Z górki na pazurki

Huacachina to taka niby-oaza na przedmieściach miasta Ica, otoczona przez wydmy. Centrum oazy stanowi jeziorko, które tak na serio jest po prostu większą kałużą, w dodatku dosyć brudną. Ale to w zasadzie nieistotne. Istotne jest to, że wydmy wokół oazy oferują zabawę jakich mało. Dawno nie mieliśmy takiej frajdy. Część pierwsza to jazda po wydmach. Nie jest to jednak jazda zwykła. To coś co bardziej przypomina wizytę w wesołym miasteczku i jazdę na najstraszniejszej karuzeli, niż jazdę samochodem. Kierowcy są szaleni i robią wszystko, żeby pasażerom dostarczyć jak najwięcej atrakcji i także stresu. Wjeżdżają na wydmy, których zbocza wydają się być prawie pionowe  po to, żeby zjechać z nich z maksymalną prędkością. Stresujące, ale równocześnie bardzo ekscytujące. A potem było zjeżdżanie na deskach z wydm. Najpierw z niskich, a potem z takich całkiem wysokich. Ależ była zabawa!










Nazca
Morza szum, plaków śpiew

2 komentarze

  1. witam, polecam zjazdy na deskach, byłam, zjeżdżałam REWELACJA :-)

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.