Tupiza, czyli Wild Wild West

Z Uyuni do Tupizy jest raptem 7 godzin jazdy autobusem. No chyba, że autobus się zepsuje. Wtedy podróż trwa 11 godzin. Nasz autobus zepsuł się na 30 minut przed metą. Kierowca ubrał się od razu w roboczy kombinezon. Kombinezon bardzo brudny, więc pewnie często używany. Pomyśleliśmy, że jak często używany, to zapewne kierowca ma spore doświadczenie. Błąd. Kierowca odkręcił chyba wszystkie możliwe śrubki w autobusie, ale i tak go nie naprawił. W końcu chyba zrozumiał, że tym razem mu się nie uda i posłał po mechanika do Tupizy. Ten zjawił się w 3 i pół godzinie po awarii i rozwiązał problem w 30 minut.

Zanim przyjechał mechanik, czując, że trochę czasu nam zejdzie na czekaniu, próbowaliśmy złapać stopa do Tupizy. Starania jednak spełzły na niczym. W ciągu 3 i pół godziny w kierunku miasteczka przejechały 3 pojazdy, z czego jeden był motocyklem, a drugi załadowaną po brzegi mini ciężarówką. Trzeci był pusty, ale twierdził, że nie jedzie do Tupizy, tylko gdzie indziej. No więc czekaliśmy i czekaliśmy.

Okolica, w której leży Tupiza wygląda jak żywcem wyjęta z westernu. Czerwone skały i kaktusy. Bosko. Postanowiliśmy zobaczyć tę okolicę właśnie w westernowym stylu. Czyli w kapeluszu i na koniu. Oh yeah.









Szczesliwego Nowego Roku
Altiplano, czyli brak słów

1 komentarz

  1. Ładniej niż na Marsie. Pozdrawiam ★_★

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.