Jak grzyby po deszczu

Na grzybach kompletnie się nie znam, więc kiedy w drodze na weekendowy wypad w Góry Śnieżne zatrzymaliśmy się na ich zbieranie, postanowiłam zostawić sprawę w rękach chłopaków. Sama wygodnie ułożyłam się w samochodzie i włączyłam muzykę z założeniem, że minie trochę czasu, zanim chłopaki wrócą.

Jakież było moje zdziwienie, gdy po 10 minutach zobaczyłam Przemka maszerującego w stronę auta z reklamówką pełną rydzów. Wyskoczyłam więc z samochodu, żeby przyjżeć się znalezisku. Od Przemka usłyszałam, że w lesie grzybów jest tyle, że można je kosić. Złapałam więc w rękę aparat i poszłam zobaczyć owo zjawisko na własne oczy.

Grzybów było rzeczywiście całe mnóstwo. Głównie rydze, ale po chwili poszukiwań uzbierała się też cała reklamówka maślaków. Przez następne dwa dni jedliśmy więc na okrągło grzybki na maśle, jajecznice z grzybami i grzyby grillowane nad ogniskiem.


Najładniejsze jednak były oczywiście muchomory. Takich okazów wcześniej nigdy nie widziałam.




Jakiś czas po... - wywiad z Adamem F.
Jakiś czas po... - wywiad z Magdą i Maćkiem

5 komentarzy

  1. Zaraz zacznie się fala emigracji z Polski Do Australii po grzyby :)

    Post a Reply
  2. Witajcie!

    Robicie śliczne zdjęcia, chciałbym spytać jakim aparatem je robicie?

    Tak się składa, że mam już za sobą podróże w kilkanaście (dziesiąt?) krajów, lecz moje zdjęcia nie są najwyższej jakości. Aż szkoda, że nie mieć takich zdjęć, np. jak stałem na szczycie Empire State Building i widziałem całą panoramę Nowego Jorku pod sobą…

    Za miesiąc wybieram się do Wietnamu i byłbym wielce uradowany, gdybyście mi poradzili jak robicie takie super zdjęcia:)

    Może je jakoś potem obrabiacie? Jeśli tak, powiedzcie jakim programem:)

    Pozdrawiam!

    Post a Reply
  3. heh, dziękuję, oczywiście że tak.

    :)
    Pozdrawiam!

    Post a Reply
  4. O, grzyby jak w Polsce (na Pomorzu takich można znaleźć też sporo)! Nie wiem dlaczego, ale sądziłem, że tam po drugiej stronie grzyby są całkiem inne. Że są jakieś większe, bardziej wymyślne. :-)

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.