Czy miś koala to naprawdę miś?

Koala

Czy miś koala to naprawdę miś? Otóż nie! Koala to torbacz.

Określenie ‚miś’ rozpowszechniło się w XVIII wieku, kiedy to europejscu osadnicy, nie wiedząc czym jest koala, zaczęli nazywać go misiem, po prostu dlatego, że tak misiowato wygląda.

Koala to bardzo ciekawe zwierzątko. Wystepuje tylko w Australii i większość życia spędza na drzewie, na ziemię schodząc tylko wtedy, kiedy chce przejść na inne drzewo. Kiedy już siedzi na drzewie, to przez jakieś 18 godzin na dobę w ogóle się nie rusza i przez większość tego czasu śpi. Połowę z pozostałych 6 godzin spędza na jedzeniu. Je w zasadzie tylko i wyłącznie liście eukaliptusa. To ciekawy wybór, bo eukaliptus jest ciężko strawny, praktycznie nie ma żadnych wartości odżywczych, a do tego zawiera toksyny, które dla większość zwierząt są trujące. To właśnie cieżkostrawność eukaliptusa sprawia, że koale tak dużo śpią – muszą konserować energię, żeby przetrawić to świństwo.

Miśki żyją we wschodniej części australii i występują w kilku odmianach. Przeciętny dorosły egzemplarz nie jest za duży. Ma zazwyczaj około 60-70cm wzrostu i waży między 8 i 15 kg. Oczywiście każdy jeden jest przesłodki i wygląda jak żywy pluszak. Każdy poza tymi nowonarodzinymi, które są łyse, ślepe i w dodatku nie mają tych słodkich uszów. Mówi się na takiego malucha joey.

Zobaczyć jednak tego pluszaka na dziko nie jest łatwo. Głównie dlatego, że – jak wcześniej wspomniałam – koale prawie cały czas siedzą wysoko na drzewie, więc po prostu trudno je wypatrzyć. Jesli ktoś wybiera się do Australii i koniecznie chce koale zobaczyć, a nie ma czasu na godziny (albo i dni) koczowania w buszu z nadzieją na spotkanie z koalą, ma szansę na interakcję z miśkiem w jednym z kilku wildlife parks rozsianych po wschodniej Australii. To takie mini-zoo, gdzie można zobaczyć najróżniejsze australijskie stwory z bliska. Koalę mozna tam koalę pogłaskać, a nawet wziąć na ręce. Na pewno nie jest to tak ekscytujące jak koala w buszu, ale czasem nie ma wyboru.

O wizach i pracy po raz kolejny
W warzywniaku

4 komentarze

  1. Jak nie miś? To taki miś co otwiera oczy niedowiarkom!
    Znam kilka miejsc, gdzie bardzo łatwo zobaczyć misia na dziko. Ale to w Wiktorii (w NSW też pewnie takie miejsca są).

    Post a Reply
    • W Górach Błękitnych podobno są spore szansa na spotkanie koali, ale mnie póki co się nie udało :(

      Post a Reply
    • To jest torbacz
      Określenie ‘miś’ rozpowszechniło się w XVIII wieku, kiedy to europejscu osadnicy, nie wiedząc czym jest koala, zaczęli nazywać go misiem, po prostu dlatego, że tak misiowato wygląda.

      WIEM TO OD PRZEDSZKOLA ŻE „MIŚ” KOALA TO TORBACZ A NIE MIŚ!

      Post a Reply
  2. a mnie sie udało, przemierzyłam cały Great Ocean Road. Prawie się poddaliśmy ale pod koniec dnia spotkaliśmy całą gromadke. Bardzo przyjemne uczucie

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.