Good Morning Vietnam

Do Wietnamu wjeżdżaliśmy ze sporą dozą niepewności. Nasłuchaliśmy się jaki to okropny kraj i okropni ludzie, jak każdego traktują jak chodzący bankomat, jacy są upierdliwi i jak to nie dają człowiekowi spokoju. Więc zastanawialiśmy się jak my wytrzymamy w tym okropnym, wstrętnym Wietnamie. I wiecie co? Wytrzymujemy i całkiem nam tu dobrze. Nawet bardzo.

Wizytę w Wietnamie zaczęliśmy od samego południa kraju – w przygranicznym miasteczku Ha Tien, z którego jeszcze tego samego dnia pojechaliśmy do Chau Doc. Z przejścia granicznego złapaliśmy transport na dworzec autobusowy i jak wielka była nasza radość, gdy okazało się, że autobus właśnie odjeżdża. Coś nam nie pasowało, bo poza nami w autobusie było jeszcze tylko trzech pasażerów. Bardzo to nieazjatyckie. Normą jest zapełnianie autobusów tak bardzo jak się da. Szczęście nie trwało długo, bo po jakiś 50om autobus zjechał na stację benzynową, gdzie stał przez dobrą godzinę i zbierał ludzi…

Do Chau Doc, a potem do Can Tho pojechaliśmy zobaczyć słynną Deltę Mekongu. Na rzekach i kanałach było bardzo kolorowo, bardzo ruchliwie i bardzo inaczej czy wszędzie indziej w Azji.

Mekong Delta, Cau Doc
Floating Market, Can Tho
Floating Market, Can Tho
Floating Market, Can Tho

Sajgon w Sajgonie
Kambodża - informacje praktyczne

1 komentarz

  1. ten pier… floating market niedaleko Chau Doc to byla najwieksza porazka, jaka do tej pory widzialem w Azji. Takiego badziewia (albo nawet jego braku) juz dawno nie widzialem. 10 lodzi z ananasami i morze slumsow dookola… tfuuuu…

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.