Isla Del Sol

Wybaczcie mi proszę, ale zupełnie nie mam weny, żeby pisać o Isla Del Sol. Powiem tylko, że było pięknie. Pospacerowaliśmy, zjedliśmy pyszną pizzę, pobyczeliśmy się wygrzewając się w słońcu na leżakach, a w nocy przeżyliśmy najstraszniejszą burzę. No i spotkaliśmy siedem znajomych osób poznanych w Ekwadorze i Peru. Wszyscy z Australii. Czy to kurcze jakiś znak???
















Życie hostelowe
Ekwador i Galapagos - informacje praktyczne

3 komentarze

  1. Szkoda, że nie masz weny :-) Na Isla del sol byłam wieki temu, pewnie z dziesięć lat. Bylo tam wtedy jedno jedyna schronisko, gdzie rano mozna sie bylo umuc w lodowatej wodzie na zewnątrz. Ciekawa jestem, czy cos sie zmienilo przez te lata? Czy dotarła cywilizacja? Sądząc po pizzy – tak. Sądzac po zdjęciach – jest jak było.
    Pozdrawiam, i zazdroszczę podroży życia. Bardzo.
    Powodzenia!

    Post a Reply
    • Oj chyba się pozmieniało. Miasteczko w południowej części wyspy składa się w zasadzie przede wszystkim z hosteli i restauracji. Nawet kafejka internetowa jest! Tak więc bardzo turystycznie, choć my tego nie odczuliśmy aż tak bardzo – jest poza sezonem, no i większość ludzi przyjeżdża na wyspę tylko na kilka godzin. My zostaliśmy na noc.

      Post a Reply
  2. kurcze, milo oglada sie relacje z podrozy innych osob z miejsc, w ktorych sie calkiem niedawno jeszcze bylo….. powodzenia

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.