O wizach i pracy po raz kolejny

Jakiś czas temu zapytałam na facebooku o czym chcielibyście przeczytać na blogu. Przyznam, że zupełnie nie zdziwiło mnie to, że kilka osób chciałoby przeczytać o pracy w Australii i o wizach. Pytano o to czy emigracja jest wykonalna (oczywiście, że jest; w końcu co roku tysiące ludzi emigruje leganie do Australii), ile to kosztuje (to zależy od tego o jaką wizę się starasz), jak znaleźć pracę (tak samo jak wszędzie indziej – odpowiadając na ogłoszenia o pracę), jak się  w ogólę za to wszystko zabrać (o tym poniżej).

Z góry przepraszam tych, których rozczaruje to co zaraz przeczytają…

Nie jestem w stanie podać recepty na to jak wyjechać, dostać wizę i znaleźć pracę. Nie mogę tego zrobić, bo taka recepta nie istnieje. Dla każdego droga będzie inna, bo każdy ma inną pozycję startową, a to za sobą pociąga to o jaką wizę powinien się starać. Inna sprawa jest taka, że nie jestem specjalistą w dziedzinie prawa emigracyjnego i nie czuję się zupełnie na siłach żeby jakiś konkretnych rad udzielać. Mogę natomiast zrobić co innego – mogę dać kilka wskazówek.

Po pierwsze, przeczytaj mój wpis sprzed kilku miesięcy o najpopularniejszych wizach do Australii. Pamiętaj jednak, że to tylko bardzo ogólna informacja o niektórych tylko wizach. Nie traktuj tego wpisu jak jedynej prawdy.

Po drugie, bardzo uważnie przestudiuj informacje na stronie australijskiego urzędu emigracyjnego. Zdaję sobie sprawę z tego, że tam jest mnóstwo informacji i to może przytłaczać, ale nie jestem w stanie tego za Ciebie zrobić. Informacje na stronie Immi są bardzo szczegółowe, do pobrania jest mnóstwo bardzo dobrze przygotowanych broszurek, i jeśli znasz angielski to na pewno znajdziesz to czego szukasz (jeśli nie znasz to naucz się go zanim zaczniesz na poważnie kombinować nad przeprowadzką do OZ). Tylko przygotuj się na to, że poszukiwanie informacji może zająć trochę czasu. Dziesięć minut szperania na stronce Immi raczej nie przyniesie odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. Samo zdecydowanie o tym, która wiza jest najbardziej realna dla Ciebie może zwymagać wielu godzin czytania. Na początek polecam zrobić bardzo prosty test, który może wskazać pewne kierunki. Test jest dostepny tutaj.

Po trzecie, kiedy już zdecydujesz o jaką wizę chcesz się starać, zapisz się na jedno z wielu forów dyskusyjnych na temat emigacji. Osobiście polecam Australian Forum. To fantastyczne źródło informacji i pomocy, ale tylko wtedy jeśli ma się konkretne pytania. Na forum jest mnóstwo osób, które chętnie dzielą się swoimi doświadczeniami i pomagają innym, ale nie ma co liczyć na to, że ktoś tam za Ciebie zdecyduje o tym jaka wiza będzie dla Ciebie najlepsza, albo poprowadzi Cię za rękę przez cały proces. Dlatego na forum warto zajrzeć dopiero po zapoznaniu się ze stroną Immi.

Po czwarte, jesli nie czujesz się na siłach, skorzystaj z pomocy agenta emigracyjnego. Osobiście uważam, że taka pomoc jest zupełnie zbędna, bo informacje w broszurkach Immi są niesłychanie szczegółowe. Zarówno ja, jak i Przemek (i wiekszość naszych znajomych) aplikowaliśmy o swoje wizy bez pomocy agenta i nie mieliśmy żadnych problemów. Broszurki z instrukcjami dotyczącymi procesu aplikacji zawierają w zasadzie wszystkie możliwe informacje na temat tego jakie dokumenty są wymagane, jak je przygotować, jak złożyć aplikację, jak wygląda cały proces itp. Urząd Emigracyjny nie gryzie i jeśli okaże się, że w aplikacji brakuje jakiegoś dokumentu to po prostu poprosi o jego dosłanie. Więc jeśli obawiasz się tego, że twoja aplikacja będzie odrzucona bo o czymś w niej zapomniałeś to nie ma się czego bać. Nie oznacza to jednak, że aplikację można przygotować bez starannności. Im lepiej przygotowana aplikacja tym sprawniej przebiega cały proces. Warto też wiedzieć, że aplikacja złożona przy pomocy agenta/prawnika emigracyjnego nie daje gwarancji sukcesu, ani nawet nie zwiększa szans na wizę. Jeśli agent Ci to obiecuje to zwyczajnie kłamie. Proces jest identyczny bez względu na to czy apliakację wypełnisz sam, czy zrobi to za Ciebie prawnik. Bo tak na prawdę liczy się to co aplikacja będzie zawierać i czy się kwalifikujesz, a nie to kto wypełnił papiery.

Po piąte, na bieżąco śledź informacje o zmianach w przepisach. Zmiany niestety są od pewnego czasu dosyć częste (szczególnie w kwestii skilled migration), więc ważne jest, żeby orientować się co się dzieje i czy zmiany w przepisach mają wpływ na twoją aplikację.

Po szóste, bądź cierpliwy. Proces przygotowywanie wniosku i jego rozpatrywanie może trochę trwać (w przypadku niektórych wiz nawet do 3 lat). Trzeba zdać testy z języka, potłumaczyć dokumenty, wypełnić wiele aplikacji, zrobić badania lekarskie, zdobyć kilka zaświadczeń itp itd. To wszystko wymaga czasu (i pieniędzy), więc trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Po siódme, jeśli chcesz się zorientować w kwesti pracy i swoich szans na rynku, najlepiej zacznij od studniowania ofert na Seek. To największy w Australii portal z ofertami pracy. Warto też skontaktować się z kilkoma agencjami rekrutacyjnymi, podesłać im swoje CV, spróbować porozmawiać z agentem i poprosić o ocenę swoich szans na rynku pracy w Australii. Aplikowanie na odległość będzie miało sens jeśli twój zawód jest z tych, na które akurat jest popyt.

Po ósme, nawet jeśli powyższy proces wygląda na skomplikowany i czasochłonny (i często taki jest) nie poddawaj się. Bo jeśli naprawdę  zależy Ci na wyjeździe do Australii to warto przejść przez to wszystko.

Powodzenia!

p.s. To jest ostatni wpis na tym blogu, w którym piszę o wizach i o tym jak wyemigrować. Wydaje mi się, że wyczerpałam temat. Jak już wyżej wspomniałam nie jestem specjalistką od przepisów emigracyjnych, więc jeśli potrzebujesz fachowej porady to niestety nie będę w stanie pomóc.

Cukierkowo vol. 2
Czy miś koala to naprawdę miś?

21 komentarzy

  1. Interesujący wpis.
    Wydaje mi się, że w tego typu sprawach najważniejsze jest samo zaparcie, i samowystarczalność.

    Post a Reply
  2. Dziweki za kompleksowe informacje. Na pewno bedzie bardzo pomocne dla wielu…

    Post a Reply
  3. co do „Po czwarte” absolutnie rację masz. Strona departamentu imigracji jest bardzo szczegółowa i większość informacji tam znajdziesz.
    Drobna uwaga – tak nie ma problemu samemu wszystko załatwić, pod warunkiem, że:
    1. spełniasz wszelkie wymagania co do wizy skilled, lub
    2. chcesz płacić za szkołę w Australii, lub
    3. przylecieć turystycznie
    i w dodatku twój kraj znajduje się na liście jako Level 1 ewetualnie 2… dla całej reszty niestety tak łatwo już nie będzie,
    aczkolwiek – gdzie diabeł nie da rady tam babę pośle, gdzie baba nie da rady to Polak poradzi ;) Jak to znajoma agentka mówi – „w zasadzie nie ma człowieka, któremu nie można by załatwić wizy”

    I kliknę sobie na „Opublikuj komAntarz”, a co mi tam.

    Pozdrawiam
    Karol

    Post a Reply
  4. Mam pytania odnosnie zycia w Australii:
    Ile dni urlopu platnego przysluguje w roku?
    Czy chetnie Austarlijczycy daja urlopy bezplatne? – jakie macie z tym doswiadczenia?
    Jak dlugo przysluguje urlop macierzynski?
    Byc moze to gdzies juz bylo, ale nie moglem sie tego doszukac…Dzieki z gory

    Post a Reply
    • A&G, dzisiaj (w srode) wrzuce na blog szczegolowy wpis na ten temat :)

      Post a Reply
    • Czesc,
      trzeba sie przyzwyczaic ze po przyjezdzie do Australii na najpopularniejszej wizie studenckiej wszystko ma charakter kapitalistyczny- rodzaje umow to z regulu contractor (brak zapewnionej ilosci godzin pracy w tygodniu), rodzaj wynagrodzenia- pracujesz, masz kase, nie chcesz pracowac- nie dostajesz (wiec to odpowiedz na pytanie o urlopach). Nie spodziewaj sie tutaj wsparcia socjalnego, bo nawet za lekarza placisz z wlasnej kieszeni (pozniej dostajesz zwrot, ale to nie za wszystko i w kazdym przypadku).
      Ale ten kapitalizm cieszy, bo stac Cie na to wszystko.

      Post a Reply
  5. To jeszcze jedno pytanie. Jak wyglądają nasze szanse na wizę jeśli mamy dziecko niepełnosprawne? Syn nasz ma Zespół Downa i wiem z www, że w AU świetnie sobie radzą takie dzieciaki, tylko czy to nas nie dyskwalifikuje do wizy?

    Post a Reply
  6. Wiem, pewnie to juz gdzies jest, ale mam pewnie banalne dla Was pytanie o zwykla wize turystyczna na 3 miesiace.
    Mozna on-line przez internet, wiec wystarczy miec tylko paszport pod reka i bilety do AUS? Czy sa jakies „haczyki”, ograniczony czas na aplikacje? Czy jest to poprostu poprzepisywanie danych z paszportu? Czy mozna jakos przez przypadek tej wizynie dostac?
    Musimy sie wlasnie niedlugo za to zabrac a bilety juz mamy ;-)
    Dzieki z gory i pozdrawiamy
    A&G

    Post a Reply
    • Wniosek wizowy jest bardzo prosty do wypełnienia. O ile dobrze pamiętam to poza podstawowymi danymi z paszportu są też pytania o pracę. Generalnie rzecz biorąc cały proces jest bezbolesny i jak dobrze pójdzie to wize będziecie mieć 15min po wypełnieniu wniosku.

      Post a Reply
      • Potwierdzam: Wniosek wizowy rzeczywiscie byl prosty do wypelnienia. Trzeba bylo przepisac jedynie dane z paszportu i nawet o prace sie nie pytali, a wizy turystyczne dostalismy co prawda nie po 15-tu minutach, ale po 2 dniach roboczych :-)

        Post a Reply
  7. mam pytanie co trzeba zrobic zeby wyjechac do Australi do pracy ? : )

    Post a Reply
  8. Trafiłby mnie szlag, chociaż trafia mnie przy okazji innych pytan ;)

    Post a Reply
  9. Jakaś niepomocna jesteś Magda, myślisz, że jak napisałaś raz, to możesz odciąć się od tematu. Blogerem jesteś, misję masz do spełniania! ;)

    Post a Reply
  10. No przecież łatwiej zapytać niż przebrnąć przez stronę immi :P

    Post a Reply
  11. wcale się nie dziwię że ludzie tam chcą wyjechać, spędziłem tam 2 tygodnie i stwierdzam że to idealne miejsce do życia :)

    Post a Reply
  12. Magdo, chciałem spytać o tłumaczenia dokumentów (świadectwa pracy, dyplom mgr) – czy faktycznie trzeba korzystać z tłumaczy na miejscu w Australii? jakoś specjalnie do tego uprawnionych? Czy tłumaczenia uwierzytelnione przez polskiego tłumacza przysięgłego też będą ważne i powszechnie akceptowane przez pracodawców?

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.