Zakochałam się… w rowerze

To miłość, którą przeżywam po raz drugi w życiu. Pierwszy raz zakochałam się w rowerze w trzeciej klasie liceum. Gdy tylko pogoda na to pozwalała wsiadałam na rower i pedałowałam przez 8km do szkoły, a potem przez 8km do domu. Później nadal jeździłam od czasu do czasu na rowerze, ale nigdy z tak wielkiem zapałem jak wtedy. Do teraz.

Zaczęło się od tego, że chłopaki z NeverendingTrip wyjeżdżali z Australii i szukali kupców na swoje rowery. Że nie posiadaliśmy żadnego środka transportu, poza własnymi nogami, to postanowiliśmy wykorzystać tą okazję i kupiliśmy dwa raptem roczne rowery za bardzo atrakcyjną cenę. Rowery zachwyciły nas od pierwszej jazdy. Takich jednośladów nigdy nie mieliśmy. Wcześniej były albo Romety, albo tanie rowery górskie z supermarketu, a teraz trafiły nam się prawdziwe cuda.

Nic więc dziwnego, że rower zawrócił mi w głowie. Jeżdżę nim gdzie mogę i kiedy mogę. Doszło do tego, że gdy pogoda nie pozwala na jazdę na rowerze do pracy to od razu mam gorszy humor. Dawno też nie czułam się tak mobilna. Rower bije na głowę wszelkie możliwe inne środki transportu w centrum Sydney, bo w przeciwieństwie do nich nie musi stać w korkach.

Miłość rozkwita z dnia na dzień i jedyne co mnie martwi to to, że idzie zima. Oby nie była za mokra!

Cukierkowo
Po dziewiąte - poranne newsy

6 komentarzy

  1. Rower to najwspanialszy srodek transportu! Uwielbiam nim jezdzic zarowno po miescie, do pracy, jak i na wycieczki poza miasto. I faktycznie w porownaniu do tych starych polskich rowerow, ktore wszyscy znamy z dziecinstwa, w dzisiejszych czasach mozna dostac naprawde wypasione rowery, na ktorych jazda nawet pod gorke to przyjemnosc.

    Mam nadzieje, ze razem z rowerami kupiliscie dobre lancuchy. Nie wiem jak u was, ale u nas rowery strasznie kradna… Moj ukochany rower zostal mi ukradziony zaledwie po 3 miesiacach i dlugo sie zastanawialam czy kupic sobie nowy. W koncu postanowilam kupic dokladnie taki sam (mam juz go ponad 4 lata!), ale tym razem zabezpieczac go dwoma U-lockami. (BTW onguard jest 10x lepszy od kryptonite, i im mniejszy u-lock tym trudniej go otworzyc zlodziejom.)

    Szerokiej drogi i wielu przyjemnych wycieczek!

    Post a Reply
  2. Tez uwielbiam rowery. Gdy mieszkalam w Polsce przy wynajmie kolejnego mieszkania decydowalo czy tak owe posada dosc miejsca by tam trzymac rower. Spory kawl drogi przjechalam na tych swoich dwoch kolkach. Teraz gdy mieszkam na Zielonaj wyspie nadla posiadam rower ale jakos mnie jezdze. Hm w sumie to sama niewiek jaki jest tego powod? Moze nadmieran zmiennosc tutejszej pogody.

    Zycze udanych wycieczek

    Post a Reply
    • Poki co – odpukac – rowery sa i nikt sie do nich nie dobiera :)

      Post a Reply
  3. Bicykl jest super. Cierpię (trochę), że do pracy mam 35 km i nie mogę nim do niej dojeżdżać. Myślę, że życie wyglądałoby wtedy jeszcze lepiej. :-)))

    Post a Reply
    • Znam ten ból… Ale rower to jedne z lepiej wydanych pieniędzy. No może poza biletami lotniczymi ;)

      Post a Reply
  4. My tez codziennie do pracy na rowerze w sezonie wiosenno-letnim… W sezonie jesienno-zimowym wymiekamy przy zaspach sniegum oblodzonych drogach i mrozie -10/ -20 C…
    Mimo tego wielu Norwegow przyjezdza do pracy na rowerze nawet wtedy tak jak i przez caly rok…

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.