Po dziewiąte – poranne newsy

Po dziewiąte – poranne newsy: Nikki Kidman wylądowała w Sydney, spędzi jakiś czas w swoim domu nad zatoką. Sensacyjna wiadomość z Wielkiej Brytanii: dziewczyna księcia Harry’ego zostawiła go i wróciła do rodziny w RPA – łączymy się na żywo z rzecznikiem rodziny królewskiej. A poza tym – stan Queensland wprowadził zakaz przeklinania na ulicach. Sonda: czy to nie zamach na wolność słowa.

Wszystko jest oczywiście kwestią perspektywy. Dla Polaka serwisy informacyjne w Australii to śmiech na sali. W sensie takim, że tutejsze njusy mają zupełni inny kaliber niż te, do których przyzwyczaiła nas polska i europejska rzeczywistość. Wydają się po prostu mało istotne. Australia po prostu nie ma wielu problemów, z czego Australijczycy nie za bardzo zdają sobię sprawę, bo większość z nich nie ma porównania z innymi krajami.

O braku materiałów na njusy niech świadczy to, że w piątek wieczorem w telewizji reklamuje się materiał, który będzie w wiadomościach w niedzielę. Przecież materiał zrobiony w piątek w niedzielę nie jest już njusem!?

Ponieważ materiału na njusy jest niewiele to i jakość dziennikarstwa jest według mnie na średnim poziomie. Jest tylko kilku reporterów z prawdziwego zdarzenia, i normalną rzeczą jest, że gdy rzeczywiście coś się w końcu wydarzy (np. trzęsienie ziemii w sąsiedniej Nowej Zelandii albo w Japonii) to wysyłany tam jest jako wysłannik prezentent programu śniadaniowego.

Serwisy informacyjne wyglądają trochę jak te w polskiej telewizji regionalnej. Wynika to w jakimś stopniu  z tego, że Australii to kraj ogromny i to co dzieje się w Perth nie koniecznie ma jakiś wpływ na życie w Sydney. Więc serwis sydnejski wspomina tylko o tym co w Sydney i okolicach i ewentaulnie w polityce federalne. O wydarzeniach międzynarodowych w zasadzie się nie mówi, chyba, że wydarzy się coś na prawdę istotnego. Przy czym równocześnie prawie codziennie w njusach pojawia się jakaś kompletnie nic nie znacząca informacja z zagranicy typu „Lindsay Lohan została skazana na 2 miesiące więzienia”.

Krótko mówiąc, na oglądanie wiadomości w Australii szkoda czasu.

__________________________________________________________________________________________

Poprzednie odcinki z serii 9 rzeczy, które powinniście wiedzieć o Australii:

Wprowadzenie
Po pierwsze
Po drugie
Po trzecie
Po czwarte
Po piąte
Po szóste
Po siódme
Po ósme

Zakochałam się... w rowerze
Vivid Sydney

3 komentarze

  1. dzieki za ciekawe jak zawsze obserwacje.
    czy podobnie jest z radiem?

    pytam bo doszly mnie sluchy ze australijskie radio jest na podobnym poziomie i dlatego duza [ ile tego dokladnie tego nie wiem ] ilosc ludzi woli ‚zassyssac’ podcasty z np. rozglosni angielskich

    czekamy na dalsze odcinki…

    Post a Reply
    • Szczerze mowiac nie mam pojecia, bo radia kompletnie nie slucham. Ewentualnie przez internet ‚Trojki’ w weekendy :)

      Post a Reply
  2. ah, fanka trójki :) Trójka ma dobre audycje, ale polecam również spróbować posłuchać Czwórkę (też Polskie Radio). Fajna muzyka i klimat :)

    ciekawy wpis, w Polsce ich dziennikarze długo by ogarniali bieżącą sytuację i napięcia ;) pozdrawiam

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.