, 200m od bramy wejściowej na teren wulkanu Yasur. Najtańszy bungalow kosztował 4500vt (dwójka), w tym proste śniadanie. W promieniu kilkunastu kilometrów nie ma ani jednego sklepu, więc warto zabrać ze sobą pieczywo, konserwy itp. Inna opcja to stołowanie się na miejscu, ale właściciel Jungle Oasis kasuje bardzo dużo za bardzo marne jedzenie (sami nie próbowaliśmy, bo mieliśmy prowiant na cały pobyt, ale inne osoby bardzo się żaliły na jakość posiłków). Lancz kosztowł 750vt (kanapka z tunczykiem z puszki), kolacja 1000vt (ryz z warzywami).

Na wulkan Yasur można wejść lub wjechać. Wjazd zajmuje jakieś 10min i kosztuje 500vt w jedną stronę (transport trzeba wcześniej zamówić), wejście trwa jakieś 40minut. Wstęp na teren wulkanu jest płatny i kosztuje 3250vt. Na górze warto zjawić się na zachód słońca lub tuż po nim. Spektakl zaczyna się gdy zrobi się ciemno. Do krateru można podejść na jakieś 150m. Po zmierzchu robi się bardzo wietrznie i zimno, więc koniecznie trzeba zabrać jakąś bluzę i przeciwwiatrówkę (nawet jeśli wcześniej na dole było upalnie). Konicznie trzeba mieć dobrą latarkę, bo tam nie ma ani jednej latarni, i zejście na dół do bramy jest bez latarki zupełnie niemożliwe.

Wiele biur podróży w Port Villa na Efate oferuje pakiety: przelot na Tanne + nocleg + wejście na wulkan. 90% turystów przyjeżdża na Tannę właśnie na takim pakiecie. Koszuje to ponoć coś koło 50000vt, czyli grubo więcej niż samodzielnie zorganizowany wypad.

Niedaleko wulkanu, w odległości około godziny marszu, jest kilka wiosek bardzo rzadko odwiedzanych przez turystów.  Warto do nich zajrzeć.

Po kilku dniach pod wulkanem przenieśliśmy się na zachodni wybrzeże wyspy, w okolice głównego miasteczka Lanakel. Zatrzymaliśmy się w White Beach Bungalows, i to było najprzyjemniejsze miejsce, w jakim nocowaliśmy na Vanuatu. Właściciele byli przemili, a okolica bardzo ładna. Nocleg kosztował 2300vt za osobę (bardzo czyste bungalowy i łazienki przy plaży), w tym śniadanie. Przepyszna kolacja za 700vt.

W Lanakel jest kilka sklepów, można kupić chleb, konserwy, ciastka, jajka. Trzy razy w tygodniu (poniedziałki, środy i piątki) otwarty jest także lokalny targ, gdzie za grosze można nabyć lokalne owoce i warzywa.

Tradycyjna wioska Yakel leży jakąś godzinę jazdy od Lanakel. Przejazd kosztował nas po 2500vt za osobę (w dwie strony). W wiosce zostawiliśmy po 1500vt w ramach ‚biletu wstępu’.

Inna wioska, którą odwiedzieliśmy – Ipai – nie jest już tak tradycyjna; jej mieszkańcy przebierają się w tradycyjne stroje tylko wtedy kiedy zjawiają się turyści. Nie warto.

11 australijskich aktorów, którzy zrobili karierę w Hollywood
Podwodnie

6 komentarzy

  1. Dzieki Magda za informacje. Mam nadzieje, ze sie nam one niedlugo przydadza…

    Post a Reply
  2. A braliście cosik na malarie?

    Post a Reply
    • Nie. Byla akurat pora sucha i zagrozenie malaria bylo praktycznie zadne

      Post a Reply
  3. Witam.
    Chciałbym się dowiedzieć jak wygląda sprawa osiedlenia się w Port Vila, jakie trzeba spełnić warunki lub co trzeba załatwić, aby móc tam mieszkać przez dłuższy czas???

    Post a Reply
    • Witam dwa pytania: Magda w jakiej porze byliście i jak długo aby nie ograniczać się do jednej wyspy, Marcin czy to Ty piszesz czasem, meila do radiowej trójki i jesteś w Nowej Zelandii, skad nadajesz o niebotycznych porach:)))))
      M.
      pozdrawiam słonecznie jeszcze z 19 piętra:)

      Post a Reply
      • Bylismy w sierpniu, czyli w pogodowo najlepszym okresie. Bylismyh w sumie 2.5tyg, na trzech wyspach, ale w sumie mozne je bylo zobaczyc w 10-12 dni, a pozostale dni poswiecic na jeszcze jedna wyspe. Generalnie to nie polecam spedzac zbyc wiele czasu na glownej wyspie (max 2 dni) tylko skupic sie na innych wyspach.

        Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.