Po ósme – w telewizji nic nie ma

 

Po ósme – w telewizji nic nie ma! Golf, rugby, football, wiadomości, golf, rugby, football… Reszta to kalki z amerykańskich programów rozrywkowych. Acha, dzisiaj puszczono “Listę Schindlera”.

Nie jestem fanem telewizji, jak dla mnie to mogłaby ona nie istnieć, ale jeśli już jest to fajnie by było, gdyby trzymała poziom. A w Australii nie trzyma. Gdybym jednym zdaniem miała podsumować telewizję na Antypodach to powiedziałabym tak – Polacy, nie narzekajcie na swoją telewizję, bo są na świecie kraje, gdzie jest jeszcze gorzej w tym względzie!

Opcje

Do wyboru mamy pięć stacji telewizyjnych – dwie państwowe (ABC i SBS) i trzy komercyjne (7, 9 i Ten) . W zasadzie to stacji jest o wiele więcej, ale że większość z nich to kanały cyfrowe, a my nie posiadamy plazmy ani innego odbiornika cyfrowego, to dla nas są one niedostępne. Państwowe miewają lepsze momenty i od czasu do czasu można na nich zobaczyć coś ciekawego. A stacje komercyjne jak to stacje komerycjne..

Seriale

Głównie amerykańskie – CSI Miami, CSI New York, CSI Bóg Wie Skąd, Bones, Desperater Housewives, Doctor House i wszelkie inne, które są akurat na topie. Jest też kilka rodzimych produkcji, na przykład Neighbours, czyli lokalna wersja Klanu, na antenie od 1985 roku, no i oczywiście kilka dodatkowych lokalnych seriali kryminalnych, jakby te amerykańskie nie wystarczyły. Praktycznie każdy wieczór to ciąg seriali. Jeden po drugim, każdy podobny do poprzedniego.

Sport

Najgorzej jest w weekend. W ostatnią sobotę pomyśłałam, że pogapię się przez chwilę w pudło. Była pora wczesnopopołudniowa, więc nie spodziewałam się cudów, ale też nie spodziewałam się tego co zobaczyłam na poszczególnych kanałach:  ABC – netball (to taka gra zespołowa, w którą gra się poza Australią w jakiś trzech krajach), 7 – rugby, 9 – wyścigi samochodowe, Ten – krykiet. SBS puszczał w tym czasie balet…

Reality shows i teleturnieje

Jeśli nie grają akurat sportu, albo któregoś z seriali to grają program z serii reality, albo teleturniej. Są więc odchudzające się na wizji grubasy, konkurujący ze sobą kucharze-amatorzy, ludzie prezentujący swoje talenty wokalne, pseudo-dokumentalne seriale o tym jak pracuje policja drogowa/służby immigracyjne/lekarze/inni,  albo coś innego w podobnym klimacie. Stacje komerycjne prześcigają się jak mogą w ofercie reality shows i w efekcie pojawiają się coraz dziwaczniejsze programy, które tak jak seriale coraz mniej się od siebie różnią.

Kino

Filmy – owszem – są. Amrykańskie oczywiście. I w dodatku stare. Lokalnej produkcji uświadczyć praktycznie nie można, a dobre europejskie kino, które regularnie pokazują się na SBS, zazwyczaj zaczyna się wtedy, kiedy normalny człowiek akurat kładzie się spać.

 

Nie wiem jak Wy, ale ja wybieram dobrą książkę.

 

__________________________________________________________________________________________

Poprzednie odcinki z serii 9 rzeczy, które powinniście wiedzieć o Australii:

Wprowadzenie
Po pierwsze
Po drugie
Po trzecie
Po czwarte
Po piąte
Po szóste
Po siódme

Zdjęcie – Skippyjon

Zdjęcie tygodnia - Kąpiel w Gangesie
Jakiś czas po... - wywiad z Markiem Dębowskim

7 komentarzy

  1. Ja też nie jestem zwolenniczką TV, ale jak wracam do mojego rodzinnego domu to wygląda to dokładnie tak, jak Ty to opisałaś. Wieczór – ciąg seriali polskich tasiemców albo zagranicznych kryminałów, a tak od 22 – 23 można załapać się na jakiś film. Dużo wszelkiej maści tzw. show, a na deser powtórki, powtórek!

    Post a Reply
  2. Dzisiaj o 20:30 ogladalem na SBS ciekawy dokument o II wś i jej polskich epizodach, w tym Katyniu i powstaniu warszawskim. Daje się ciekawe rzeczy znaleźć jeśli się ogląda selektywnie. Ale też wolę książkę.

    Post a Reply
  3. W Stanach jest podobnie, a co wiecej kazdy program/film jest przerywany srednio co 12 minut 5cio minutowa przerwa reklamowa…

    Na szczescie mamy netflix dzieki, ktoremu czlowiek moze obejrzec dobry film kiedy tylko ma ochote i bez tracenia czasu na reklamy.

    A telewizor mamy i nawet uzywamy – jako suszarke na ubrania :) Bo filmy jak juz ogladamy to i tak uzywamy projektora.

    Post a Reply
  4. W UK w tv też sieczka. Na przemian programy o gotowaniu, big brother, i o tym kto ma talent do czego. Generalnie lepiej nie włączać (raczej się stosuje).

    Przyłączam się i też preferuję dobra lekturę.

    Post a Reply
  5. Magda, zapomnialas wspomniec o reklamach w ich TV. Dla mnie najciekawsze byly te reklamy „sponsorowane” w programach porannych w ktorych co 15 minut program typu „pytanie na sniadanie” (o ile dobrze pamietam to byl na Ten, jest tez odpowiednik na ABC)przerywany byl reklama ubezpieczenia pogrzebowego, w ktorym strasza biednych aussie, ze jak nie zaplaca ubezpieczenia to cala rodzina pojdzie z torbami, bo pogrzeb w oz to ponoc nie zarty… same koszty. Co ciekawe ta reklame zawsze wbijali jakos miedzy kacikiem „ugotuj cos” i poradnikiem fitnessu……

    Post a Reply
    • Z tego co wiem to te reklamy pojawiają się tylko w porannych programach śniadaniowych – zakłady pogrzebowe, prezentacje mega odkurzaczy czy sprzętu fitness itp. Koszmarne!

      Post a Reply
  6. Z tą telewizją to tak jak w naszym kraju…
    Ja już nie mam telewizora i jest mi z tym lepiej :)

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.