Feliz Navidad, czyli rok w drodze za nami

Dokładnie rok temu braliśmy udział w fantastycznej kolacji wigilijnej z moimi rodzicami i naszymi przyjaciółmi w Sydney. Dzień później, czyli 25 grudnia, zaczęła się nasza podróż.

Rok później. Znów Wigilia. Też bardzo ciepło, ale tym razem bez rodziny i przyjaciół. Spędzamy ten czas w Argentynie, gdzie dotarliśmy na dzień przed Świętami. Argentyńczycy, podobnie pewnie jak i Polacy, w amoku ostatnich przedświątecznych zakupów.

Nie udało nam się kupić ryby, więc Wigilia będzie po argentyńsku, czyli mięsna. Nie będzie też choinki, bo w hostelu nie wiedzieć czemu jej nie rozłożyli. Zresztą może choinka nie jest argentyńskim zwyczajem, bo nie widzieliśmy tu ani jednej na ulicach czy w sklepach.

Nie będziemy się w tą”rocznicę” wyjazdu bawić w żadne podsumowania. Poczekamy z nimi na koniec podróży. Za to z przyjemnością złożymy Wam życzenia. Niech to będą dla Was cudowne Święta, ze śniegiem, choinką, karpiem, najbliższymi. Jedzcie i pijcie i cieszcie się z tych cudownych chwil!

Feliz Navidad! Wesołych Świąt!

Salar de Uyuni
Piekielne Potosi

6 komentarzy

  1. Również Wesołych i Zdrowych…bez choinki i rybki…ale 30 stopni to chyba rekompensuje (odnosząc się o tego co za oknem w południowej Polsce) ;)

    Post a Reply
  2. Wesołych Świąt!
    życzą Mrozkowie

    Post a Reply
  3. Radosnych, spokojnych Swiat i do zobaczenia w nowym roku w Argentynie! Pozdrawiamy z deszczowych Mazur.

    Post a Reply
  4. Blogoslawienstwa bozej Dzieciny! Zdrowia i spokoju ducha!

    Dzieki za Wasz blog. Sledze i jestem z Wami!
    pozdr, kolo

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.